poniedziałek, 13 czerwca 2016

niesforna Sue

Od piątku nie rozstaję się z Polsatem Sport 2 HD. Zupełnie przestałem się orientować w Polsce i Świecie. Sprawy Trybunału, służby zdrowia, wojska, policji, nawet zbliżających się obchodów poznańskiego Czerwca'56 zeszły na daleki plan. I powiem Państwu; dobrze mi z tym. Futbol wzbudza tylko dobre emocje. Fantastycznie jest zapomnieć o politykach, sporach, waśniach.... Ciśnie się na usta: chwilo trwaj.
Historyczne pierwsze zwycięstwo w polskiej historii występów na Euro bardzo cieszy, lecz nie popadajmy w nadmierny triumfalizm. Polacy zagrali bardzo dobry mecz, jednak Irlandia Północna, to niższa półka od Niemców i Ukraińców. A gdy oglądam w akcji Chorwatów, Włochów czy nawet przegranych Belgów, to bardzo drżę o kolejne mecze.
Poziom turnieju wyrównany. Nie ma słabeuszy. Najsłabsza do tej pory wydaje się właśnie Irlandia Północna. Oczywiście niczego nie odbierając naszym, bo na to zwycięstwo zaharowali uczciwie.
Nie spuszczam nogi z muzycznego gazu. Jedynie brakuje mi czasu na zabawę w opisywanie poszczególnych płyt.
Piosenka na dziś: Sue Saad And The Next "Prisoner". Singlowy przebój amerykańskiej nowofalowo-punkującej grupy, nagrana w 1980 roku, a pochodząca z ich jedynego albumu. Noszę ją ze sobą od kilku tygodni i coś nie mogę uchwycić klimatu do zaprezentowania w Aferze. Być może dlatego, że nie grywam na co dzień tego typu muzyki w "Nawiedzonym Studio". To moja wina, przyzwyczaiłem Słuchaczy do pewnych rytmów i kiedy odważę się na skok w bok bywa, że spotyka mnie fala krytyki. Musiałbym powalczyć o dodatkową audycję, by się z tego typu twórczością realizować.
Piosenkę "Prisoner" w przeszłości prezentowałem, jednak było to w wydaniu Uriah Heep. Koledzy przewodniczącego jej Micka Boxa nagrali ją w 1982 roku na albumie "Abominog" - uwielbiam!.
Natomiast oryginał należy do formacji Sue Saad And The Next, której liderką była specyficzna Sue Saad - absolutne przeciwieństwo blondyneczki z Blondie - Debbie Harry. Sue natomiast było dość blisko do charyzmatycznej Pat Benatar, która co prawda "punkówą" nie była, ale jej osobowość idealnie współgrałaby z tego typu twórczością i "niegrzecznością". 
Bardzo fajna piosenka. Polecam w obu wersjach. Tak samo jak i też cały album "Sue Saad And The Next". Fajny, pełen energii, młodzieńczego zapału, pewnej niesforności, ale i chęci podbicia świata. Tego ostatniego uczynić się nie udało, pomimo iż w epoce grupa wcale nie pozostawała anonimową. Niestety po upływie ponad trzech dekad niewielu jeszcze o niej pamięta.
Być może rozpisanie się dzisiaj na jej temat jakoś zmobilizuje mnie do rychłego zaprezentowania choćby jakiegoś fragmentu tej płyty.






Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - 
www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00


"... dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"