wtorek, 2 września 2014

zmarł JIMI JAMISON (23.08.1951 - 31.08.2014)


Ogromnie smutna wiadomość dotarła do mnie dzisiejszym popołudniem, otóż w niedzielę 31 sierpnia zmarł nagle (atak serca) wokalista JIMI JAMISON. Jeden z moich ulubionych głosów, a zarazem dostarczyciel wielu genialnych piosenek. Piosenek, które towarzyszyły mi przez co najmniej połowę życia. Dla mnie twórczość tego faceta zawsze była, jest i będzie tyle samo warta co innych twórców uważanych za bardziej wybitnych.
Jimi Jamison zdobył popularność dzięki grupie Survivor, zastępując w niej na fotelu wokalisty Dave'a Bicklera (tego co zaśpiewał przesłynne "Eye Of The Tiger"). Z Survivor nagrał kilka płyt - trzy w latach 80-tych i kilka później, a ponadto jeszcze albumy solowe lub towarzysząc innym wykonawcom w ich, bądź własnych przedsięwzięciach, jak choćby niedawny duet (świetna płyta w 2011 r.) z Bobby Kimballem - ex-wokalistą Toto.
Nie będę Państwu pisać kolejnej biografii, gdyż takowych zapewne znajdziecie sporo w mediach wirtualnych, jak i tych bogatszych i wierniejszych, czyli książkowych. Moim dzisiejszym zadaniem jest pokłonienie się Wielkiemu Artyście, który tak niespodziewanie opuścił świat muzyki. Opuścił także mnie.
Do diabła zatem wszystkie plany jakie sobie niedawno maestro wyznaczył reaktywując z Frankie Sullivanem po kilku latach przerwy grupę Survivor. Niebawem miał być nowy album, w planach widniały koncerty, ... Zresztą do pierwszych koncertów doszło już w ubiegłym roku.
To wielka wielka strata !!!!  - i zarazem okropnie smutna wiadomość !!!
W najbliższą niedzielę na pewno posłuchamy sobie Survivor, jak i wcześniejszej grupy Cobra, no i myślę, że czegoś tam jeszcze ....




Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 



JIMI JAMISON nie żyje !!!

Straszna wiadomość !!! Dowiedziałem się dosłownie przed chwilą, że 31 sierpnia zmarł JIMI JAMISON - wokalista SURVIVOR. Jestem w szoku. Napiszę coś później jak ochłonę i dowiem się co się stało.



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP

babol - czyli, jak też lubię przypierdolić

No i zrobiła się jesień. Bez przerwy od kilku dni nic tylko chmurzyska i deszcz. Na przemian. Liście pożółkły, niektóre drzewa do połowy wyłysiały,... i niech mi tylko ktoś powie, że jest pięknie. Ot, złota polska jesień. Typowa , z chlapą i parasolem u boku. Syf drodzy Państwo i tyle. Upały powracajcie, choć jeszcze na chwilę!
Co za idiota wymyślił niedzielę jako termin dla meczów eliminacyjnych do Euro 2016 ?  I to jeszcze o 20.45 !!! Tak, aby akurat kolidowało z Nawiedzonym Studiem. Tego jeszcze nie było, ale widać tam w Uefie kombinują jak łysy pod górkę. O ile słusznie ukarali Legię (bo Legię należy karać choćby za to, że w ogóle jest!) , o tyle nad rozsądniejszym terminarzem mogliby nieco popracować. Tak na chwilę zatrzymując się przy Legii, to czy pamiętacie Państwo czy kiedykolwiek było tyle szumu przy jakiejkolwiek polskiej drużynie, co przy "krzywdzie" jaką dotknęło Legię i całą dziennikarską "WarszaFkę"? Proszę mi wierzyć, że gdyby sprawa dotyczyła Lecha, bądź Ruchu, szybko rozeszłoby się po kościach. A jeszcze dorzuciłyby stronnicze warszawskie gryzipióry kilka uszczypliwych uwag pod adresem oferm, którzy nie sprawdzili, a wpuścili zakazanego zawodnika.
Przeżyć tej Legii przez miesiąc nie mogli, bo miało być kilkadziesiąt milionów i dominacja na co najmniej najbliższą dekadę w Ekstraklasie. No i podbój Europy. Z Radovicem w pierwszej linii. A tak, dupa blada. Niech walczą te Radovicze, Rzeźniczaki czy Wolskie inne, bo Podbeskidzie w ostatniej kolejce pokazało im ich miejsce w szeregu. Taka ta Legia mocna jak w obecnym sezonie kiepski Celtic. Gdyby Szkoci byli naprawdę u szczytu formy (i z piłkarzami z jakimi ostatnio się rozstali), to na Łazienkowskiej mogliby wystawić transparent nie z pretensjami do Uefy, a z wielkim babolem w nosie u tej tam wymalowanej świni na żylecie.
Jako kibic Kolejorza (i Warty - rzecz jasna!) nigdy nie wspomagam Legii. I nie dam się namówić na ogólnopolską kampanię kibicowania Legii, tylko dlatego, że ci są z Polski. Już widzę kibiców Legii jak kibicuję Kolejorzowi na arenach międzynarodowych.
Przełknę łyżkę goryczy na rzecz Wisły, Śląska czy nawet Pogoni, ale do kibicowania Legii nie zmusi mnie nawet sam Putin. Niech sobie grają, a nawet wygrywają, niech im Bozia zdrowia daje, lecz to wszystko niech się dzieje bez mojej radości.
Mojego kolegi (takiego jeszcze z czasów przedszkola) syn, umawia się od dawna na randki z siostrą Bereszyńskiego. Tego co z Kolejorza przeszedł na Łazienkowską - informacja dla "niekibiców". To nie grzech, ale wstyd - cytując Kaźmirza Pawlaka (w "Kochaj albo rzuć" - przyp.A.M.).
W niedzielę radiowy kolega (pisior niestety, ale nie Szanowny Realizator, bo to mega porządna chłopina!) zapytał mnie co sądzę o powołaniu Donalda Tuska na Prezydenta Europy? Odpowiedziałem zgodnie z sumieniem, ze jestem z tego dumny. Okazało się, że pisiory zawsze szukają drugiego dna i traktują ten fakt jako ucieczkę, tchórzostwo, itp... Niereformowalne buce drodzy Państwo - oni tak naprawdę myślą!
Panie Kaczyński, a odpowiedz mi pan, dlaczego wszyscy w tej Unii tak bardzo chcą tego złego Donalda Tuska (zdrajcę i najgorszego premiera wszech czasów - jak pana go zwiesz), a nie chcą tam pana? Ja bym też pana nie chciał, ale ja, to ja, bo ja nie jestem politykiem, nie znam się na tym, ale znam się na ludziach, i to dobrze, a co za tym idzie, potrafię oddzielić ziarno od plew. Panie Kaczyński, zgadnij pan w jakiej jesteś grupie? No pomyśli i zgadnij.
Ułatwię panu, pan w tej Unii byłbyś jak taki zwisający z nosa babol.


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP










poniedziałek, 1 września 2014

Sopockie wspomnienia

W wakacje TVP Rozrywka przypominała po nocach legendarne festiwalowe koncerty sopockie. Nie wiem czy wszystkie, bo aż tak nie śledziłem. Wracając po niedzielnym radyjku do domu od razu włączałem odbiornik, przez co załapałem się na Demisa Roussosa, Boney M., a wczoraj dodatkowo na Drupiego i tercet Herreys.
Wszystkie te występy oglądałem niegdyś na żywo i przeżywałem nie mniej niż późniejsze koncerty gigantów rocka. Poza braćmi Herreys, wszystkie widziałem jeszcze w biało-czarnych kolorach, ponieważ w latach 1977-79 (kiedy odbywały się ich występy) mieliśmy jeszcze w domu TV Unitra cz/białego, z okleiną w pseudo-drzewnej obudowie.
Miło było powspominać i zweryfikować dawne zachwyty na gruncie dzisiejszym. Powiem jednak Państwu, że Demis Roussos śpiewający z playbacku nawet i dzisiaj nie wywoływał we mnie negatywnych emocji. Może dlatego, że zawsze cholernie lubiłem tego faceta, a przecież większość fanów rocka nieźle wówczas z niego drwiła.
Boney M. też udawali z playbacku, a pokaźny band bębniarzy, gitarzystów czy wczuwającego się klawiszowca, usilnie imitowali granie "naprawdę". Tu mogę się pochwalić, iż w tamtych czasach, byłem z moją siostrzyczką na koncercie Boney M. na zrujnowanym już dzisiaj Stadionie Warty Poznań - a konkretnie Stadionie im. 22 Lipca - bo tak się niegdyś nazywał i chyba nazwy mu nie zmieniono do ostatnich tchnień. Na tym stadionie, na którym niegdyś dołożyliśmy w nogę USA siedem zero, a Finom trzy do jaja. A było to zaraz po srebrnym Mundialu w RFN. Wiem, bo byłem. Z moim Tatą i jego kumplami z Instytutu. To jeszcze było w czasach, gdy mój Tata nie był belfrem. Powróćmy do tematu....
... Drupiego bardzo lubiłem. Co tam lubiłem - przepadałem za nim. Tak samo jak moja Siostrzyczka, która siedziała godzinami przy magnetofonie, słuchała pieśni tego zachrypniętego włoskiego hydraulika i wzdychała do zdjęć swoich szkolnych miłości. Te piosenki też były jakieś takie bardowe, ale głębiej zaaranżowane i zaśpiewane z dużym przekonaniem. Na sopockim festiwalu widać było z jaką dramaturgią Drupi próbował je ludziom oddać. W dodatku na żywo, bez żadnej ściemy. Nikt ze zgromadzonych wśród audytorium nie kumał włoskiego, nie rozumiał tekstów, a wszyscy wiedzieli o czym facet śpiewał. Pomimo, iż Drupi nie nadużywał słowa "amore" i jemu pokrewnych. 
Później Polskie Nagrania wydały mu płytę. Taką troszkę oszukaną, bowiem zamiast upragnionych hitów typu: "Piccola e Fragile", "Sambario", "Rimani" czy naprawdę prześlicznego "Sereno e", wciśnięto przeboiki mniejszego kalibru, jak: "La Piu Bella" (nawet całkiem ładny!), "Provincia" czy "Piero Va". Płyta ogólnie była bardzo średnia i chyba nie sprzedawała się najlepiej, ponieważ okładka straszyła później przez lata w księgarskich witrynach na terenie całego kraju.
W połowie lat 80-tych do naszego kraju przyjechali szwedzcy bracia Herreys. Ledwo się zeszli w 1984 roku, a już w 1985 byli u nas gwiazdą, chociaż nie zagrali ze statusu gwiazdy, a jako wyłonieni z podstawowego konkursu. No, zresztą do konkursów do Szwedzi zawsze mieli lekką rękę, w końcu Eurowizję rozwalili niegdyś muzycy z Abby, a później Herreys.
"Herejsi" podbili serca Polaków za sprawą przeróbki hitu Zdzisławy Sośnickiej "Uczymy się żyć" (poza wersją anglojęzyczną ponoć była jeszcze szwedzka), dodając do tego własny chwytliwy, choć nieco tandetny hit "Diggi-loo, Diggi-ley". Płytę wydano w 1986, wyceniono na pięć stów i też zalegała później latami na księgarskich półkach. Już nawet w tamtych wygłodniałych czasach nie dawaliśmy sobie wciskać wszystkiego. Tak więc panowie o fryzurach a'la Duran Duran (na koncertach, bo na okładce naszej płyty byli jacyś tacy mocno przylizani) lecz o przeciętnych warunkach wokalnych, nie zaskarbili sobie serc moich rodaków na dłużej. Podobno jednak śpiewają po dziś dzień, ale już nie są tak piękni, roztyli się bardziej ode mnie. Mimo to, łezka w oku zakręciła mi się wczoraj, gdy zobaczyłem ich "legendarny" sopocki występ.
Skończyły się wakacje, więc nie wiem czy serię TVP Rozrywka będzie jeszcze po nocy kontynuować, czy powrócą biesiadne gale Zbigniewa Górnego - brrrr!!!
W tamtych czasach panowała u nas taka zasada, że jak do Sopotu przyjeżdżała jakaś gwiazda (zresztą nie tylko do Sopotu, a w ogóle na koncerty z ramienia Pagartu), to Muza lub Pronit wypuszczały takowym licencyjne płyty. I tak dorobiliśmy się świetnej, lecz powszechnie pogardzanej "dziewiątki" Procol Harum, czy koncertówki oraz świetnego studyjniaka "Blue Breeze" holenderskiej grupy Livin' Blues. Podobnie rzecz się miała w latach późniejszych z dwoma longami Depeche Mode. Choć nie obywało się bez chałtur w rodzaju Dream Express i tym podobnych gniotów (szczególnie w latach 70/80-tych). Bywały też rarytasy, jak: dwójka i trójka Abby. A nieco później jeszcze znakomita podwójna "The Best Of" i nie gorszy koncertowy "Live".
Wydano także tego "nieszczęśliwego" Drupiego, tak samo kiczowatych Herreys, mega popularnych Boney M. - szkoda, że tylko na singlach. Demisa Roussosa niestety w ogóle. No chyba, że policzymy nic nie warte tonpressowskie pocztówki dźwiękowe.
Czekam na kolejną garść wspomnień. Czas na Johnny'ego Casha, The Twins, Marillion i jeszcze kilku innych, którzy przecież zagrali na sopockich deskach.


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP






7 listopada 2014 w poznańskim klubie "Blue Note" wystąpi grupa RED BOX




W piątek 7 listopada br. w poznańskim klubie "Blue Note" wystąpi grupa RED BOX.
Chyba nie ma w Polsce człowieka , który nie znałby piosenek: "For America", "Chenko" czy "Lean On Me.".
Simon Toulson-Clarke i jego kompania występowali już w naszym kraju kilkukrotnie, jednak w Poznaniu jeszcze nigdy.

Bilety

miejsca stojące:
59 zł do 30 września,
69 zł do 6 listopada,
80 zł w dniu koncertu
Zakupy grupowe (powyżej 20 osób, 10 % rabatu): Agencja Artystyczna Monolit, tel. 518 522 581, biuro@monolitart.com.pl
dostępne: CIM, Skład Kulturalny w Galerii MM, salony Empik, Rock Long Luck, eBilet.pl »

 


Oto co głosi oficjalna notka ze strony klubu "Blue Note":


"Zespół założony w latach osiemdziesiątych przez Simona Toulson–Clarke’a i Juliana Close’a – brytyjska legenda muzyki znanej jako synth-pop, twórcy takich przerobów jak „For America” czy „Chenco”, powraca po 20. latach milczenia.
Koncertowaliśmy w Polsce kilka razy. Początkowo byłem zaskoczony jak duży i piękny jest Wasz kraj. Nigdzie wcześniej nie widziałem tak wiele zielonych, bujnych lasów… – mówi Simon Toulson-Clark, lider Red Box. – W porównaniu do Anglii macie tyle wspaniałej przestrzeni! Ludzie, jakich spotykamy w Polsce są zawsze bardzo gościnni, po prostu kochamy Wasze poczucie humoru i ogromną żądzę życia. Kto jak kto, ale Polacy na pewno wiedzą co to znaczy „dobrze się bawić”!
Grupa ma na koncie trzy albumy: „The Circle & The Square”, „Motive” i nagrany po reaktywacji w nowym składzie „Plenty”. W nowej odsłonie zespołu, mniej obecne są znane ze wcześniejszych utworów stare automaty perkusyjne i syntezatory, a bardziej słyszalne są naturalne, akustyczne brzmienia i repertuar o raczej balladowym charakterze. Nadal jednak muzyka zespołu Red Box pełna jest poruszających emocji i wyjątkowej melodyjności. Single „The Sign” i „Hurricane” dotarły na sam szczyt Listy Przebojów Programu Trzeciego, co świadczy o wysokiej popularności Red Box w kraju nad Wisłą.
Zawsze jesteśmy zadowoleni z wizyty w Polsce. Nasi fani są dla nas bardzo, bardzo  uprzejmi i serdeczni. W przeciwieństwie do niektórych europejskich krajów, gdzie zdarzają się głośne rozmowy podczas naszych występów; szczególnie przeszkadzające, gdy gramy najcichsze utwory. Polscy słuchacze pozostają zaangażowani podczas całego koncertu. I są bardzo lojalni. Uważnie wsłuchujecie się w nowe utwory jak i w te starsze, ulubione kawałki – dodaje Simon. – Naszym zdaniem absorbujecie muzykę jak gąbka i jesteśmy pewni, że Red Box to nie jedyny zespół z Wielkiej Brytanii, który to dostrzegł. Wszyscy w zespole nie możemy się doczekać, by ponownie dla Was zagrać!"




Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP

chwasty dziabką

Spotykam w życiu wielu wrażliwych i mądrych ludzi, ale bywało, że miewałem także "przyjemność" z nazbyt pewnymi siebie, butnymi i najdelikatniej rzecz ujmując - nieskromnymi. Ta druga grupa, zazwyczaj najmocniej bywa przekonana o swojej dużej wartości, podczas gdy najczęściej nie prezentuje sobą nic.
Niegdyś przejmowałem się wszelakimi żałosnymi uwagami pod własnym adresem od przeróżnych "znawców", bądź zwyczajnych gadów. Irytowałem niejednokrotnie w chronicznym poprawianiu mnie we wszystkim co tylko możliwe (oczywiście takie trolle nie dają nigdy w zamian niczego od siebie), nie mówiąc już o chęci urobienia mojej osoby do własnych wymagań i potrzeb. Ale jak już napisałem, tak było niegdyś.
A zatem, był pewien prymityw z kaliskiego radia - niedoceniony prowincjonalny dziennikarzyna niskich lotów, ponadto znalazł się również pewien frustrat (nawet z mojej radiostacji), który próbował mnie raz pouczać, ale już go nie ma. Teraz zdaje się pan mądrala - niejaki (i nijaki zarazem) Artur K. - ustawia innych na peryferiach ogólnie przyjętego dobrego wychowania.
Być może jeszcze było kilku innych..., ale na szczęście już ich nie pamiętam. Wczoraj do tego "zacnego" grona, dołączył kolejny, któremu się najwyraźniej coś tam wydaje, i który bardzo chciał popsuć nam wspólny nawiedzony wieczór. Gość z muchami w nosie, ale poczuciem podboju świata. I już go nie ma. Dostał do zrozumienia i chyba zrozumiał. Spakowałem mu walizki i wyniósł się tam, gdzie pieprz rośnie. Od najbliższej niedzieli nie będzie go z nami - został wyproszony z grona Nawiedzonych.
Bo w kręgu Nawiedzonego Studia nie ma miejsca na chwasty. Nic na siłę. Liczy się tylko jakość, nie ilość. Borowiki, nie muchomory.
"Nawiedzone Studio" nadaje najlepszą muzykę w eterze, a w swym sercu gości tylko dobrych ludzi. I nie chce w swym gronie żadnych bufonów czy gówniarzo-wykształciuchów, którzy nie mają na czym czapki nosić.
Musiałem to z siebie wyrzucić. Przepraszam. Już ulżyło.


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 



"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 31 sierpnia 2014 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM




"NAWIEDZONE STUDIO" 
program z 31 sierpnia 2014 r. 

 
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!!
www.afera.com.pl

realizacja: Krzysztof Piechota      
prowadzenie: Andrzej Masłowski



W przyrodzie już jesień - w nawiedzonym studio także


LED ZEPPELIN 
"In Through The Out Door"
(1979)
- In The Evening
- I'm Gonna Crawl

HAMMERFALL
"No Sacrifice, No Victory"
(2009)
- No Sacrifice, No Victory
- Any Means Necessary

ACCEPT
"Blind Rage"
(2014)
- Final Journey
- Dark Side Of My Heart

----------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------

70-urodziny Rogera Deana. 

31.08.1944 urodził się ROGER DEAN. Nadworny grafik cudownych okładek dla YES, ale i dla choćby debiutu GUN, wczesnych BUDGIE, GRAVY TRAIN, GREENSLADE i wielu wielu innych ...

YES
"Heaven & Earth"
(2014)
- The Game

-----------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------

LAKE OF TEARS
"Forever Autumn"
(1999)
- Forever Autumn

EDENBRIDGE
"... Sunrise In Eden ..."
(2000)
- Cheyenne Spirit
- Forever Shine On

LUNATICA
"The Edge Of Infinity"
(2006)
- Song For You - {feat. JOHN PAYNE}

ANATHEMA
"Distant Satellites"
(2014)
- Take Shelter

MIDGE URE
"Fragile"
(2014)
- I Survived
- Let It Rise
- Fragile

LYNYRD SKYNYRD
"Nuthin' Fancy"
(1975)
- Whiskey Rock-A-Roller

----------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------

W wieku 67 lat zmarł GLENN CORNICK 
(23.IV.1947 - 28.VIII.2014).
Muzyk był basistą na najwcześniejszych trzech albumach JETHRO TULL ("This Was", fantastycznym "Stand Up" oraz "Benefit"). Tuż po odejściu z zespołu Iana Andersona założył własną grupę WILD TURKEY - polecam znakomite dwa pierwsze albumy! Grał także w krótkotrwałej formacji PARIS wraz z Bobem Welchem (także niedawno zmarłym) - muzykiem z tzw. drugiego wcielenia FLEETWOOD MAC.

JETHRO TULL
"Stand Up"
(1969)
- Bouree

WILD TURKEY
"Turkey"
(1972)
- Universal Man

WILD TURKEY
"Battle Hymn"
(1972)
- Battle Hymn

-----------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------


JERICHO
"Jericho"
(1972)
- Justin And Nova

LEAF HOUND
"Growers Of Mushroom"
(1971)
- Work My Body

LE ORME
"Storia o Leggenda"
(1977)
- Tenerci Per Mano
- Storia o Leggenda
- Se Io Lavoro

NENA
"Nena"
(1983)
- Tanz Auf Dem Vulkan

NENA
"? (Fragezeichen)
(1984)
- Der Anfang Vom Ende

--------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------

Karel Gott,
14 lipca Artysta ukończył 75 lat 

KAREL GOTT
"From My Czech Song-Book"
(1975)
- Where Do You Go And Hide, Love
- If I Were Mr. Paganini
- Let Love Spread Far And Wide


--------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------

FISH
"Internal Exile"
(1991)
- Carnival Man - {utwór dodatkowy}

AXE
"Offering"
(1982)
- Silent Soldiers






Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP