wtorek, 26 maja 2015

John Wetton po operacji

W lutym br., na dwóch koncertach wystąpiła w Polsce legendarna grupa UK. Jak wiemy, w składzie pojawili się dwaj muzycy oryginalnego składu - skrzypek Eddie Jobson oraz basista i wokalista John Wetton. Jeden ze Słuchaczy Nawiedzonego Studia już wówczas spostrzegł, iż John Wetton nie wyglądał najlepiej, wyrażając tym samym obawy o jego zdrowie. Dzisiaj okazuje się, że miał on sokole oko, albowiem jak się dowiadujemy, artysta dziesięć dni temu, tj.16 maja, przeszedł operację usunięcia kilogramowego !!! guza. Podobno już wszystko jest dobrze, lekarze uznali cały zabieg za szczęśliwie zakończony, w tym z pomyślnością dla dalszego zdrowia pacjenta.
Przy okazji Wetton gorąco podziękował wszystkim za trzymanie kciuków, za napływające życzenia, a także za modlitwy.
Nawiedzone Studio życzy szybkiego powrotu do zdrowia temu fantastycznemu muzykowi, a i przesympatycznemu człowiekowi zarazem.
Oficjalne słowa wsparcia można wysyłać na:  jw@qedg.co.uk.



Andrzej Masłowski 

 

Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)  - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą co w muzyce najpiękniejsze"

Dzień Matki

Dzisiaj Dzień Matki. Z tej okazji warto poszukać w domowej płytotece jakiejś odpowiedniej piosenki. Niekoniecznie zagranicznej. W Polsce też jest ich nieco, poza tym są nasze, jak nasze Mamy.
Ładnie śpiewał przed laty Mieczysław Fogg "Pieśń o Matce", a i "Serce Matki" też przecież jego. Anna German nie była dłużna w "Dziękuję Mamo", a Wojciech Młynarski w sobie znanym stylu wykonywał "Nie ma jak u Mamy". Były też i te bardziej poruszające, jak "Stracić Kogoś" Czerwonych Gitar. Było ich wiele, poszukajcie Państwo i posłuchajcie, w stosownym do okoliczności tonie.
Wszystkim Mamom dużo zdrowia, sił, wytrwałości i miłości - życzy Nawiedzone Studio.




Andrzej Masłowski 

 

Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)  - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą co w muzyce najpiękniejsze"



poniedziałek, 25 maja 2015

Chris Squire, Alex Lifeson i Neil Peart chorują

Niepokojące wieści dochodzą z obozów zespołów Rush oraz Yes. W nie najlepszej kondycji jest
rok 1975 i solowe dzieło Chrisa Squire'a
Alex Lifeson - gitarzysta pierwszej z wymienionych grup. Doskwiera mu artretyzm, choć na pocieszenie dodam, iż podobno choroba nie jest jeszcze w stopniu zbyt zaawansowanym.
Na domiar złego, perkusista Neil Peart, skarży się na jedno z ramion, przez co Rush poważnie rozważają z racji obu powodów rozpad zespołu.
Yes w składzie z albumu "Heaven & Earth"
O ile ta wieść, troszkę niepokoi, to już o wiele poważniej wygląda sprawa z basistą Yes - Chrisem Squirem, u którego zdiagnozowano ostrą szpikową białaczkę, o jakiejś nietypowej odmianie.
Artysta podjął natychmiastowe leczenie, a co za tym idzie, został tym samym zmuszony do rezygnacji z gry w zespole na nadchodzącej koncertowej trasie. Podobno zastąpi go Billy Sherwood, który w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych wchodził już w podstawowy skład grupy.
Nawiedzone Studio życzy powyższym choruszkom szybkiego powrotu do zdrowia, szczególnie ściskając kciuki za przesympatycznego i zarazem wspaniałego muzyka, jakim jest Chris Squire.
album "Clockwork Angels Tour" 






Andrzej Masłowski 

 

Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)  - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą co w muzyce najpiękniejsze"




na kacu

Odwiedza mnie często w robocie pewien wykładowca z ekonomicznej uczelni. Jako, że ja też ekonomista i liczyć potrafię, dobrze się rozumiemy. Zapytałem go dzisiaj, czy też ma kaca? Odpowiedział, że tak. Drążąc temat dopytałem "czy pańscy studenci głosowali na Dudę?", odrzekł: "wątpię, być może nieliczni", po czym doprecyzował: "to są inteligentni ludzie, a poza tym znają ekonomię i wiedzą, że populistyczne obietnice nie mają szans spełnienia i pokrycia w realu". Wiecie Państwo, i ja to też wiem, ale większość moich rodaków wierzy w cuda. A najbardziej niestety wszelkiej maści nieroby, nieudacznicy, itp..., którzy chcą coś za nic. Pan Duda jeśli miałby spełnić ich zachcianki, będzie musiał podnieść podatki, a konkretnie dopierdzielić przedsiębiorcom.
Tego też z wielu powodów nie zrobi, więc nie zrobi nic, co było jego przedwyborczą siłą (pustych!) argumentów. Dlatego najlepiej, jeśli na temat przyszłości Polski, nie będą się wypowiadać moi znajomi historycy, a ekonomiści. Bo to oni są w sprawach przyszłości kraju moimi autorytetami.
Oczywiście prezydent nie ma wielkiego wpływu na gospodarkę, bo tę posiada rząd, więc jeśli jesienią czerwoną kartkę zobaczy ten właśnie urzędujący, to powróci koszmar zwany IV RP. Wielu ludzi zapomniało czym była ta dżuma, a wielu młodych nigdy nie miało z tym do czynienia.
Najwięcej Polaków wyjeżdżało za granicę właśnie za beznadziejnych rządów PiSu , plus kompletnie nietrafionego prezydenta L.Kaczyńskiego. Również bezrobocie było o wiele większe - proszę sprawdzić - słupki nie kłamią.
Boję się przyszłości w kraju rządzonym przez marionetkę Kaczyńskiego, Macierewicza, wielu biskupów, Rydzyka, boję się medialnej siły tych wszystkich szmatławców, w rodzaju: TV Trwam, TV Republika, Gazety Polskiej, itp...
A tymczasem, chwilowo zamykam kartę polityki do jesieni. Ale powrócę na pewno, i nikt mi tego nie zabroni, choć kilku próbuje. Szantażując, lub bawiąc się w konfidentów. Na szczęście ich bełkotów już nie czytam, te od razu trafiają do spamu. Nie trudźcie się więc, szkoda czasu.



Andrzej Masłowski





brawo!


"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 24 maja 2015 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM



"NAWIEDZONE STUDIO" 
niedziela 24 maja 2015 r. 

 
Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)
www.afera.com.pl

realizacja: Krzysztof Piechota      
prowadzenie: Maciej Madejski




1. The Moody Blues - Blue World - (The Present, 1982)
2. The Moody Blues - Sorry - (The Present, 1982)

3. Chris Squire - You By My Side - (Fish Out Of Water, 1975)
4. Chris Squire - Silently Falling - (Fish Out Of Water, 1975)

5. The Syn ‎- Some Time, Some Way - (Syndestructible, 2005)

6. Sadistic Mika Band - Dance Is Over - (Sadistic Mika Band, 1973)
7. Sadistic Mika Band - Silver Child - (Sadistic Mika Band, 1973)

---
8. Yoko Ono - I'm Moving On - (John Lennon & Yoko Ono: Double Fantasy, 1980)
9. Yoko Ono - Kiss Kiss Kiss - (John Lennon & Yoko Ono: Double Fantasy, 1980)
10. Yoko Ono - Walking On A Thin Ice - (single release, 1980)

11. Paul McCartney - Heaven On A Sunday - (Flaming Pie, 1997)

12. Bijelo Dugme - Ako Možeš, Zaboravi - (Uspavanka Za Radmilu M., 1983)
13. Bijelo Dugme - Ne Plači - (Uspavanka Za Radmilu M., 1983)

14. Bijelo Dugme - Zamisli - (Pljuni I Zapjevaj Moja Jugoslavijo, 1986)
15. Bijelo Dugme - Noćas Je Ko Lubenica Pun Mjesec Iznad Bosne - (Pljuni I Zapjevaj Moja Jugoslavijo, 1986)
16. Laid Back - It's A Shame - (See You In The Lobby, 1987)

17. Sign System - On Fire - (Burning Down, 1985)

---
18. The Stranglers - Lies And Deception - (About Time, 1995)
19. The Stranglers - Sinister - (About Time, 1995)
20. The Stranglers - Still Life - (About Time, 1995)
21. The Stranglers - And The Boat Sails By - (About Time, 1995)

22. Pankow - Aufruhr In Den Augen - (Aufruhr In Den Augen, 1988)
23. Pankow - Einsam - (Aufruhr In Den Augen, 1988)

24. Prljavo Kazalište - Tu Noć Kad Si Se Udavala - (Lupi Petama,...., 1993)
25. Prljavo Kazalište ‎- Ptico Malena - (Lupi Petama,...., 1993)

26. Martin Krpan - Ti Nisi Naš - (Martin Krpan 2, 1984)

27. Альянс ‎- Фальстарт - (Звуки На Заре, 1996)
28. Альянс ‎- Звуки На Заре - (Звуки На Заре, 1996)

---
29. SBB - Growin' - (Follow My Dream, 1978)
30. SBB - Follow My Dream - (Follow My Dream, 1978)

31. Jean-Luc Ponty - Don't Let The World Pass You By - (Cosmic Messenger, 1978)

32. The Salsoul Orchestra - Nice 'n' Nasty - (Nice 'n' Naasty, 1976)

33. Suzi Lane - Givin' It Up - (Ooh La La, 1979)

34. Millie Jackson - Angel In Your Arms - (Feelin' Bitchy, 1976)
35. Curtis Mayfield - Back Against The Wall - (Short Eyes, 1977)

36. Zbigniew Wodecki - Lubię Wracać Tam Gdzie Byłem - (Zacznij Od bacha: Złota Kolekcja, 2011)

37. The Beatles - Nowhere Man - (Rubber Soul, 1965)
====================================
====================================










niedziela, 24 maja 2015

SEVEN - "7" - (2014) -




SEVEN
"7" - (ESCAPE MUSIC) -
*****

Nieczęsto przychodzi mi zaszczyt zrecenzowania płyty, po wysłuchaniu której rozpościeram skrzydła i odlatuję. Choć przyznaję, że ostatnio miałem ku temu nawet kilka okazji - genialni Revolution Saints czy nad wyraz udany, absolutnie wyborny najnowszy album Toto. Nie trudno wszak zauważyć, że mowa o świecie melodyjnego rocka, czy jak kto woli - lekkiego, wręcz eleganckiego hard rocka. Jakkolwiek mają się ku sobie przeciwstawności "lekki" przy "hard".
Seven tworzą muzycy o korzeniach RPA-brytyjskich, a ich początki kariery sięgają zmierzchu lat osiemdziesiątych. Trzeba dodać - kariery krótkiej i niespełnionej. Były to czasy bardzo nieprzychylne dla szerokich perspektyw uprawiania tego typu twórczości. Rodził się grunge i wszelkiego rodzaju tym podobne brzmienia, więc nawet taki koncern jak Polydor, nie był w stanie swą marką niczego na dłuższą metę uratować. Przecież Magnum także tam wkrótce utracili kontrakt. Nie było wyjścia, muzyka Seven poszła do szuflady na długie lata. Do teraz. Bo oto okazało się, że grupie udało się odrodzić, a nawet pozyskać wiele uznanych nazwisk do zrealizowania upragnionego przedsięwzięcia. Weźmy, chociażby Marka Mangolda - klawiszowca kapitalnych i kompletnie zapomnianych Touch, ale i mózgu grupy Drive, She Said, czy niegdyś współpracownika Michaela Boltona, kiedy to jeszcze ten uznany piosenkarz zajmował się rockiem. Wśród gości pojawił się także klasowy gitarzysta Mike Slamer (niegdyś z City Boy czy Steelhouse Lane), także i inny gitarzysta Lars Chris (znany z Lion's Share), ale i instrumentaliści klawiszowi, jak: Adam Wakeman (syn słynnego Ricka - tego z Yes) oraz Didge Digital - muzyk brytyjskiej formacji FM. Szybko okazało się, że dawne piosenki nie straciły nic na aktualności, i gdy poddano ich współczesnemu brzmieniu, odpowiednim aranżacjom, te rozwinęły się niczym soczysta wiosenna zieleń. I zabrzmiały jakbyśmy udali się wehikułem czasu do najwspanialszej melodyjnej dekady wszech czasów.
Powstały album nosi niewyszukany tytuł "Seven", za to przynosi 11 obłędnie pięknych kawałków, co stawia go na współczesnym AOR-owym piedestale. Jestem skłonny użyć ryzykownego stwierdzenia, że w dzisiejszych realiach, nawet wielu dawnych mistrzów gatunku nie byłoby w stanie osiągnąć poziomu tego albumu. Można się rozpływać nad jego urokiem, jednak wszystko to pozostanie w sferze pustych słów, dopóki się o tym nie przekonamy na własnej skórze.
To najwspanialsze 40 minut jakie może sobie wymarzyć każdy fan wychowany na piosenkach z głosem Lou Gramma, Johna Parra, Jimiego Jamisona, Roberta Harta czy Stana Busha. Z silnym wskazaniem na tego pierwszego, bowiem muzyka Seven wykazuje największe przywiązanie do tej nieco lżejszej odsłony Foreigner. A głos Micka Devine'a ma w sobie coś z ducha Lou Gramma. Nie będąc wszak jego bladą kopią - tak dla jasności.
Każda z zawartych tu piosenek posiada znamiona radiowego hitu i nawet wiedźma z miotłą ich nie przegoni. Otwierający album "Shoot To Kill", to wypisz wymaluj Foreigner z okresu "Say You Will". Nawet Mick Devine śpiewa tu niczym rodzony brat Lou Gramma. Następna piosenka "Inside Love" jest tak smakowita, że nie ma na świecie takiej czekolady. Chwilkę później (bo piosenki trwają ledwie po 3/4 minuty) do głosu dochodzi jedyna w tym zestawie ballada "Diana". Natchniony fortepian, ukryte w tle delikatne smyczki, plus poruszający śpiew Devine'a od razu przywołują na myśl "Right Here Waiting" - Richarda Marxa. Cudo! A później perła goni perłę.... Od "Still", "Headlines", poprzez "Strangers", "America"...., aż po finałowy "Say Goodbye".
Niesamowicie urocza płyta, by nie rzec, że w swej kategorii dosłownie - genialna !!!


  
Andrzej Masłowski 

 
Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)  - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą co w muzyce najpiękniejsze"