środa, 20 kwietnia 2011

Te Święta (dla mnie) jakby ważniejsze!

Dopiero co składałem modły o przepędzenie zimy, a tu już za pasem Wielkanoc. Ładne to i pozytywne święta. Takie ze słońcem, z dobrym jedzeniem. Dla grzesznika, takiego jak ja, przede wszystkim z tymi dobrodziejstwami. A dla innych... uduchowione, religijne, obrządkowe. Dla mnie w tym roku ten okres jest szczególnie ważny. Mój syn Tomek chwilę po świętach ukończy 18 lat. Kurcze, ale przeleciało. Dopiero trzymając go na rękach , 3 dni po narodzinach, wynosiłem ze szpitala do Syreny 105 mojego Taty, a tu już taki duży chłop! , 1,95 cm wzrostu, naparza na gitarze takie czady, że uszy błagają o litość, a do tego właśnie robi prawo jazdy, chodzi na fitness, biega do dziewczyny,... Kiedy on na to znajduje czas? A jeszcze w szkole mu dupsko trują, by się uczył. Nudziarze. Na szczęście mój syneczek dobrze się uczy, nie to co tatuś. Dla mnie szkoła to był koszmar. I byłby do dzisiaj. Afe! Z jaką to tęsknotą wspominam moje blałki (czytaj : wagary). Och, gdyby nie mój Tata nauczyciel, który wiele (pewnie) dla mnie zrobił, pewnie bym zamiatał ulice. Zresztą o wiele dalej nie zaszedłem. Ale czy ktoś może poszczycić się 200-stoma nieusprawiedliwionymi godzinami w klasie maturalnej i ze szkoły nie wylecieć? !!!  No właśnie, a jam ten czyn osiągnął. I na apelu w szkole żem przed szereg wystąpił. A co! A jak! Ach, łezka w oku się kręci. Z jaką to chęcią wróciłbym do szkoły, po to, by do niej znowu nie chodzić. Wedle hasła: "pieprz matmę, chroń żubry". Cieszę się, że mój synek to kumaty facet i potrafi bimbać oraz traktować sprawy serio w wyważonych proporcjach. Tak jak przystało na młodego poważnego faceta, który wciąż ma jeszcze muchy w nosie.
Miało być o świętach. No cóż, zwali się rodzinka, nakarmić i napoić trza, a i pogadać o tym czy tamtym. O muzyce nie będzie. Nie jestem terrorystą. Za to postaram się na swoje barki przyjąć opowieści o ich cierpieniach, troskach, no i utrzymać fason. To kolejna wielka próba , jakiej muszę się poddać. I mam nadzieję wyjść z niej zwycięsko. Grunt, żeby moje 18-letnie maleństwo było szczęśliwe, bo w tym roku te święta są tylko dla niego. Zobaczyć jego szczęście na twarzy - bezcenne!


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!!

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę o godz. 22.00

1 komentarz:

  1. tak 18letnie maleństwo;) pięknie brzmi:) uwielbiam jak tata mówi do mnie mała córeczka:) ostatnio nie mógł znieść, że to już wyszłam za mąż a taka mała dopiero byłam:) pozdr

    OdpowiedzUsuń