czwartek, 24 lutego 2011

Lech - Sporting , wiara czyni cuda?

U nas minus dziesięć, a w Bradze plus piętnaście kresek powyżej zera. Oby to ciepło nie zabiło Kolejorzy. Tak przy okazji - zazdroszczę! Dziś o 21-szej staną Kolejorze przed wielką szansą dostania się do czołowej ósemki drużyn Ligi Europejskiej. Dobrze taką szansę wykorzystać. To byłby największy sukces polskiej drużyny na arenie międzynarodowej od czasu igrzysk w Barcelonie. Już nie chodzi o to, że to Kolejorz, że to (dla wielu) chluba Wielkopolski, ale o to, że to klub z Polski, pomimo iż Polaków tam ledwie kilku.
Po bardzo słabej grze w Poznaniu i szczęśliwym zwycięstwie 1:0, szanse wydają się być minimalne. Ale co tam. Cuda się zdarzają i warto w nie wierzyć. Choć, gdy zobaczyłem grę Lecha w niedzielnym spotkaniu pucharowym z Polonią Warszawa wręcz się załamałem. Liczę, że J.M.Bakero znający tamte realia, klimat, itd... wyzwoli w Lechitach jakąś niezwykłą energię i jakimś cudem przejdziemy dalej. Takie małe marzenie. Będzie miło. Trzymam kciuki!!!
Dzisiaj, godz.21.00, TV4.
Jako kibic Warty trzymam za Kolejorza - w przyszłości liczę ze strony Lechitów na to samo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.