środa, 5 grudnia 2012

z cyklu "Królestwo Rarytasów" - cz.5 - MEAT LOAF - "Couldn't Have Said It Better" - (2003) - LP

===============================================================

z cyklu "Królestwo Rarytasów" - część 5:

MEAT LOAF - "Couldn't Have Said It Better" - (2003) -  
LP
UNIVERSAL / POLYDOR
nr katalogowy 065 552-1


Po zdominowaniu w ostatnich wpisach grupą Iron Maiden, czas najwyższy na jakiegoś wykonawcę z innej bajki. Na jednego z moich ulubieńców - Meat Loafa, czyli popularnego Klopsika.
Zdaję sobie sprawę, że Meat Loaf zdecydowanie jest gwiazdą w Ameryce, a nawet w drobnym stopniu u naszych zachodnich sąsiadów - tylko nie w Polsce. Co ja biedny na to poradzę, że jestem jego oddanym fanem, i nie tylko kręci mnie fenomenalny "Bat Out Of Hell". Dzieło będące znakiem rozpoznawczym dla artysty, w stopniu takim jak rola porucznika Columbo dla Petera Falka.
Meat Loaf nie jest artystą od unikatowych płyt, skoro niemal każdy tytuł sprzedał się minimum w kilkuset tysiącach egzemplarzy, a dzieła "nietoperzaste" w obowiązkowych laurkach pokrywanych platyną.
Nie mam zamiaru wciskać nikomu, że to genialny muzyk, ani też udowadniać, że to przede wszystkich jedno z najwspanialszych gardeł tego świata, bowiem jeśli ktoś chce być głuchym na tego typu twórczość, to żadne me rekomendacje niczego tutaj nie wskórają.
Unikatami na winylach Meat Loafa nie są nawet "dwójka" i "trójka" "Bat Out Of Hell", gdyż nawet w epoce kompaktowej, w której wydano te tytuły na winylach, to rozeszły się w zacnych nakładach. A zatem, tylko za skarby mogą uchodzić mniej popularne tytuły, jak choćby: "Welcome To The Neighbourhood" (którego nie posiadam na LP - tylko na CD) i omawiana właśnie płyta "Couldn't Have Said It Better".


Mój egzemplarz "Couldn't..." , przywiózł mi niegdyś z Niemiec pewien młody człowiek, który był także miłośnikiem talentu Meat Loafa. Dla niego była to wielka frajda, że oprócz samego siebie, może także takim okolicznościowym winylem uszczęśliwić jeszcze jednego świra - takiego jak ja.
Płyta kosztowała niecałe 17 Euro. Dzisiaj w dobie mody na LP's, nie ma już szans na tak dobre ceny, które byłyby równe cenom CD.




Lubię ten album, ale uczciwie stawiając sprawę, muszę podkreślić, iż nie jest to żaden muzyczny ideał. Meat Loaf ma całą masę lepszych dzieł. Częstokrotnie wręcz obłędnych i wspaniałych, a "Couldn't ..." czaruje ledwie tylko kilkoma kompozycjami, i to też bez szczególnej przesady.




Muszę jeszcze napisać o błędzie, jaki posiada mój egzemplarz. Otóż, fabryka się pomyliła i odwrotnie ponaklejała labele. Przez co strona A jest na stronie B - i odwrotnie. Niby to tylko lekki defekt, a dla wielu kolekcjonerów byłby zaczepek do białego kruku, ja jednak nie lubię takich pomyłek. Lubię jak wszystko jest na swoim miejscu, nawet kosztem unikatowości. Nie robiłem jednak z tego powodu jakiegoś zamieszania. Zostawiłem sobie ten egzemplarz nie szukając drugiego, i chcąc pozbyć się tegoż rąbniętego. Skoro los tak chciał, to zaadoptowałem ten kaleki egzemplarz. Uważam, że jesli ludzie potrafią się pięknie zachować, i dla przykładu pokochać kalekie zwierzęta z przytułków, to czym wobec tego jest tylko głupia i lekko schorowana płyta.




Na zdjęciach obok i poniżej, widzimy konfrontację winyla z dwoma edycjami kompaktowymi, to jest z wersją 1 CD, oraz limitowaną 2 CD. Także utrwaliłem kod paskowy z longplaya.















I jeszcze rozpiskę nagrań z LP.










Obok widzimy zdjęcie labela ze strony B, czyli de facto strony A.



===================================================================

Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!)
nawiedzonestudio.boo.pl



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz