sobota, 8 grudnia 2012

z cyklu "Królestwo Rarytasów" - cz.8 - TALK TALK - "The Colour f Spring" - (1986) - LP z serii EMI 100, z 1997 roku

----------------------------------------------------------------------------------------------------

z cyklu "Królestwo Rarytasów" - część 8:

TALK TALK 
"The Colour Of Spring" - (1986) -
LP reedycja z 1997 roku
EMI 100
1997 - The First Centenary
Printed in UK
nr katalogowy 7243 8 55676 1 2









Zrobił nam się rok 1997.  Jakoś tak zupełnym trafem, co wyciągam ostatnio kolejny tytuł do "Królestwa Rarytasów", to wpada mi przeważnie coś z tego rocznika. Zacznę chyba budzić auto podejrzenia, że każda płyta w moim domu, posiada wydrukowaną tylko jedną "słuszną" datę.
Ale spokojnie, spokojnie, będą też i inne. Poza tym, w przypadku tej reedycji Talk Talk, możemy śmiało mówić o roku 1986, wszak oryginalnie album ten, ukazał się właśnie wówczas. A co do wznowień, to było ich kilka. To, które teraz przedstawiam, jest jednak na swój sposób szczególne, bowiem pochodzi z przedstawionej już przeze mnie serii "EMI 100", czyli 100 płyt na 100-lecie EMI.  Poza tym, edycja ta została wydana na lepszej masie winylowej, a także podniesiono jej dynamikę, przez co zyskała nową jakość, no i w ogóle - zgrano ją w taki sposób, że palce lizać. To coś w rodzaju remasteru winylowego. Co prawda, nie wypieram się brzmienia z kompaktów, i uważam, że remaster "The Colour Of Spring" z CD - gra bardzo pięknie, ale ten winyl tnie jakością jak żyleta. Naprawdę. Wiem, że napisać można wszystko, a co za tym idzie, wcisnąć każdą ciemnotę, ktorej nie da się od ręki sprawdzić, liczę jednak, że mi po prostu uwierzycie.







W zasadzie "The Colour Of Spring" jako tytuł, nie jest żadnym unikatem. Starych edycji wciąż krąży mnóstwo po różnorakich aukcjach internetowych, a i ostatnio także ukazała się kolejna reedycja tego albumu. I na pewno także warto będzie ją kupić, gdyż za jakiś czas kto wie, może będzie sporym rarytasem. Ale jakoś nie wierzę tym dzisiejszym winylom. Mam na myśli te z ostatnich kilku lat. Nie wiem, może to ja mam takiego pecha, albo już z upływem wieku skrzywiony słuch, ale kupiłem "parę" nowinek, jak choćby: Scorpions, Coldplay czy Magnum, i coś mi nie grają te płyty oszołamiająco. Są jakieś sztuczne. Jakieś sterylnie. Grają zupełnie jakoś bez serca.                                                                               Ale może się czepiam?




To zdjęcie po prawej stronie, przedstawia sticker z frontowej części okładki.




"Królestwo Rarytasów" ma na celu prezentować tylko unikatowe wydawnictwa. Jak się zastrzegałem już wcześniej, nie mam zamiaru recenzować w tym miejscu płyt. Tym bardziej, że recenzent ze mnie mierny, wolę prezentację muzyki w "Nawiedzonym Studio". To jest to !  A co do pisania, to raczej wolę czasem zarekomendować jakąś nowość, mając nadzieję, że to czytacie. W końcu po to to robię. Sadząc po (zazwyczaj) braku komentarzy pod moimi rekomendacjami płyt, wnioskuję, że wolicie zapewne się posprzeczać na tematy pozamuzyczne.
W związku z powyższym jestem przekonany, że recenzję tej wspaniałej płyty, znajdziecie bez problemu w literaturze książkowo-prasowo-internetowej. Jest to album powszechnie bardzo lubiany, popularny, ceniony, uznany, i ja proponuję - że zamiast tyle gadać, czy o nim czytać - lepiej poruszyć wyobraźnię i go posłuchać.

Jeśli stoi przypadkiem na Waszej płytowej półce, sięgnijcie proszę po niego i ... - miłego odbioru !



 ==========================================================



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!)
nawiedzonestudio.boo.pl






2 komentarze:

  1. A jest ktoś, u kogo ten album na półce nie stoi? To chyba niemożliwe...

    Pozdrawiam
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. Nośnik winylowy ma inną charakterystykę i potrzebuje innego masteringu.Gdy wydaje się winyla z masteringiem przygotowanym pod płytę cd efekt wychodzi kiepsko.Jeśli robiony jest osobny mastring "pod winyla" to nawet te nowini brzmią dobrze. Czy jest ktoś ? - ja nim jestem. Nie mam tej płyty i nawet nie wiem czy chcę ją mieć... no ale gusty są różne.

    OdpowiedzUsuń