piątek, 30 stycznia 2015

CETI - koncert, CK "Zamek", Poznań 30 stycznia 2015

Właśnie wróciłem z koncertu CETI. I jeszcze mi świerszcze w uszach śpiewają. Nie licząc supportu, były to blisko dwie godziny pięknego łojenia. Grzegorz Kupczyk chyba przełknął z tuzin surowych jaj - co za głos, co za forma! Niektórzy panowie po pięćdziesiątce, ledwo zipią, gdy tylko lekko podgonią znikający z horyzontu tramwaj, a lider CETI zionął ogniem nieprzerwanie. To najlepsze gardło polskiego heavy metalu, czy to się komuś podoba, czy nie. I ten koncert tylko to potwierdził. No dobrze, dość tego podlizywania się, CETI to przecież kwintet - z jedyną "klawiszową" damą polskiego heavy metalu - co zresztą głośno również zauważył sam Grzegorz Kupczyk.
To był koncert inicjujący najnowszą trasę. Z jednej strony promującą znakomity album "Brutus Syndrome", a z drugiej - czczący 25-lecie zespołu. Dlatego w repertuarze znalazły się zarówno kompozycje z "Brutus Syndrome" jak i z debiutanckiej "Czarnej Róży". Lecz nie tylko, bowiem grupa zahaczyła także o "Rasizm", "Perfecto Mundo" czy "Ghost Of The Universe".
Jakże innej klasy był to występ od tego niegdyś fatalnie nagłośnionego w notabene lubianym przeze mnie klubie Blue Note. Teraz nareszcie wszystko było słychać. Czytelnie, selektywnie, ale i z przyjemnym hałasem. Czyli, tak jak być powinno.
Duża sala kinowa zgrabnie zapełniła się nie tylko Poznaniem, ale i bractwem z samego Szczecina i Wrocławia, a nawet - z dalekiej Szkocji - jeśli dobrze dosłyszałem.
Na dzisiejszy koncert za pośrednictwem Facebooka zaprosiła mnie sama Marysia "Marihuana" Wietrzykowska, co traktuje jako zaszczyt i dużej rangi wyróżnienie. W zamian za zaoszczędzone pieniądze na bilecie, zakupiłem po koncercie winyla "Ghost Of The Universe" (tak po prawdzie, to nabyłem nawet dwie sztuki - jeden egzemplarz dla mnie samego, a za kolejny dostanę niegdyś majątek :-)  ) oraz kompaktowego maxi singla "Killing Time", z którego także grupa zagrała fragmencik na żywo. Posłuchamy go sobie w najbliższą niedzielę w Nawiedzonym Studio.
Cały koncert przeżywałem w towarzystwie dobrego znajomego Pana Sławka, którego tak przy okazji serdecznie pozdrawiam, a już po samym występie natknąłem się na moich kumpli, którzy do Zamku dotarli nawet w towarzystwie swych uroczych dam.
Wspaniały wieczór, którego introdukcją był zjedzony nieco wcześniej kubełek skrzydełek w moim ulubionym KFC. A teraz, gdy piszę te słowa, właśnie nalewam sobie trzecią szklaneczkę Jima Beama. By życia podtrzymać smak. 

P.S. Jako support zagrała młodziutka i ciepło przyjęta groove/black metalowa grupa MISMATCHED.





Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00

(4 godziny na żywo!!!)
 
===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP






Dodaj napis