czwartek, 7 lutego 2013

Kup sobie płytę i zaśmiej się empetrójkom prosto w twarz

===================================================================

Poniżej zamieszczam fotkę jaką nadesłał mi nasz wyspiarski reporter Andrzej. 
Sieć "Tower Records" wymyśliła fajne hasło, które zostało zamieszczone choćby na widocznej tu witrynie sklepowej. 
Ja wymyśliłem niedawno także swoje - nieskromnie uważam, ze nawet lepsze!
Hasło "Tower Records" głosi: "Don't Be A Jerk, Start A Record Collection", co oznacza zdaje się: "Nie bądź frajerem, zacznij zbierać płyty".
Moje brzmi: "Kup sobie płytę i zaśmiej się empetrójkom prosto w twarz"



==================================================================

Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!)
    
nawiedzonestudio.boo.pl 


16 komentarzy:

  1. A ja myślałem, aby wydrukować sobie na koszulce napis: "Zbieram płyty, używam discmana i mam gdzieś co o tym myślisz". Ewentualnie: "Moje stereo skopie dupę twojej empetrójce" :)
    Że bojowo i agresywnie? Cóż trzeba się bronić, a najlepszą obroną jest atak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jest Negative'iwie, masz rację, trzeba bronić swych racji mocnymi argumentami! :-)
    W pełni popieram twój punkt widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomału się ludziom oczy otwierają. Sklepy płytowe stają się jak ginące gatunki. Czas pomyśleć o organizacji ich broniącej. Niedługo porozmawianie o muzyce, poradzenie się sprzedawcy stanie się niemożliwe. Na barykady ludu kupujący płyty!!! MP3 do pieca!!! ;-) Trzeba dopisać nowe słowa do "Marsylianki" i wyjść na ulice!

    OdpowiedzUsuń
  4. A jaki był piękny świat bez tych empetrójek...pomarzyć można:)
    langfisz

    OdpowiedzUsuń
  5. @A jaki był piękny świat bez tych empetrójek

    Byliśmy piękni i młodzi to i świat był piękny ;)

    Empetrójki mi nie przeszkadzają, lubię słuchać muzyki "w drodze" i uważam że mp3 to wygoda. Można słuchać muzyki z cd (w domu), ale także z mp3 (w drodze do szkoły, pracy itp.), nie widzę konfliktu.
    A że mp3 wypierają cd? Cóż, znak czasów, ale narzekanie na postęp technologiczny jest trochę bez sensu. ;)

    Pozdrawiam.
    PJ

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się :) Dodatkowo polecam odwiedzać sklepy płytowe zamiast empików, mają swój urok, a i wybór większy... Jeśli masz ochotę popraktykować angielszczyznę i poczytać, co w muzycznym światku się dzieje zapraszam do mnie. Ale dopiero się rozkręcam ;) http://www.thehitsville.blogspot.com
    Najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytając was się zastanawiam. Czy Don Kichot był romantykiem czy zwykłym człowiekiem chorym psychicznie ? Czy jego idee warte były tylko książki i czy by je ukazać trzeba było aż tak skrajną tworzyć postać ?

    Czy jest isotą godną pożałowania ? Jeżeli to romantyczny idealista to ok ale jeżeli to niezdiagnozowany chory psychicznie ?

    Czy wam głowę odjęło ? Co wam przeszkadza mp3 ? To tylko format zapisu.Jest ich obecnie aż kilkanaście a mp3 akurat jest najpopularniejszym co nie znaczy, że najlepszym.Jest wygodny a wojna wasza powinna kierować się w stronę zachowań ludzkich a nie formatowi zapisu muzyki.Równie dobrze trzeba było być wrogiem w 1981-82r płyt cd audio (jak wchodziły) bo to one stworzyły taką możliwość techniczną jaką mamy dzisiaj.Dla mnie mp3 to wygoda, mozliwość odsłuchu jako demo płyt, zgranie do postaci cyfrowej dźwięku (nie tylko muzyki).
    A że słuchanie muzyki tylko z formatu mp3 przypomina seks w aerozolu to już inna sprawa.Póki co płyty jeszcze są nagrywane.Zacznę się martwić jak to sięskończyale jaksiędomyslam będzie to dokładnie wtedy jak skończy się muzyka warta jej nagrania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę Jadisie, że nie zrozumiałeś idei tych haseł. Nikt tu nikomu nie zabrania słuchania empetrójek (pomimo iż to syf największy!) , a raczej chodziło o takiego pozytywnego kopniaka, by zbierać płyty, ponieważ to jest piękne !!!
    Dlatego nie oburzaj się pochopnie, tylko na przyszłość postaraj się dobrze zrozumieć tekst. Przepraszam, to nie jest złośliwość, ale fakt.
    "Widzisz przedstawienie, a nie widzisz rzeczy" - Wielki Szu

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako autor fotografii, która stała się inspiracją do powyższego wpisu pozwolę sobie zabrać głos. Nikt z nas nie popadł chyba jeszcze w takie szaleństwo, by walczyć z formatem zapisu czegokolwiek w wirtualnym świecie. Nie chodzi o MP3, MP4, JPG, PDF, czy inne temu podobne, ale o to do czego się ich używa. MP3 zaś stało się symbolem upadku tradycyjnego nośnika muzyki, jakim jest płyta winylowa, lub CD, a także synonimem kradzieży tejże. Nie mam na myśli "ludzi z marginesu", jakimi my jesteśmy, bo garstka dziwaków nie zawróci kijkiem rzeki. Mówię o dwóch grupach: złodziejach i osobach uczciwie kupujących płyty w formacie MP3 na przeróżnych serwisach muzycznych. Jedni i drudzy doprowadzili do tego, że padają kolejne sklepy muzyczne. Sam w ostatnich latach byłem świadkiem zamknięcia minimum 5 sklepów, włączając do tego na początku stycznia legendarną sieć HMV. To, że ja sobie wrzucę kilkanaście albumów na kartę pamięci, by móc posłuchać w samochodzie "Sailing" Roda Stewarta, gdy podróżujemy brzegiem oceanu, nie zmienia faktu, że posiadam te płyty w domu na półce i zdobyłem je w uczciwy sposób. Niestety moda na zbieranie płyt przemija. Młodych ludzi odstrasza widok pokoju zagraconego płytami. Wolą "mieć" je w formie elektronicznej, nie mając w ten sposób nic. Ponadto łatwość gromadzenia i pozyskiwania plików muzycznych sprawia, że bardzo szybko można stać się posiadaczem ogromnych zbiorów, często fantastycznych albumów, z których zdobyciem nie wiążą się żadne wspomnienia. No, chyba, że ktoś pamięta, że swędził go tyłek, kiedy ściągał z Chomika dyskografię Purpli. I jeszcze jedno - im więcej muzyki na twardym dysku, tym mniejsza szansa na uczciwe jej przesłuchania. O okładkach, książeczkach itd. mówić nie będę.

    Wspomniałem o JPGach - z fotografią jest to samo. Aparaty cyfrowe zabiły przyjemność robienia zdjęć i ich oglądania. Kiedyś robiłem 36 zdjęć w 2 miesiące. Teraz potrafię pstryknąć 80 podczas jednego spaceru.

    ...A postęp technologiczny, choć nieunikniony, wcale nie musi być dobry w każdej dziedzinie. Narzekać na niego nie ma co, ale myślę, że obowiązkiem jest ostrzegać przed tym co niesie. I nie mam tu na uwadze MP3, choć nie zaprzeczę, że odarły one słuchanie i kolekcjonowanie muzyki z całej magii. Czasami odnoszę wrażenie (np. patrząc na naszych piłkarzy wychodzących z autokaru w drodze na mecz), że najważniejsza nie jest już muzyka, ale iPod i podpięte do niego słuchawki dr. Dre Beats. Im słuchaweczki droższe, tym większy meloman je nosi. A że wydać kasę na płytę mu szkoda, to już inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  10. "chodziło o takiego pozytywnego kopniaka, by zbierać płyty, ponieważ to jest piękne !!!"

    Czy aby na pewno?

    "Widzisz przedstawienie, a nie widzisz rzeczy"

    A może hasło powinno brzmieć:
    "Nie bądź frajerem, zbieraj płyty, daj nam zarobić."

    Nigdy nie będę pochwalał piractwa, ale z drugiej strony jak sobie pomyśle o tych wszystkich garniturowcach z wytwórni płytowych, którzy na muzyce zrobili ciężką kasę, a tej muzyki tak naprawdę w ogóle nie kochali, to kurcze, jakoś mi ich nie żal. Dlatego też nigdy nie będę krytykował dzieciaka ściągającego mp3 z sieci.

    Pozdrawiam.
    PJ

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja będę. Każdy za swoją robotę powinien mieć zapłacone. Tak jak pracowni hurtowni żarówek, piekarz z sąsiedniej ulicy, tak i artysta za swoje dzieło.
    Dobrze, ja już się wyłączam z tej dyskusji, co miałem powiedziałem, reszta to już kwestia sumienia każdego.

    OdpowiedzUsuń
  12. A co do wpisu Andrzeja z Zielonej Wyspy , nic dodać, nic ująć. Dokładnie też tak to czuję. Choć Panie Andrzeju, oberwie się nam, więc dajmy już sobie spokój. Niech się jeszcze kilka "empetróców" na nas wyżyje i przejdźmy do codzienności, bo właśnie z tegoż powodu na tym blogu ograniczyłem mocno swą działalność.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Każdy za swoją robotę powinien mieć zapłacone."

    Ależ oczywiście że tak, tylko jak tu przekonać 15latka że ma kupować nowości za 50-70zł?
    Niech oni lepiej coś zrobią żeby płyty były tańsze.
    Takie akcje reklamowe po prostu mnie śmieszą i nie sądzę aby kogoś do kupowania płyt - szczególnie w naszym kraju - przekonały. Oczywiści mogę się mylić. ;)

    Wie Pan, kiedyś się przegrywało na taśmach, kasetach. Dzisiaj jest mp3, i nie ma się na to co obrażać.

    "Niech się jeszcze kilka "empetróców" na nas wyżyje i przejdźmy do codzienności, bo właśnie z tegoż powodu na tym blogu ograniczyłem mocno swą działalność."

    Tego to za bardzo nie rozumiem. Czyli jeżeli mam inne zdanie niż gospodarz bloga, to lepiej żebym się w komentarzach nie udzielał?

    OK, już nic nie mówię, bo lubię tego bloga i nie chciałbym aby ograniczył Pan na nim swą działalność.

    Pozdrawiam.
    PJ

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie to polskie. Nie kupię płyty, żeby "jakiś drań w garniturze nie zarobił". Nie widzę powodu, żeby muzyk i wytwórnia, z którą jest związany nie miała na tym zarabiać, jeśli to co wspólnie proponują jest dobre. Ponadto wytwórnie ponoszą również jakieś ryzyko finansowe, biorąc pod swe skrzydała nowe zespoły - raz się uda, raz nie. Pomijając moją niechęc do wszelkiej maści korporacji, nie mogę zaprzeczyć, że gigantom typu Sony, Universal, Islands itd. zawdzięczam masę pięknych przeżyć. Ktoś miał nosa do muzyki i biznesu - brawo, szkoda że ja tak nie potrafię. Jakoś w miłość złodzieja do muzyki też nie wierzę.

    Potem widzi się ludzi tego pokroju czytających np.: komiksy w Empiku, żeby nie dać zarobić garniturowcom, a że rynek wydawniczy pada to już inna sprawa. Pomijam kwestię, że Empik to w ogóle taki wrzód na polskim rynku wydawniczym. Nie dalej jak w styczniu rozmawiałem z pewnym księgażem, kupując książkę za 89 złotych. Pytałem, czemu jest tak droga. Odpowiedział, że gdyby nie Empik kosztowałaby z 55 złotych...

    Ten blog ma mocno muzyczny charakter, więc jego autor zwraca uwagę na piękno zbierania płyt. Ważne jest jednak by ludzie, zwłaszcza młodzi, nim zaczną na resztę życia gonić za kasą i awansami, zbierali cokolwiek. By mieć pasję, swój świat, zainteresowanie, które daje nam satysfakcję, nawet jeśli nie możemy sobie go wpisać do CV. Niech to będą figurki postaci ze "Star Wars", nalepki z butelek od piwa, znaczki, książki, żuczki... Jeśli swoim czasem i energią gospodarujemy jedynie pod kątem przyszłych profitów, to czy jeszcze jesteśmy wolnymi ludźmi, czy już tylko kolejnym trybikiem maszyny?

    OdpowiedzUsuń
  15. Może się to wydać dziwne , ale pamiętam chyba każdą okoliczność towarzyszącą zakupowi każdej płyty do mojej kolekcji płytowej (niedużej, jakieś 1500 tytułów).
    Czy coś takiego mam miejsce w przypadku ściągania z netu nielegalnego mp3 - nie sądzę:)
    A takich życiowych pragmatyków i wyznawców postępu biorę w duży nawias, wolę już być kustoszem mojego technologicznego zacofania;-)
    langfisz

    OdpowiedzUsuń
  16. Na zakończenie - no właśnie, dzieciarnia zawsze kopiowała muzykę, kiedyś na kasety, teraz na odtwarzacze MP3, a pomimo tego przemysł muzyczny nie dość, że trwał to miał się dobrze. Z tego wynika, że to nie dzieci przestały kupować płyty, a dorośli, których na nie stać. A płyta nawet jeśli będzie kosztować 10 złotych to i tak jej kradzież będzie o 10 złotych tańsza. ;-)

    OdpowiedzUsuń