sobota, 14 lutego 2026

WISHBONE ASH, trasa "Time Was Tour", piątek - 13 II 2026, klub Tama, Poznań // organizator Independent Music Market

Polskie tournee Wishbone Ash trwa. Wczoraj Poznań. Nie mam matematycznych wyliczeń, ale na moje oko widowisko wyprzedane. I słusznie, to jedna z ostatnich szans posłuchania starego rocka w wydaniu live. Gwardia kurczy się, lecz Andy Powell i jego młodsi kamraci w niebywałej dyspozycji. Na czuja, tak ze sto minut, bez zadyszki czy w bawełnę owijania, ale i bez wyliczania wyszło mi coś w granicach półtora tuzina klasyków. Przeważnie tych największych, albowiem dużym zaskoczeniem wydaje się liczny wyciąg z mniej u nas znanej płyty "Bona Fide" - numery: "Peace", "Enigma" czy tytułowe "Bona Fide". Osobiście bardzo ją lubię, jednak rodzi się przy tych tytułach zaskoczenie, dlaczego w takim układzie brak w zestawie najlepszego "Faith, Hope And Love" ?
Ucieszyłem się z "Living Proof", wszak to moje młodzieńcze z grupą początki, i uwierzcie, do dzisiaj pieszczę w zbiorach mój legendarny, giełdowy egzemplarz "Just Testing" tamtych lat - krew, pot i łzy. I właśnie taki model gitary, jaki stoi na kopercie tamtego albumu, wciąż służy Andy'emu Powellowi do wycinania gitarowych riffo-łamigłówek. A gra je niczym chłopak - z pasją, wręcz miłością. I co na to ewentualni malkontenci? - że czas leci, a tu jakiś zgredzio/facio śpiewa jak z nut.
Tytuł trasy "Time Was Tour" zobowiązuje nie tylko do "Argus", a wręcz napawa konfrontacją z klasykami. I stało się. Z najbardziej uznanego "Argusa" wyłapałem "Throw Down The Sword", "The King Will Come", "Blowin' Free" oraz "Warrior", i mam nadzieję, że nic mi nie umknęło. Na bis, m.in. osławiona w Polsce Persefona, czyli "Persephone". Ależ się dziadersi ucieszyli, miło było ujrzeć ich reakcje. Nie dziwota, dla wielu to podstawa numer. Niektórzy być może tylko dla niego ruszyli dupska w miasto. Ale ale, sięgnijmy wstecz, bo przecież w podstawowym programie występu, sypnęło jeszcze innymi zatykającymi dech killerami, jak "Errors Of My Way", instrumentalnym i zarazem z nutką jazzu "F.U.B.B.", "You Rescue Me" - z niedocenianego u nas LP "New England", czy numer potęga - "Phoenix". Tym długasem pozamiatali. Nawet mury falowały. Feniksa doświadczyć na żywo, to jak Dziecko w Czasie Purpli czy Schody Zeppów. Podobny wymiar, więc podtrzymujmy płomień rocka. A że Andy Powell we włosach przerzedzony i wysrebrzały... no cóż, jak powiadają - srebro to złoto, które osiwiało. Grunt, że wciąż Muzyk ma w sobie inklinacje do grania najlepszej muzyki, a żyłkami swego sześciostrunowca jestem przekonany, plótłby jeszcze okazalsze wianki od nadwiślańskich flisaków.
Piękny koncert, niezwykły wieczór wspomnień, najlepsze gitarowe granie - i to w moim mieście.
To był mój trzeci z grupą raz, a drugie ja podpowiada, no napisz, napisz to, wyduś z siebie... najlepszy!

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm