Może więc, z racji kolejnej niewesołej okoliczności, zaproponuję na dzisiaj album "Hard Labor". To już trochę później. Wbijamy do roku tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego czwartego. Gdyby ktoś dawno nie słuchał, mowa o albumie, którego intro i outro, zdobi okropny cyrkowy motyw, melodia wizytówka wobec dziedziny sztuki, jaką jedynie popieram za popisy akrobatyczne oraz klaunów. Na szczęście cała reszta albumu zdatna do konsumpcji. Komercyjnie rzecz raczej kojarzona z coverem Leo Sayera "The Show Must Go On". Piosenką zaliczaną do top dziesięć największych hitów grupy, choć osobiście bardziej sprzyjam nastrojowemu "I'd Be So Happy" - otwierającemu stronę B.
Dwie okładki - w chałupie posiadam edycję printed in U.S.A., tę z plastrem zaklejającym wykluwanie płyty na porodówce, pomimo iż ostatecznie wolałbym edycję europejską, nieocenzurowaną. Amerykanie zawsze mieli z czymś problem. Najwięcej w zakresie wolności wypowiedzi (nie tylko w sztuce) cięć, a przecież w teorii, hmmm... kraj chluba demokracji. Taka wersja płyty losem mi przypadła, więc nie dyskutuję. Nie pominięto w jej wnętrzach (na szczęście) metryki, jednej z wizualnych atrakcji, sporej tu w sumie tekturologii.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm






