Niedziela to nie tylko dzień radiowy, to także długi spacer oraz, o rozmachu restauracyjnym domowy obiad. Mundi wymiata. Zapiekane pyry z warzywami oraz pałkami kurczaka (ja je nazywam maczugami) to jedno z uwielbianych przez nas dań. Nie występuje za często, więc tym pyszniejsze. Oczywiście, na przystawkę rosół, i że tak ujmę cytatem z zero siedem: z domowym makaronem. Ten rosół, tym razem akurat pospolity - z kurczaka, niemniej ostatnio jadaliśmy wersję z kaczki, a ja się śmieję, że czekam w tym zakresie na awans - z gęsiny.
Różnica między restauracyjnym rozmachem w knajpie a kuchnią domową, polega na tym, że w domu zawsze się najadam - muszą być dokładki. I co równie się liczy - Coca Cola nie kosztuje piętnastu złotych za pojemność zero dwa.
No a, z tym kurczakiem, przy okazji skojarzenie nawiązujące do ostatnich wydarzeń z Wishbone Ash. Niby proste, wszak nazwę grupy wyjaśnia okładka ich debiut albumu, niemniej dla tych, co jeszcze nie wiedzą zapodam, iż wishbone to rozwidlona kość kurczaka, zaś ash, stanowi za jej spopielenie.
Ostatnio miewam kapitalne sny, takie realistyczne. Rzadko muzyczne, acz niekiedy powiązane z muzycznym środowiskiem. Nadawałyby się na niezłe scenariusze, jednak są snami moimi, nie na sprzedaż. Uchylę tyciu, iż w jednym z takich snów spotkałem się z nieżyjącym kolegą radiowcem, który ostatnie lata wiódł poza Stolicą Wielkopolski. Pokazał mi raj, z którego na chwilę przybył, oznajmiając, że choć ogólnie jest w nim raczej lepiej, niż na Ziemi, to jednak nie ma muzyki. Dlatego się nie uśmiechał, nie triumfował. Zaprosił jednak, uchylił wrota, co nieco pokazał, poopowiadał, pozwolił poobserwować z ukrycia... i powiem Państwu - nie podobało mi się. Nic dziwnego, nawet nie śniąc wiem, że liczy się tylko tu i teraz.
W odtwarzaczu m.in. Al Jarreau i świetna płyta "Breakin' Away". I wcale nie z powodu jej słusznej sławy, po prostu ostatnio lubię takie klimaty. Gdyby Al żył, byłby na mojej koncertowej liście marzeń. Bo, Lionela Richiego czy Toto, już widziałem. A Christophera Crossa noszę zamiar.
Balladę "Our Love" powinny radiostacje tłuc przynajmniej raz dziennie - przez cały rok. Wspaniała piosenka, choć wiem, że ówczesnymi hitami z wyboru wytwórni: "We're In This Love Together" (Top 15 dwusetki Billboardu) oraz zamykająca całość wolnizna "Teach Me Tonight".
Sprawdzam właśnie, czy było u mnie na radio? Coś tam było. Nawet niedawno. Nie pamiętałbym. Dobrze mieć wyszukiwarkę, nic nie zginie.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm
