wtorek, 27 stycznia 2026

firma

Jeśli włączyliście wczoraj Drodzy Państwo Radio Poznań, tak na równą godzinę przed moim Uspokojeniem Wieczornym, mieliście okazję wysłuchania ciekawie wnioskującego psychologa biznesu. Sprawa zadziała się w paśmie Rafała Regulskiego Rozmowy Po Zachodzie. Audycja jest, albo za chwilę będzie dostępna w podcaście, więc można odsłuchać, gdyby co. Powinny szczególnie zabrać się za nią młodziaki, ci z pokolenia Z. Sprawa dotyczyła ich najdelikatniej mówiąc nieporadności we współczesnym świecie, ale i często tumiwisizmu, wynikającego z różnorakiego nieprzystosowania. Słuchałem faceta i wiele mi się zgadzało. Otrzymałem odpowiedzi na nurtujące od dawna pytania, ale i też podjęty został temat, na który niejednokrotnie chętnie zwróciłbym uwagę w pozaradiowym gronie, lecz wielu ludziom wystają zrogowaciałe pancerze. A sprawa, jak się okazuje jest, tylko musi ją jednak wzniecić człek utytułowany. 

Nastawiam właśnie częstokroć filmowego, obecnie już blisko 92-letniego Dave'a Grusina. Tym razem "Firma", vide "The Firm". Ponad trzydziestoletni film z Tomem Cruisem w roli głównej, ale nie od filmów jestem, także dolewam Wam, Drodzy Państwo, dżezu do ognia.
Po dopiero co wyemitowanych czterech numerach ze Wspaniałych Braci Baker, tym razem w nieco innej konwencji Dave Grusin. Z jednym wszak wspólnym mianownikiem, otóż, zawsze na swych soundtrackach, ten fascynujący pianista miewa gości, więc pomimo iż płyty ostatecznie bywają podpisywane jego nazwiskiem, namacalnie skrywają jeszcze nie tyle kolaboracje, co osobliwe kompozycje niezależnych od Grusina twórców. Tak było u braci Baker, tak jest i na dzisiejszej Firmie, a kto słyszał inne filmówki Grusina, dostrzeże podobne zależności, np. na Havanie, Tootsie czy weźmy na to Trzech Dniach Kondora.
"The Firm" to taki Grusin na flirt jazzu z bluesem. Dobrze oba style w jednym garze oddaje pianistyczny motyw przewodni - "The Firm - Main Title". Z kolei sama końcówka, numer "How Could You Lose Me? - End Title", choć z pozoru powoli, leniwie rozkręca się na innej modły melodię, ostatecznie w końcowej fazie nabiera pokrewnego znaczenia.
Grusin aż w ośmiu ścieżkach, które sukcesywnie przecinają inni, np. Jimmy Buffett w countryrockowym "Stars On The Water", stricte country'owa Nanci Griffith w "Never Mind", dobry blues "Start It Up" Robbena Forda, albo w innym bluesowym temacie -"M-O-N-E-Y" - country/blues/swingujący Lyle Lovett. Jest jeszcze okropne calypso "Dance Glass" w wydaniu Dave'a Samuelsa - jedyny na ścieżce przeszkadzacz. Używając teleturniejowej terminologii - zonk. Jednak postacią z afisza niekwestionowany przywódca Dave Grusin, który jak zawsze natchniony. Jego jazz/bluesowe błądzenia po biało-czarnej klawiaturze przyjmuję z rozkoszą, a niekiedy wręcz rozprężeniem. A przecież film to jednak żadna sielanka, wszak z tego co pamiętam, nosił pewnego rodzaju mafijno-korporacyjne piętno. I gdy się muzyce Grusina przysłuchamy uważniej, zabije z niej pewien posmak niepokoju, jakiegoś złowieszczego oddechu za plecami. Dobrze zilustrowana muzyka potrafi robić za sam film, jak w tym właśnie przypadku.
Jeśli macie Państwo na półce, to już tylko do posłuchania jeden krok.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm