"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
wydanie nr 14
27 czerwca 2026
(sobota, w godz. 23.00 - 1.00)
100,9 FM Poznań
realizacja Jarosław Pachczyński
prowadzenie andy
FANS OF THE DARK "Video" (2024)
- Savage Streets
ARGENT "The BBC Sessions" (1997)
sesje BBC za lata 1970-1973
- It's Only Money, Part 1
BLOOD, SWEAT & TEARS "Blood, Sweat & Tears" (1968) -- David Clayton-Thomas in memoriam
- Spinning Wheel
TEN YEARS AFTER "Cricklewood Green" (1970) -- pod koniec sierpnia wytwórnia Chrysalis, która od 1975 roku ma prawa do tego albumu, wznowi go w wersji 2 CD oraz 2 LP. Podwójny kompakt zawierać będzie dodatkowy materiał, winyl zaś zyska jedynie dźwięk za sprawą 'half speed mastering'. Nie jestem tego entuzjastą, choć wszystkie wykresy wskazują na wyższość tych nowych 'cudów' względem pierwowzorów. Być może. Mnie jednak irytuje, że produkty, które czczę niemal fetyszowsko, kłócą się z moimi przyzwyczajeniami. Wkurza mnie rozdrabnianie pojedynczych płyt na podwójne, nawet jeśli tego rodzaju zabiegi faktycznie polepszają jakość, a sprzyjają temu wszyscy artyści, producenci i kto nie tylko. Co dwie piosenki zmiana strony, przypomina maxi single, nie albumy. Oczywiście zdaję sobie sprawę z bycia dziadersem i ze wszech miar w nośnikach konserwatystą, z uporem nieotwartym na nowe, ale nic nie poradzę. Niech stare przypomina stare. Nie poprawiajmy natury.
- Working On The Road
BARRY MANILOW "What A Time" (2026)
- The Chosen One
- One More Chance
JARED JAMES NICHOLS "Louder Than Fate" (2026)
- Killing Time
MUSE "The Wow! Signal" (2026)
- Nightshift Superstar
- Shimmering Scars
DONALD FAGEN "Donald Fagen's The Nightfly Live" (2021)
- I. G. Y.
LOBO "Come With Me" (1976)
- Come With Me
- One More Time
GENE COTTON "Rain On" (1976)
- My Love Comes Alive
- The Gift Of Song
KRIS KRISTOFFERSON "A Moment Of Forever" (1995)
- Casey's Last Ride
FIGHTER V "Deja Vu" (2026)
- For All This Time
- Break Those Limits
BOYS FROM HEAVEN "The Wanderer" (2026)
- Hotline
HEAVEN'S EDGE "Get It Right" (2023)
- What Could've Been
EIVØR "Enn" (2024)
- Livsandin
Pięknie dziękuję za nasze kolejne spotkanie, za wspólne posłuchanie muzyki. Cieszmy się takimi chwilami, w życiu nic nie jest na zawsze. Spójrzmy, jak często, niemal w każdej audycji wbijamy w dział in memoriam. Napawa refleksją. Barry Manilow właśnie nagrał piękną, klasyczną w popie, przyjemnie staroświecką płytę, a przecież niedawna choroba stawiała go na ostrzu noża. I choć Maestra smuci odpływ fal jego dawnej wokalnej skali, dla mnie wciąż śpiewa wspaniale.
Nowi Muse zaskakująco udani. Ostatnie płyty niespecjalnie mi się podobały, jednak wciąż w nich wierzyłem. Podobno najnowsza powstała wyjątkowo szybko, niemal za jednym pociągnięciem, bez cudowania, napinania się. Życie pisze najlepsze scenariusze, nawet jeśli nie zawsze przez nas upragnione. Niedawne rozstanie Bellamy'ego z żoną doprowadziło do tematycznej unii kosmosu i miłości. Do tego dużo chwytliwych melodii, i to w dziele o niezgłębionej sferze, o jej potędze, jak i, o tym czymś, czymś nienamacalnym, co może mieć nad nami władzę, z ukrycia panować i rozstawać pionki na planszy. Podskórnie wyczuwam obce cywilizacje, dające pewien dreszczyk. Aby nie było tak przewidywalnie, nie powtórzę wczorajszego repertuaru w najnowszym Nawiedzonym.
Wierzę, że sobotnio-niedzielny wieczór wbity na moim paśmie w noc, okazał się atrakcyjny. Czekałem na nasze spotkanie cały długi tydzień i wiem, że było warto.
andy







