Mundialowe pory zmagają, więc połowa imprezy przecieka mi przez palce. Ostatnio wymiękłem na jakimś meczu startującym o drugiej lub trzeciej po północy, w ostatniej chwili przed padnięciem na pysk wylogowując urządzenie. I kiedy pęcherz, gdzieś przed szóstą zbudził, jeszcze przed ponownym położeniem zechciałem sprawdzić końcowy wynik przespanej potyczki, a tu od razu wskakuje rezultat innego spotkania, ze statusem: trwa. Robi wrażenie czterdziesta minuta właśnie odbywającego się meczu w porze, o jakiej większość moich rodaków w tempie zażywa toalet, by do roboty zdążyć na czas. I tu muszę, albowiem po tego rodzaju wpisach, jak ten powyższy, zazwyczaj odzywa się jeden lub drugi mądrala, który lubi się dopowiedzieć, w rodzaju: panie andrzeju, to wynika z różnicy czasu. Naprawdę? - a ja myślałem, że Ziemia jest płaska.
To są fajne klimaty, takie nieomijające i nieprzemijające. Wystarczy, że z tego rodzaju gagatkami człowiek rozmarzenie w konwersacji zasadzi metaforą, np. ale to Słońce zachodząc pięknie styka się z Ziemią, i zaraz otrzyma rykoszetem: panie andrzeju, słońce nie dotyka ziemi, to tylko takie złudzenie.
Też tak czasem macie? Dajcie wiarę, naprawdę są takie osobniki i nie sądzę, bym tylko ja bywał nimi obdarowywany.
Abstrahując, oglądam Mundial, głównie w telewizorze, choć będąc ostatnio w gabinecie stomatologicznym, w poczekalni odpaliłem w telefonie stronę sport.tvp i przebrnąwszy przez przymus potoku reklam, nastał niezły, acz w miniscreenie obraz, więc popatrzyłem na któreś ze spotkań jeszcze za białego u nas dnia.
Generalnie trzymam za słabeuszami, za wszelkimi autsajderami, ponieważ od zawsze kibicuję słabszym. Zapewne tego powodem jestem niestrudzonym zagrzewaczem naszej kadry.
Przejdźmy z salonu do kuchni. Z cyklu: jedzmy niezdrowo, za to smacznie.
Niedawno polecałem Chili Con Carne ze stajni JemyJemy, i oto, ostatnio, w ich dziale odkryłem kolejne fajności: sos curry oraz też sos, acz raczej gulasz - strogonow. Zawsze lubiłem nazwę strogonow. Wzbudza we mnie skojarzenia z Doktorem Żywago. Nie wiem, czemu. Poza tym, lubię tę muzykę, a niekiedy nawet na dystans starą, carską Rosję.
No więc, do tego curry polecam biały, ryżowy makaron. Nie trzeba do potrawy zbyt wielu ulepszających smak ziaren, od ręki wyłania się smakowite, a'la azjatyckie danie. Z kolei, do strogonowa Mundi dogotowała kluchy a'la śląskie, firmy Henglein. Uwaga patrioci, wrogowie Tuska - niemieckie! Paczka 400g. Rewelacja! Obiad w kilka minut. Idealna opcja na upałów czas, kiedy nikomu nie chce się wystawać przy garach.
Firma JemyJemy mocno rozszerzyła ofertę. Jeszcze przed dwoma laty mieli z pięć/siedem rodzajów zup, a teraz dochodzą sosy, i to są sosy już doprawione, przycięte na wymiar, pod wyjściowy garnitur. Strogonow rewelacyjny, smakuje restauracyjnie i nie musicie czekać na jego podanie - vide w restauracji - trzech kwadransów, że o urywającym dupę rachunku nie wspomnę.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm
