Dzień z reguły zaczynam od kawy - koniecznie z dużą ilością mleka i na słodko. Nie jest to co prawda wzmocniona woltami kawa po irlandzku, niemniej przyda nam się stosowne w jej duchu granie - grupa Irish Coffee. Belgijska ekipa, która z początku nosiła się The Voodoo i zajmowała przerabianiem numerów Led Zeppelin, The Who czy Deep Purple. Z czasem spletli nieco własnego repertuaru, decydując się na koktajl prog/hardrockowy (gitary, Hammondy...), czego owocem album
"Irish Coffee", wydany w siedemdziesiątym pierwszym. Mieli z nim nawet niezłe wzięcie, co pozwoliło wspierać występy Yes. Niestety wszystko szybko się posypało i ostatecznie pozostał tylko jeden album, który obecnie w idealnie zachowanym 1st'pressie, oscyluje w granicach 2500-3000 euro. Dla mniej zasobnego portfela pozostają winylowe reedycje, biegające po nie więcej, jak 30-40 euro. Kompakt jeszcze tańszy. I ja właśnie polecam ten lilipuci, srebrzysty nośnik, nie nawet z racji komfortowego słuchania bez zgrzytów i pyknięć, co raczej dodatkowego materiału. Posiadając od około trzydziestu lat CD, nie wyobrażam sobie nie mieć dynamicznego, przebojowego numeru
"Masterpiece". Ogólnie tych bonusów mamy siedem!. Inna sprawa, iż podstawowy materiał jest w dużej mierze prog, a co za tym idzie: dzieje się!. Wspaniałe chwile, jak choćby absolutnie nawiedzone
"The Beginning Of The End", które koniecznie należy wraz z
"When Winter Comes", albo równie piękne
"A Day Like Today" - w duchu jak najstarszych Deep Purple, Atomic Rooster, Rare Bird, Uriah Heep, Beggars Opera czy Jane. Wielbiciele archeo-rocka w ekstazie!
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm