poniedziałek, 29 czerwca 2015

dotarła !!!

Nareszcie jest! Wymarzona, upragniona. Najnowsza Heather Nova. Na razie jeszcze zapieczętowana, ale już w najbliższą niedzielę sobie jej posłuchamy. Martwiłem się czy dotrze, ale na szczęście po dwóch tygodniach, cało i zdrowo..... :-)





Andrzej Masłowski 




Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)  - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą co w muzyce najpiękniejsze"


"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 28 czerwca 2015 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM



"NAWIEDZONE STUDIO"  


niedziela 28 czerwca 2015 r. 
 
Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)
www.afera.com.pl

realizacja: Krzysztof Piechota      
prowadzenie: Andrzej Masłowski




MAGNUM  - "On A Storyteller's Night" - (1985) -
- Two Hearts

MAGNUM - "Chase The Dragon" - (1982) -
- Soldier Of The Line

MAGNUM - "Vintage Magnum" - (2002) - kompilacja
- The Lights Burned Out - {inna wersja od tej powszechnie znanej z albumu "Chase The Dragon" - o wiele lepsza!}

SEVEN - "7" - (2014) -
- Thru The Night

LADY PANK - "Tacy Sami" - (1988) -
- Mała Wojna
- Zostawcie Titanica

LADY PANK - "Nana" - (1994) -
- Na Co Komu Dziś
- Młode Orły
- Zabić Strach

LADY PANK - "Ohyda" - (1984) -
- To Jest Tylko Rock And Roll

BEAUVOIR / FREE - "American Trash" - (2015) -
- Just Breathe

BACHMAN - "Heavy Blues" - (2015) -
- The Edge
- Bad Child - {featuring JOE BONAMASSA}

BACHMAN & TURNER - "Live At The Roseland Ballroom, NYC" - (2011) -
recorded 16.XI.2010 at the Roseland Ballroom, NYC
- Rock Is My Life

KISKE / SOMERVILLE - "City Of Heroes" - (2015) -
- Rising Up

LUCA TURILLI's RHAPSODY - "Prometheus - Symphonia Ignis Divinus" - (2015) -
- One Ring To Rule Them All
- Notturno

BUDKA SUFLERA - "Ona Przyszła Prosto z Chmur" - (1980) -
- Słońca Jakby Mniej

======================================
======================================


CHRIS SQUIRE
4.III.1948 - 28.VI.2015
kącik poświęcony Artyście

SQUACKETT - "A Life Within A Day" - (2012) - CHRIS SQUIRE & STEVE HACKETT
- Tall Ships
- Perfect Love Song

=======================================
=======================================

RSC - "RSC" - (1983) - lub jako "Fly Rock"
- Dzień, Na Który Czekam

MARILLION - "Afraid Of Sunlight" - (1995) -
- Beautiful
- Out Of This World

CAMEL - "Nude" - (1981) -
- City Life
- Nude
- Drafted

KAYAK - "Chance For A Live Time" - (2001) -
- Crusader
- When Hearts Grow Cold
- Forever

THE MOODY BLUES - "The Other Side Of Life" - (1986) -
- Your Wildest Dreams
- The Other Side Of Life
- It May Be A Fire

THE MOODY BLUES - "Sur La Mer" - (1988) -
- I Know You're Out There Somewhere

THE MOODY BLUES - "Long Distance Voyager" - (1981) -
- The Voice





niedziela, 28 czerwca 2015

zmarł CHRIS SQUIRE (4.III.1948 - 28.VI.2015)

Niestety, stało się. Zmarł Chris Squire. Dzisiaj, w niedzielę 28 czerwca.
Nie dalej jak miesiąc temu pisałem Państwu, że wykryto u niego jakąś paskudną odmianę białaczki szpikowej. Ta, dziś go pokonała.
Nie wiem co napisać, bo jestem autentycznie poruszony i jest mi niewyobrażalnie smutno.
Napisać, że był świetnym basistą, a i sporadycznie bardzo fajnym wokalistą, to zbyt mało. Wymieniać zasługi? Które? - tyle ich. Posłuchajcie Państwo każdej płyty z jego udziałem, a sami zrozumiecie dlaczego lepiej z niepotrzebnym gadaniem na ten moment zamilknąć.
Miałem szczęście ujrzeć i posłuchać Go podczas koncertu Yes w poznańskiej "Arenie", konkretnie 29 marca 1998 roku. Było to w ramach promocji albumu "Open Your Eyes". Zmuszono nas wtedy do siedzenia. Na parkiecie porozstawiano krzesełka, ale i tak z czasem nikt sobie nic z nich nie robił. Byliśmy z Żonką w czwartym rzędzie, wszystko widzieliśmy znakomicie. Przez większość koncertu gapiłem się właśnie na Squire'a. Swą charyzmą przyciągał uwagę jak mało kto. Nawet bardziej, niż sam maestro Jon Anderson - serio. Do dzisiaj mam zakodowanych kilka kadrów z tamtego wieczoru. W pamięci - rzecz jasna. W tamtych czasach nie było jeszcze dobrych telefonów komórkowych z aparatami foto, a innego i tak nigdy nie posiadałem.
Pozostaną mi na pamiątkę płyty Yes, projektu Squackett, krótkotrwałej formacji The Syn, jak i przepiękne dzieło solowe "Fish Out Of Water". Wszystkie te, na których będę mógł posłuchać Jego cudownej gry.
Dziękuję Ci Chris za to, że byłeś, a teraz brnij do świata lepszego.....




Andrzej Masłowski 



Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)  - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą co w muzyce najpiękniejsze"

LADY PANK, Pobiedziska, 27.06.2015 r. - Dni Pobiedzisk

Wczoraj w Pobiedziskach zagrali Lady Pank. Na wolnym powietrzu, tuż przy jeziorku, nieopodal stadionu Huraganu Pobiedziska. Dokładnie w tym samym miejscu, w którym niegdyś świetny koncert dała Budka Suflera. Każdego roku na dni Pobiedzisk władze tego uroczego miasteczka zawsze sprowadzają jakąś atrakcyjną gwiazdą. W ub. roku byli bodaj Kombii, choć na nich nie dotarłem.
W tym roku inicjatorką wypadu okazała się moja Żonka. To Ona mnie o tym poinformowała i kopnęła w leniwy tyłek. Miało z nami pojechać jeszcze kilku ludzi, ale poza niezawodnym Peterem reszta bractwa mocno już zdziadziała. Faktem też, że pogodowa aura jakoś specjalnie nie zachęcała.
Wyjeżdżając z Poznania żegnał nas deszcz. Po drodze go zgubiliśmy, jednak tuż po zaparkowaniu auta w Pobiedziskach, ten ponownie dał o sobie znać, i to z podwójną siłą rażenia. Nie chcąc za grosz odpuścić.
Już po zakotwiczeniu na parkingu, dobiegły nas ze sceny nuty znajomych Ufly. Niewinnie i jeszcze słabo rozpoznawalnie, ale z każdym krokiem...
Koncert poznańskich Ufly (których zresztą w minioną niedzielę zagrałem w Nawiedzonym Studio) oglądała dosłownie garstka ludzi, choć całkiem spora grupa uczestników "festynu" gnieździła się pod piwnymi parasolami i wszystko obserwowała, jednak za nic nie chciała do nas przy scenie dołączyć. A Ufly grali i czynili swoje. Byli bardzo przyzwoicie nagłośnieni i fajnie się prezentowali. Nie byliśmy na całym występie, a tak mniej więcej od środka, ale na szczęście załapaliśmy się na kapitalny numer "Surrender", jak i na cover A-ha "Take On Me". Chyba się chłopacy spodobali, pomimo iż nie było atmosfery na choćby jeden bis. Myśmy też po chwili znaleźli sobie fajne napompowane gniazdko z zadaszeniem, w którym przeczekaliśmy przerwę pomiędzy występami. Krótszą, niż przewidziano. Organizatorzy nie chcieli przetrzymywać zmokniętej publiki do
planowanej 21-szej, więc po szybkim konkursie w utrzymaniu beczki piwa - w zasadniczej postawie heil Hitler (trudna to sztuka!) - która to zresztą beczka była główną nagrodą, konferansjer bez namysłu zarzucił: "nie będziemy was przetrzymywać, zrobimy tylko szybki porządek na scenie i już za chwilę Lady Pank". Jak powiedział, tak się stało. Mniej więcej kwadrans, a może i dwadzieścia minut przed czasem, wyszli na scenę. Jeszcze za jasności. Raptem wokół nas zebrał się pokaźny tłumek. Skąd ci ludzie? !!! Jeszcze przed chwilą świeciło puchami, a tu ....  No i zaczęli!. Po krótkiej chwili Panas spojrzał na złowieszcze niebo i zapewnił: "przestanie". Prorok czy co? Kilka krótkich minut i po deszczu. Poleciały hity, bez wytchnienia i namysłu.... Kolejności nie pomnę, ale na pewno: "Vademecum Skauta", "Sztuka Latania", "Fabryka małp", "Zawsze tam gdzie Ty", "Stacja Warszawa", "Mała Wojna", "Zostawcie Titanica", "Tańcz, głupia tańcz", "Mniej, niż zero" i kilka innych... Na bis choćby "To jest tylko rock'n'roll" czy "Na co komu dziś". Tyle zapamiętałem. Jak na mój wiek, to chyba i tak całkiem nieźle.
Janusz Panasewicz w dobrej formie, choć wszyscy mieliśmy wrażenie, że czasem mu siadał głos. Leciutko i bez przeszkód, ale nie dawało nam spokoju, czy to On, a może sprawcą okazał się mikrofon?, ponieważ w wielu wokalnych partiach Panas wydawał się być dosłownie znakomity. Natomiast Janek Borysewicz palce lizać. Uwielbiam tę jego gitarę, a ta pieściła me uszy tego wieczora, że hej! Cóż za solówki! Szkoda tylko, że takie krótkie. Ładnie wygląda przystojniacha w tych zgrabnie ułożonych i pofarbowanych włoskach. No i ten przyciasnawy t-shirt, plus dobry tuzin zawieszonego na szyi żelastwa (łańcuszki i tym podobne....). Pozostałe 3/5 Lady Pank (druga gitara, bas i bębny) mają za zadanie tylko stanowić za sekcją rytmiczną dla powyższej pary "gwiazdorstwa" - ale wszyscy są świetni, jako team.
Znakomity koncert. To nie tylko moje odczucie. Cała nasza trójca wracała z bananem uśmiechu na twarzach do samego Poznania.
Zazwyczaj po takich koncertach ludzie piszą coś, co mnie ostro wkurza, w rodzaju: kto nie był, niech żałuje. Tym razem te słowa mam ochotę zarzucić na garb sumienia wszystkim prawdziwym leserom.
Bo...  "...to jest tylko rock'n'roll, najprostszy rytm, coś w dur i w moll, i więcej nic..."




Andrzej Masłowski 



Radio "AFERA" 98,6 FM (Poznań)  - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą co w muzyce najpiękniejsze"

pierwsze chwile koncertu
początek koncertu Lady Pank
gromadząca się publiczność tuż po rozpoczęciu grania przez Lady Pank
LADY PANK
LADY PANK

pomału zapełniająca się publika na Lady Pank
LADY PANK
UFLY
UFLY
UFLY
UFLY
UFLY