Ze trzy-i-pół dekady temu, Sisterka przysłała mi z Chicago kamerę wideo, marki JVC. To była czysta na wtedy sensacja. Nikt jeszcze nie miał, albo prawie nikt. Obsługiwała duże kasety i jawiła się wygodną w użytkowaniu, choć z racji gabarytu preferowano ją wobec ludzi postawnych i z krzepą.
Dużo nagrywałem, a po latach Tata zgrywał co się dało na dvd. I tak oto obrodziło w pamiątki. Weźmy więc jedną z nich...
Taka scena z mojego kawalerskiego, listopad 1992, nie wiem, kto akurat operował na planie, ale dajemy z Katarem czadu imitując sekcję Carlosa Santany do "Oye Como Va". Maciek przejął na siebie partie perkusyjne, co dobitnie odczuwało moje wiekowe biurko, ja zaś solówkowałem na liniale kątowniczym mego Taty, natomiast na nieistniejącym już półkotapczanie muzę zapodawał mój pierwszy srebrny Technics - sprzęt zakupiony za dwieście dolców w nieistniejącej już Baltonie. Zabawa przednia. Z czasem dołącza Waldo i wraz z nim gramy "Let's Get Rocked" Def Leppard. Waldo tu głosem i gitarą, a ja zdaje się trzymałem kamerę. Raz po raz towarzystwo kręcące się w okolicach wc zagląda do nas i niekiedy popukują po czole. Na chwilę zagościł zmarły ostatnio Długi, który ucina sobie dymka, więc nie chwyta za żaden z powietrznych instrumentów.
Kawalerskie głośne i w obrusie obfite. Mama zadbała, byśmy głodem nie przymarli. Tych ludzi... że też ich wszystkich pomieściłem: Leszek, Jasiu i Długi - to z tych, których już nie ma. Ponadto: Sobuś, Katar, Waldo, Grzechu (a tak po prawdzie: Maciek), od takiej bardzo fajnej Justyny Tomek, do tego Radek, Marek, Mieciu, no i, wreszcie ja. Dwunastu apostołów rocka. Super impreza i nikt nie zadzwonił na dziewięć dziewięć siedem. Trzeba umieć się bawić. Głośno i kulturalnie. Przejrzałem całą taśmę i uwierzcie, może ze dwa, trzy niecenzuralne słowa, dzisiaj wręcz nie do pomyślenia.
Jest też akcent z Ugly Kid Joe i muszę o tym wspomnieć, albowiem znowu z Katarem dajemy czadu, tym razem przy "Everything About You". Zacny kawałek, choć płytę słuchałem na wyrywki. No, ale podnieta przy muzie na maksa. Gramy i śpiewamy, a gdy song dobiegł końca, kamera zapisała Maćka zapytanie: ile dałeś za Ugly?, odpowiadam: dwa cztery dziewięć, na co reakcją Katara jest twarzy grymas - że drogo.
Pozbyłem się potem tej płyty - nie wiedzieć, czemu. Ale nie ma tego... bo wkrótce wróciła do mnie, choć nie ten sam egzemplarz. Nie pamiętam okazji, ale ów compact disc sprezentował mi nieżyjący od paru lat Szwagier, brat Mundi - i to jedyna po nim pamiątka.
Wspomnienia scalają nas, a musicie wiedzieć, że mowa o kumplach z zasadami. Tylko tacy przetrwają. Nawet, jeśli do niektórych mam już tylko dostęp dzięki technologicznym dobrodziejstwom.
Ale te wspomnienia trzeba też mieć z kim dzielić. Na nic się zdadzą, jeśli pozostaniemy z nimi sami.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm