środa, 5 października 2011

Propagandy obrazkowej ciąg dalszy

Takie transparenty są dziełem pisowskiej propagandy nienawiści do Prezydenta i Premiera mojego kraju. Zwolennicy krzyża z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie noszą je z dumą i okrzykami pełnymi katolickiego ciepła wobec bliźnich.



Tak wyglądają zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego. Setki tysięcy takich ludzi o podobnej wrażliwości zasila od pewnego czasu elektorat PiS. Aby Polska rosła w siłę.

Takim szacunkiem obdarzają transparentowcy z Krakowskiego Przedmieścia Premiera Rządu Polskiego. Nie słyszałem nigdy, by wódz Jarosław pogonił ich za to do swych domów.

To ten człowiek, który ma problem z Rosją, z Niemcami i samym sobą, może niebawem zostać szefem rządu twojej i mojej Ojczyzny. Zanim na przekór Donaldowi Tuskowi, oddasz na niego głos, zastanów się dobrze czy naprawdę tego chcesz.

Tchórze kibole bez twarzy.
Kaczyński matole - nie pomogą ci nawet kibole !!!

zniknął na czas kampanii, ale powróci !!! - niczym niechciany upiór z koszmarnego snu.

Co słychać u mnie? - myślałem, że pan wie, panie Kamiński. Już niebawem może powrócić do swego żywiołu.


Ten Pan po lewej dopiekł w kilku kwestiach temu tam po prawej, ale bractwo pisowskie zamiast to zauważyć ,woli podpierać się sondażami przeczytanymi na onet.pl
Włączamy od tej chwili swoje mózgi! - to nie boli !!!

                                                     Chwila prawdy



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę o godz. 22.00 

nawiedzonestudio.boo.pl

wtorek, 4 października 2011

Brawo Panie Lis, zajechałeś wczoraj Kaczora, prosimy o bis!

Jadąc dzisiaj porannym tramwajem, spostrzegłem przed sobą młodego człowieka, ubranego w pomarańczową koszulkę reklamującą Ruch Poparcia Palikota. Siedział ze trzy krzesełka przede mną. Pomyślałem, odważny gość. Poszedł na całość, bo przecież zawsze może podejść do niego jakiś jegomość i parasolem przyłożyć. A ja sam bym taką koszulkę na siebie zarzucił (zaryzykowałbym, a co!!!) , tylko że moich rozmiarów nie uwzględnia się w akcesoriach reklamowych. Zresztą nie tylko. Każdy wie, że Meat Loaf to kawał chłopa, i na logikę można przyjąć, że koszulki na jego koncertach będą rozpoczynać rozmiary od potrójnych ikselek, tymczasem naocznie przekonałem się przed laty w Berlinie, że rozmiary zamykały się na podwójnych ekslardżach. Patrząc na szefa pisowskiej grandy bandy, t-shirty powinny kończyć się na rozmiarze wypierdków mamucich. A tam mamucich, gościu nie przesadzaj. Wystarczyło, że wczoraj KaCzarownik zasiadł w fotelu u Lisa, a rozmiar jego garderoby kurczył mu się tak jak jego niedekatyzowany móżdżek. Co pytanie to strzał w dziesiątkę. I ten miły śmieszek-gwarek wśród widowni. I ten wewnętrzny brak przebicia Komplekso-Prezesa. Co to za cios dla tego małego człowieczka, który kruchlał w studio przy Woronicza z każdą sekundą. Na nic się zdały nieśmiałe poklaski od jego sprzymierzeńców. Jakieś takie wyciszone, niczym źle zrealizowane owacje na końcówce jakiejś koncertowej płyty, w dodatku z jakiegoś klubiku, którego ruiny ozdabiają peryferyjne myśli twórcze, a raczej rozbiórcze. Każdy kto widział,  już wie co go czeka, gdy mu ręka się smyknie i z krzyżykiem maźnie w niewłaściwą stronę. Prezes z nieukrywaną szczerością zresztą zasugerował powrót do polityki z bagna rodem. A już przecież wcześniej Michael Kamiński obwieścił, ze szykuje się do powrotu na tron CBA. Wyrażając przy okazji chęć i pasję rozdrapywania spraw nigdy nieprzedawnionych. Jakże się rozmarzyłem. Tak mi tego brakowało. Dzięki moim "braciom" mam szansę powrotu do prześladowań, nieufności i cholera wie czego jeszcze. Szkoda, że nie zgarnąłem całej puli w rekordowym losowaniu totalizatora, bo sobie bym od ust odjął, ale na pewien szczytny cel w słusznej i jedynej sprawie bym się dołożył. 

Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę o godz. 22.00 

nawiedzonestudio.boo.pl

poniedziałek, 3 października 2011

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 2 października 2011 - Radio "Afera" Poznań 98,6 FM

"NAWIEDZONE STUDIO"
program z 2 października 2011
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl





STREET LEGAL - "Bite The Bullet" - (2009) -
- Shadow In My Heart


HOUSE OF LORDS - "Big Money" - (2011) -
- One Man Down
- Living In A Dream World


CHICKENFOOT - "III" - (2011) -
- Alright Alright
- Come Closer


ALICE COOPER - "Welcome 2 My Nightmare" - (2011) -
- I Am Made Of You
- The Nightmare Returns
- A Runaway Train
- Last Man On Earth



THE KOOKS - "Junk Of The Heart" - (2011) -
- Mr.Nice Guy



KISS - "Music From THE ELDER" - (1981) -
- A World Without Heroes
- I



FOREIGNER - "Acoustique & More" - (2011) -
CD1 - "The Classics Unplugged"
- Say You Will
- Starrider



STEVEN WILSON - "Grace For Drowning" - (2011) -
- Sectarian
- Deform To Form A Star
- Postcard



PETE MURRAY - "Feeler" - (2004) -
- So Beautiful



MIKE SCOTT - "Bring 'Em All In" - (1995) -
- Building The City Of Light



MIKE SCOTT - "Still Burning" - (1997) -
- Open



PJ HARVEY - "Stories From The City, Stories From The Sea" - (2000) -
- This Mess We're In - (duet with THOM YORKE) -



---------------------------------------------------------------------------------------------------------------


kącik poświęcony zmarłemu 21 września 2011, gitarzyście  i wokaliście JOHN DU CANN'owi, muzykowi: The Attack, The Five Day Week Straw People, Andromeda, Atomic Rooster


ATOMIC ROOSTER - "In Hearing Of Atomic Rooster" - (1971) -
- Breakthrough
- Break The Ice
- Black Snake
- Head In The Sky



THE FIVE DAY WEEK STRAW PEOPLE - "The Five Day Week Straw People" - (1968) -
- I'm Going Out Tonight



ANDROMEDA - "Andromeda" - (1969) -
- Return To Sanity
I/ Breakdown
II/ Hope
III/ Conclusion


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------


UFO - "Phenomenon" - (1974) -
- Crystal Light
- Doctor Doctor
- Space Child
- Rock Bottom
- Time On My Hands
- Lipstick Traces
- Queen Of The Deep



PETER GABRIEL - "Us" - (1992) -
- Love To Be Loved





Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę o godz. 22.00 

nawiedzonestudio.boo.pl

niedziela, 2 października 2011

Jeszcze mi tak nie odpierdoliło, by zagłosować na PiS

Kiedy pozwoliłem sobie kilkukrotnie skomentować smutną rzeczywistość i udzielić kilku rad dla niegłosowania na PiS, czy to w formie obrazkowej czy tekstowej, od razu podniosła się burza krytycznych głosów bractwa pisowskiego. Doradzano mi, że to nie wypada tak miłośnikowi muzyki, albo sugerowano że urządzam żenujące spektakle. Czyli na zasadzie, siedź cicho, a my i tak z hałaśliwym tupetem dobrniemy do szczytów władzy.  Polityka zatykania mordy jest skuteczna i wielu z nas usiadło cichutko w kącie, czekając na rozwój wydarzeń. Tymczasem pisowska mać coraz śmielej atakuje, nie mając ani krzty ogłady czy kultury. Właśnie Poznań zaatakowały plakaty z twarzami polityków PO, wkomponowanych w stare bolszewickie łaty i nazwano POlszewikami. Do tego prymitywy kibole przeszły tylko dlatego na stronę Kaczyńskiego, bo Tusk spróbował im przyciąć szpiczaste pazury, które wyciągali do bezbronnych i niewinnych ludzi. Czyniąc za argument anty-hasła transparentowe pod jego adresem. Tak nastawili ludzi bezmyślnych i niedowidzących, że ci jak baranie stado pójdą do wyborów przeciwko normalnej Polsce, tylko dlatego, by pokazać coś komuś na przekór. Zeszmacą swoją godność, by stać się sprzymierzeńcami na przykład takiej Gazety Polskiej w głoszeniu nienawiści wobec braci. Wybiorą Polskę rządzoną przez antysemitów, pod płaszczykiem wiary i miłości Kościoła Rzymskokatolickiego i jego ideałów, które choćby taki Tadek z Torunia, zniżył do poziomu rynsztoku. Pamiętam jak wszyscy odetchnęli, gdy Kaczyńskiego odsunięto od władzy, a dzisiaj wielu z tamtych ludzi już zapomniało jak się wówczas żyło. Tylko dlatego, że personalnie nie lubią Donalda Tuska, są skłonni przywołać upiory z przeszłości. Głupi to naród. Szybko zapomina o krzywdach i nie docenia tego co piękne, wolne i normalne. Woli na czele psychopatę o skłonnościach dyktatorskich i wszech głoszonej nienawiści. Wiem, że na tym blogu nikt mnie nie poprze. Bo ludzie moich poglądów, to ludzie kulturalni i siedzą cicho, a wesz pisowska mordę wydziera. Bo tej kurwy, jak chwastów usunąć się nie da. Dlatego, idź głupi ludu, oddaj głos na comiesięczne czczenie Smoleńska, na człowieka nie podającego dłoni Premierowi i Prezydentowi, oddaj głos na ludzi, którzy zamiast szkół, dróg i stadionów, będą budować kościoły, pomniki, krzyże. Oddaj głos na pogarszające się stosunki ze Wschodem i wywołaj konflikt, najlepiej od razu wojenny.
Smuci mnie, że czasem spotykam ludzi, których lubię czy szanuję, i wydają mi się być inteligentnymi, a swojemu narodowi wbijają nóż w plecy.
Moim przyjaciołom powtarzam, głosujcie na kogokolwiek, tylko nie na PiS. Mam szczęście nie mieć w swoim gronie zwolenników Kaczyńskiego, Ziobry, Brudzińskiego, Macierewicza czy innych tam. Ale nie każdy takowe szczęście posiada, więc zadaniem moim, jako kochającego Ojczyznę, jest przestrzec przed pisowskim plugastwem.
Nie poddawajcie się Pisuarom i głoście dobre imię Polski wobec niedostrzegających nadchodzącego pisowskiego zła , aby 9 października zwyciężyła Polska normalna i nowoczesna.

P.S. Już z góry napiszę, że ewentualnych pisowskich komentarzy komentować nie będę. To przecież tak obrzydliwe jak oni sami.


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę o godz. 22.00 

nawiedzonestudio.boo.pl

RAY WILSON & STILTSKIN - "Unfulfillment" - (2011) -

 RAY WILSON & STILTSKIN - "Unfulfillment" - (JAGGY POLSKI) -



Chyba dobrze Rayowi Wilsonowi w naszym kraju. Znalazł tutaj swoją miłość, sposób na życie, pracę i wenę do tworzenia muzyki. Wkomponował się w polską rzeczywistość, a ta jego także zaakceptowała. Artysta często u nas występuje, nagrywa płyty, programy telewizyjne, bierze udział w życiu kulturalnym Poznania, w którym zamieszkał, ale i także całej Polski.  Jako, że największą popularność zdobył dzięki krótkiemu epizodowi w Genesis, jego głównym repertuarem koncertowym stanowią kompozycje właśnie tego zespołu. Z tym, że nie tylko kompozycje te z czasów cudownej płyty "Calling All Stations", ale i także te starsze, w których Ray Wilson nie brał fizycznego udziału, ale i duchowego. Sam przyznał kiedyś , w czasach występów z Genesis, że nigdy nie był fanem tego zespołu, ale i także nie znał wcześniej dobrze jego dorobku. Dzisiaj  muzyka spod znaku Genesis mocno w nim siedzi, a na koncertach stanowi przecież główny atut repertuarowy. Pomimo tego, Wilson wciąż się rozwija artystycznie, czego dowodem są co pewien czas ukazujące się albumy, z premierowymi piosenkami, podpisywane jego nazwiskiem , bądź przy współudziale grupy Stiltskin, z którą w latach 90-tych popełnił jedną płytę z efektownym przebojem "Inside". Utwór ten zdobył sporą popularność, i kto wie, czy nie pomógł zainteresować się Wilsonem , Banksowi i Rutherfordowi, podczas poszukiwań na fotel wokalisty Genesis w 1997 roku.
Dzisiejszy Stiltskin, to już zupełnie inni ludzie (łącznie z Wilsonem stanowią septet!), a także kompletnie inna muzyka. Post-grunge'owemy brud i drapieżność , zostały zastąpione przez piosenki także rockowe, lecz z nutami melancholii, pełnymi liryzmu i wątków osobistych. Zaśpiewanymi ustami człowieka wciąż młodego, ale już znającego życie i pewnie przez nie podążającemu. To piosenki, przy których można się wzruszyć, pomyśleć, zastanowić,..., choć nie są to żadne balladki z krainy łagodności. Wilson śpiewa tutaj z wielkim uczuciem. Najczęściej w smutnym tonie. Co akurat należy uznać na plus. Z kolei elektrycznej sekcji gitarowej, towarzyszy kwintet smyczkowy (z udziałem trzech rodzimych niewiast) , dzięki czemu surowość rocka, bliższa bywa nawet klimatom filharmonicznym, które nie są mu przecież obce. Na co dowód stanowi, dołożony dodatkowo do okazjonalnego boxu, koncertowy album z występu w poznańskiej auli, z berlińskimi symfonikami, który wcześniej był rozprowadzany jako osobne wydawnictwo.
Nie mam uczucia obcowania z dziełem niezwykłym, ani też z jakąś szczególnie podniesioną rangą wydarzenia. Jest to po prostu obecny etap twórczości Wilsona, w którym on sam czuje się dobrze, a mnie miło jest jemu towarzyszyć. Dobrze także, że mistrzunio szuka nowych pomysłów i je realizuje, gdyż na dłuższą metę koncerty z piosenkami Genesis przestaną w końcu przyciągać tłumy.


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę o godz. 22.00 

nawiedzonestudio.boo.pl

FOREIGNER - "Acoustique & More" - (2011) -

 FOREIGNER - "Acoustique & More" - (TRIGGER / EDEL) -



Z oryginalnego dawnego Foreigner, pozostał na okręcie tylko gitarzysta Mick Jones. Już samo to, zapewne dyskredytuje w oczach wielu, sam fakt dalszego prawa do funkcjonowania tego zasłużonego zespołu. Jako, że ze smutkiem często obserwuję wśród fanów rocka takie podejście do rzeczy, zastanawiam się czasem, jaki jest sens zachwalania dobrej płyty zespołu, którego i tak durny świat, choćby z tak błahego powodu nie zaakceptuje. Każde otwarte ucho jednak, musi zauważyć, że nawet mało znany wcześniej Kelly Hansen, na dzień dzisiejszy, śpiewa nieporównywalnie lepiej od Lou Gramma. Wystarczy porównać Foreignerowski ub.roczny album "Can't Slow Down", ze smutnym obrazem piosenek z rok wcześniej wydanego "The Lou Gramm Band". Przykro mi tak pisać o uwielbianym przeze mnie Lou Grammie, ale na ten moment, fakty są takie, a nie inne. Wcale nie dziwi mnie także, bezczelny krok naprzód w wykonaniu dzisiejszego Foreigner. Zespół jest w znakomitej formie, co potwierdzają ich ostatnie kompozycje, a także opowieści fanów, którzy w tym roku widzieli grupę na żywo. Rozmawiałem ze szczęśliwcami ostatnich występów grupy z Niemiec czy z USA.
Najnowsze wydawnictwo "Cudzoziemców" ukazało się pod różnymi postaciami, ale tym najlepszym jest bez wątpienia wersja 3-płytowa.
Pierwsza płyta, czyli ta podstawowa, zawiera studyjne wersje wybranych przebojów (tylko jedenastu niestety), zagranych akustycznie w Nowojorskim Studio Sear Sound. Bez publiczności. Nigdy nie przepadałem za taką formą przekazu. Szczególnie w rocku, gdzie elektryczne doładowanie jest absolutnym musem, zamiast gitarkowo-harcerskiej plumplaniny. Jednak niektórzy artyści koniecznie chcą się sprawdzić w takiej formule i nic na to bracie nie poradzisz. Dlatego pierwszy dysk, ochrzczony stosowną nazwą "Acoustique" można potraktować jako swoistą ciekawostkę, w jakiej Foreigner dotąd na płycie się nie sprawdzał. Można tego posłuchać, i z ciekawością, i nawet z przyjemnością, jednak nawet najfajniejsze bezprądowe wykonania przebojów, typu: "Say You Will", "Double Vision", "Juke Box Hero" czy "Waiting For A Girl Like You", nie dadzą uczucia sytości. Automatycznie po wysłuchaniu tej płyty musiałem doładować swoje akumulatory ich odpowiednikami w normalnych wersjach. Jedno wszak muszę przyznać, pięknie zaśpiewał to wszystko Kelly Hansen. Z siłą dawnego Lou Gramma, któremu co prawda nigdy nie będzie w stanie dorównać, ale zbliżyć się z lekka? - dlaczego nie!
Największą atrakcją tego albumu, przez co namawiam koniecznie do zakupu rozszerzonej 3-płytowej wersji, jest płyta numer dwa, zatytułowana "Juke Box Heroes", z podtytułem "brand new rock recordings of Foreigner's greatest hits". Otrzymujemy tutaj dwanaście kompozycji, w tym jedną  nową "Save Me". Ten bardzo przeciętny kawałek plastikowego rocka , otwiera całość, i troszkę nie daje wiary w udany ciąg dalszy. A dalej to ponownie wybrane przeboje Foreigner, ale podane już w wersji normalnej. Czytaj, z pełnią aranżacji i rockową duszą. Co prawda nie będziemy tutaj niczym zaskoczeni, gdyż w limitowanej wersji albumu "Can't Slow Down", na dodatkowym dysku koncertowym , grupa już wykazała się majstersztykiem wykonywania swoich największych przebojów, ale tutaj zaprezentowała się z podobnym repertuarem jednak w studio. I to w formie znakomitej. Utwory mocno trzymają się pierwowzorów, tylko nieliczne smaczki aranżacyjne naprowadzają słuchacza, że to nowe ich opracowania. Bowiem, nawet śpiew Hansena łudząco kojarzy się z Grammem. Jest to jednak płyta dla najprawdziwszych fanów grupy, ponieważ każdy miłośnik Foreigner z doskoku, zadowoli się raczej tylko oryginałami, które co by tutaj nie powiedzieć, zawsze będą niedoścignione.
Trzecia płyta (DVD) zawiera koncert z Chicago (ostatnia trasa), a także dodatki, spośród których możemy trafić na króciutki akustyczny występ dla Franfurt-ckiej telewizji.
Foreigner ostatnio mocno dba o swoich fanów, w ciągu dwóch lat zaserwował dwa trzy-płytowe albumy, na których zaprezentował się we wszystkich możliwych artystycznych odsłonach, przy okazji wcale nie wyciągając za to zbyt dużych pieniędzy.


CD 1:  "ACOUSTIQUE" - The Classics Unplugged
1. Long, Long Way From Home
2. Cold As Ice
3. The Flame Still Burns
4. Double Vision
5. Fool For You Anyway
6. Say You Will
7. Starrider
8. Waiting For A Girl Like You
9. Feels Like The First Time
10. Juke Box Hero
11. That's All Right

CD 2:  "JUKE BOX HEROES" - Brand New Rock Recordings Of Foreigner's Greatest Hits
1. Save Me (NEW SONG)
2. Feels Like The First Time
3. Cold As Ice
4. Long, Long Way From Home
5. Hot Blooded
6. Double Vision
7. Head Games
8. Dirty White Boy
9. Urgent
10. Waiting For A Girl Like You
11. I Want To Know What Love Is
12. Juke Box Hero

DVD:  "LIVE IN CHICAGO"
1. Double Vision
2. Head Games
3. Cold As Ice
4. Waiting For A Girl Like You
5. Blue Morning, Blue Day
6. Dirty White Boy
7. When It Comes To Love
8. Starrider
9. Feels Like The First Time
10. Urgent
11. I Want To Know What Love Is
12. Hot Blooded
13. Juke Box Hero
Bonus Material:
14. Acoustic Songs From First Ever Televised Acoustic Performance At Schlosshotel Kronberg, Frankfurt
15. Double Vision (Music Video)
16. In Pieces (Music Video)
17. Behind The Scenes
18. Intervies With The Band


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę o godz. 22.00 

nawiedzonestudio.boo.pl

STEVEN WILSON - "Grace For Drowning" - (2011) -

 STEVEN WILSON - "Grace For Drowning" - (KSCOPE) -



Steven Wilson, artysta niezmordowany, duch niespokojny. Sprawia wrażenie człowieka, który w każdej sytuacji myśli o muzyce i wszystko skrupulatnie zapisuje, co podsuwa mu życie. Kompozycje wychodzące spod jego pióra, zawsze są odzwierciedleniem stanu emocjonalnego danej chwili. Przez to jawią się różnymi kolorami, ale mają jedną cechę wspólną, zawsze słychać, że tworzy je ten sam człowiek.
Nowe dzieło Wilsona  jest inne od dokonań Porcupine Tree, Blackfield czy No Man,, ale jest przeznaczone dla tego samego odbiorcy.  Dla odbiorcy wrażliwego, ceniącego sobie Wilsonowską wielobarwność i finezyjność. Muzyka z "Grace For Drowning" potrafi rzucić słuchaczem w wir marzeń, ale potrafi także go dręczyć i niepokoić. Album wciąga swym ciekawym scenariuszem, często zaskakując w różnych etapach tej ponad 80-minutowej przygody. Chcąc nie popaść w przesadę, dodam, iż daleka to rzecz od ideału. Ale rzeczy doskonałe stanowią rzadkość bliską całkowitemu zaćmieniu Słońca. A mimo to, jest to płyta wciągająca i piękna zarazem, pobudzająca nasze dawno zamarłe zmysły. Całość nawiązuje do epoki lat 70-tych, w której to artyści pozwalali sobie na wiele. Bo były to czasy, w których pieniądze jeszcze zarabiano na prawdziwej sztuce. Wilson w swojej muzyce czasom tym, często dawał wyraz  fascynacji i nostalgią do nich powracał, ale dopiero teraz w pełni dojrzał, by się do nich zbliżyć i stanąć obok nich, w równym rzędzie. Wraz ze swoimi mistrzami. I wcale nie dlatego, że kilku z nich nawet tutaj zaprosił (m.in: Steve Hackett, Tony Levin, i inni...). Słuchając muzyki z tego albumu, często odnosiłem wrażenie, że obcuję z przeszłością, z czymś mi bliskim, co jednak kiedyś gdzieś mi tam umknęło. W kompozycjach "Sectarian", "Remainder The Black Dog", czy szczególnie w 23-minutowym "Raider II" są ewidentne nawiązania do twórczości King Crimson, Van Der Graaf Generator, a nawet do Soft Machine, za którymi co prawda nigdy nie przepadałem, ale Wilson nawet takie skomplikowane nuty podaje na przystępnym gruncie. Nie jest to jednak dzieło samych improwizacji, szaleństwa i zawirowań. Mamy tu także sporo pięknych melodii, jak np. w "Deform To Form A Star", albo w "Postcard". Ale na pewno nie jest to ładniutka muzyczka na słoneczne popołudnie do ciasteczka przy kawie. Wymaga ona od słuchacza zaangażowania równie wielkiego z jakim została stworzona.


CD1: "DEFORM TO FORM A STAR"
1. Grace For Drowning
2. Sectarian
3. Deform To Form A Star
4. No Part Of Me
5. Postcard
6. Raider Prelude
7. Remainder The Black Dog

CD2: "LIKE DUST I HAVE CLEARED FROM MY EYE"
1. Belle De Jour
2. Index
3. Track One
4. Raider II
5. Like Dust I Have Cleared From My Eye



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę o godz. 22.00 

nawiedzonestudio.boo.pl