Poranne mycie zębów (od tego zawsze rozpoczynam dzień), później herbata, obowiązkowy komplet tabletek, rzut okiem na kalendarz z Iron Maiden (tak, mam taki - od Andrzeja z Zielonej Wyspy - cudo! - fotka wkrótce, choć kalendarz ma już pół roku), zapakowanie laptopa do torby, no i do roboty. Wcześniej jeszcze do "Pestki", bo tam coś na mnie czekało.
Ta galeryjka umiera, połowa sklepów pozamykana na cztery spusty. Szczególnie na pięterku. Wysokie czynsze robią swoje. Pomału ludzie dochodzą do tego i nie pozwalają dyktować chorych warunków. To się nazywa ekonomia. A być może klientom znudziły się wielkie kompleksy handlowe?. Duszne - dosłownie i w przenośni. Być może (jak w wielu normalnych krajach) powróci sympatyczny handel na ulicach? Być może powrócą do głosu małe i niezależne sklepy? Zbyt dużo tego "być może", ale być może ....
Cieszę się, że nie muszę codziennie jeździć tą zatłoczoną linią "pestki". Wkurza mnie, gdy już jednak do tego dochodzi, bo w tych tramwajach zawsze tłoczno, a ja lubię sobie usiąść, jednak na tej cholernej linii graniczy to z cudem. Do tego, tramwaj wlecze się ja ślimak, pomimo iż jego nazwa łże, że jest szybki (poznański szybki tramwaj - PST - gdyby to czytał ktoś spoza Poznania). Ktoś tu komuś wcisnął kit. Czterdziecha na godzinę, trzęsie niczym meduzą po kąpieli w occie, no i swąd podobny do laureatów halowego biegu na pięć kilometrów.
Nasz czytelnik Przemek Roszyk pozazdrościł wczorajszej fotce (z Maidenową) chustą Sławka Radziejewskiego i przysłał dzisiaj także własną - w tzw. klimacie.
Kto wie, gdybym nie uciekł po 67 dniach z wojskowego syfu, to być może także bym taką miał. Nie zamieniłbym jednak fajnej pamiątki na dwuletnie gnicie w armii. Nie znoszę przymusu, dyscypliny, mundurów, a najbardziej koszul i krawatów. No i durnych trepów kapralo-sierżantów.
Wielce prawdopodobne, że w najbliższą niedzielę będę w Aferze już od 21-szej. Krzysztof Ranus coś wspominał o zastępstwie, ale ma mi jeszcze potwierdzić, więc wkrótce dam znać.
Mundial wspaniały. Najlepszy od dawien dawna. Nie komentuję go na blogu, bo lepiej zrobią to za mnie prawdziwi fachowcy, a ja jestem sobie tylko jego entuzjastą. Niemniej, zachwycający Meksyk niesamowicie pogrążył Chorwatów. Biłem brawo i z zachwytem spoglądałem na radość trójkolorowych (choć jak zwykle - zielonych). Zupełnie nie zachwyca Brazylia, pomimo iż wychodzą z tej samej grupy - i to z pierwszego miejsca. Nie chciałbym , by doszli aż do finału. Po trzech meczach Canarinhos jawią się jako solidny przeciętniak. Na ich tle lepiej prezentują się Holendrzy, choć tak naprawdę, to ci zachwycili jedynie w pierwszym meczu z Hiszpanami. Ciekaw jestem dzisiejszej potyczki Włochów z Urugwajczykami. Lubię makaroniarzy, ale Urugwaj gra fajną piłkę na tym mundialu, więc .... Trzymam kciuki za Kostaryką, choć nie sądzę by w ostatnim meczu Anglicy odpuścili. Kostarykanie i tak wyjdą z pierwszego miejsca, a Wyspiarze powalczą o honor - jak z reguły my. Pozostałych dwóch meczów z racji koncertu nie obejrzę (Japonia-Kolumbia, Grecja-WKS), ale te akurat wydają się na pierwszy rzut oka mniej atrakcyjne.
To tyle. Do zobaczenia na stadionie!
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
RADIO AFERA "Nawiedzone Studio", niedziela, godz. 22.00 - 2.00 (98,6 FM Poznań)
POLSKIE RADIO POZNAŃ "Sobotni wieczór andy'ego", sobota, godz. 23.00 - 1.00 (100,9 FM Poznań)
wtorek, 24 czerwca 2014
poniedziałek, 23 czerwca 2014
moje Radio "Afera" i moje taśmy prawdy - dużo ciekawsze
Muszę powiedzieć, że bardzo dobrze prowadzi mi się nawiedzone studio podczas mundialowego szaleństwa. Pozostaję na cztery godziny sam na sam ze Słuchaczami najbardziej kochającymi muzykę. I o to chodzi. Tak trzymać!
Jutro Iron Maiden. Oto jak wygląda rozkład jazdy:
18.20 - GHOST
19.30 - SLAYER
21.00 - IRON MAIDEN
Jako ciekawostkę wklejam Państwu (za zgodą autora!) wojskową chustę jednego z naszych Słuchaczy - Sławka Radziejewskiego. Młodszym wyjaśnię, że takie chusty wykonywali niegdyś żołnierze przymusowej służby (to się nazywało - służba zasadnicza) ku chwale ojczyzny. Wojsko, to syf straszny, więc była to jedna z nielicznych rzeczy, która potrafiła pokolorować ten durny świat, najczęściej rządzony przez bandę prawdziwych trepów, przyodzianych w wyprasowane mundury. Takowe chusty malowano na prześcieradłach wojskowych, gdy zbliżało się wielkimi krokami wyjście do cywila.
Niezły smaczek, zbudowany na bazie okładki do podwójnej koncertówki "Live After Death". Szacun i podziw dla jej autora.
Dzisiaj rano odwiedziła mnie telewizja WTK. Wleciało dwoje dżentelmenów z kamerą, mikrofonem i statywem. Mieli ochotę pogadać o Iron Maiden - z racji jutrzejszego koncertu. Odmówiłem, choć głupio mi było, bo jak się okazało, Pana "pytka" nawet skądś znam. Powiedziałem, że jestem człowiekiem radia, a moja gęba nie nadaje się do szerszego rozpowszechniania. Pogadaliśmy poza kamerą i z uśmiechem na twarzach się rozstaliśmy.
Bardzo szybko przeleciało. Dopiero nadeszła wieść o tym koncercie, a tu już jutro ...
W ogóle szybko czas zasuwa, już mamy lato, a kiedy to ta wiosna przeleciała? Nie wiem jak to się dzieje, że ten czas nie ma litości. Bo to co piękne, szybko przemija. Jesień i zima zapewne znowu się zasiedzą. Niczym nieproszeni goście, którym jeszcze trzeba zaparzyć herbaty.
Ostatnie nagonki taśmowe jednych radują, innych żenują, a ja na wszystko jak zwykle spoglądam inaczej. Takie historie wyciągają na wierzch przede wszystkim podłość, ale nie tych przyłapanych, lecz tych wszystkich pozostałych. Najbardziej osłabia mnie wszechobecna głupota, fałsz i obłuda. Albo ludzie cynicznie udają oburzonych tą całą "aferą", albo na co dzień bywają większymi głupcami, niż widzą siebie codziennie w lustrze.
Okazuje się, że na słowo "murzyństwo" wszech panuje ogólne "ach, ojej...", i tym podobnie. Dla mnie słowa "murzyn", "czarnuch", "białas", .... nie wydają się ubliżające. Trudno by takimi były dla kogoś, kto na co dzień nazywa rzeczy po imieniu. Poza tym, zawsze się tak określało gościa maści jasnej lub ciemnej i nikomu to nie przeszkadzało. Teraz wymyślono afro-amerykanów i innych nietykalskich. Jak murzyn leje białego w mordę, to na pewno nie mówi do niego "ty mieszanko iberysko-skandynawsko-aryjska", tylko prosto z mostu wali "ty białasie zafajdany". Prosto, krótko i na temat.
Radosław Sikorski o sojuszu Polski z USA powiedział, że ten nie jest nic wart, bo daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. No i brawo. Bo tak wszakże jest. A czy ktoś myślał inaczej? Ktoś się łudził? Jak można się obrazić o coś co jest prawdą. Obłudny świat polityków, dziennikarzy i prostaków komentujących na onet.pl, podnosi larum. W imię czego - pytam się. Nie pojmuję dlaczego ludzie koniecznie chcą słyszeć to co im brzmi wygodnie, uspokajająco - przecież, gdyby Putin wdarł się z wojskami do nas, na Litwę czy Estonię, to nikt nawet nie kiwnie palcem. Amerykanie i zachodnia Europa ze strachu pozajmują wszystkie latryny i co najwyższej wychylą się z ukrycia by postraszyć jakimiś śmiesznymi sankcjami. Ale tylko takimi niezakłócającymi przebiegu najważniejszej współpracy. Bo gaz, ropa i energia muszą płynąć nadal. A z żywnością każdy sobie w tej części świata poradzi bez najmniejszego problemu.
Bo politycy powinni się troszczyć o losy swoich narodów. Największa bzdura systematycznie przepisywana przez kolejne pokolenia. Troszczyć to się można o swoją rodzinę i tych "kilku" najważniejszych w naszym życiu. Reszta na drzewa banany prostować. I nic do tego nie ma żadna opcja polityczna. Wybory z zasady bywają pomiędzy sympatycznymi a skurwielami. Na tym to polega. Dlatego wolę by przemawiał do mnie inteligentny matacz, złodziej i oszust, niż mały człowiek z karłowatymi łapkami i oczkami wyprutymi z porzuconego w kącie pluszowego misia.
Nie wiem co trzeba mieć w głowie, by usilnie wierzyć, że jak tych się pozbędziemy, to tamci dadzą nam (z niczego) pracę, mieszkania, pozpłacają kredyty - najczęściej zaciągnięte przez pazernych i chciwych w celu polepszenia własnego "ego". Z jakiej paki jakiś władca ma mi zabierać, by ostudzić rosnącego Franka czy Euro, ponieważ trzeba spłacić jakiegoś nieudacznika, który chciał mieć lepiej niż ja.
I każdy kto mógłby wykorzystać jakąkolwiek służbową kasę, by zapchać tyłek kolacją za dwa klocki, zrobiłby to, przełykając daninę bez popitki. Tak więc się nie oburzajmy, bo to jest jeszcze bardziej podłe, gdy chcąc przyłożyć wrogowi w mordę, kłaniamy mu się w pas.
Całą tę "aferę taśmową" można postawić w jednym rzędzie z całą masą innych - nigdy nie wykrytych. Przy okazji, gratulacje za kapitalną kampanię promocyjną restauracji "Sowa i przyjaciele", z której to menu szczegółowo się zapoznałem. Tam nawet żeby pierdnąć trzeba się zaanonsować z rocznym wyprzedzeniem. Pozdrawiam przy okazji smakoszy sfermentowanych winogron, którzy za tę zgagę są w stanie wyłożyć siedem stów, by połechtać zblazowane podniebienie. To dopiero trzeba mieć z deklem.
Drugie gratulacje należą się wszystkim powiązanym z tygodnikiem "Wprost". Już widzę jak gule skaczą w redakcjach "Newsweeka" czy "Polityki", że o "Gazecie Polskiej" nie wspomnę.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
Jutro Iron Maiden. Oto jak wygląda rozkład jazdy:
18.20 - GHOST
19.30 - SLAYER
21.00 - IRON MAIDEN
Jako ciekawostkę wklejam Państwu (za zgodą autora!) wojskową chustę jednego z naszych Słuchaczy - Sławka Radziejewskiego. Młodszym wyjaśnię, że takie chusty wykonywali niegdyś żołnierze przymusowej służby (to się nazywało - służba zasadnicza) ku chwale ojczyzny. Wojsko, to syf straszny, więc była to jedna z nielicznych rzeczy, która potrafiła pokolorować ten durny świat, najczęściej rządzony przez bandę prawdziwych trepów, przyodzianych w wyprasowane mundury. Takowe chusty malowano na prześcieradłach wojskowych, gdy zbliżało się wielkimi krokami wyjście do cywila.
Niezły smaczek, zbudowany na bazie okładki do podwójnej koncertówki "Live After Death". Szacun i podziw dla jej autora.
Dzisiaj rano odwiedziła mnie telewizja WTK. Wleciało dwoje dżentelmenów z kamerą, mikrofonem i statywem. Mieli ochotę pogadać o Iron Maiden - z racji jutrzejszego koncertu. Odmówiłem, choć głupio mi było, bo jak się okazało, Pana "pytka" nawet skądś znam. Powiedziałem, że jestem człowiekiem radia, a moja gęba nie nadaje się do szerszego rozpowszechniania. Pogadaliśmy poza kamerą i z uśmiechem na twarzach się rozstaliśmy.
Bardzo szybko przeleciało. Dopiero nadeszła wieść o tym koncercie, a tu już jutro ...
W ogóle szybko czas zasuwa, już mamy lato, a kiedy to ta wiosna przeleciała? Nie wiem jak to się dzieje, że ten czas nie ma litości. Bo to co piękne, szybko przemija. Jesień i zima zapewne znowu się zasiedzą. Niczym nieproszeni goście, którym jeszcze trzeba zaparzyć herbaty.
Ostatnie nagonki taśmowe jednych radują, innych żenują, a ja na wszystko jak zwykle spoglądam inaczej. Takie historie wyciągają na wierzch przede wszystkim podłość, ale nie tych przyłapanych, lecz tych wszystkich pozostałych. Najbardziej osłabia mnie wszechobecna głupota, fałsz i obłuda. Albo ludzie cynicznie udają oburzonych tą całą "aferą", albo na co dzień bywają większymi głupcami, niż widzą siebie codziennie w lustrze.
Okazuje się, że na słowo "murzyństwo" wszech panuje ogólne "ach, ojej...", i tym podobnie. Dla mnie słowa "murzyn", "czarnuch", "białas", .... nie wydają się ubliżające. Trudno by takimi były dla kogoś, kto na co dzień nazywa rzeczy po imieniu. Poza tym, zawsze się tak określało gościa maści jasnej lub ciemnej i nikomu to nie przeszkadzało. Teraz wymyślono afro-amerykanów i innych nietykalskich. Jak murzyn leje białego w mordę, to na pewno nie mówi do niego "ty mieszanko iberysko-skandynawsko-aryjska", tylko prosto z mostu wali "ty białasie zafajdany". Prosto, krótko i na temat.
Radosław Sikorski o sojuszu Polski z USA powiedział, że ten nie jest nic wart, bo daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. No i brawo. Bo tak wszakże jest. A czy ktoś myślał inaczej? Ktoś się łudził? Jak można się obrazić o coś co jest prawdą. Obłudny świat polityków, dziennikarzy i prostaków komentujących na onet.pl, podnosi larum. W imię czego - pytam się. Nie pojmuję dlaczego ludzie koniecznie chcą słyszeć to co im brzmi wygodnie, uspokajająco - przecież, gdyby Putin wdarł się z wojskami do nas, na Litwę czy Estonię, to nikt nawet nie kiwnie palcem. Amerykanie i zachodnia Europa ze strachu pozajmują wszystkie latryny i co najwyższej wychylą się z ukrycia by postraszyć jakimiś śmiesznymi sankcjami. Ale tylko takimi niezakłócającymi przebiegu najważniejszej współpracy. Bo gaz, ropa i energia muszą płynąć nadal. A z żywnością każdy sobie w tej części świata poradzi bez najmniejszego problemu.
Bo politycy powinni się troszczyć o losy swoich narodów. Największa bzdura systematycznie przepisywana przez kolejne pokolenia. Troszczyć to się można o swoją rodzinę i tych "kilku" najważniejszych w naszym życiu. Reszta na drzewa banany prostować. I nic do tego nie ma żadna opcja polityczna. Wybory z zasady bywają pomiędzy sympatycznymi a skurwielami. Na tym to polega. Dlatego wolę by przemawiał do mnie inteligentny matacz, złodziej i oszust, niż mały człowiek z karłowatymi łapkami i oczkami wyprutymi z porzuconego w kącie pluszowego misia.
Nie wiem co trzeba mieć w głowie, by usilnie wierzyć, że jak tych się pozbędziemy, to tamci dadzą nam (z niczego) pracę, mieszkania, pozpłacają kredyty - najczęściej zaciągnięte przez pazernych i chciwych w celu polepszenia własnego "ego". Z jakiej paki jakiś władca ma mi zabierać, by ostudzić rosnącego Franka czy Euro, ponieważ trzeba spłacić jakiegoś nieudacznika, który chciał mieć lepiej niż ja.
I każdy kto mógłby wykorzystać jakąkolwiek służbową kasę, by zapchać tyłek kolacją za dwa klocki, zrobiłby to, przełykając daninę bez popitki. Tak więc się nie oburzajmy, bo to jest jeszcze bardziej podłe, gdy chcąc przyłożyć wrogowi w mordę, kłaniamy mu się w pas.
Całą tę "aferę taśmową" można postawić w jednym rzędzie z całą masą innych - nigdy nie wykrytych. Przy okazji, gratulacje za kapitalną kampanię promocyjną restauracji "Sowa i przyjaciele", z której to menu szczegółowo się zapoznałem. Tam nawet żeby pierdnąć trzeba się zaanonsować z rocznym wyprzedzeniem. Pozdrawiam przy okazji smakoszy sfermentowanych winogron, którzy za tę zgagę są w stanie wyłożyć siedem stów, by połechtać zblazowane podniebienie. To dopiero trzeba mieć z deklem.
Drugie gratulacje należą się wszystkim powiązanym z tygodnikiem "Wprost". Już widzę jak gule skaczą w redakcjach "Newsweeka" czy "Polityki", że o "Gazecie Polskiej" nie wspomnę.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 22 czerwca 2014 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM
"NAWIEDZONE STUDIO"
program z 22 czerwca 2014 r.
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
realizacja: Krzysztof Piechota
prowadzenie: Andrzej Masłowski
URIAH HEEP
"Outsider" - (2014) -
- Jessie
MICHAEL SCHENKER & FRIENDS
"Blood Of The Sun" - (2014) -
- Money - {Pink Floyd cover} - śpiew TOMMY SHAW
BROTHER FIRETRIBE
"Diamond In The Firepit" - (2014) -
- Edge Of Forever
- Reality Bites
IRON MAIDEN
"Maiden England '88" - (2013) -
- Infinte Dreams
- Wasted Years
NIGHT RANGER
"High Road" - (2014) -
- Don't Live Here Anymore
D.A.D.
"Disn30land Af30r D30k" - (2014) - kompilacja
- It's After Dark - {oryginalnie na LP "Call Of The Wild" - 1986}
- Sleeping My Day Away - {oryginalnie na LP "No Fuel Left For The Pilgrims" - 1989}
- Hate To Say I Told You So - {oryginalnie na LP "Simpatico" - 1997}
KROKUS
"Long Stick Goes Boom" - Live From Da House Of Rust - (2014) -
- Fire
- Live For The Action
- Hoodoo Woman
STAN BUSH
"The Ultimate" - (2014) -
- The Touch (power mix)
SAGA
"In Transit" - (1982) -
- Careful Where You Step
- Don't Be Late
DEYSS
"Vision In The Dark" - (1987) -
- Chained Human
GALAHAD
"Aries" - (1994) -
- Aries
TWELFTH NIGHT
"Fact And Fiction" - (1982) -
- Love Song
TWELFTH NIGHT
"Collectors Item" - (1991) -
- Art And Illusion - {oryginalnie na LP "Art & Illusion" - 1984}
- First New Day - {oryginalnie na LP "Art & Illusion" - 1984}
IQ
"The Road Of Bones" - (2014) -
- Ocean
MARILLION
"Kayleigh" - (1985) - MAXI CD
- Kayleigh (extended version)
MARILLION
"Lavender" - (1985) - MAXI CD
- Lavender Blue
MARILLION
"Heart Of Lothian" - (1985) - MAXI CD
- Heart Of Lothian (full version)
- Chelsea Monday (live version Utrecht Vredenburg, October 15th '85)
CARPENTERS
"Gold" - (2003) - kompilacja
- Yesterday Once More - {oryginalnie na LP "Now & Then" - 1973}
- Superstar - {oryginalnie na LP "Carpenters" - 1971}
- Rainy Days And Mondays - {oryginalnie na LP "Carpenters" - 1971}
- Goodbye To Love - {oryginalnie na LP "A Song For You" - 1972}
- Please Mr. Postman - {oryginalnie na LP "Horizon" - 1975}
FOR ABSENT FRIENDS
"Decade - The Collection 1988-1998" - (1998) - kompilacja
- Into Love - {oryginalnie na LP "Running In Circles" - 1994}
- Fight '98 - {nowa wersja utworu, który pierwotnie znalazł się na LP "Running In Circles" - 1994}
ELOY
"Reincarnation On Stage" - (2014) -
- Poseidon's Creation
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
program z 22 czerwca 2014 r.
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
realizacja: Krzysztof Piechota
prowadzenie: Andrzej Masłowski
URIAH HEEP
"Outsider" - (2014) -
- Jessie
MICHAEL SCHENKER & FRIENDS
"Blood Of The Sun" - (2014) -
- Money - {Pink Floyd cover} - śpiew TOMMY SHAW
BROTHER FIRETRIBE
"Diamond In The Firepit" - (2014) -
- Edge Of Forever
- Reality Bites
IRON MAIDEN
"Maiden England '88" - (2013) -
- Infinte Dreams
- Wasted Years
NIGHT RANGER
"High Road" - (2014) -
- Don't Live Here Anymore
D.A.D.
"Disn30land Af30r D30k" - (2014) - kompilacja
- It's After Dark - {oryginalnie na LP "Call Of The Wild" - 1986}
- Sleeping My Day Away - {oryginalnie na LP "No Fuel Left For The Pilgrims" - 1989}
- Hate To Say I Told You So - {oryginalnie na LP "Simpatico" - 1997}
KROKUS
"Long Stick Goes Boom" - Live From Da House Of Rust - (2014) -
- Fire
- Live For The Action
- Hoodoo Woman
STAN BUSH
"The Ultimate" - (2014) -
- The Touch (power mix)
SAGA
"In Transit" - (1982) -
- Careful Where You Step
- Don't Be Late
DEYSS
"Vision In The Dark" - (1987) -
- Chained Human
GALAHAD
"Aries" - (1994) -
- Aries
TWELFTH NIGHT
"Fact And Fiction" - (1982) -
- Love Song
TWELFTH NIGHT
"Collectors Item" - (1991) -
- Art And Illusion - {oryginalnie na LP "Art & Illusion" - 1984}
- First New Day - {oryginalnie na LP "Art & Illusion" - 1984}
IQ
"The Road Of Bones" - (2014) -
- Ocean
MARILLION
"Kayleigh" - (1985) - MAXI CD
- Kayleigh (extended version)
MARILLION
"Lavender" - (1985) - MAXI CD
- Lavender Blue
MARILLION
"Heart Of Lothian" - (1985) - MAXI CD
- Heart Of Lothian (full version)
- Chelsea Monday (live version Utrecht Vredenburg, October 15th '85)
CARPENTERS
"Gold" - (2003) - kompilacja
- Yesterday Once More - {oryginalnie na LP "Now & Then" - 1973}
- Superstar - {oryginalnie na LP "Carpenters" - 1971}
- Rainy Days And Mondays - {oryginalnie na LP "Carpenters" - 1971}
- Goodbye To Love - {oryginalnie na LP "A Song For You" - 1972}
- Please Mr. Postman - {oryginalnie na LP "Horizon" - 1975}
FOR ABSENT FRIENDS
"Decade - The Collection 1988-1998" - (1998) - kompilacja
- Into Love - {oryginalnie na LP "Running In Circles" - 1994}
- Fight '98 - {nowa wersja utworu, który pierwotnie znalazł się na LP "Running In Circles" - 1994}
ELOY
"Reincarnation On Stage" - (2014) -
- Poseidon's Creation
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
piątek, 20 czerwca 2014
torturuj człowieka, a powie ci cokolwiek
Podczas, gdy jedna część Polski żyje aferą podsłuchową, druga pasjonuje się Mundialem. Ja wiem co lepsze, już tak mam.
Trzymam kciuki za dobrą pogodę na najbliższy wtorek (Iron Maiden w Poznaniu). Oby była lepsza od oficjalnych prognoz. Ponoć wieczorem owego 24-tego, ma przyjść znaczne ochłodzenie i odczuwalność będzie sięgać 12 stopni. Jedyne co pocieszające, to brak perspektyw na deszcz. Hmmm...., jak na początek lata, można by rzec - mróz.
Upalnie zrobi się dopiero kilka dni później. No cóż....
Dobrze zrobił mi wczorajszy wolny dzień. Więcej ruchu na świeżym powietrzu (uwielbiam spacerować, żadne głupawe bieganie), do tego dobry obiad, świetne ciasto z truskawkami i śnieżną pianką (Żoncia is the best!) , dużo muzyki, futbol .... Dobry czas. Nie zmarnowałem nawet sekundy.
A propos futbolu, wczorajszy pojedynek Urugwaju z Anglią, można chyba uznać za najbardziej porywający na tym skądinąd i tak świetnym Mundialu. Mnie jako sympatykowi boiskowej kopaninki, podobają się wszystkie spotkania, nawet takie lury jak Japonia-Grecja.
Od naszego Słuchacza dowiedziałem się, że dzisiaj jakiś ważny mecz w siatkę nasi stoczą w nowej hali w Krakowie. Zacytuję pewnego klasyka Lady Pank "...co mnie to obchodzi...".
Niech żyją słowa piosenki Maryli Rodowicz "... futbol, futbol, przeżyjmy to jeszcze raz....". To zresztą piosenka z niemieckiego mundialu z 1974 roku. Bo kiedyś fajne piosenki napotykały dobre wyniki. W 1982 roku poleciały słowa Bohdana Łazuki "...entliczek pentliczek co zrobi Piechniczek...." - i co? , no i też mieliśmy trzecie miejsce. A później było "...koko koko euro spoko", a wyszło co wyjść musiało.
Są drużyny mobilizowane kopniakami, inne zaś słuchają AC/DC lub Coldplay - i grają, że hej. Nasi za to słuchają rapu, techno, no i też tak to później wygląda na murawie.
Spójrzcie Państwo jak po boisku "chodzą" Urugwajczycy, Kostarykanie, Anglicy, Chilijczycy czy Holendrzy. Oczyma wyobraźni widziałem ich w boju z naszymi. O ewentualnych rezultatach aż strach pomyśleć.
My jedynie potrafimy po ciężkim boju ograć Litwę, sklasyfikowaną na sto którymś tam miejscu w rankingu FIFA. Ciekawi mnie jaki optymista zakontraktował towarzyski mecz ze Szwajcarami na nadchodzący listopad. Fakt, potrafiliśmy jeszcze niedawno złoić im skórę cztery zero, ale wiele się od tamtego czasu zmieniło. Do niedawna Belgia była za naszymi plecami, a teraz bałbym się z nimi pograć nawet w głupiego jasia. Bo świat poszedł do przodu, a futbol jest tego wyznacznikiem. Wyznacznikiem prawdy. Dlatego nie ratujmy się siatkówką lub nikogo nie interesującymi meetingami lekkoatletycznymi. Na pocieszenie można w siebie wlać jeszcze sukcesy w szybownictwie lub i tym podobnych zapierających dech dyscyplinach.
Polska liczebność - 38 milionów , Urugwaj - niewiele ponad 4. To jak dziewięciu na jednego, tyle że ich jedenastka porusza się tempem naszych dwóch tuzinów chłopa. Ale i tak będę naszym kibicować, bo prawdziwy kibic nigdy nie spuszcza głowy. Kocha się w sukcesach i porażkach. Nawet jeśli tych drugich jest tak wiele.
Na koniec ciekawostka.
Ruszyła kampania przeciwko stosowaniu tortur - zorganizowana przez belgijski oddział Amnesty International,
pod hasłem:
"torturuj człowieka , a powie ci cokolwiek"
Władze niektórych krajów, które stosują takie metody wmawiają, że są w stanie dzięki temu uzyskiwać cenne informacje.
Oto żartobliwe przykłady pochodzące z tej kampanii:
"Justin Bieber jest przyszłością rock'n'rolla" - mówi Iggy Pop.
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
Trzymam kciuki za dobrą pogodę na najbliższy wtorek (Iron Maiden w Poznaniu). Oby była lepsza od oficjalnych prognoz. Ponoć wieczorem owego 24-tego, ma przyjść znaczne ochłodzenie i odczuwalność będzie sięgać 12 stopni. Jedyne co pocieszające, to brak perspektyw na deszcz. Hmmm...., jak na początek lata, można by rzec - mróz.
Upalnie zrobi się dopiero kilka dni później. No cóż....
Dobrze zrobił mi wczorajszy wolny dzień. Więcej ruchu na świeżym powietrzu (uwielbiam spacerować, żadne głupawe bieganie), do tego dobry obiad, świetne ciasto z truskawkami i śnieżną pianką (Żoncia is the best!) , dużo muzyki, futbol .... Dobry czas. Nie zmarnowałem nawet sekundy.
A propos futbolu, wczorajszy pojedynek Urugwaju z Anglią, można chyba uznać za najbardziej porywający na tym skądinąd i tak świetnym Mundialu. Mnie jako sympatykowi boiskowej kopaninki, podobają się wszystkie spotkania, nawet takie lury jak Japonia-Grecja.
Od naszego Słuchacza dowiedziałem się, że dzisiaj jakiś ważny mecz w siatkę nasi stoczą w nowej hali w Krakowie. Zacytuję pewnego klasyka Lady Pank "...co mnie to obchodzi...".
Niech żyją słowa piosenki Maryli Rodowicz "... futbol, futbol, przeżyjmy to jeszcze raz....". To zresztą piosenka z niemieckiego mundialu z 1974 roku. Bo kiedyś fajne piosenki napotykały dobre wyniki. W 1982 roku poleciały słowa Bohdana Łazuki "...entliczek pentliczek co zrobi Piechniczek...." - i co? , no i też mieliśmy trzecie miejsce. A później było "...koko koko euro spoko", a wyszło co wyjść musiało.
Są drużyny mobilizowane kopniakami, inne zaś słuchają AC/DC lub Coldplay - i grają, że hej. Nasi za to słuchają rapu, techno, no i też tak to później wygląda na murawie.
Spójrzcie Państwo jak po boisku "chodzą" Urugwajczycy, Kostarykanie, Anglicy, Chilijczycy czy Holendrzy. Oczyma wyobraźni widziałem ich w boju z naszymi. O ewentualnych rezultatach aż strach pomyśleć.
My jedynie potrafimy po ciężkim boju ograć Litwę, sklasyfikowaną na sto którymś tam miejscu w rankingu FIFA. Ciekawi mnie jaki optymista zakontraktował towarzyski mecz ze Szwajcarami na nadchodzący listopad. Fakt, potrafiliśmy jeszcze niedawno złoić im skórę cztery zero, ale wiele się od tamtego czasu zmieniło. Do niedawna Belgia była za naszymi plecami, a teraz bałbym się z nimi pograć nawet w głupiego jasia. Bo świat poszedł do przodu, a futbol jest tego wyznacznikiem. Wyznacznikiem prawdy. Dlatego nie ratujmy się siatkówką lub nikogo nie interesującymi meetingami lekkoatletycznymi. Na pocieszenie można w siebie wlać jeszcze sukcesy w szybownictwie lub i tym podobnych zapierających dech dyscyplinach.
Polska liczebność - 38 milionów , Urugwaj - niewiele ponad 4. To jak dziewięciu na jednego, tyle że ich jedenastka porusza się tempem naszych dwóch tuzinów chłopa. Ale i tak będę naszym kibicować, bo prawdziwy kibic nigdy nie spuszcza głowy. Kocha się w sukcesach i porażkach. Nawet jeśli tych drugich jest tak wiele.
Na koniec ciekawostka. Ruszyła kampania przeciwko stosowaniu tortur - zorganizowana przez belgijski oddział Amnesty International,
pod hasłem:
"torturuj człowieka , a powie ci cokolwiek"
Władze niektórych krajów, które stosują takie metody wmawiają, że są w stanie dzięki temu uzyskiwać cenne informacje.
Oto żartobliwe przykłady pochodzące z tej kampanii:
"Justin Bieber jest przyszłością rock'n'rolla" - mówi Iggy Pop.
"Hawajska koszula i japonki to szczyt elegancji" - zapewnia Karl Lagerfeld.
Dalajlama z kolei twierdzi", że "mężczyzna, który w wieku 50 lat nie ma rolexa, przegrał swoje życie".
P.S. Dzisiaj w boju Kostaryka-Włochy, będę za Włochami, bo zawsze bywam za nimi. W pozostałych parach: Szwajcaria-Francja oraz Honduras-Ekwador, niech wygra lepszy.
Andrzej MasłowskiDalajlama z kolei twierdzi", że "mężczyzna, który w wieku 50 lat nie ma rolexa, przegrał swoje życie".
P.S. Dzisiaj w boju Kostaryka-Włochy, będę za Włochami, bo zawsze bywam za nimi. W pozostałych parach: Szwajcaria-Francja oraz Honduras-Ekwador, niech wygra lepszy.
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
środa, 18 czerwca 2014
Tomasz Szmajter - Roland Bury "Deep Purple" - Wydawnictwo In-Rock
Tomasz Szmajter - Roland Bury
"Deep Purple" - Wydawnictwo In-Rock
Jednego z dwóch autorów tej oto książki znam nawet osobiście. Jest nim Tomek Szmajter. Pasjonat muzyki, a i znawca tematu. Nie tylko zresztą w zakresie Deep Purple - tak dla jasności. Jednak w kwestii "Purpurowych" nie życzę nikomu stawać z oboma autorami do pojedynku twarzą w twarz.
Poniższa książka jest kontynuacją dwóch wcześniejszych jakie popełnili zresztą ci sami ludzie. Teraz doprowadzili sprawę do czasów obecnych, przy okazji sporo uzupełniając i poszerzając.
Bury i Szmajter nie poszli na łatwiznę w ewentualnym przepisywaniu samych siebie, a powtykali plomby wiedzy, gdzie należało tego dokonać, dopisując nowe karty.
Okładka pokazuje związek z najnowszym studyjnym albumem "Now What?!", bo i też autorzy przy okazji skrupulatnie opisali to dzieło - w zasadzie, recenzując je dogłębnie. Ale też zachwyceni kompozycją "Out Of Hands", podnieśli ją nawet do rangi "Perfect Strangers". Być może i wynika z tego pewien przejaw fanatyzmu, ale przecież właśnie o to chodzi. Dobrze jeśli tacy ludzie jak Szmajter i Bury, poza ogromem posiadanej wiedzy, są w stanie zdobyć się na emocjonalne podejście do muzyki.
Książka poprowadzi czytelnika przez całe dzieje zespołu, z wieloma szczegółami, ciekawostkami, humorem i pikanterią zarazem, ale przede wszystkim - z faktami. I za to brawo.
Mamy do czynienia z solidną encyklopedyczno-powieściową cegłą - dosłownie i w przenośni. Ponad pięćset stron do przeczytania, ale i pooglądania również wcale nie mało. Z kolei, bogato rozpisana dyskografia jak i kalendarium koncertowe , mogą nawet nieco przygnieść swą hojnością oferowanego materiału.
Nie zdradzając zbyt wiele, przeczytamy tutaj choćby i o tym, jak to w okresie nagrywania albumu "The Battle Rages On", Ritchie Blackmore nie chcąc w zespole Iana Gillana, szukał nawet kogoś o podobnym głosie do Michaela Boltona, albo co mój ulubieniec Meat Loaf, wkurzony po jednym z koncertów na trasie "Perfect Strangers", zarzucił zespołowi, z którym przyszło mu występować w ramach jednego z niemieckich festiwali. Ponadto dowiecie się Państwo jakim uznaniem cieszył się Tommy Bolin, któremu przyszło w zespole (na krótko jak wiemy) zastąpić Ritchiego Blackmore'a.
Wszystko biegnie od początku, a więc od r'n'rollowych The Outlaws, The Artwoods (z Jonem Lordem), następnie okresu Nicka Simpera (i grupy Johnny Kidd & The Pirates), Roda Evansa, a później już Iana Gillana, i tak dalej .... do koncertu we wrocławskiej Hali Stulecia, w lipcu ub.roku.
Nie zabraknie nam cennego materiału o latach ostatnich, o koncertach i innych wydarzeniach, o relacjach pomiędzy muzykami a znanymi osobistościami tego świata, ale i o pożegnaniu Jona Lorda także. Jednymi słowy, trzeba przekonać się o tym wszystkim najlepiej na własną rękę.
Zachęcam - kapitalna książka, jako opowieść o jednym z najważniejszych zespołów tego świata, ale i także nieocenione i zarazem bogate kompendium wiedzy o nim.
P.S. Książka zasługuje na pełnych "pięć gwiazdek!". Nie oceniłem jej oficjalnie tylko dlatego, by nie wyjść na lizusa.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
"Deep Purple" - Wydawnictwo In-Rock
Jednego z dwóch autorów tej oto książki znam nawet osobiście. Jest nim Tomek Szmajter. Pasjonat muzyki, a i znawca tematu. Nie tylko zresztą w zakresie Deep Purple - tak dla jasności. Jednak w kwestii "Purpurowych" nie życzę nikomu stawać z oboma autorami do pojedynku twarzą w twarz.
Poniższa książka jest kontynuacją dwóch wcześniejszych jakie popełnili zresztą ci sami ludzie. Teraz doprowadzili sprawę do czasów obecnych, przy okazji sporo uzupełniając i poszerzając.
Bury i Szmajter nie poszli na łatwiznę w ewentualnym przepisywaniu samych siebie, a powtykali plomby wiedzy, gdzie należało tego dokonać, dopisując nowe karty.
Okładka pokazuje związek z najnowszym studyjnym albumem "Now What?!", bo i też autorzy przy okazji skrupulatnie opisali to dzieło - w zasadzie, recenzując je dogłębnie. Ale też zachwyceni kompozycją "Out Of Hands", podnieśli ją nawet do rangi "Perfect Strangers". Być może i wynika z tego pewien przejaw fanatyzmu, ale przecież właśnie o to chodzi. Dobrze jeśli tacy ludzie jak Szmajter i Bury, poza ogromem posiadanej wiedzy, są w stanie zdobyć się na emocjonalne podejście do muzyki.
Książka poprowadzi czytelnika przez całe dzieje zespołu, z wieloma szczegółami, ciekawostkami, humorem i pikanterią zarazem, ale przede wszystkim - z faktami. I za to brawo.
Mamy do czynienia z solidną encyklopedyczno-powieściową cegłą - dosłownie i w przenośni. Ponad pięćset stron do przeczytania, ale i pooglądania również wcale nie mało. Z kolei, bogato rozpisana dyskografia jak i kalendarium koncertowe , mogą nawet nieco przygnieść swą hojnością oferowanego materiału.
Nie zdradzając zbyt wiele, przeczytamy tutaj choćby i o tym, jak to w okresie nagrywania albumu "The Battle Rages On", Ritchie Blackmore nie chcąc w zespole Iana Gillana, szukał nawet kogoś o podobnym głosie do Michaela Boltona, albo co mój ulubieniec Meat Loaf, wkurzony po jednym z koncertów na trasie "Perfect Strangers", zarzucił zespołowi, z którym przyszło mu występować w ramach jednego z niemieckich festiwali. Ponadto dowiecie się Państwo jakim uznaniem cieszył się Tommy Bolin, któremu przyszło w zespole (na krótko jak wiemy) zastąpić Ritchiego Blackmore'a.
Wszystko biegnie od początku, a więc od r'n'rollowych The Outlaws, The Artwoods (z Jonem Lordem), następnie okresu Nicka Simpera (i grupy Johnny Kidd & The Pirates), Roda Evansa, a później już Iana Gillana, i tak dalej .... do koncertu we wrocławskiej Hali Stulecia, w lipcu ub.roku.
Nie zabraknie nam cennego materiału o latach ostatnich, o koncertach i innych wydarzeniach, o relacjach pomiędzy muzykami a znanymi osobistościami tego świata, ale i o pożegnaniu Jona Lorda także. Jednymi słowy, trzeba przekonać się o tym wszystkim najlepiej na własną rękę.
Zachęcam - kapitalna książka, jako opowieść o jednym z najważniejszych zespołów tego świata, ale i także nieocenione i zarazem bogate kompendium wiedzy o nim.
P.S. Książka zasługuje na pełnych "pięć gwiazdek!". Nie oceniłem jej oficjalnie tylko dlatego, by nie wyjść na lizusa.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
wtorek, 17 czerwca 2014
spokojnie... to było tylko chwilowe - nie na stałe
Na samym wstępie pragnę wszystkich uspokoić, moje rymy częstochowskie, były tylko chwilowym wybrykiem i kontynuować ich nie zamierzam. Pobawiłem się nieco rynsztokową poezją, by pokolorować szarość dnia codziennego. Cieszę się, że niektórych to uraziło. Utwierdziłem się w przekonaniu o braku w poczuciu humoru - z jakiego ponoć słyniemy - nie tylko pomiędzy Odrą a Nysą. Wszystkiego w życiu trzeba spróbować. Bo jak udowodnił Marek Hłasko, trzeba zejść czasem na dno, by posmakować i zrozumieć życie.
Właśnie wykreślił się jakiś zwolennik Jarka. Dobrze, dobrze, wyrywam chwasty.
Mundial nie zakłóca słuchania muzyki. Nie zakłóca niczego. Zresztą, co złego stać się może, pogodę mamy wręcz brazylijską, więc czego chcieć więcej?
Wróciłem do starych Marillion, Genesis, IQ, ... Nie pojmuję, dlaczego czasem odstawiam tych artystów na tak długo.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
Właśnie wykreślił się jakiś zwolennik Jarka. Dobrze, dobrze, wyrywam chwasty.
Mundial nie zakłóca słuchania muzyki. Nie zakłóca niczego. Zresztą, co złego stać się może, pogodę mamy wręcz brazylijską, więc czego chcieć więcej?
Wróciłem do starych Marillion, Genesis, IQ, ... Nie pojmuję, dlaczego czasem odstawiam tych artystów na tak długo.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
4 lipca pojawi się najnowszy MARC ALMOND "Ten Plagues"
4 lipca ukaże się najnowsze dzieło Marca Almonda "Ten Plagues".
Ponadto szykuje się jeszcze jedna płyta, z równie nowym materiałem, którą to niektórzy fani artysty mieli okazję już poznać.
Otóż, większość kompozycji ukazało się niedawno na dwóch ładnie skrojonych Ep-kach, które wydano w formie rozkładanych albumowo 7-calowych płytek, plus ten sam materiał dorzucony jeszcze na CD.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
Ponadto szykuje się jeszcze jedna płyta, z równie nowym materiałem, którą to niektórzy fani artysty mieli okazję już poznać.
Otóż, większość kompozycji ukazało się niedawno na dwóch ładnie skrojonych Ep-kach, które wydano w formie rozkładanych albumowo 7-calowych płytek, plus ten sam materiał dorzucony jeszcze na CD.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)
===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP
Subskrybuj:
Posty (Atom)














