Tommy, mój równolatek, o pięknym głosie, idealnym wobec muzyki Boston, w której to grupie przez moment występował. Dosłownie przez moment, tyci tyci, albowiem zaśpiewał w kilku kawałkach schyłkowej ich płyty - "Life, Love & Hope". Taki trochę dziwoląg album, z pozbieranych różnych sesji, także z udziałem nieżyjącego już wtedy od kilku lat Brada Delpa, którego tak swoją drogą DeCarlo zastępstwem został namaszczony.
A więc uporządkujmy, dorobek Tommy'ego nieśmiały, ledwie dostrzegalny, choć był to tak utalentowany chłopak, że należały mu się wielkie sceny i duża dyskografia. Tymczasem jedynie tylko wspomniany epizod u Boston, jeden album ze swoją formacją Decarlo oraz jeden naznaczony na okładce swoją godnością, jako Tommy DeCarlo "Dancing In The Moonlight". Ostatnie jego muzyczne słowo, wydane w dwa tysiące dwudziestym drugim. Nie mam ochoty teraz przetrząsać archiwum, niemniej ufam, że musiałem go Państwu zaprezentować. Do nagrania tej płyty namówił Tommy'ego szef Frontiers, Serafino Perugino, któremu zamarzyło się mieć w swoim katalogu album przypominający zespół od "More Than A Feeling" czy "Amanda". I ta płyta taka jest. Jest piękna. Lżejsza od najstarszych i najbardziej utytułowanych dokonań Boston, przy czym, absolutnie w klimacie. Podobne melodie, frazowanie, operowanie dramaturgią, niemal duch tamtych lat. Wspaniała muzyka i nie do uchwycenia na dzisiejszych FM.
Czuję się okropnie. Nic nie sprzyja. Umierają najlepsi, zastępców nie widzę, nie słyszę. Nikt się nie uśmiecha, nikt miłym słowem nie ujmie, a Światem rządzi idiota. Nie koniec na tym, w Polsce premierem może zostać ten przeklęty profesorek Czarnek - w jednym ciele i duchu homofob, cham, mizogin oraz niszczyciel wszelakich wartości, jakie pomału w ostatnich dwóch latach odzyskujemy, czy już odzyskaliśmy. Naprawdę chcecie takiego premiera? O takiego modlicie się przed ołtarzem oraz pójściem spać? Nie wierzę. K* nie wierzę, że ktoś taki ociera się o czyjąś Polskę marzeń. Jakim cymbałem trzeba być, jaki zryty mieć łeb, by kogoś takiego zaakceptować i desygnować do funkcji rządzenia moim krajem. Powrócą te k***y do władzy, na dodatek z kolejnymi skur*, ludźmi wyzbytymi empatii, a przy tym złodziejami. Kiedy o tym napisać, jeśli nie teraz? Nigdy nie znajdę lepszej okazji. Zaszufladkowano mnie jako pana od muzyki, który ma grać i nie gadać. Najlepiej nieszkodliwe balladki.
Przerażają mnie naloty botów piorących ludziom mózgi. Wszystko i wszystkich da się zmanipulować. Przed nami podłoże pod ostateczną zagładę, jesteśmy u progu ogólnoświatowej wojny. Putin tylko czeka, aż sami się unicestwimy z Unią, a w sukurs dookoła ogrom kurew, takich pod banderą patriotyzmu, kompletnych cymbałów, którzy sami się wepchną w ogień i siłą rozpędu wciągną nas. Połowa mojego narodu to głupcy, głupcy i jeszcze raz idioci. Jedynie tworzona artystyczna sztuka i wszelakie wartości piękna, na mocno naciągniętych szelkach podtrzymują jeszcze ten świat przed i tak nieuchronną apokalipsą.
Zapodałem na głośniki Tommy'ego DeCarlo "Dancing In The Moonlight". Rozjuszyłem się, więc muszę jakąś muzyczną ampułkę. Niech śpiewa Tommy, niech gra muzyka, andy postaraj się choć na chwilę wyciszyć, oddal od siebie złe myśli, wszelakie demony i nie dopuszczaj w swym gronie do głosu kretynów, niech ci podskoczą do pasmanterii, kupią duży zwój gumy do gaci, porządnie go naciągną i strzelą sobie w zryty łeb.
Tommy, przepraszam, że przy tak smutnej okazji, ale nigdy nie znalazłbym stosowniejszej. Na tym blogu głównie bywa o muzyce, lecz i także bywa, iż niekiedy muszę oczyścić pole. Niech się poobrażają. Nie pierwsi, nie ostatni.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm
