poniedziałek, 20 lutego 2023

"NAWIEDZONE STUDIO" - program z 19 lutego 2023 / Radio "98,6 FM Poznań"









"NAWIEDZONE STUDIO"
wydanie z 19 lutego 2023
(
z niedzieli na poniedziałek, start godz. 22.00, zamknięcie bram 2.00)
 
98,6 FM Poznań oraz w sieci
realizacja i
prowadzenie: Andrzej Masłowski

 

Opis zbędny, wszystko wynika z rozpiski, nie będę więc Szanownym Państwu zabierać cennego czasu. Jedno pewne, za tydzień obiecuję się zdecydowanie dotkliwiej na rockowo. Żadnych balladek czy innych głaskanek. Wczorajsze obszerne kąciki Burta Bacharacha oraz country/ballad/rocka zaspakajały raczej moje zapotrzebowanie, niemniej uwierzcie, bardzo tego potrzebowałem.
Do usłyszenia ...

DURAN DURAN "Duran Duran" /często jako "The Wedding Album"/ (1993) -- 30-lecie albumu.
- Come Undone
- Ordinary World

KYLIE MINOGUE "Light Years" (2000) --
- Your Disco Needs You - {na basie zmarły niedawno Phil Spalding}

TOM JONES "Gold" (2005) -- kompilacja.
- What's New Pussycat? /1965/ - {kompozycja Burt Bacharach / Hal David}

CROWNE "Operation Phoenix" (2023) --
- Operation Phoenix
- Just Believe
- Northern Lights

TEN "Something Wicked This Way Comes" (2023) --
- Parabellum
- Something Wicked This Way Comes

LEE AARON "Elevate" (2022) --
- Heaven's Where We Are
- Spitfire Woman

GILLAN & GLOVER "Accidentally On Purpose" (1988) -- 35-lecie albumu.
- She Took My Breath Away
- Lonely Avenue - {Ray Charles cover} - piosenka do filmu "Rain Man"

PAUL CARRACK "Groovin' " (2002) --
- Walk On By - {Dionne Warwick cover} - {kompozycja Burt Bacharach / Hal David}
- Anyday Now - {Chuck Jackson cover} - {kompozycja Burt Bacharach / Bob Hilliard}

TED NUGENT "Little Miss Dangerous" (1986) --
- Little Red Book - {Manfred Mann cover} - {kompozycja Burt Bacharach / Hal David}

V/A "Help" (1995) --
MANIC STREET PREACHERS - Raindrops Keep Fallin' On My Head - {B.J. Thomas cover} - {kompozycja Burt Bacharach / Hal David}

DIONNE WARWICK "The Real ..." (2015) -- kompilacja.
- Love Power - {duet with Jeffrey Osborne} - {oryginalnie na albumie Dionne Warwick "Reservations For Two" /1987/} - {kompozycja Burt Bacharach / Carole Bayer Sager}
- Captives Of The Heart - {oryginalnie na albumie Dionne Warwick "Aquarela Do Brasil" /1994/} - {kompozycja Burt Bacharach / John Bettis}
- Sunny Weather Lover - {oryginalnie na albumie Dionne Warwick "Friends Can Be Lovers" /1993/} - {kompozycja Burt Bacharach / Hal David}

RUMER "This Girl's In Love" (2016) --
- What The World Needs Now Is Love - {Jackie DeShannon cover} - {kompozycja Burt Bacharach / Hal David}
- The Look Of Love - {Dusty Springfield cover} - {kompozycja Burt Bacharach / Hal David}

KATE BUSH "The Kick Inside" (1978) -- 45-lecie albumu.
- Moving
- The Saxophone Song
- The Man With The Child In His Eyes
- Wuthering Heights

KENNY ROGERS "Love Songs" (1997) -- kompilacja.
- Have I Told You Lately That I Love You - {Van Morrison cover}
- Wind Beneath My Wings - {Kamahl cover}
- Lady - {kompozycja Lionel Richie}
- We've Got Tonight - {duet with Sheena Easton} - {Bob Seger cover}

BETTE MIDLER "Experience The Divine - Greatest Hits" (1993) -- kompilacja.
- Wind Beneath My Wings - {oryginalnie na albumie OST "Beaches" /1988/}
- The Rose - {oryginalnie na albumie OST "The Rose" /1979/}

BETTE MIDLER "The Best Bette" (2008) -- kompilacja.
- This Ole House - {oryginalnie na albumie "Bette Midler Sings The Rosemary Clooney Songbook" /2003/}
- Something Your Heart Has Been Telling Me - {1984 demo / previously unreleased}

ONE HORSE BLUE "One Horse Blue" (1993) --
- Hopeless Love
- Don't Lose Sight

POCO "Legacy" (1989) --
- Call It Love
- The Nature Of Love

 

Andrzej Masłowski 
"NAWIEDZONE STUDIO"

w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"

 


niedziela, 19 lutego 2023

wieczór przy radioodbiorniku

Od 22-giej gram dzisiaj
na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl



Do usłyszenia...

a.m.

środa, 15 lutego 2023

US katalogi - Welcome to the Club!

Na dzisiaj katalog powitalny klubu, o którym wczoraj część pierwsza. Oferta z 1989 roku, ale konkretnego miesiąca tu nie podano. Wczoraj nie napisałem, a właśnie sobie przypomniałem, w owym klubie na dzień dobry otrzymywało się kilka wybranych kompaktów gratis. Nie pamiętam, ile, ale na pewno coś tam było.
Firma udostępniająca tę szeroką ofertę ze stajni CBS/Columbia, nie była żadną sektą, z której nie szło się wydostać, a handlem na zdrowych zasadach. W każdej chwili można było zrezygnować, i z tego co wiem, bez konsekwencji.
Siostrzyczka miała frajdę w uszczęśliwianiu brachola, więc co pewien czas podrzucała to i owo. Pierwszy strzał, to było dziesięć kompaktów. Jeszcze nie miałem cd-playera, a pierwsze cedeki już dopłynęły. Pierwsza paka przypłynęła statkiem. A się naczekałem! Między innymi: Meat Loaf "Bat Out Of Hell", Michael Jackson "Bad", Dire Straits "Brothers In Arms", Santana "Abraxas", Bruce Springsteen "Born In The U.S.A.", nawet Paula Abdul "Forever Your Girl". Różnie różniście, tak, bym się nie zasiedział tylko w najbardziej preferowanym rocku. Wszystkie dotarły w "long sleeve'ach", czyli podłużnych kartonikach, które gabarytowo stanowiły za bite połowy rozmiarów okładek płyt winylowych. Dzisiaj tamte wydawnictwa, w dobrze zachowanych opakowaniach, osiągają niezłe ceny, wszystko zależy od atrakcyjności i unikatowości, więc niekiedy bywa astronomicznie. Szkoda, że tych tekturek nie doceniłem, i ja, z natury kolekcjoner, wszystkie z czasem pociąłem bądź powywalałem. Zakrywam twarz w dłoniach, to nigdy nie miało prawa się wydarzyć. Wtedy jednak myślałem inaczej. Zapewne sądziłem, że tylko niepotrzebnie zajmują miejsce, a mnie marzyła się śladem nowoczesnej technologii podobna miniaturyzacja, nie żadne opakowania kolosy, przypominające winylowe relikty. Ciągle mam jednak nadzieję, że może choć jeden się ostał. Że przypadkiem zachowałem. Być może spłaszczyłem i wetknąłem pomiędzy stare książki lub do jednej z nich. Jeśli zatem któryś się znajdzie, głośno obwieszczę.
Przypominam legendę:
T - compact disc
C - kaseta magnetofonowa
S - płyta winylowa
ceny oczywiście w dolarach

"Bad Boys Of Rock & Roll" - nazwa działu. W sumie lepiej byłoby "Hot Girls - Bad Boys", wszak wiadomo, iż Aerosmith i Poison lubili kształty, wdzięki i temperaturę. Miło powspominać, jak to "Permanent Vacation" było jeszcze nowizną. Moja ukochana płyta Aerosmith, pomimo iż do "Pump" lubię wszystkie. -- Z kolei Poison, co my tu mamy? Wszystkie dwa albumy. No tak, bo oni wciąż byli na starcie, z notabene fantastycznymi i nigdy niepobitymi "Look What The Cat Dragged In" oraz następną w skromnym dorobku "Open Up And Say... Ahh!". Miód orzeszki malina muzyka.

Wówczas wciąż jeszcze nowością była wydana jesienią 1988 kompilacja "Money For Nothing", a mimo to siła o kilka lat wcześniejszego "Brothers In Arms" przeogromna. Niedziwne, płyta nagrana w pełni cyfrowo, wciąż świeży nośnik CD, gremialne nabywanie odtwarzaczy, więc idealna płyta do testów, ale przede wszystkim muzyka! Do dzisiaj słyszę jej pierwszy "play" na moim odtwarzaczu. Ta cisza, absolutna cisza, bez trzasków i zgrzytów, gdy znienacka Knopfler podsyła eleganckie akordy do "So Far Away". Zamarłem. Nie wierzyłem, że można tak czysto i wyraźnie, z mrowieniem na skórze. Pierwszy utwór, jaki odpaliłem z nowiuśkiego srebrnego Technicsa, chwilę wcześniej zakupionego w Pewexie przy Ratajczaka. Choć to zdaje się była Baltona, ale jaka to różnica. Moment pierwszego posłuchania muzyki z kompaktu uważam za jedną z najcudowniejszych chwil mojego życia. Być może dlatego nie wdaję się w sztucznie wytworzony winylowy renesans.

U2 - nigdy nie byłem ich zaprzysiężonym, niemniej lubię, niekiedy nawet bardzo. Najbardziej te surowsze, pierwsze trzy albumy oraz "Achtung Baby". Jednocześnie nadal nie pojmuję gloryfikowania "The Joshua Tree". Albumu, który jeszcze przed nastaniem południa zaczyna się dłużyć. Co pewien czas do niego powracam, sprawdzam, próbuję i wciąż nie umiem. Ale świat kocha Bono i jego kolegów właśnie za 'dżoszuę' bądź dokument z podróży do Stanów w celu poszukiwania początków bluesa i rock'n'rolla, czym "Rattle And Hum", i ja to szanuję. 

Traveling Wilburys i cała ta JeffLynne'owa otoczka. Miał lider E.L.O. wpływ na swoich inspiratorów. Przez chwilę oddawał im to, co od nich 'podewziął'. Wspaniałe czasy. Wszyscy mieli się świetnie. George Harrison i Bob Dylan wysoko na listach, a Roy Orbison z największym życiowym sukcesem - genialny album "Mystery Girl". Jednak moim numero uno całej tej 'Wilbury'usowej' familii, bezapelacyjnie Tom Petty "Full Moon Fever". Tutaj, w tej ramce akurat nieujęte, ale zdaje się widziałem na innej stronie, albo w katalogu z innego miesiąca.

Galeria Sław Rock'n'Rolla. A w niej także bywa na soul, o czym przekonuje obecność Otisa Reddinga, Steviego Wondera czy The Temptations.
W tamtym czasie mieć na kompakcie "Sticky Fingers" czy "Exile On Main Street" Stonesów, to naprawdę było coś. Ja musiałem jeszcze chwilę poczekać. Kupiłem z poślizgiem, kilka lat później. Do teraz mam je na półce. Tamte egzemplarze. Pierwsze tłoczenia. Niekiedy, pomimo iż mam już remastery, na przekór nowej technologii w podbijaniu dźwięku, lubię właśnie te stare zabierać do radia. Daje mi to uczucie obcowania z czymś jeszcze nienaruszonym, sprzed remontu, kiedy wszystko miało inny, czytaj: lepszy zapach.

=============================

a.m.

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"

wtorek, 14 lutego 2023

US katalogi

Mam dla Państwa Szanownych nie lada kąsek. Znalazły się książeczki/mini katalogi, które w okresie 1989/90 ze Stanów podsyłała moja Sisterka, a ja na ich podstawie zamawiałem kompakty. Modne wówczas jak jasna anielcia, o dużo mocniejszej pozycji, niż cały ten dzisiejszy renesans winyli. Najczęściej zniszczonych i pierdzących, a wycenianych na majątek. Winyle, które jeszcze dziesięć lat temu kupowałem na niemieckich bazarach od euro do czterech, góra pięciu za egzemplarz (po tyle chodzili Bowie, Queen czy Pink Floyd), i nieźle na nich zarabiałem, teraz chodzą po stówie i drożej, a wszystkim ciemniakom wmawia się, że to rarytasy. No, ale rynek kształtuje świadomość.
Jako wychowany na winylach czczę kompakty i nie dam sobie wmówić, że nawet najlepsze igły zatuszują rowkowe szumy, zgrzyty i inne niedoskonałości. Nawet, jeśli wszyscy umoczeni w gramofonach audiofile, podsuną pod mój nos uwiarygadniające ich zblazowane teorie wykresy.
Mini katalogi z USA. Spójrzcie, jak się kiedyś kupowało, co i po ile. Na początek klubowa książeczka z sierpnia 1989 roku. Na okładce Richard Marx. Sesja fotograficzna do nowiuśkiego wówczas "Repeat Offender", kiedy amerykańska prasa wieszczyła w Artyście następcę Bruce'a Springsteena. Nie muzycznego, a o ewentualną sławę chodziło. Tak się nie stało, ale też fakt, iż Richard Marx, pomimo iż ostatecznie przyblakł, do piwnicy jeszcze nie zjechał.
Już pokazuję fotki, jeszcze tylko legenda. Otóż, ceny w dolarach, natomiast co oznaczają symbole, patrzcie poniżej:
T - compact disc
C - kaseta magnetofonowa
S - płyta winylowa
Stoi czarno na białym, o czym często mówię, ale mało kto mi wierzy, w tamtym okresie winyl stał w opozycji względem kompaktu. 

ściana frontowa

Mała wykładnia w temacie "Repeat Offender". Cóż za płyta! Nie wiem tylko, dlaczego o tej ówczesnej nowiźnie informuje zawartość dziesięciu z jedenastu tytułów, pomijając "That Was Lulu". Bo, choć siostrzyczka Ela przysłała z Ameryki angielską, kompletną w jedenaście piosenek edycję, to przecież tamtejsze wydania amerykańskie też były jedenasto-utworowe. Taka niewyjaśniona abrakadabra.

Cenowe okazje, po dziesięć dolców za CD, zaś winylowe odpowiedniki po cztery bez jednego centa.

Dziś nie do pomyślenia, 5-płytowy winyl "Live 1975-85" o połowę tańszy od 3-kompaktowego odpowiednika.

'Mój' heavy metal. Bez wrzasków, ryków i growlingów. Łezka w oku, gdy widzę, iż o sile łomotu stanowili Dokken, Quiet Riot czy w najmocniejszym razie czwarty longplay Metallic(k)i.

Czasy debiutanckiego albumu słodziakowej Kylie Minogue. No i, kto dzisiaj pamięta o Tiffany czy Debbie Gibson? Ładne buźki, miłe śpiewanie, teen queens.

'Dziewiętnastka' Chicago z genialnym numerem "I Don't Wanna Live Without Your Love" oraz bardzo fajnym "Look Away", ale przede wszystkim nasza Basia i jej wystrzałowy post MattBianco'wy debiut "Time And Tide".

==============================

a.m.

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"

ściana

Jak dawno nie słuchałem "The Wall", ojojoj! A przecież kiedyś album nie opuszczał talerza gramofonu. Dzisiaj więc się stało i jaka to wielka przyjemność!
Z tą muzyką wszyscy mego pokolenia przedstawiciele się utożsamiali, integrowali i rozumieli znaczenie każdej nuty, efektu czy słowa, przy powszechnym braku znajomości angielskiego. Działała inteligencja, wyobraźnia i bunt oraz wściekłość na niedoskonałość świata. I choć główny bohater - Pink - budował wokół siebie mur, wraz z każdą dostawioną cegłą coraz bardziej izolując się od otoczenia, tak my ten mur metaforycznie rozwalaliśmy. I kto wie, może nawet dobrze, że obecnym młodziakom trzeba tu co nieco wyjaśniać, choć ci, ku przewrotności, poruszają się angielskim jak polskim.
Stoję na straży dobrego imienia Rogera Watersa, który "The Wall" wymyślił i ucieleśnił, a reszta floydowskiej ferajny jedynie w tym dziele, co by nie powiedzieć, fenomenalnie partycypowała. I nie odbieram nikomu tu choćby najmniejszej kapki zasług, co Rogerowi wraz z upływem lat przychodzi coraz odważniej. Ale kocham tego gościa, uważam za jednego ze swoich guru, tym samym niszczyć nie pozwalam. Nawet, jeśli ja także inaczej czuję jego relacje z zespołowymi kolegami, w tym także ich wartość, co i konflikt na linii Rosja-Ukraina.
W mediach społecznościowych nie brakuje nawoływań, by Maestro zajął się muzyką, nie polityką. Puste wołanie do kogoś, w kim ta polityka od zawsze była i jest, nierzadko jako nieodłączna część uprawianej sztuki. Urwali się niby 'fani' z choinki. Od razu widać, jak dotąd Pink Floyd czytali. Puste apele od pamperków wciąż niewiedzących, kim jest Roger Waters - i oby na zawsze pozostał!
Dość mam wzniecania pożarów i hejtowania artysty, którego za Artystę uważam, a artystom z ramienia bycia artystami wolno więcej. Nawet, jeśli się z nimi na różnych szczeblach emocji bądź światopoglądów nie zgadzamy. Niekiedy bardzo, bądź jeszcze bardziej.
Jeśli zatem zobaczę, że któryś z moich znajomych na insta lub fejsie notorycznie hejtuje Rogera Watersa, wypieprzę na zbity pysk - i nie ma powrotu! Podobnie uczynię, jak z tymi, co strzelają do zwierząt albo nie odpisują na wiadomości.
Na odtrutkę całego tego nad Watersem zawzięcia, polecam sięgnąć też po "Amused To Death". Rzecz o roli mediów, a jednocześnie dzieło antycypujące obecny stan rzeczy. Weźmy na ruszt, choćby dwuczęść: jeden i dwa numeru "Perfect Sense". Rzecz o tym, że telewizja wiele ważnych kwestii małostkuje, w tym właśnie znaczenie wojen, a co istotne: nie zawsze je rzetelnie i uczciwie relacjonuje. Często w sposób tak jednostronny, jak wymaga interes danej stacji. Stacji, albo umoczonego w stronniczym przekazie całego państwa. Dlatego niekiedy warto się zastanowić, dlaczego ktoś dotąd nam w sztuce i poglądach bliski, raptem zaczyna mówić innym językiem. Zanim więc obrzucimy Watersa pomyjami, skandując: idiota!, posłuchajmy jego argumentacji. Być może okaże się, że czegoś nie wiemy. Zawsze biorę taki czynnik pod uwagę, zanim uwierzę we wszystkie zjedzone mądrości.
I tylko żal, że nasza polityka weszła w sztukę, w konsekwencji doprowadzając do likwidacji dwóch polskich kwietniowych koncertów. Będziemy tego żałować. A stało się i się nie odstanie. Było nie było, to ostateczne Mistrza tournee i repety nie będzie. Tkwię w przekonaniu, że byłyby oba wspaniałe show, na bank wyprzedane i nikt nie straciłby choćby jednej cennej z życia minuty.

a.m.


"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"


poniedziałek, 13 lutego 2023

"NAWIEDZONE STUDIO" - program z 12 lutego 2023 / Radio "98,6 FM Poznań"








"NAWIEDZONE STUDIO"
wydanie z 12 lutego 2023
(
z niedzieli na poniedziałek, start godz. 22.00, zamknięcie bram 2.00)
 
98,6 FM Poznań oraz w sieci
realizacja i
prowadzenie: Andrzej Masłowski

 

Wczorajsze nasze spotkanie właśnie trafia do archiwum, a ja już czekam na następne. Andy za chwilę zabierze się za szykowanie kolejnej niedzieli, a tu właśnie dojechała przesyłka, otwieram, zaglądam, i co?: kolejne dwa gorąc'kompakty. Niezłe okładki i taką też przewiduję muzykę.
Za nami sporo posłuchanego basu zmarłego ostatnio Phila Spaldinga oraz niestety tylko kruszyna z bogatego songbooka Burta Bacharacha - także w ramach ostatniego pożegnania.
Jedna premiera: The Arcs "Electrophonic Chronic", do tego kontynuacja trzech całkiem niedawnych: Beyond The Black "Beyond The Black", Screamer "Kingmaker" oraz Uriah Heep "Chaos & Colour".
Z działu 'country rock', dokończenie One Horse Blue oraz piekielnie dobrzy Poco z albumu "Legacy". By nie było, że w takim muzykowaniu tylko Eagles i jeszcze raz Eagles. Resztę ujawnia poniższa rozpiska plus foto okładek. Przejrzycie, zachęcam.
Cotygodniowe cztery godziny przy Rocha kolorują mój świat i liczę, że Wasz także. Do niedzieli jeszcze szmat czasu, ale od czego ten blog? Niech w długim tygodniu suplementuje me Nawiedzone Studio.
Niechaj rock'n'roll trzyma Was za rękaw i nie puszcza!
Do usłyszenia ...

BEYOND THE BLACK "Beyond The Black" (2023) --
- Winter Is Coming
- Into The Light

SCREAMER "Kingmaker" (2022 / premiera 13.01.2023) --
- Kingmaker

URIAH HEEP "Chaos & Colour" (2022 / premiera 27.01.2023) --
- Hail The Sunrise
- Freedom To Be Free

GTR "GTR" (1986) --
- When The Heart Rules The Mind
- The Hunter

CHRIS DE BURGH "This Way Up" (1994) --
- Up Here I Heaven
- Love's Got A Hold On Me

MIKE OLDFIELD "Islands" (1987) --
- Islands - {śpiew Bonnie Tyler}
- North Point - {śpiew Anita Hegerland}

THE ARCS "Electrophonic Chronic" (2023) --
- Keep On Dreamin'
- Eyez
- Heaven Is A Place

BURT BACHARACH "The Best Of" (1996) --
- This Guy's In Love With You - {1968}
- Do You Know The Way To San Jose - {1968}

CARPENTERS "Close To You" (1970) --
- (They Long To Be) Close To You
- I'll Never Fall In Love Again

ALVIN LEE "Keep On Rockin" (2000) -- kompilacja, zestaw dwóch albumów: "1994" oraz "Zoom"
- The Bluest Blues - {album "Nineteenninetyfour" /1993/}

ROGER WATERS "Amused To Death" (1992 / rekonstrukcja 2015) --
- What God Wants, Part I
- Perfect Sense, Part I
- Perfect Sense, Part II

ONE HORSE BLUE "One Horse Blue" (1993) --
- Love's Looking For Me
- Baby Don't Cry

POCO "Legacy" (1989) --
- Nothin' To Hide - {Richard Marx cover}
- Who Else
- If It Wasn't For You

LOS ANGELES "Neverland" (2009) --
- Nothing To Hide - {Richard Marx cover}
- Living Inside

JOE COCKER "Across From Midnight" (1997) --
- Wayward Soul

OMD "Universal" (1996) --
- Walking On The Milky Way
- The Moon & The Sun

ROGER TAYLOR "Happiness?" (1994) --
- The Key




Andrzej Masłowski 
"NAWIEDZONE STUDIO"

w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"

 


piątek, 10 lutego 2023

odszedł Burt Bacharach

Schłódźmy emocje po wszystkich nienawidzących Rogera Watersa. Ich afronty jakże typowe dla chrześcijan. Miłość do bliźniego wybucha lawą zła, gdy tylko zadeklarujemy inne wizje, odmienne poglądy. Jak łatwo przekreślić, zdyskredytować człowieka, którego jeszcze przed chwilą się uwielbiało. Dlatego może dzisiaj z mej strony o tym, co wzbudza mniejsze emocje od masowego palenia płyt jeszcze niedawnego idola, a kto wie, być może sprawa odejścia wielkiego kompozytora w ogóle tych 'paru' osób nie ruszy. Wszak pozamykani w swych grotach zła, wciąż w imię miłości nienawidzą. Bo właśnie chciałem zakomunikować ubytek ze świata żywych Burta Bacharacha. Wielkiego kogoś!
Artysta przeżył prawie 95 lat, lecz nigdy za wiele.
Burt Bacharach - kompozytor i pianista. No bo, na czym komponują twórcy melodii lub piosenek do filmów, musicali czy teatru? Tak jest, na pianinie lub fortepianie.
Jedną z żon Bacharacha była Carole Bayer Sager, i to właśnie wtedy powstało kilka obłędnie dobrych piosenek, które lubię jakoś szczególniej, a wśród nich "Arthur's Theme (Best That You Can Do)"- do filmu "Artur", zaśpiewana przez Christophera Crossa. Ale wiadomo, w obliczu całej działalności Mistrza, największe uznanie posiadły jego dzieła z lat 60's. Numery, typu: "I'll Never Fall In Love Again", "Alfie", "This Guy's In Love With You" (z cudownym trąbieniem Herba Alperta!) lub "Raindrops Keep Fallin' On My Head". Oczywiście jest tego dużo więcej, ale to proszę już sobie dosłuchać w czterech ścianach. Najlepiej na dobrym stereo, by niczego nie przeoczyć.
Wyjątkowo lubię Burta Bacharacha, gdy prawił do spółki z Halem Davidem, a nutnikowe złoto w zaśpiewane diamenty zamieniali Cliff Richard, Dionne Warwick, Jackie DeShannon bądź B.J. Thomas. I serce mi rwie, gdy z upływem lat widzę kruszejącą w znaczeniu wartość muzycznych misji, bo oto po śmierci Jeffa Becka lub Davida Bowiego swe łezki na FB doklejała niepoliczalna ilość moich znajomych, zaś na Bacharacha dostałem cztery. Albo więc Artysty nie znamy, nie kojarzymy, albo jakiś tam z niego niemodny, zapomniany starzec.

a.m.

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"