czwartek, 22 marca 2012

(Wasze) ulubione okładki płyt - zdjęcia, część 14

w nawiązaniu do postu "ulubione okładki płyt" z dnia 16 marca br., następuje ciąg dalszy - część 14

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

  poniżej oryginalny komentarz "Negative-a (Volume 2) do posta "ulubione okładki płyt":



 
W wolnej chwili przejrzałem jeszcze raz swoją płytotekę i wyłowiłem kilka pięknych okładek. Oto i one:


 
 The Mission "Carved In Sand" - mój absolutny faworyt graficzny z przebogatej dyskografii The Mission. Piękna i tajemnicza okładka, przywodząca trochę na myśl grafikę "Angel Dust" Faith No More. Niemniej to Misjonarze byli pierwsi i to czaplę z "Carved In Sand" uznaję za najwspanialszą. Zresztą to nie jedyna czapla na tej okładce. Kto wie ile ich w sumie jest?








 
 Soror Dolorosa "Blind Scenes" - niesamowita okładka tak samo jak i muzyka zawarta na tym albumie. Dużo w niej symboliki i odwołań do historii starożytnej. Ciekawe czy to tylko taka stylizacja, czy też artysta przemycił w tym obrazie jakieś autentyczne historie z tamtych czasów.










 The Damned "Phantasmagoria" - gotycka okładka w dorobku niegotyckiego zespołu. Owszem, płyta ta nawiązuje do mrocznego grania, ale był to wyjątek potwierdzający regułę. Sama okładka emanuje mroczną atmosferą i prawdziwie gotyckim klimatem. Piękna kobieta odziana w czarną pelerynę, przemierza nocą cmentarz. Niby nic, a jednak robi wrażenie.








---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!, tylko z płyt)

nawiedzonestudio.boo.pl

(Wasze) ulubione okładki płyt - zdjęcia, część 13


w nawiązaniu do postu "ulubione okładki płyt" z dnia 16 marca br., następuje ciąg dalszy - część 13

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


 poniżej oryginalny komentarz "Hubert"-a do posta "ulubione okładki płyt":


Witam, trochę zgapiłem się w temacie ulubionych okładek płyt a jak widać pomysł trafiony w dziesiątkę.Fajnie nacieszyć oko, tym bardziej tymi których się nie znało.
Mimo wszystko podzielę się tez swoimi:

Nosound "Sol29" - zdecydowanie jedna z moich ukochanych okładek. Aż chciałoby się usiąść na jednej z tych ławek z ukochaną osobą i napawać się widokiem otoczenia jak i muzyką z tej płyty.










Lucifer's Friends "Lucifer's Friends"- Panowie z okładki od razu dają nam do zrozumienia, że na tym albumie nie znajdziemy muzyki zespołu Jackons Five!











Marillion "Fugazi" pierwsza z trzech płyt zakupionych przeze mnie, wydaje mi się już jako świadomego słuchacza muzyki. Okładka ta zawsze przyprawiała mnie o ciarki, zresztą tak pozostało do dzisiaj.









The Doors "Strange Days" - Super pomysł oddający charakter tej płyty i tego genialnego zespołu.Niestety równie dobrej okładki już nie powtórzyli, na szczęście z muzyką było zupełnie inaczej.










Tonton Macoute "Tonton Macoute"-Wydaje mi się że to coś na pograniczu dzieła sztuki, naprawdę można się napawać tym widokiem po rozłożeniu całej okładki.










The Rolling Stones "Beggars Banquet" - Nie wiem co brudniejsze,kibel na tej okładce czy muzyka z tej płyty. Nie spłukiwać!











Le Orme"Felona E Serona"-po prostu piękna,komentarz zbyteczny.
Oczywiście to mały promil z tych ulubionych....













Mam jeszcze dwie faworytki do "anty-okładki" !!!: 


Ziyo"Tetris"- Naprawdę szkoda ze taki fajny zespół,tak dobrą muzykę opakował w coś tak okropnego. Autora tej okładki należałoby skazać przynajmniej na dziesięć lat ciężkich robót ;-)









Eulenspygel "Eulenspygel 2"- patrząc na tą okładkę zupełnie nie przeszkadza mi, ze jedno jajko podrożało do złotówki. Zupełnie nie mam ochoty na jajecznice.









 

Hubert

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!, tylko z płyt)

nawiedzonestudio.boo.pl

środa, 21 marca 2012

THE SOUND OF ARROWS - "Voyage" - (2011) -

 THE SOUND OF ARROWS - "Voyage" - (SKIES ABOVE) -  ***



Przykład płyty "Voyage" pokazuje, że syntezatorowy pop, który najlepiej się miał w latach 80-tych, wciąż  inspiruje młodych twórców.  Pod tymże dziełem podpisuje się młody debiutujący właśnie szwedzki duet The Sound Of Arrows. Płyta ta została bardzo entuzjastycznie przyjęta w ich kraju, zdobywając wiele różnych prestiżowych nagród, czas więc na podbój Europy (a może i ...?).
Na "Voyage" otrzymujemy jedenaście zgrabnych melodii, utrzymanych w nastroju dream-pop. Czasem z lekka ociera się to o Pet Shop Boys, innym razem o wczesny Red Box, bądź Boytronic, Alphaville, itd...  Nie jest to żadne wybitne dzieło, ot po prostu miła płytka do posłuchania na jakiejś smakowitej prywatce. Spełniając raczej rolę przyjemnie snującego się tła. "Voyage" nie ma żadnych szans  z wyżej wymienionymi Pet Shop Boys czy Alphaville, choć trafiła na tę płytę jedna bardzo ładna piosenka, która jest warta przysłowiowego grzechu. A jest nią "Ruins Of Rome". Ten pięcio i półminutowy kawałek jest naprawdę przeuroczy i mógłby być ozdobą niejednej płyty Red Box czy Alphaville. Sączy się leniwym nastrojem, towarzyszy mu dziecięcy chórek i syntezator wygrywający patetyczny motyw niczym trąbka. Wokalista śpiewa bardzo dostojnie, a chwilami nawet półszeptem. Troszkę dziwnie kończy się to nagranie. Melodia przewodnia znika, pojawia się kilkanaście sekund przerwy, po czym wyłania się zupełnie inny motyw, który w konsekwencji płynnie przechodzi do utworu "Longest Ever Dream", stając się jego główną melodią. Tak przy okazji "Longest Ever Dream", to drugi najładniejszy fragment płyty "Voyage".  Pomimo, iż na singiel wytwórnia Skies Above wywindowała skoczny i wesoły "Magic", śpiewany przez dziecięcy chórek w refrenie jako M.A.G.I.C. (em, ej, dżi, aj, si).
Krótko mówiąc, album "Voyage" powinien przypaść do gustu sympatykom nieskomplikowanego electro-popu, utrzymanego w podniosłym i romantycznym nastroju, w którym liczą się ładne, a wręcz nawet słodkie melodie. Czasem aż nazbyt słodkie, co doprowadziło mnie  po wysłuchaniu całej tej płyty do intensywnych poszukiwań czegoś słonego, w celu przywrócenia równowagi.

P.S. Okładka jak widać uboga, ale posiadam tylko wersję promo, którą to i tak musiałem zakupić. 


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!, tylko z płyt)

nawiedzonestudio.boo.pl

wtorek, 20 marca 2012

(Wasze) ulubione okładki płyt - zdjęcia, część 12

  w nawiązaniu do postu "ulubione okładki płyt" z dnia 16 marca br., następuje ciąg dalszy - część 12

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


poniżej oryginalny komentarz "panhard"-a do posta "ulubione okładki płyt":
  

 
Francoise Hardy - "In English" (1966 r., wydanie francuskie, wytwórnia disques vogue).
Lata sześćdziesiąte. Na okładce zdjęcie niezwykle urodziwej artystki. Trochę smutny wyraz twarzy. W rękach gitara. Nic więcej nie potrzeba. Urocza okładka, a na płycie, tak jak i w całym przebogatym repertuarze tej francuski, są piękne piosenki zaśpiewane bardzo ładnym i delikatnym głosem.







Fleetwood Mac - "Heroes are Hard To Find"
Ta okładka przykuła moją uwagę. Nie znając nic z repertuaru F. Mac poza albumem Tango In The Night i paroma szlagierami z lat 60' kupiłem tą płytę, a później inne także
r e w e l a c y j n e (!) albumy Bare Trees i Future Games. Od ubiegłorocznej wiosny muzyka z tych płyt bardzo często mi towarzyszy. Nie mogę przestać jej słuchać
Wracam do okładki. Front jest dość osobliwy. Mimo wszystko efekt pozostaje interesujący. No i kto tak nie robił jako dzieciak..., ten wiele stracił.
Odwracamy okładkę. Zdaje się, że niezły ubaw musiał mieć zespół podczas sesji zdjęciowej. Nie wiemy ile klatek fotograf wtedy wystrzelał, ale chyba trudno o lepszy wybór.
Świetnie uchwycona chwila niewymuszonej radości. Jak do tej pory jest to mój nr 1 wśród okładek ze zdjęciami zespołów.



Jethro Tull - "Heavy Horses"… już było, więc "Stand Up".

Bardzo lubię okładkę tej płyty. Zwłaszcza wielką radochę sprawia jej otwieranie.
Postaci muzyków zostały zabawnie przedstawione za pomocą drzeworytu. Trochę przypomina to jakieś podhalańskie ryciny. Przy rozkładaniu okładki zespół w iście zakopiańskim stylu robi „stand up”. Przepraszam Górali, wiem że się nie znam i różnic pewnie jest więcej niż podobieństwa, ale czy nie wystarczy kieliszek Śliwowicy by na rewersie okładki zobaczyć Giewont, a już na pewno Przełęcz między Kopami ?
Znakomita jest taka okładka z niespodzianką. Swoją drogą ciekawe ile nadgodzin musieli przesiedzieć pracownicy wydawnictwa i ile naprzeklinali wklejając te „stand upy” do każdej okładki przed ukazaniem się pierwszego nakładu płyty.


 
China Crisis - "Working with Fire and Steel Possible Pop Songs Volume Two" – uff.

Jest to okładka o bardzo ładnym kolorycie. Po obu stronach krajobrazy przemysłowe zostały zestawione z akwarelami przedstawiającymi trawy. Wszystko to łącznie z nazwą zespołu i tytułem płyty, umieszczonymi u góry na białym tle tworzy niezwykle udaną kompozycję. Całość sprawia bardzo przyjemne odczucia estetyczne. Jest to naprawdę wysokiej próby wzornictwo okładkowe.




Fleetwood Mac – "Tango in the Night"
Piękny obraz. Z internetu wiemy, że dzieło było wykonane przez australijskiego artystę na podstawie malarstwa Henri’ego Rousseau. Oryginał wisiał w domu u Lindsey’a Buckinghama.


 







pozdrawiam
Michał

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 





Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!, tylko z płyt)

nawiedzonestudio.boo.pl

(Wasze) ulubione okładki płyt - zdjęcia, część 11

w nawiązaniu do postu "ulubione okładki płyt" z dnia 16 marca br., następuje ciąg dalszy - część 11

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 poniżej oryginalny komentarz "LiamBratNoela" do posta "ulubione okładki płyt":


 
 
Lou Reed - "Transformer"
 












David Bowie - "Diamond Dogs"
 












Kate Bush - "The Dreaming"
 













U2 - "War"
 












Pink Floyd - "A Momentary Lapse of Reason" 













Sonic Youth - "Murray Street"












Blur - "Think Tank"













Maanam - "O!"

 










 Z poważaniem,
LiamBratNoela


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!, tylko z płyt)

nawiedzonestudio.boo.pl

 

(Wasze) ulubione okładki płyt - zdjęcia, część 10

w nawiązaniu do postu "ulubione okładki płyt" z dnia 16 marca br., następuje ciąg dalszy - część 10

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniżej oryginalny komentarz "TOmek" do posta "ulubione okładki płyt":

Witam.


Dire Straits - "Brothers In Arms" - wspaniała gitara na tle chmur unosząca się w powietrzu. Tak jak muzyka na płycie.












Katherine Crowe - "Missionary Girl" - fragment ciała nagiej kobiety, w tle fabryki dymy z kominów przemysłowych. Ile ja się zastanawiałem, czy ta kobieta to Katherine Crowe, jak wygląda ta kobieta i jak w ogóle wygląda Krucza Kaśka



Katherine Crowe - "Unbreakable" - Samotne drzewo na pustkowiu, wygięte jakby targane huraganowym wiatrem, a jednak stoi wbrew wszystkim przeciwnościom. Tak jak sama Artystka.











Queen - "The Miracle" - za pomysł - genialny
Queen - "Made In Heaven" - genialna jak dla mnie okładka. Fredie w geście triumfu z zaciśniętą pięścią, a z drugiej strony odwrócone postaci reszty kompanów z zespołu. Zapatrzeni gdzieś w przyszłość - zupełnie nieznaną.









Deep Purple - "Perfect Strangers" - bardzo prosty pomysł i prosta okładka, a jednak dla mnie bardzo ładna - po prostu, a w powiązaniu z muzyką, hmmm...











Starsailor - "Love Is Here" - jest w niej coś fantastycznego. Zawsze podobały mi się takie motywy "kolejowe" wybiegające w przód, w przyszłość.












Pozdrawiam
TOmek

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!, tylko z płyt)

nawiedzonestudio.boo.pl

(Wasze) ulubione okładki płyt - zdjęcia, część 9

w nawiązaniu do postu "ulubione okładki płyt" z dnia 16 marca br., następuje ciąg dalszy - część 9


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


poniżej oryginalny komentarz "Szymon" do posta "ulubione okładki płyt":

Rewelacyjny wątek - to po pierwsze
Oto moje typy:
Stratovarius -  "INFINITY" (piękny, bajkowy widok, pływające, a właściwie latające delfiny i pokazanie dualizmu, świata, ale także człowieka).












Diary of Dreams - każda płyta ze wskazaniem na "PSYCHOMA" i "FREAK PERFUME" (ujęła mnie przede wszystkim technika - panoramiczność okładki; trochę to koresponduje z Porcupine Tree "Fear of the blank planet").



 


Arena - "THE VISITOR" (taki piękny rodem z High Hopes klimat, mrocznie, ale jednocześnie pięknie).

 










Lacrimosa - "INFERNO" (no cóż w takim piekle czyli pięknie chciałbym być po ostatnim dniu na ziemskim padole).

 










Grace Jones - "ISLAND LIFE" (czy to rzeźba czy ludzkie ciało??? oto jest pytanie; piękna bo łysa - do takiej długości włosów u kobiet mam słabość - Pani Jones).

 









Pendragon - "THE WINDOW OF LIFE" (cały świat w minimum).













Ayreon - "UNIVERSAL MIGRATOR" (ze wskazaniem na drugi dysk - kosmiczna podróż, ale kosmosem jest człowiek - pięknie także pod względem muzycznym!)











Mógłbym tu jeszcze wymienić każdą płytę Asia czy Lana Lane, ale pragnę trochę z polskiego podwórka też przedstawić - a dokładnie 2 płyty: Collage - "MOONSHINE" (piękny obraz mistrza Beksińskiego) oraz Albert Rosenfield - "THE BEST OFF..." (dziecko bawiące się nożem a dookoła niby krew ale to dżem - w okresie licealnym szalałem za taką muzyką).
I na koniec - tak naprawdę każda z tych płyt niesie ze sobą cudowną muzykę.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!, tylko z płyt)

nawiedzonestudio.boo.pl