Okay, być może metafora, jaką Pan Wojtek użył podczas komentowania meczu Widzewa z Termaliką nie poszła w zgodzie z tą dzisiejszą cholerną poprawnością ("ależ silny fizycznie jest Kamil Zapolnik. Odbijają się od niego piłkarze Widzewa Łódź, jak dzieci od rozpędzonego pociągu. Naprawdę, nie wygląda na aż tak silnego"), ale na tym polega urok gadania na żywo. Przecież nikogo personalnie nie dotknął, nikomu też zębów nie wybił. Ale zawsze jakaś szumowina się o bzdurę doczepi. Nigdy nie doceni całokształtu działalności takiego człowieka, tylko jeden mały błąd - i po nim. Zobaczcie, jak dzisiaj przy mikrofonie trzeba uważać. Jak niewiele potrzeba, by komuś odebrać miłość do wykonywanego zawodu. I zapewne teraz w miejsce Wojciecha Jagody wskoczy jakiś współczesny niedouk, z brakiem historycznej wiedzy lub inny pozbawiony pasji banał w gębie, który zamęczy widza nadmiarem truizmów i statystyk.
Nawet najnudniejszy mecz skomentowany przez Wojciecha Jagodę nabierał kolorytu, właśnie dzięki jego metaforom, co i lekkością oratorską oraz potężną wiedzą. To, czego inni nie zapodaliby bez pomocy promptera, Jagoda miał w małym palcu. Dla mnie był numerem jeden w nadawaniu z boisk Ekstraklasy. Kiedyś jeszcze uwielbiałem Rafała Wolskiego, ale ten na własną prośbę przeszedł do płatnego i tylko w internecie Viaplay, więc zniknął mi z oczu.
Wojciech Jagoda nie ma za dużo fanów, ponieważ nie kochają go kibole. A nie kochają, gdyż bije ich intelektualnie. Stąd nie spodziewam się nadmiernej ilości listów w jego obronie.
A tak z innej beczki - pamiętaj, jeśli w jakiejś profesji jesteś zbyt dobry, już paru słabiaków czeka na twoje miejsce.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm
