piątek, 29 sierpnia 2025

80-tka Zdzisławy Sośnickiej

Zdzisława Sośnicka celebruje dzisiaj 80-urodziny. Wszystkiego najlepszego, Pani Zdzisławo!
Artystka urodzona w Kaliszu, muzycznie wyedukowana w Poznaniu, więc nasza.
Rodzice na starym mieszkaniu mieli trochę płyt, głównie krajowe/i piosenkarki/piosenkarze, a wśród skromnej kolekcji debiut Pani Zdzisi "Zdzisława Sośnicka" - album z siedemdziesiątego pierwszego, opublikowany przez Polskie Nagrania 'Muza'. Nadal go mam, choć obecnie nie prezentuje się już najlepiej. andy kiedyś nie bardzo umiał o płyty zadbać. Ale ważne, że wciąż jest. Przed parunastoma laty Muza wznowiła na CD w digipaku, niepotrzebnie zakłócając stary porządek, tytułując go "Dom, Który Mam".
Wracając jednak do winylu, jako andrzejek słuchałem go z gramofonu a'la Bambino, który to gramofon zainstalowany mieliśmy w dużym pokoju na głowie masywnego radioodbiornika, typu Diora, z takimi klawiszami w kolorze zabrudzonej bieli. Tych klawiszy było sześć lub siedem. Dzisiejsze młodziaki ochrzciliby podobny sprzęt designerskim, jednak wtedy była to zwyczajna niszczarka do płyt.
Pierwsza płyta Pani Zdzisi wymaga omówienia, ale nie mam dzisiaj na to sił. Ostatnie dwa tygodnie kompletnie mnie wypompowały, po śmierci Mamy czuję się osłabiony, jak gdybym był odwodniony, czy coś. Czekam na lepsze dni, zaś Pani Zdzisi raz jeszcze Najlepszego od Nawiedzonego Studia!
Golnę sobie jutro za lubianą piosenkarkę małą szklaneczkę limonkowej wódy. Akurat zmrożona w lodówce, więc...

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


wtorek, 26 sierpnia 2025

Doktor Żywago

Nie wypalił w Aferze MGM-u winyl, o tak oto zapisanym tytule: "Doctor Schiwago". Wkurzony jestem na samą myśl, że poszło w najgorszej odmianie mono, więc może niech spełni oczekiwania nośnik cd. Same walory dźwiękowe, żadnych jakościowych wpadek, jedynie trzeba zaakceptować inne wydanie, z odmienną okładką - też autentyczną.
Kapitalny Maurice Jarre, ojciec Jean-Michela, ze świetną z rosyjskim posmakiem muzyką, wszak film według powieści Borisa Pasternaka, prześladowanego za to dzieło w swej sowieckiej Rosji, pomimo pójścia z władzami na ugodę.

Lata rosyjskiej rewolucji, to w niej utkano historię Jurija Żywago oraz Łany - a w ich rolach Omar Sharif i Julie Christie. Warto wspomnieć, iż na ekranie pojawiła się też córka Charliego Chaplina, Geraldine, ponadto Klaus Kinski, ojciec prześlicznej wtedy Nastassji. Kto pamięta z jej udziałem "Tess" Romana Polańskiego? Grano u nas w kinach. Wciąż pamiętam plakaty oraz w RFNowskim Bravo zwiastuny.
Kompakt, względem wiele znaczącego dla mnie winylu, zawiera mnóstwo dodatkowego materiału. Minusem, iż owe outtake'i przemieszano z podstawową ścieżką. Tak przynajmniej zrobiono z reedycją na trzydziestolecie filmu, od której to upłynęło właśnie kolejnych trzydzieści lat. Być może inne edycje przebiegają starym wg oryginalnej płyty programem, tego nie wiem, posiadam tylko tę wersję.
Do radiowego zeszytu naniosłem właśnie dwa walce i liczę nie zapomnieć ich Państwu zaprezentować. 

Do tej muzyki narasta we mnie propozycja...
Moja Mama umarła w piątek wieczorem tegorocznego 15 sierpnia. Stało się tuż przed dwudziestą pierwszą, choć potem jeszcze ponad godzinę Ją reanimowano.
31 lipca obchodziła 89-urodziny, tak też był tort, były i inne słodkości, a przy stole zagościł wnuk, mój Tomuś, przyszedł z dziewczyną, no i, oczywiście byliśmy z Mundi też i my. Wczoraj były Mamy Imieniny. Zapewne, też byłby tort, jednak tym razem tortu nie było. Myślę sobie, iż w jego imieniu niech zagra muzyka z płyty, która wiele dla mnie znaczy. Soundtrack MGM-u do Doktora  Żywago, egzemplarza należącego niegdyś do mojego ulubionego Wujka Olka. Płyta mieszkała latami w Jego ciasnych rozmiarów mieszkanku przy Przybyszewskiego, gdzieś pomiędzy szpitalem a Pallotynami. O Cioci Eli już pisałem, o przyjaźni Wuja z Rodzicami oraz bardzo fajnym gramofonie, także. Pozwólcie Państwo, że resztę pozostawię już tylko dla siebie, natomiast w zamian zaproponuję wspólne tej zarąbistej ścieżki posłuchanie. 

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


dechy

Podobno gdzieś w gęstwinie przewodów poluzował się istotny dla gramofonu wtyk, dlatego w minioną niedzielę Doktor Żywago zagrał w mono. Gdyby jeszcze mono dwukanałowe, szłoby przeżyć, ale my otrzymaliśmy słuchanie na jedno ucho. Zero komfortu, tym samym nie czuję satysfakcji, musimy kiedyś powtórzyć seans. Gdybym znał przyczynę, dałbym nura pod stół i od ręki dopiął sprawę, ale tam tyle zwoi, kabli, drutów, połączeń... trzeba by wiedzieć, co z czym, by nie puścić Afery z dymem.

Tak z innej beczki... poszedłem do Brico po dwie deski i zadziwiły mnie ceny. Taka paletka osiemdziesiąt na dwadzieścia, gruba na centymetr, wyobraźcie sobie Państwo - dwadzieścia pięć złotych. Deseczka, nawet nie deska. Ale nie ma tego złego, co by na dobre... Bo oto, szukając pracownika, a na całym dziale żywej duszy, wlazłem niemal w kosz z przeróżnymi dechami-odpadkami, i teraz nie wiem, rozdają czy wyrzucają, żadnej informacji. Akurat patrzę, dwie takie dechy, o interesujących mnie właściwościach. Myślę, niewycenione, no to chyba pod pachę i w nogi. Ale nie nie, tak nie można. Cierpliwie poczekałem za kimś z obsługi. Okazało się, dostawa towaru, wszyscy pracownicy na placu, tym samym nikogo na sklepowym stanowisku, ale cierpliwość popłaca. Doczekałem się w końcu, pytam więc pana z obsługi: po ile te dechy, bo tu kartki żadnej, ni nic? I słyszę, że jak leci, nieważny rozmiar, liczy się sztuka, każda trzy złote. I to jest to, na co andy czekał. Zamiast wydawać pięć dych na dwie oryginalnie zafoliowane dechy, kupiłem równie dobre, tyle, że z odpadów, ani nawet szczerbnięte, łącznie za sześć złotych. Na tym nie koniec atrakcji. Przy wyjściu mają tam ustawiony regał książkowy, taki jak kiedyś widniał przy Fredry, vis a vis uniwerku. Okay, może i nie jest równie okazały, jednak zależy, co dla kogo skarbem. Można legalnie do chałupy przygarnąć wybraną knigę, innym razem przynieść własną, jest nawet możliwość rejestracji i zostania klubowiczem. Ja to raczej przygarniam, więc upolowałem dwa skarby - płytę cd U2 "The Best Of 1980-1990" oraz w znakomitej kondycji książkę z procesami norymberskimi. Cieszę się, na pewno z tematem zmierzę się z zaciekawieniem, muszę tylko dojść do względnej równowagi. Utrata Mamy wciąż dla mnie bolesna, więc fascynujący zbrodniarze hitlerowscy muszą poczekać.
U2 komuś podaruję, mam w lepszym stanie. Mój ćwierćwieczny egzemplarz jest nawet dwupłytowy, bo oprócz przebojów, skrywa jeszcze bisajdy.

P.S. A propos dech. Przypomniał mi się właśnie porucznik Jaszczuk z Zero siedem zgłoś się, kiedy w odcinku Morderca działa nocą, oznajmił porucznikowi Borewiczowi własne metody śledcze wobec jednego z niesubordynowanych: brak sznurowadeł i twarde dechy szybko rozwiązałyby sprawę.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


"USPOKOJENIE WIECZORNE" - program z 25 sierpnia 2025 / Radio Poznań, 100,9 FM Poznań

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
wydanie nr 71
25 sierpnia 2025

(poniedziałek, w godz. 22.07 - 23.00)

Polskie Radio Poznań
100,9 FM Poznań
realizacja Kuba Woźniak

prowadzenie andy

 

THE MOODY BLUES "The Other Side Of Life" (1986)
- It May Be A Fire

SEAL "7" (2015)
- Love

V/A "The Number One Classical Album 2004" (2003)
LUCIANO PAVAROTTI Il Canto {z albumu "Ti Adoro" /2003/}

PYE HASTINGS "From The Half House" (2017)
- Shine A Light For Me

ROGER WATERS "This Is Not A Drill - Live From Prague" (2025)
- The Bar, Part 1

SIMPLE MINDS "Street Fighting Years" (1989)
- Wall Of Love

PRAYER "Silent Soldiers" (2018)
- Ghost Train



poniedziałek, 25 sierpnia 2025

"NAWIEDZONE STUDIO" - program z 24 sierpnia 2025 / Radio Afera 98,6 FM Poznań




"NAWIEDZONE STUDIO"
wydanie z 24 sierpnia 2025
(z niedzieli na poniedziałek,
od 22.00 do 2.00)
 
98,6 FM Poznań
oraz afera.com.pl

realizacja i prowadzenie: andy

 

(*) dla mojej Mamy...


MEAT LOAF "Bat Out Of Hell" (1977)
- Heaven Can Wait
- For Crying Out Loud

TONY BANKS "The Fugitive" (1983)
- And The Wheels Keep Turning

PETER GABRIEL "So" (1986)
- In Your Eyes

KAYAK "Merlin" (1981) -- Edward Reekers nieodwołalnie, śmiertelnie chory. Rak płuc z przerzutami. Lekarze nie wyrokują sensu dalszego leczenia, a jedynie dostarczać będą leki przedłużające życie. Wstrząsająca wieść - wyrok.
- Now That We've Come This Far

MEMORIES OF MACHINES "Warm Winter" (2011)
- Change Me Once Again
- Warm Winter

MARILLION "Fuck Everyone And Run (FEAR)" (2016)
- Why Is Nothing Ever True? {z suity "The New Kings"}

STEVE HACKETT "Darktown" (1999)
- In Memoriam

The Original Soundtrack Album "Doctor Schiwago" / Music composed and conducted by MAURICE JARRE (1966) -- zagrało w mono, przepraszam najmocniej. Nie wiedziałem przed wyemitowaniem, że znowu coś w radiowy sprzęt kopnęło. Pozostawiłem na karteluszce prośbę o naprawę, liczę więc, że za tydzień gramofon powróci do zdrowia i posłuchamy Małcużyńskiego.
- Overture
- Main Title

DAVE BRUBECK "The Real... Dave Brubeck" (2012) -- 3 CD kompilacja
- Take Five {The Dave Brubeck Quartet / kompozycja Paul Desmond / 1959}

STYX "Circling From Above" (2025) -- premiera!
- Michigan
- King Of Love
- Only You Can Decide

DEEP PURPLE "=1" (2024) -- we wtorek, 19 sierpnia, Ian Gillan obchodził 80-urodziny. Wszystkiego najlepszego, Mistrzu!
- If I Were You
- Lazy Sod

DEEP PURPLE "Whoosh!" (2020)
- Throw My Bones
- Nothing At All

DEEP PURPLE "Perfect Strangers" (1984)
- Wasted Sunsets

BILLY JOEL "Storm Front" (1989)
- The Downeaster 'Alexa'

THE CURE "Songs Of A Lost World" (2024)
- End Song

STARSAILOR "Where The Wild Things Grow" (2024)
- Last Shot
- Where The Wild Things Grow
- Flowers

TRAVIS "L.A. Times" (2024)
- Alive
- L.A. Times

ROGER WATERS "This Is Not A Drill - Live From Prague" (2025)
- The Bar, Part 2
- Outside The Wall

LISA GERRARD / PATRICK CASSIDY "Immortal Memory" (2004)
- Amergin's Invocation

DEAD CAN DANCE "Spleen And Ideal" (1985)
- Indoctrination (a design for living)

GENESIS "Wind & Wuthering" (1976)
- Unquiet Slumbers For The Sleepers ...
- ... In That Quiet Earth
- Afterglow {... tęsknię za Tobą bardziej, niż za Słońcem odbijającym się od mojej poduszki, a przynoszącym ciepło nowego życia ...}

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl
(
obecność nieobowiązkowa !)
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze

 

sobota, 23 sierpnia 2025

Małcużyński

Płyta podarek od Wujka Olka. Nie ma go od października dwa tysiące siedemnastego. O trzy lata starszy od moich Rodziców, choć z jednego rocznika studiów wraz z moim Tatą na drzewiarskim wydziale. Kiedyś te różnice wieku wynikały z losów wojennego pokłosia, nie z ewentualnego bumelanctwa.
Genialny facet, zawsze był Wujkiem, nie żadnym proszę pana. Życie go nie oszczędzało, że choćby wspomnę jego młodo zmarłą żonę, Elę. Umarła nagle. Kładąc się wieczorem spać nie wiedziała, że to już na zawsze. A wuja Olek akurat był w zagranicznej delegacji i dowiedział się ledwo po wylądowaniu, tuż na lotnisku. Nie do wyobrażenia.
Tu muszę dodać, Wujek był Ślązakiem. Jedynie zamieszkałym i pracującym w Poznaniu. Sercem przyspawany do kopalnianego środowiska. Kiedyś zapytałem: wiem, że Wujka nie kręci futbol, ale gdyby Wujek miał ująć się za jakimś klubem, to jaki byłby to klub?... Ruch Chorzów - odpowiedział. Od wtedy trzymam za Ruchem.
Nie pamiętam, czy pisałem, czy nie, ale w swym skromnym mieszkanku przy Przybyszewskiego, Oleczek (tak na niego mówili moi Rodzice) miał gramofon i skromną kolekcję płyt, niezmiernie mi w okresie dojrzewania imponującą. Tu nasuwa się skojarzenie z pewnym ludowym tytułem, o którym niebawem - trzymajcie mnie za słowo. Na chwilkę sięgnijmy po gramofon. Widział mi się. Automat. A jesteśmy gdzieś w okolicach siedemdziesiątego siódmego. Ramię na płytę nachodziło bez ludzkiej ingerencji i także z niej usuwało się samoistnie tuż po zakończeniu emisji. Nikt w otoczeniu podobnego nie miał. Wuja nabył podczas jakichś zagranicznych wojaży. Jako wysoko sytuowany w meblarskim środowisku, a potem także dyrektor jednego z przedsiębiorstw. Nieprzerwanie hulał po świecie, ale żadne tam dziwki, gdyby ktoś pomyślał. Kochał żonę, kochał swą robotę, wielbił wyuczony fach. Będąc nawet na zaawansowanej emeryturze dyrektorował w jakiejś drzewiastej spółce. Ostatni Mohikanin.
Przejdźmy jednak do Małcużyńskiego. Egzemplarz z foto to właśnie płyta z półki srebrnowłosego Wujka, fizjonomią wypisz wymaluj Frank Drebin. Podarował andy'emu na kilka lat przed śmiercią, kiedy wiedział, że już mu się nie przyda. No bo, któż by inny mógł po Nim zachować na pamiątkę? Pewnego dnia zabrał płyty pod pachę i wręczył mi od progu swe najcenniejsze muzyczne trofea. Były to arie z operetek, m.in. Lehara, także jakiś Ochman czy ten właśnie Małcużyński, ale i przed laty przywieziony bodaj z Włoch Bing Crosby oraz genialny z MGM-u Maurice'a Jarre'a "Doktor Żywago". Wszystkie wiele dla mnie znaczą, choćby w aspekcie sentymentalnym.
A więc, Małcużyński. Pierwszy Koncert Fortepianowy Czajkowskiego, zagrany z Narodowymi Symfonikami pod batutą Witolda Rowickiego. Dwaj geniusze na jednej płycie. Oryginalnie album mono z początku lat sześćdziesiątych, acz Wujka egzemplarz to stereofoniczna reedycja z okolic siedemdziesiątego. Uwielbiam całość, ale wiadomo, pierwsze trzy i pół minuty powalają szczególnie. Top 10 muzyki klasycznej.
Witold Małcużyński - starej szkoły pianista, którego nazwisko zawsze szło w parze ze wspomnianym Rowickim, ale też na półce z płytami obowiązkowo wraz z Lutosławskim i żadną hańbą mogło być dostawienie np. Henryka Warsa. Pomimo, iż ten ostatni kojarzy się głównie z przedwojennymi filmem i rozrywką. Błąd, Wars to także jazz i symfonia.
Uwielbiam tę okładkę. Niesamowity klimat. Spójrzmy na zdjęcie. Jakże zaangażowany Małcużyński, jakie napięte mięśnie rąk ściskające klawiaturę, no i, ta koszula z krótkim rękawem. Wyraz luzu, a i uwidocznienie zapału, którego nie mielibyśmy w pełni, gdyby rękawy ewentualnej marynarki przysłoniły odcinek od łokci po czubki palców. Mocy dodaje podrasowany sepią kadr. Lekko zamazany w tle Rowicki nadający rytm orkiestrze, całą twarzą skupiony na dłoniach Małcużyńskiego. Tę okładkę słychać, zanim jeszcze nastawimy płytę.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


tejk fajw

Na przyjęciu popogrzebowym, o okropnej, meliniarskiej nazwie - stypa - rozmieniliśmy się z wujem Dżinem m.in. o muzyce, wędkarstwie czy malarstwie, albowiem okazało się, że Dżin nieźle maluje. Wuj także lubi jazz. Z jego ust padło kilka nazwisk, jednak wyraźną nutę postawił przy trzech: Oscar Peterson, Adam Makowicz oraz Dave Brubeck. A zatem, pianiści. Taka deklaracja stawia przede mną wyzwanie, skoro wszyscy jednym chórem wywodzimy się ze szlacheckiego rodu.
Przysłuchuję się wszech/uzdolnionemu Kalifornijczykowi Brubeckowi, u którego spory wkład miał też saksofonista Paul Desmond. Tylko proszę, nie pytajcie mnie o stosowane przez nich metra, ani dogłębną charakteryzację uprawianego stylu z Zachodniego Wybrzeża. Wolę posłuchać, niż snuć kolejne o muzyce teorie.

Doceniam obu Panów szeroko tkane improwizacyjne umiejętności, lecz na dzisiaj polecę tylko jeden numer - z pięćdziesiątego dziewiątego "Take Five". Kompozycja Paula Desmonda, wykonanie The Dave Brubeck Quartet. Pierwszy jazzowy singiel, jaki opylono w milionowym nakładzie. Nie przelewki. Tak swoją drogą, pomimo iż zasady języka polskiego oczywiste, nie pojmuję, czemu akurat określenia nie przelewki, nie piszemy razem. 
Dżin zachęcał do odwiedzin. Najlepiej latem w Żurze, nieopodal Świecia. Tam mieszkała też Ciocia Tera. Niesamowitej urody osoba - zarówno w samej krasie, co i cudowna gawędziara. Ciocia mieszkała w potężnym sadzie, na samym jego wzgórzu, skąd strome zejście ku rzeczce, której to część należała do niej. Niegdyś zawsze przycumowana łódź, a teraz Wuj zapewnił o straszących zaroślach. Nie ma komu zadbać - czas, wena... Na szczęście miejscówka istnieje. Dżin zapraszał więc, wręcz nalegał do odwiedzin. Kiedy powiedziałem, że niedawno wracając nocą z Gdańska, skończyła nam się benzyna i musieliśmy nawrócić do Świecia, by zapełnić bak, niemal wściekł się, że go/ich nie odwiedziłem. "Ale wie wuj, byłem z kumplami", na co Dżin: "no to co, tym bardziej trzeba było".
Tak nawiązując jeszcze do popogrzebowego przyjęcia... rozmów nie było końca, choć nie chciałem, by zrobiło się za wesoło. Na tych paskudnie nazywających się stypach, ludzie za dużo się śmieją, a przecież impreza dotyczy osoby zmarłej, więc w mojej kulturze wychowania nie lubię tego dnia wszelakich chichotów. Niemniej, dowiedziałem się, że pierwszy mąż mojej ukochanej Cioci (nie wiedziałem, że miała pierwszego!) zginął w Katyniu, a Dziadek ze strony Kuzyna walczył w AK. Dużo dotąd wiedziałem, jednak tego akurat nie. Dotąd omijała mnie o tym wiedza, więc częste zloty rodzinne jak najbardziej mają sens. Byle nastawały z radośniejszych powodów. 

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm