czwartek, 27 marca 2014

28 kwietnia 2014 ukaże się TOTO "LIve in Poland"

28 kwietnia br. ukaże się DVD, Blu-ray oraz podwójne CD grupy TOTO "Live in Poland".
Oto co głosi oficjalna zapowiedź:

TOTO
"Live In Poland" 
 
W czerwcu zeszłego roku zespół Toto zagrał w łódzkiej Atlas
Arenie. Koncert był częścią trasy celebrującej 35 - lecie formacji, a łódzki
występ był wyjątkowy o tyle, że został zarejestrowany i ukaże się jako DVD.
Rzecz będzie zatytułowana  "35th Anniversary Tour - Live In Poland" i
znajdzie się na półkach sklepowych 28 kwietnia.  Koncert, poza formatem DVD,
będzie dostępny również jako  2 CD, Blu-Ray oraz Deluxe Book Edition.  To
pierwsze koncertowe wydawnictwo Toto od 6 lat. Zespół, w znakomitej formie,
wykonał na żywo m.in wszystkie  swoje klasyczne kompozycje: "Africa",
"Rosanna",  "Hold The Line",  "I Won't Hold You Back",  "Pamela", "I'll Be
Over You", "Hydra"  i wiele innych.  Całość jest wzbogacona o ujęcia zza
kulis i polskie napisy. 
 
Tracklista:

 

1) Intro 13   

2) Medley: On The Run / Child's Anthem / Goodbye Elenore   

3) Goin' Home   

4) Hydra   

5) St George And The Dragon   

6) I'll Be Over You   

7) It's A Feeling   

8) Rosanna   

9) Wings Of Time   

10) Falling In Between   

11) I Won't Hold You Back   

12) Pamela   

13) 99   

14) The Muse   

15) White Sister   

16) Better World   

17) Africa   

18) How Many Times   

19) Stop Loving You   

20) Hold The Line   

21) Home Of The Brave
 
 

 

Andrzej Masłowski  
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) 
- także w internecie !!! - 
www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)



===============================
"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP" 
 
 
 
 
 

środa, 26 marca 2014

VINYL RECORDS, czyli jak na moment zostałem piratem

Podczas jednej z pogawędek o dawnych czasach jeden z moich Słuchaczy wypomniał mi, że też niegdyś byłem piratem. Tak, to prawda. Przytrafiło się, lecz nie w celu zarobkowania, a zareklamowania Nawiedzonego Studia. Było to w 2001 roku. Poprosiłem wówczas jedną z poznańskich profesjonalnych firm o wydanie symbolicznej ilości 25 egzemplarzy kompilacyjnej płyty, którą sam repertuarowo zestawiłem. Cenę skalkulowałem tak, aby sprzedając 24 sztuki ta ostatnia (dla mnie) była darmowa. Firma zaprojektowała okładkę, a także ją wydrukowała, tak samo postępując z samym CD (nagranie + nadruk). Jako, że do kompletu dołożyła zestaw czystych pudełek, cena płyty zamknęła się finalnie w 15 zł. Płyty sprzedałem błyskawicznie (nie chwaląc się) pośród znajomych, tak aby nikt i nic mi prawnie nie zaszkodziło. Sprawa jednak się rozeszła pocztą pantoflową, przez co niektórzy ludzie nawet mieli do mnie żal, że nie pomyślałem o nich. Nie chciałem jednak wznawiać tego tytułu ponownie, albowiem posiadałem już pomysł na część drugą, tak więc nie pragnąłem robić kroku wstecz. Ludzie, którzy zakupili pierwszą płytę, z góry zaklepali sobie następną, no a że w ogóle przybyło chętnych, to "dwójkę" opublikowałem w nieco większym nakładzie, choć z ręką na sercu nie pamiętam już w jakiej skali. Najprawdopodobniej musiało to być około 50 egzemplarzy. W planach miałem wydanie wielu takich składanek, jednak postraszono mnie konsekwencjami, tak więc szybko utemperowałem swoje zapędy wydając tylko jeszcze szybciutko płytkę dla metalowców i sprawa się urwała. Ułożyłem później jeszcze projekt czwartej płyty, jednak postanowiłem już nie drażnić rekina. Tak oto moja kilkumiesięczna przygoda fonograficzna dobiegła końca.
Dokonałem tego z czystej przyjemności, nie z chęci zysku, a jeśli nawet w konsekwencji coś tam widniało nadwyżką, to i tak poszło na muzykę.
Nie zaliczam tego incydentu do chlubnej karty mojej historii, ale cóż, człowiek młody i głupi różnymi sieje pomysłami.
Warto podkreślić , iż na wszystkich tych płytach widniały kompozycje, na których to tle miałem totalnego bzika, tak więc radością największą było zbieranie pochlebstw w rodzaju: "panie Andrzeju, ale kapitalna ta pańska płyta ...".
Na zdjęciach przedstawiam Państwu zestawienie wszystkich okładek z moich prywatnych egzemplarzy. Acha, zapomniałbym, moją wytwórnię ochrzciłem jako Vinyl Records. Zupełnie niczym cień znanej i uznanej zarazem Vinyl Magic. Paradoksalnie płytki ukazały się jednak w formie CD, zamiast LP. Tym bardziej, że w tamtych czasach na winyle nie spojrzałby nawet pies z kulawą nogą. Tak więc, gdyby przyszło mi dzisiaj popełnić podobny grzeszek, najprawdopodobniej poszukałbym już tłoczni LP's. W tejże jednak nie przeszłoby zapewne zamówienie poniżej stu (minimalnie opłacalnych do wytłoczenia) egzemplarzy.  Jestem przekonany, że sprzedałbym. W końcu nikt lepiej nie zestawia utworów ode mnie :-)  Niestety zapewne samo zbieranie praw autorskich zniechęciłoby mnie doszczętnie.

pierwsza część składanki "Andrzej Masłowski przedstawia utwory z programu Nawiedzone Studio Vol.1"
rewers pierwszej kompilacji
dysk części pierwszej




============================================
============================================

drugi tytuł "Andrzej Masłowski prezentuje utwory z programu Nawiedzone Studio Vol.2 - w krainie progresywnego rocka"
rewers "dwójki"
dysk części drugiej



===========================================
===========================================

trzeci tytuł "Dyskretny Szczęk Blach"
rewers "trójki"
dysk "trójki"



===========================================
===========================================

nigdy nie wydana czwarta płyta, która pozostała jako brudnopis
tracklista do albumu "W królestwie Nawiedzonego Studia"



==========================================
==========================================


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP"








wtorek, 25 marca 2014

nocna chińszczyzna.

W niedzielę deszcz - i to przez większość dnia. Wczoraj deszcz. Dzisiaj także. Od samego rana. Niech to szlag. Jakąś chrypę dostałem, przez co do roboty ostatnio zabieram termos z gorącą owocową herbatką. Zapakowałem ze sobą nowego Oldfielda, przynajmniej można ujrzeć trochę słońca - oczyma wyobraźni rzecz jasna.
Pan Jacek (nasz warszawski Słuchacz) napisał mi , że na nowej Asii jest kilka rewelacyjnych piosenek. Nie udało mi się jak do tej pory jeszcze tej płyty zdobyć, ale ciekaw jestem ...  Powoli, powoli, muszę się jeszcze dobrze nasłuchać tego co już mam. Zresztą w taką pogodę najprzyjemniej powracam do starych lubianych płyt.
Moja blogerska relacja z koncertu Wojciecha Kordy będzie przedrukowana w kwartalniku "Brzmienia". Miło mi bardzo. Będzie dostępna w internecie, także polecam Magazyn "Brzmienia". Podobno będzie sporo o Wojciechu Kordzie. Poczytam sobie i ja.
W niedzielę po audycji nie poszedłem od razu spać. Oglądałem do po czwartej w nocy chiński film "Przeklęta góra". O dziewczynie, którą sprzedano pewnej rodzinie , a konkretnie ich synowi. Zmuszono do bycia żoną, w konsekwencji czego dziewczyna była gwałcona. Miała zresztą owemu wieśniakowi urodzić syna. Jak powszechnie wiadomo w Chinach można było dorobić się tylko jednego potomka, tak więc wszystkim zależało na synach, częstokroć dziewczynki zabijano i utajano ich narodziny. Ten wątek także został pośrednio w filmie pokazany. Nasza filmowa bohaterka przechodzi tam istne piekło, jest poniżana i gwałcona, a wielokrotne ucieczki kończą się niepowodzeniem. W dodatku wszyscy są skorumpowani - listonosz, naczelnik i wielu innych. Listy pisane przez dziewczynę do swoich rodziców, a przekazywane przez nią osobiście listonoszowi, ostatecznie i tak trafiają do jej męża. Nawet policja nie jest w stanie jej uratować, bowiem ludność wioski siłą egzekwuje racje dla wieśniaka, który przecież "legalnie" zapłacił za żonę. Całość kończy się tragicznie. Ojciec z policją odnajduje córkę i pewnego dnia przed posiadłoscią rodziny dochodzi do bójki pomiędzy mężem a ojcem dziewczyny, w wyniku czego ta bierze jakiś ciężki przedmiot i uderza w głowę "ukochanego".  Akcja filmu toczy się w latach 90-tych i nie wiem czy została oparta na faktach czy tylko zainspirowana takimi wydarzeniami, jednak film bardzo przejmujący. Główną bohaterkę zagrała bardzo ładna dziewczyna. Oczywiście nie powiem czy jest to znana aktorka, bo ja to się nie znam na tych aktorkach. Muszę się Janka Hochwandera zapytać, on to się zna na tych aktorkach - cytując klasyka Stanisława Tyma (z filmu "Miś"). W każdym razie powracając już na grunt powagi, polecam tym co nie widzieli.



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP" 


 

poniedziałek, 24 marca 2014

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 23 marca 2014 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM

"NAWIEDZONE STUDIO" 
program z 23 marca 2014 r.
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

 
realizacja: Krzysztof Piechota      
prowadzenie: Andrzej Masłowski




MELIDIAN - "Lost In The Wild" - (1989) - zagrane z LP
- Ready To Rock

PRISM - "Small Change" - (1981) - zagrane z LP
- Don't Let Him Know
- Wings Of Your Love

HOUSE OF LORDS - "Precious Metal" - (2014) -
- Live Every Day (Like It's The Last)

AXXIS - "Kingdom Of The Night II" - White Edition - (2014) -
- Living In A Dream

TSA - "Heavy Metal World" - (1984) -
- Maratończyk
- Alien

ALICE COOPER - "Trash" - (1989) -
- Poison

ALICE COOPER - "Hey Stoopid" - (1991) -
- Wind-Up Toy

VANDEN PLAS - "Chronicles Of The Immortals - Pt.1: Netherworld" - (2014) -
- Vision 1ne
- Vision 2wo - The Black Knight
- Vision 5ive - A Ghost Requiem

MIKE OLDFIELD - "Man On The Rocks" - (2014) -
- Nuclear

LOVEBUGS - "In Every Waking Moment" - (2006) -
- Avalon {feat. Lene Marlin}

SOPHIE ELLIS-BEXTOR - "Wanderlust" - (2014) -
- Cry To The Beat Of The Band

ILYA - "They Died For Beauty" - (2004) -
- Soleil Soleil
- They Died For Beauty

ECHO & THE BUNNYMEN - "The Fountain" - (2009) -
- The Idolness Of Gods

ECHO & THE BUNNYMEN - "What Are You Going To Do With Your Life?" - (1999) -
- What Are You Going To Do With Your Life?
- Rust
- Get In The Car
- Fools Like Us

'TIL TUESDAY - "Everything's Different Now" - (1988) - zagrane z LP
- Why Must I
- J For Jules
- Crash And Burn

THE DREAM ACADEMY - "A Different Kind Of Weather" - (1990) -
- It'll Never Happen Again

PINK FLOYD - "The Division Bell" - (1994) -
- Keep Talking

CLAN OF XYMOX - "Clan Of Xymox" - (1985) -
- Cry In The Wind

CLAN OF XYMOX - "Medusa" - (1986) -
- Back Door

XYMOX - "Twist Of Shadows" - (1989) -
- Evelyn
- Tonight
- Imagination
- In The City

CLAN OF XYMOX - "Matters Of Mind, Body And Soul" - (2014) -
- Kiss And Tell

MIKE + THE MECHANICS - "The Singles 1985-2014 + Rarities" - (2014) -
- Nobody's Perfect

THE BEATLES - "Beatles For Sale" - (1964) -
- Words Of Love





Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP"

 

 

niedziela, 23 marca 2014

MIKE OLDFIELD - "Man On The Rocks" - (2014) -

MIKE OLDFIELD - "Man On The Rocks" - (VIRGIN) -
****1/2




W ostatnich nieco ponad dwudziestu latach Mike Oldfield zabierał słuchacza w rejony wyspiarskiego folku, a także do przestworzy, bądź do kilku kontynuacji rurowych dzwonów. Dawno jednak nie nagrał żadnej płyty z piosenkami. A przecież poza osławionymi Dzwonami Rurowymi, to właśnie te, przyniosły muzykowi największy rozgłos. Patent Oldfielda polegał wówczas na pogodzeniu dwóch grup odbiorców, tj. zamieszczaniu na płytach po kilka piosenek oraz obowiązkowej jednej dłuższej formy, przeważnie instrumentalnej. Owe suity, z reguły nie odgrywały żadnych znaczących ról, gdyż maestro nie dorównywał poziomem wcześniejszym dziełom typu: "Ommadawn" , "Incantations" czy osławionym "Tubular Bells". Z kolei piosenki, wykazywały poczucie dobrego smaku, zarówno w samych melodiach, aranżacjach, jak i w trafnym doborze wokalistów(tek) (m.in: Maggie Reilly, Anita Hegerland, Barry Palmer, Roger Chapman i inni).
Bardzo się ucieszyłem z powrotu Mike'a do piosenek. W dodatku z nową twarzą do ich zaśpiewania, bo kto znał wcześniej niejakiego Luke'a Spillera? No właśnie. Ten młody dżentelmen o urodzie Freddiego Mercury'ego z okresu pierwszych dwóch płyt Queen, posiada oryginalną barwę głosu, ciekawie nią operując, a przede wszystkim facet zionie niesłychaną energią. Strzał w dziesiątkę. Oldfield zawsze miał smykałkę do pozyskiwania ciekawych głosów, w czym mógł mu tylko w swoim czasie dorównać Alan Parsons.
Na "Man On The Rocks" nie ma żadnej suity, są tylko piosenki. Konkretnie - aż jedenaście. Jest w czym przebierać. "Najgorsze", że większość to piosenki bardzo dobre lub jeszcze lepsze. No, może nieco słabiej sprawy się mają gdzieś tam pod koniec albumu. Można odnieść wrażenie , że to co mniej efektowne Oldfield przepychał miotełką wgłąb korytarza (nudnawe "Irene"czy "Following The Angels")  Albowiem, pierwszych osiem, to stadiony świata - używając retoryki futbolowej.
Całość rozpoczyna witalny i zarazem singlowy "Sailing". Numer ten jest tak pełen świeżości jak wypoczęty Oldfield budzący się każdego ranka na swoich Bahamach. Palmy, białe gorące piaski, krystaliczna niebieska woda - w takim otoczeniu Spiller i Oldfield nagrali także teledysk do "Sailing". W podobnej otoczce zrealizowali ponadto wszystkie pozostałe piosenki. Może właśnie dlatego są tak pozytywne, nawet jeśli nad większością z nich rozciąga się nuta nostalgii i melancholii. Być może także nowe siły nastały wraz z powrotem do dawnego, i co tu dużo mówić, macierzystego Virgin. Temuż koncernowi muzyk zawdzięcza przecież bardzo wiele, żeby nie powiedzieć wszystko. A teraz "zabawa" rozpoczyna się od nowa.
Nie zastanawiałem się nad tym czy "Man On The Rocks" przyniesie kolejne epokowe "Moonlight Shadow", "Shadow On The Wall" czy "Foreign Affair". Czasy już nieco inne. Dzisiejsze piosenki przemawiają zgoła inaczej. Konkurencji jednak Oldfield obawiać się nie musi, bo nikt mu w tej materii wciąż nie zagraża. Szkoda tylko, że minął popyt na "wyrobionych odbiorców". W świecie ogłuszonym zalewającą zewsząd papką i sieczką, ze świecą wypatrywać poszukiwaczy skarbów o jakich maestro Oldfield nadal zabiega. Obawiam się, że przepiękne "Moonshine", "Castaway", "Dreaming In The Wind", "Man On The Rocks" czy "Nuclear", przyjdzie jego zagorzałym fanom jedynie posłuchać w zaciszach domów zbitych ze starych desek. Na klubowe parkiety takim cudeńkom mówi się wstęp wzbroniony.
Na próżno także szukać tej płycie dobrych notowań. Mainstreamowe pióra nie interesują się poczynaniami artysty od co najmniej dwóch dekad, ciągle mu wtykając szpilki za zuchwałą kontynuację tych "przeklętych dzwonów".
Na "Man On The Rocks" co najmniej dwie/trzecie, to wykrojone gotowce na single. Nic tylko garściami brać. Trzymajmy kciuki, bo być może ...




Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP"



piątek, 21 marca 2014

TSA - Poznań, Klub "Eskulap", 21.03.2014 - godz.20.00 - organizator Agencja "Ranus"

Byłem na TSA. Po raz drugi. Ten pierwszy był około trzydziestu lat temu w poznańskiej Arenie. Grzali wtedy dla pięciu tysięcy ludzi. Dzisiejszy koncert miał typową klubową atmosferę. Atmosferę bliskości.
Było bardzo głośno, ale ..., ale...., ale bardzo przyjemnie. Choć Marek Piekarczyk kilka razy mnie ogłuszył. Obawiam się, że nie tylko mnie. Jego głosem można by tłuc kryształowe wazony czy lampy. Poza Markiem Piekarczykiem pozostałych muzyków nie widziałem dobre trzy dekady. Oprócz niego i Marka Kapłona pozostałej reszty Panów nie poznałem. To znaczy na pierwszy rzut oka, bo już na pierwszy rzut ucha nie miałem kłopotu z całą piątkę.
Zaczęli "Maratończykiem", a zakończyli "Trzema Zapałkami". Pomiędzy nimi nie zabrakło "Na Co Cię Stać", "Proceder", "51", "Plan Życia", "Chodzą Ludzie", "Heavy Metal Świat", "Alien" i kilku innych. Na sali nie było ludzi przypadkowych, co było widać po t-shirtach, skórach, itp...
Marek Piekarczyk zapytał kto dzisiaj jest po raz pierwszy? Uniosło się ledwie kilka dłoni, reszta milczała - bowiem resztę stanowili sami grzesznicy.
Zagrali ponad 1,5 godzinny koncert, a przeleciało , że hej! Były wszystkie odcienie muzyki jaką uprawiają, a którą inni kochają - hard'n'heavy, r'n'roll i blues. No i tyle. Niczego więcej nie było trza. Miło było posłuchać solówek Andrzeja Nowaka. Kapitalny rzeźbiarz. Wszyscy pozostali jego koledzy także w świetnej formie. Będą w waszym mieście - pójdźcie koniecznie!.
Bardzo dobry koncert, po którym tylko świerszcze w uszach grają.




Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP" 



Dodaj napis


=================================================
=================================================



wiosna naprawdę

Wiosna zawitała wcześniej i podobno teraz tak ma pozostać. Tak wynika z astrologii i matematyki. Dawno temu gdzieś przeczytałem, że co sto ileś tam lat należy popchnąć nawet kalendarz o cały jeden dzień, by się tzw. rytmika zachowała. Niestety mnie już to nie obejmie. Stało tam napisane, że kolejny taki zabieg nastąpi za het het ...
Mamy wiosnę kalendarzową i termiczną. Co prawda tylko na chwilkę, bo ma się w niedzielę wszystko popsuć, niemniej wczoraj i dziś - naprawdę pięknie.
Wieczorem wybieram się na TSA. Mam wejściówkę. Idę jak zwykle z moim przyłóż do rany kumplem. Ciekawi mnie jak będzie. Jako młody chłopak lubiłem tę grupę. Później już troszkę mniej. Zapewne spowodowane to faktem zapoznania dziesiątek innych hard/metal bandów, które wciągnęły mnie nieco mocniej. Ale jakiś tam sentyment do TSA pozostał. Choć z ich płytami jestem na bakier, na półce jedynie dwa tytuły na CD i cztery na LP. W dodatku w ogóle ich nie słucham. Dzisiaj rano przed wyjściem do roboty skusiłem się i nastawiłem czerwony Poltonowski winyl. On grał - ja byłem obok - niestety. Oby koncert coś zamieszał.
W najbliższym Nawiedzonym Studio będzie sporo świetnych rzeczy. Szykuję, zgrywam stare winyle, układam na stertę kompakty.
Do usłyszenia!


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP"