poniedziałek, 16 sierpnia 2021

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 15- na 16 sierpnia 2021 / Radio "Afera" - 98,6 FM Poznań








"NAWIEDZONE STUDIO"
z niedzieli na poniedziałek, z 15- na 16 sierpnia 2021 - godz. 22.00 - 2.00
 
RADIO "AFERA", 98,6 FM (Poznań)
www.afera.com.pl 


realizacja i
prowadzenie: Andrzej Masłowski

 

 

AXEL RUDI PELL "Diamonds Unlocked II" (2021)
- Lady Of The Lake - {Rainbow cover}
- Sarah (You Take My Breath Away) - {Chris Norman cover}
- Eagle - {ABBA cover}

STEELER "Strike Back" (1986)
- Money Doesn't Count

ACCEPT "Balls To The Wall" (1983)
- Balls To The Wall
- Love Child
- Winter Dreams

DEEP PURPLE "Whoosh!" (2020)
- Nothing At All

HEAVEN AND EARTH "Windows To The World" (2000)
- Prisoner
- If Only Love

JON LORD BLUES PROJECT "Live" (2011 / reedycja 2021)
- When A Blind Man Cries - {śpiew MILLER ANDERSON} - {Deep Purple cover}

TOBY HITCHCOCK "Changes" (2021)
- Don't Say Goodbye

BLANC FACES "Blanc Faces" (2005)
- Stranger To Love

BLANC FACES "Falling From The Moon" (2009)
- Everything
- Goodbye Summer Goodbye

JOHN MAYER "Sob Rock" (2021)
- Carry Me Away
- All I Want Is To Be With You

CROWDED HOUSE "Dreamers Are Waiting" (2021)
- Playing With Fire

CLAN OF XYMOX "Limbo" (2021)
- Brave New World
- The Great Reset
- Dystopia
- How Long

MICHAŁ ŁAPAJ "Are You There" (2021)
- Where Do We Run

BAD ENGLISH "Bad English" (1989)
- When I See You Smile
- Ghost In Your Heart
- Price Of Love

BAD ENGLISH "Backlash" (1991)
- Time Stood Still
- The Time Alone With You

BOB GELDOF "Deep In The Heart Of Nowhere" (1986)
- This Is The World Calling
- I Cry Too
- The Beat Of The Night

SLADE "Slade In Flame" (1974)
- How Does It Feel?
- Summer Song (Wishing You Were Here)
- Far Far Away

JACKSON BROWNE "For Everyman" (1973)
- Take It Easy



















 

Andrzej Masłowski
 
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę, godz. 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub www.afera.com.pl
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"

 


niedziela, 15 sierpnia 2021

zaczarowana wyspa, zaczarowana przystań

Tylko nadmorskie okoliczności plus wyselekcjonowane towarzystwo stają gwarancją udanego urlopu - na którym tego lata również nie zabrakło estradowych atrakcji.
Najpierw byłem na występie Marcina Dańca, a dwa dni później na Zenku Martyniuku. O tak, zaliczyłem więc i ten muzyczny akcent. Podobno w życiu wszystkiego trzeba spróbować. Zaraz zaraz, jak poszedł tekst jednej z piosenek: "... nie dla mnie chłopak z gitarą, nie dla mnie taki jak Ty, gitara twoja jest brzydka, śliczny jesteś Ty ...". Pan Zenek swoje kawałki nazywa pioseneczkami, zaś rozgrzewający występ gwiazdy wieczoru, niejaki Bajorek, zarzucił gdzieś na wstępie: "bo disco polo jest po to, by się dobrze bawić" - i chwyciło. Po czym, w niemal kazaczokowym boogie, gdzieś w jego sercu Bajorek wyartykułował: "prawa, lewa ręka w górę, buzi buzi szybko daj". Oj wesoło było, wesoło. Tym bardziej, że klawiszowiec Akcent, Pan Ryszard, obchodził tego dnia urodziny. Zapewne za kotarką strzelały korki szampanów. Spodziewanej dobrej zabawy nie zakłócił nawet intensywny deszcz. Zresztą, Zenek Martyniuk i na niego był przygotowany - "... tańczysz tak, jak letni deszcz...". Ucieszył się chyba pewien młodzieniec, który porwał mnie na ten koncert.
Nietani koncert, bowiem bilety po siedem dych od łebka. A przecież w tym konkretnym przypadku cena razy dwa, gdyż zostałem na niego zaproszony i całkowicie zrefundowany. Uwierzcie Kochani, na żywo "Pszczółka Maja", "Przez Twe Oczy Zielone", "Dziewczyna Ze Snu" czy "Zaczarowana Wyspa" - z koniecznym dośpiewem: "zaczarowana przystań", to kawałki, które dla wielu moich rodaków mają sens, dając im energetycznego kopa, więc niczego nikomu nie odbierajmy. Niech poniosą nas słowa jednej z wielu Akcent'owych piosenek: "daj muzyce kołysać się, płyń na fali, nie zmieniaj się". I wiecie co, chyba jednak lepszy taki świat, niż ten z asfaltu, betonu i z tymi wszystkimi napuszonymi nazwami ulic, typu: Wyzwolenia, Bohaterów czy Powstańców, których to ulic minąłem tuziny tuzinów, przejeżdżając przez różne zakątki polskich miast, miasteczek czy wiosek i osad - tego naszego ascetycznego kraju. Bo, czy aż tak bardzo bolałyby nas ulice Myszki Miki, Janosika, Stanisława Anioła bądź przywołanej już Pszczółki Mai? Wyobraźmy sobie wymianę tablic na głównych warszawskich arteriach, z Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich, na alternatywne wobec ich powagi Aleje Gucia i Mai. Ojej, ale by się z wściekłości posrali w tym naszym Sejmie, że o obrońcach tych wszystkich zniewolonych lub wyklętych, nawet nie wspomnę.

Przed urlopem miałem trochę płyt do wysłania. A, że trzeba było je bezpiecznie zapakować, poskutkowało zwiezieniem niemałej ilości makulatury, głównie od moich wciąż kupujących tradycyjne gazety rodziców. Przytaśtałem zatem całą siatkę już niepotrzebnego nikomu papieru i zabrałem się do roboty. I tak rozwijając te arkusze, a potem je ponownie zwijając, klejąc lub niekiedy wiążąc, gdzieś całkiem przypadkiem natknąłem się na nekrolog sprzed mniej więcej miesiąca, a był to nekrolog mojego dobrego znajomego, i tak się zarazem składa, że to też mój imiennik. A co szczególnie istotne, od dawna zaangażowanego Słuchacza Nawiedzonego Studia. W ten sposób przyszło pożegnać mi lubianego człowieka, na którego pogrzebie, w zasadzie powinienem być.

Odszedł Brian LaBlanc - wczoraj się dowiedziałem. Połowa rodzinnego melodicrockowego duetu Blanc Faces, tworzonego do spółki z przefajnym wokalistą oraz wieloinstrumentalistą Robbiem LaBlanc'kiem. To ten facet, o którym przy każdej okazji zaznaczam, że śpiewa podobnie do Alana Frew z kanadyjskich Glass Tiger.
Brian LaBlanc był przede wszystkim basistą, jednak w Blanc Faces dośpiewywał również swemu bratu chórki, ponadto okazjonalnie grywał na gitarze rytmicznej, niekiedy nawet na organach oraz innych instrumentach klawiszowych.
Nie podano przyczyny jego śmierci, ale czy to takie ważne?
Blanc Faces wydali dwie płyty. Obie mam i na pewno czegoś z nich dzisiaj posłuchamy. O ile nasz radiowy odtwarzacz okaże swą łaskę. Nie znam jego obecnej kondycji, a po dwóch tygodniach rozłąki wszystko może zdarzyć się.

Obiecuję, nigdy w Nawiedzonym Studio nie usłyszycie Pawła Kukiza. Macie to u mnie. O ile bycie dziwką nie zawsze upokarza, o tyle kurwiarzy jakoś wolę omijać. Wiecie Kochani, dziwka to jednak zazwyczaj babka z klasą, miewa swój przyciemniony pokoik, gdzieś na poddaszu zrujnowanej kamienicy, w którym odpowiednia lampka, nastrój, perfumerii woń, natomiast ten Kukiz to taka zwykła uliczna szmata, wobec której zabrakło nawet dygocącej latarni do podparcia obolałej dupy. Typowy bezgaciowy antysystemowy partacz. Taki pan nikt, niechciany lump, którego nędzny żywot nie nadaje się do jakiejkolwiek reasumpcji, i na którego i tak nikt przyzwoity by się nie zrzucił. Skundlony fagas wspierający miliardy na bełkot propagandowej rządowej telewizji, zaś wszystkim inaczej myślącym proponuje jedynie kodeksy i paragrafy. Idź pan, panie Kukiz, idź do diabła.

Zapraszam o 22-giej do radiowych odbiorników. Dużo wspaniałej muzyki oraz wakacyjnych wspomnień - jak zawsze na 98,6 FM Poznań oraz na afera.com.pl
Do usłyszenia ...

a.m.

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 8- na 9 sierpnia 2021 / Radio "Afera" - 98,6 FM Poznań



"NAWIEDZONE STUDIO"
z niedzieli na poniedziałek, z 8- na 9 sierpnia 2021 - godz. 22.00 - 2.00
 
RADIO "AFERA", 98,6 FM (Poznań)
www.afera.com.pl 


realizacja i
prowadzenie: Szymon Dopierała

 

 

Wczoraj w roli gospodarza Nawiedzonego Studia Szymon Dopierała. Bardzo mu dziękuję. Jestem przekonany, że nie zabrakło dobrego grania. A ja zabawiłem na występie Marcina Dańca. Bite dwie godziny dobrego humoru - wiadomo, takiego z krakowską nutką. Pan Marcin wspiął się na wyżyny dawnej sławy, pomimo iż na występ dotarła jedynie garstka dawnych możliwości.
Podobno na tym nie koniec kulturalnych atrakcji mojego turnusu.

Trochę cierpię na niedobór muzyki. Najgorsze, że moja ekipa kompletnie nie jest nią zainteresowana. Ale i to da się nadrobić W rekompensacie dobre jedzenie, tylko niezdrowe i słusznie lodowate napoje, plus desery, lody... Jednymi słowy, słodycz lata.

 


Andrzej Masłowski
 
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę, godz. 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub www.afera.com.pl
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"

 


niedziela, 8 sierpnia 2021

dzisiaj Nawiedzone

Jestem daleko, daleko stąd. Dzisiejsze Nawiedzone poprowadzi Szymon Dopierała. Szymek odgraża się całą masą fantastycznej muzyki - tym bardziej nie przeoczcie.
Uprawiam pełne atrakcji wakacje, często zmieniając lokalizacje. To taka trochę podróż za jeden uśmiech. Przygody, emocje, uśmiech, słońce - tak właśnie lubię. Powrót do korzeni, do atmosfery dzieciństwa, do beztrosk, do dawnych zapachów, smaków. Z pieskiem i nawet niemarudną Mundi. A wiecie, jak to z tymi kobietami jest. W pewnym wieku gubią powłoki czarodziejek, wbijając się w pancerze czarownic. Na szczęście Mundi daje radę. I tej wersji się trzymajmy :)
Nastawcie Kochani odbiorniki o 22-giej na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

P.S. Ucieszyło mnie wysokie zwycięstwo Warty, ale i przyklasnąłem też Kolejorzowi - bramka Bartosza Solomona fantastyczna.

Do usłyszenia! Bye bye, see you later alligator :)

a.m.

wtorek, 3 sierpnia 2021

patriotycznym okiem

Dawno miałem napisać, ale coś nie było okazji. Ostatnio się narodziła, lecz na moim fm trochę nie wypada - to raz, a dwa - po takim wywodzie na pewno byśmy się już nigdy nie usłyszeli.

Lubimy pomniki. Lubimy, prawda? Nieważne - świętych czy poległych, byle tylko cierpiących. Z czcią napawamy polską dumę wygodnymi nam historycznie rocznicami wojen lub powstań (milczymy natomiast, gdy byliśmy lub okazujemy się łajdakami). Jednocześnie z pierzastą lekkością uzurpujemy sobie prawo do wszelakich męczeństw ponad inne narody. Jesteśmy w tym najlepsi. Brak nam tylko medali, ponieważ te przemiennie w Tokio zgarniają chinole, amerykańce i japońce. Reszta im tylko czyści buty. A, że w sporcie akurat niewiele znaczymy, w muzyce jeszcze gorzej, tak więc znaleźliśmy sobie trzeci sektor - martyrologię. W niej tkwimy w czubie tabeli. Nikt nam nie podskoczy. Zresztą, niech by tylko spróbował.
Ostatnio, co na Facebooku pojawia się jakaś dla mnie podpowiedź, z naprowadzeniem na: "polub tę stronę", to nic, tylko kolejne sztandary, szarfy, ołtarzyki, bądź kolumny maszerującego równym krokiem dobra, w opaskach Polski Walczącej. Coraz wyraźniejszego symbolu współczesnego Polaka, ale tego Polaka lepszego. Uwolnionego ze stref LGBT, przynależnego najbardziej zaszczytnym stadionowym trybunom, na których fryzury spoza penitencjarnego jeża grożą z falangi wpierdolem. Ale być tam to przywilej i zbyt wielu by chciało. Harują więc ziomkowie u tego na górze. Głównie o lepsze traktowanie, gdy na każdego z owych rycerzyków nadejdzie czas. Bo to przecież dobrzy ludzie. Oni nawet, jeśli coś spierdolą i znienawidzą, to w najbliższą niedzielę klękną i modlitwą przeproszą, a raz w miesiącu nawet przy konfesjonale dospowiadają. Naprawdę dobrzy ludzi. Tak dobrzy, że o ja pierniczę. Bóg, honor, ojczyzna - aż ciarki przechodzą. O kurczątko, byle tylko nikomu, z tych trzech podstaw naszej egzystencji, nigdy niczego nie zabrakło.
Kompletny Polak tylko z kompletem tego trójsłowia. Inny to pedał, zwyrol, komuch, złodziej, żyd. Ten ostatni to szczególny jebaniec, prawda? Michnik, ooo, to dobry przykład. Żeby tylko zdychał w męczarniach i smażył się w piekle. Ach, no i ten Tusk - niemiecka gnida. No gnida gnida, a jakże, przecież prawdziwy Polak jada tylko polskie kebaby. Zapamiętaj Masłowski, gnido ty jedna.
W takim więc kraju żyję. Żyję i nadal pragnę go kochać, ponieważ to jednak wciąż mój kraj i żaden inny go nie zastąpi. Mój kraj, moje wspomnienia, moje pozostawione w nim najlepsze lata, a to w żaden sposób niewycenialne. I jedno pewne, nie odbierze mi tego żaden lepszy ode mnie pisior czy konfederat. Mało tego, o zgrozo, nie dam też sobie wetknąć polskiego ładu, żadnej przyjaźni z Madziarami, tym bardziej z arcybiskubem Jędraszewskim. Wszystko to i wszystkich ich mogę co najwyżej wetknąć w dupę. I jeszcze jedno, codziennie zmywam ze swego ciała ten nasz odwieczny gen męczeństwa, jakże mile u moich rodaków doglądany okiem mości nam panującej władzy. Na szczęście każda władza też kiedyś się kończy. Przeminie, pójdzie w zapomnienie, albo pod trybunał. Nawet, jeśli zaraz zlikwidują złowrogie TVN, a później Wyborczą, by kolejnym krokiem, u każdego fryzjera, w pociągu czy bibliotece, zasrali nas Gościem Niedzielnym, Gazetą Polską oraz błyskotliwą trollowską prozą mistrza Rafała Ziemkiewicza lub Marcina Wolskiego. Nie wiem, który lepszy. Oboje w dziedzinie literackich psycholi szczytują.
Nie uda wam się. Nie macie szans, gluty jedne. Nikomu do tej pory nic podobnego u nas przeszło, nie dacie rady i wy. Bo wiecie co, pośród tych chujowych Polaków, nigdy nie brakowało też tych, którzy nie na pokaz, a w domyśle noszą orła tam, gdzie jego miejsce - w sercu. 

a.m.


"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 1- na 2 sierpnia 2021 / Radio "Afera" - 98,6 FM Poznań









"NAWIEDZONE STUDIO

z niedzieli na poniedziałek, z 1- na 2 sierpnia 2021 - godz. 22.00 - 2.00
 
RADIO "AFERA", 98,6 FM (Poznań)
www.afera.com.pl 


realizacja i
prowadzenie: Andrzej Masłowski



Radiowy cd-player za mną nie przepada, wiem nie od dziś. W niedzielę znowu skakał jak oszalały, a przecież mu nie polewałem.
W ubiegłotygodniowym zestawieniu rozpisałem się ponad przyzwoitość, i o ile pamięć mnie nie zawodzi, obiecałem w następnym milczenie. Słowa dotrzymuję, tak też zapraszam do zapoznania się z niedzielno-poniedziałkowym zestawem. Zdjęcia okładek, ich frontów oraz wnętrz, jak zawsze stoją całości ozdobą.

BROTHER FIRETRIBE "Feel The Burn" (2020)
- Love Is A Beautiful Lie
- Ticking Away

ZZ TOP "Greatest Hits" (1992)
- Tush - {singiel 1975 / album "Fandango!" /1975/}

ZZ TOP "Afterburner" (1985)
- Sleeping Bag
- Stages

AXEL RUDI PELL "Diamonds Unlocked II" (2021) -
- She's A Lady - {Paul Anka cover}

TOM JONES "Gold" (2005)
- She's A Lady - {singiel 1971 / album "Tom Jones Sings She's A Lady" /1971/}
- Ain't No Sunshine - {Bill Withers cover} {singiel 1971}
- Thunderball - {OST "Thunderball" /1965/}
- Delilah - {singiel 1968}

AXEL RUDI PELL "Diamonds Unlocked II" (2021)
- Paint It Black - {The Rolling Stones cover}
- Room With A View - {Tony Carey cover}

JOHN MAYER "Sob Rock" (2021)
- Why You No Love Me
- Wild Blue

TOBY HITCHCOCK "Changes" (2021)
- Before I Met You (Xano Esena) - {Despina Vandi cover}
- Losing You

KANSAS "Audio-Visions" (1980)
- Relentless
- Hold On
- Loner

KANSAS "Monolith" (1979)
- Angels Have Fallen

STYX "Crash Of The Crown" (2021)
- Save Us From Ourselves
- Crash Of The Crown

DR. FEELGOOD "Let It Roll" (1979)
- Java Blue - {Rick Danko cover}
- Feels Good

MEDICINE HEAD "Dark Side Of The Moon" (1972)
- You And Me

V/A "Saturday Night" (1974)
MEDICINE HEAD - One And One Is One - {oryginalnie na albumie Medicine Head "One & One Is One" /1973/}

V/A "England's Top 20 Smash Hits - 2" (1974) - ALAN CADDY ORCHESTRA
- One And One Is One - {Medicine Head cover}

YA YA "Ya Ya II" (1988)
- Caught In A Lie
- When The World Cried

THE BABYS "Union Jacks" (1980) - produkcja Keith Olsen
- True Love True Confession
- Midnight Rendezvous

KINGDOM COME "In Your Face" (1989) - produkcja Keith Olsen
- Do You Like It
- Who Do You Love

SCORPIONS "Crazy World" (1990) - produkcja Keith Olsen
- Don't Believe Her
- Lust Or Love

BADGER "One Live Badger" (1973)
- On The Way Home

BIJELO DUGME "Kad Bi' Bio Bijelo Dugme" (1974)
- Sve Ću Da Ti Dam Samo Da Zaigram



























Andrzej Masłowski
 
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę, godz. 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub www.afera.com.pl
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"

 


niedziela, 1 sierpnia 2021

gęsia skórka

Słucham najnowszych Clan Of Xymox i coś nie potrafię wyszukać przynajmniej jednego AlbumMomentu, jakiegoś punktu zaczepienia, czegoś, co mną potrząśnie. Po równym torze jedzie Ronny Moorings. Jak by się bał przeskoczyć zwrotnicą. A może wreszcie znalazłby jakiś pokręcony szlak - bardziej zawiły, kręty, niepewny, mniej oczywisty. 
Całe to "Limbo" jakieś takie bezpieczne, asekuranckie i ogólnie nieszkodliwe. Taka witamina C. Niby ważna, a jednak zawsze bez smaku. Podobnie, jak niegazowana Nałęczowianka. Ta też jak najbardziej spełnia niesioną misyjność, wszak nawadnia, a jednak w smaku niezmiennie chujowa. Gdy się więc "Limbo" nareszcie skończyło, wzięło mnie na relaks, a potem długie ziewnięcie. Bo, choćbyśmy zaplanowali w pojedynkę i przy grzmotach niebios noc, przy dogasającej świecy oraz trzeszczących stropach i chyboczącym parkiecie, "Limbo" za nic nie postraszy, nie rozśmieszy i przy okazji nie wzmoże apetytu na jeszcze. Jedynie w Bolkowie zasieje postrach. No, ale tam zawsze obowiązkowa gęsia skórka.
Powiem Wam moi Drodzy, z przyzwyczajenia kupuję każdą nową płytę Clanów, a później i tak jedynie powracam do ich debiutu, "Medusy", a najchętniej do "Twist Of Shadows". Pierwszej w dorobku Niderlandczyków dokonanej bez przedrostka "Clan Of". I na tym, dla dobra nas wszystkich, w ogóle cała sprawa powinna się zakończyć.
Pomimo wszystko zabiorę "Limbo" na Rocha. Niech postraszy studio, a być może odtwarzacze ze strachu też się nie zająkną.


Igrzysk nie śledzę, ale zdaje się, o tym pisałem. Niemniej po cichu trochę kibicuję tym naszym harpunom.  Za wyjątkiem Klepackiej. Ale tej pani przecież i tak już nie ma. I tak po prawdzie, w przyzwoitości nigdy nie było. Jej osiągnięcia są równie peryferyjne, co zakodowany w tym pustym łbie brak empatii wobec ludzkich odmienności. Niech ją zatem maszt ściąga do jakiegokolwiek naturalnego ostrówka głupców.
Na razie Polacy dwa medale. Nie za dużo, przyznacie. Slogan "produkt polski" wije się raczej kiepską rekomendacją. Jedynie w najnowszej telewizyjnej kampanii niemieckiego Lidla zapewniają, że polskie to jednak najlepsze. Czyżby i Lidla dopadła obawa przed kolejnym spektakularnym nalotem agrounijnego walczaka Kołodziejczaka? - oj, wszak to jeszcze większa cholera niż Lepper. Sukcesywnie napiętnowane jego osobą Biedronki chętnie się z kimś podzielą. 
Gdybym trzymał się motta: "dobre, bo polskie", na bank miałbym najgorszą płytową kolekcję w całej Unii, a i rzecz jasna poza nią. Nasza polskość jednak coraz ostrzej w modzie, więc nie przeszkadzam.

Dzisiejsze nasze spotkanie, z bardzo jednak niepolskim graniem, musi nam wystarczyć na dwa tygodnie - za tydzień pauzuję. Niekiedy dobrze wszystko zostawić za sobą - i w nieznane.

Do usłyszenia o 22-giej na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl
Przygotowałem kilka rajców, zapraszam!

a.m.