Niedawny album Lunatic Soul "The World Under Unsun", ukazał się pod koniec października roku minionego. W bogatej edycji - dwa si di plus dodatkowy singiel z autografem Mariusza Dudy. Z kolei, u schyłku tegorocznego kwietnia, Duda ogłosił odejście z Riverside. Niemożliwość tworzenia sztuki z Kozieradzkim wybiła nieprzyjemnym tonem, aczkolwiek bez obelg i pomówień. Do Dudy solidarnie dołączył Meller, którego oświadczenie jasno określiło z nim brać. Tyciu wcześniej wystosował się tylko parapodobnym tonem Łapaj, ale z jego retoryki nic nie wynikało. Potok lury, z gatunku: powinienem zabrać głos, lecz nie mam, a raczej nie chcę mieć nic do powiedzenia. Tekst Łapaja najdelikatniej rzecz ujmując rozzłościł mnie, głównie w czynniku ludzkim, albowiem niczego i nikogo w życiu tak nie lubię, jak wszelakich ślizgaczy. Trzeba być wyrazistym, koniecznie się określać, nie dać się nikomu udobruchać. To normalne mieć stronników i oponentów, nie da się wszystkim dogodzić i wszystkiemu sprzyjać. Dlatego Panie Łapaj, szkoda żeś Pan taki makaron niejajeczny, choć muzyk zdolny i to mnie przy Panu zatrzyma.
"transition II" doskonale uzupełnia moją Duda'ową kolekcję, bo jak się okazuje - materiał tutaj zawarty odnosi się do bonusowego dysku albumu "Through Shaded Woods", a ja mam tylko pojedynczy. Kiedy był płyty czas, otrzymałem od wydawcy promo, a że radiowym sępom nie przysługiwał pełny program... brawo, tak trzymać, płyty trzeba kupować. Ja jednak pełnej wersji nie dokupiłem, uznawszy, iż podstawa wystarczy.
A zatem, "transition II" ma się w nowych miksach wszystkich trzech dodatkowych kompozycji z "Through Shaded Woods", do tego jeszcze premierowe, blisko dwunastominutowe "Realm Of The Weeping Willows".
Sprawdziłem, obecnie 23-minutowe nagranie "transition II", w wersji oryginalnej dłuższe było o niemal pięć minut.
Nie czuję się powołany do recenzowania tej muzyki. Lunatic Soul to projekt, który przyjął ogólny charakter folk-elektroniczny, z umiarkowaną dozą rocka, co w bliskim sobie nastroju, acz jednak różnych konfiguracjach, przebiega przez poszczególne albumy. Trzeba by więc zgłębić niemal analitycznie każdy z utworów i opisywać potokiem nudy oraz frazesów, co i tak uczynią za mnie lepiej wszelacy progresywni, których recenzje bywają dużo obszerniejsze od samych płyt.
Najkrócej rzecz ujmując - ciekawa muzyka, nastrojowa, tajemnicza, nieco mroczna, acz jak na moje
wymagania nazbyt monotonna. Zdecydowanie wolę/wolałem Dudę na rockowym
gruncie Riverside. Zespołu, który zawsze odbierałem, jako Duda plus inni, nie zaś jakiś tam Kozieradzki.
Nie mam więc bladego pojęcia, jak Kozieradzki wyobraża sobie dalsze granie pod szyldem Riverside?
1. "Realm Of The Weeping Willows", czyli królestwo płaczących wierzb, co symultanicznie nasuwa mi królestwo umierającego Słońca, duetu wiadomego.
2. "Hylophobia", czyli lęk przed lasami. Tym większy, im one gęstsze.
3. "Vyraj", z litewska oznacza człowiek.
4. "transistion II", czyli przemiana w siedmiu aktach.
Musiałem przekopiować płytę na cd-r, ponieważ oryginał strzelał, trzaskał, kopał, wypluwał, nie jadł, nie pił, nie chciał zagnieździć się w łonie i odczytać danych. CD-Player odmówił współpracy, a kiedy podczas jednej z prób wystartował wreszcie od drugiej ścieżki, odtwarzał ją w tempie zawrotnym, więc trzy-i-półminutowe "Hylophobia", dobiła mety po upływie kilkunastu sekund. Na szczęście kopiarka nie miała problemu, grzecznie przerzucając dane, więc słucham z pirata, jak nie ja.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm
