Kariera Lindy długa i owocna, i myślę nawet - powszechnie znana, więc zanudzać nie będę. Wspomnę jedynie, iż to u niej, jako akompaniatorzy, zaczynali Eaglesi. I nie śniło im się za kilka lat zostać jednymi z najlepszych.
Linda to wykonawczyni głównie pod Amerykę, i myślę, że nadal ją tam kochają w równej linii, co Dolly Parton czy Bette Midler.
Polski akcent - nasza Muza zlicencjonwała niegdyś, nastrojowy, zorkiestrowany, o sporym sukcesie komercyjnym, acz ostatecznie nieco nudnawy album "What's New", na którym Artystkę wspomógł dyrygent i aranżer Nelson Riddle. Mieliśmy tam same standardy, chociażby z repertuaru George'a Gershwina, Irvinga Berlina czy Binga Crosby'ego. Kompletnie to jednak inna płyta, za wiele podobnych nie nagrywała. Płyta ciekawostka, od której przygody z Lindą nie rozpoczynajcie. To raczej śpiewanie w duchu Franka Sinatry czy Elli Fitzgerald, tyle, że jeszcze spokojniejsze, kołysankowe wręcz. Lecz, gdyby jednak komuś przypadła do gustu właśnie taka twórczość, niech dodatkowo sięgnie po "For Sentimental Reasons" lub "Lush Life". Ja osobiście wolę ją na pop, pop/rock, oczywiście z wykwintną nutą country i folk, a zatem albumy: "Living In The USA", "Get Closer" czy "Simple Dreams", i jeszcze parę innych w podobnej krasie ze złotego okresu 70/80's.
Lindo, wszystkiego tylko najlepszego!
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm


