Najgorsze, że nie mam komu kibicować. Interesuje mnie tylko Polska, bo i, na cóż mi sukcesy Francji, Brazylii czy innych Argentyn? Podobnie, jak nie umiem zaangażować się w glorię Menczesterów, Barcelon i wszystkich tych, o bizantyjskich sejfach.
Kibicuję selektywnie, głównie z fotela, o ile TVP3 nadadzą którąś z potyczek Zielonych. Zauważyłem, że pakiet Canal+ Sport stał się zbyteczny. Obecna Ekstraklasa kompletnie mnie nie kręci, a jeśli już, tylko do niej zaglądam, nie oglądam całych spotkań. Absolutna kiepścizna, nie da się na dłużej utrzymać w fotelu dupska. Nudy na pudy. I tu faktycznie najlepszym okazał się Lech, co stwierdzam obiektywnie, z obolałym sercem. Lech najlepszy, słusznie zgarnął całą pulę, bo i kto z pozostałych słabiaków miał tę ligę wygrać? W nowym sezonie obstawiać będę Legię, Widzew, Pogoń i kogo tam jeszcze przy Bułgarskiej hejtują.
Ciekawe, czy wciągnie mnie Mundial '26 ? Chętnie rzucę okiem na Haiti, którym w siedemdziesiątym czwartym spuściliśmy niezły łomot. Tamtejsi piłkarze nie chcieli wracać do kraju rządzonego przez sadystycznego, autokratycznego Duvaliera. Różne teorie wtedy wysnuwano. Ostatecznie nikt nie wie, co stało się z wieloma piłkarzami, o których słuch zaginął. Są tylko przypuszczenia i spekulacje.
Poza Haiti, chętnie poznam możliwości Kanady, Curacao, Republiki Zielonego Przylądka, Konga, Jordanii czy Uzbekistanu. Dla mnie wydają się o wiele ciekawsi, niż te wszystkie wyświechtane nudy, z których znowu któraś zajmie tron.
Wiecie, czego najbardziej mi brakuje? Jakiejś mundialowej płyty. Kiedyś zawsze były. Kilka nawet posiadam. Wspaniałe pamiątki ze świata, jakiego już nie ma.
Pierwszą mudialową płytę w moim otoczeniu miał jednak pewien Rysiek, starszy kolega z dawnego bloku, a w zasadzie kolega mojej Sisterki, wszak oboje chodzili do jednej klasy. Ryśka Tata był z zawodu dyrektorem, często więc korzystał z awiacji i przywoził różne takie. I kiedy nastał Mundial w RFN, wtedy jeszcze NRF, przywiózł Ryśkowi płytę z bardzo kolorową okładką i głowę bym dał, że jedną z piosenek zaśpiewała piłkarska, a być może też i trenerska niemiecka kadra. Dokładnie nie pamiętam, ale pamiętam transmitowane wtedy w polskiej telewizji otwarcie Mundialu '74. Na płycie boiska porozmieszczano kopuły, takie połówki piłek nożnych, z których wyłaniali się artyści poszczególnych przedstawicieli państw biorących udział w imprezie. Z polskiej piłki zaprezentowała się Maryla Rodowicz, śpiewając "Futbol, Futbol". Podobało mi się. Dumny byłem. Z polskich piłkarzy nawet dużo bardziej.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm







