niedziela, 25 października 2026

weekend z pożółkłą i naznaczoną wilgocią fonografią



Zupełnie w niepłytowym celu wszedłem do pobliskiej galerii i oczom mym rzuciła się skrzynia winyli z polską muzą, a po chwili patrzę... tych skrzyń więcej i jeszcze więcej. Szybko okazało się, że polskiej twórczości ostatecznie kruszyna. Do tego jeszcze kompakty i kasety. Nad rozbudowanym stoiskiem patronował typowy handlarz, głównie ze znanymi tematami, z zasadą: ma się szybko sprzedać. Same pewniaki, żadnych eksperymentów, jakiś rzeczy innych, czegoś dla takich, jak ja, co już wszystko mają. Nie było mowy o zaskoczeniach, sprawa rozbijała się o zysk, albowiem większość klientów dopytuje głównie o petardy.
Znam tego typu handlarzy, szczególnie ostatnio ich wylęgło. Jeżdżą u siebie po landach, skupują po jeden, dwa, trzy euro, by potem furgonetką nazwozić do nas skrzyń i w ramach rozprzestrzenionej mody/zapotrzebowania, żyłować towar po stówie, dwie, czasem i więcej. Oczywiście nie jest to owoc zakazany, jednak byłem kiedyś trybem podobnej machiny, więc znam zasady i potężne przebitki.
Dużo płyt u facia solidnie wyeksploatowanych, co szczególnie naznaczały okładki. Ale, gwoli sprawiedliwości, dla równowagi nie brakowało też zalakowanych nówek/pieczątek - w odpowiednich rzecz jasna cenach.

Niestety, w kompaktach głównie szrot. Często niezłe tytuły, których atrakcyjność obniżały liczne zacieki, powyginane okładki, jedna wielka wilgoć lub pozostałości popowodziowe. Roszczenia cenowe dramatycznie przesadne - najczęściej cztery, pięć, sześć dych za kompakt, który w takiej kondycji nie powinien przekraczać symbolicznej dychy. Jak na moje oko słabo to wszystko wyglądało. Inna sprawa, na moich oczach pewien jegomość zgarniał właśnie z siedem/osiem winyli, a w innym miejscu, inny zakręcony, tym razem na lekkie lata osiemdziesiąte, powyciągał ze skrzyń OMD, Sandrę, jakieś mixy z Italo disco i takie tam melodyjki...

Nie kupiłem nic. Żadnego magnesu, ani jednej pokusy. Aczkolwiek przyznam, miło było w winylowych skrzyniach ujrzeć np. Budgie "Deliver Us From Evil", Thin Lizzy "Black Rose" albo kapitalne maxi single Roya Orbisona - dotyczące albumu "Mystery Girl":  kawałki "She's A Mystery To Me" i "You Got It" - uwaga!, osiem dych za egzemplarz. Poza tym, pełno innych sprawdzonych nazw/nazwisk. Gdyby więc właśnie ktoś rozpoczynał przygodę z kupowaniem muzyki, obkupiłby się w solidną repertuarową wyprawkę.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !



"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego" - sobota/niedziela, 24/25 października 2026, POLSKIE RADIO POZNAŃ, 100,9 FM Poznań

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
wydanie nr 31
24 października 2026

(sobota/niedziela, w godz. 24.00 - 1.00) -- wydanie skrócone z uwagi na konkurs im. Wieniawskiego

Polskie Radio Poznań
100,9 FM Poznań
realizacja Jarosław Pachczyński

prowadzenie andy

 

SIOUXSIE AND THE BANSHEES Rhapsody {album "Peepshow" /1988/}
EIVØR Everyone But Me {album "Tungl" /2026/} -- premiera!
INGER MARIE Wild Horses {The Rolling Stones cover} {album "Five Minutes" /2023/}

WOJCIECH TRZCIŃSKI Krzyk I {album OST "Krzyk" /2026/} -- film 1982
WOJCIECH TRZCIŃSKI Krzyk VII {album OST "Krzyk" /2026/} -- film 1982
GREGG ALLMAN I'll Be Holding On {album OST "Black Rain" /1989/} --> pamięci Długiego (*)

JOHN ANDERSON Years {album "Years" /2020/} -- John Anderson in memoriam
JOHN ANDERSON You're Nearly Nothing {album "Years" /2020/} -- John Anderson in memoriam

MANFRED MANN'S EARTH BAND Don't Kill It Carol {album "Angel Station" /1979/}
CHRIS DE BURGH Lonely Sky {album "Spanish Train And Other Stories" /1975/}

UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !



sobota, 24 października 2026

John Anderson in memoriam (*)

Ostatnie wydarzenia skupiły myśli na osobie mi bliskiej, ale oczywiście życie toczy się. Czytam o muzyce, nie tracę orientacji, ale dopiero dzisiaj powiadomię o śmierci country'owego Johna Andersona. Johna, przez h, więc proszę nie mylić z ex-anielskim głosem grupy Yes.

Amerykański country'owiec, o pełnej godności: John David Anderson.
Jego ostatni, wydany przed kilkoma laty album - "Years" - podobał mi się baaardzo i często gościł na moim eFeM. A nawet, w przynależnym czasie, poświęciłem mu osobny tekst. Płyta zrealizowana w stosownym miejscu dla takiej muzyki, w Nashville, zaś jednym z dwojga producentów: Dan Auerbach - połowa duetu The Black Keys. Warto dodać, iż płytę wydało Easy Eye Sound, wytwórnia dowodzona właśnie przez Auerbacha.
Cudowne piosenki, z których wyróżnię trzy. Arcypiękną, podniosłą balladę "Years", w której Artysta utkwił upływ czasu, rodzinę plus nutę nadziei, a uczynił to w niespełna trzech minutach: ... lata przemykają i trzeba pozwolić im odejść. To tylko miara czasu, która igra z twoim umysłem. Te lata... rozejrzyj się, nigdzie ich nie widać. Niczym wiatr - jak dawni przyjaciele - pojawiają się i znikają... Ależ to dopasowane do ostatnich wydarzeń. Zaraz po tej piosence, zrodził się duet Andersona z Blake'iem Sheltonem - "Tuesday I'll Be Gone", kapitalna kolejna krócizna, o samotności i gubieniu trosk: ... we wtorek nie będzie mnie już, pojadę aż na sam skraj zachodzącego Słońca ...
No i moje numero due tego dzieła, czym finalizująca całość, kolejna trzyminutówka - "You're Nearly Nothing". Przecudnej krasy numer, który, jak na twardziela, John wyjątkowo wzruszająco zaśpiewał o międzyludzkich relacjach i o tym, by nie dać się samotności. Chodzi o to, by inni jej w nas nie dostrzegli. Wtedy przeżywałem tę piosenkę, jak i zresztą całą płytę, ale i teraz robi ze mną, co chce.
Posłuchajcie, już tylko dzięki tej płycie, pojmiecie o Andersonie wiele więcej, niż wszystkie przeczytane o Nim suche notki, przepisywane zresztą masowo jeden po drugim - jak to w tym miałkim dzisiejszym świecie.

Dzięki John za wszystko, a teraz pędź ku Gwiazdom...

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !


krótko i na temat

Różne rodzaje nastrojów spotykają mnie w obliczu przeżywania żałoby po kumplu. Tym samym, pragnę pięknie podziękować za wspaniałe elektroniczne listy, pełne dobrych myśli i empatii. Dobrze się przekonać, kogo się przy sobie ma. Ale nie zawsze tak jest, ponieważ gdzieś obok przypętają się zwykłe mendy, ludzie wścibscy, o niedobrych intencjach, tacy tropiciele, ciekawskie kapuściane łby, inwigilujący krok po kroku - z reguły w pejoratywnym celu. Uwielbiają prześwietlać, w jednej chwili wywęszyć całą moją przeszłość, a ja tego sobie nie życzę, tak więc - usuwam, blokuję, bez względu na koneksje. Mój Kolega nie miał kont w mediach społecznościowych, więc chybione dopasowywanie innych lub botów pod Pawła. Klikanie, czy to może on, albo może tamten, jak tu zgrać nazwisko z ksywą, ilu ma znajomych oraz jakich mają ewentualni ci jego, itd... Wulgarny poziom bruku. Prymitywne, jednymi słowy.

To, co mam do przekazania, piszę na blogu albo wspominam w audycjach, ale to tyle i nic więcej. Do tego miejsca, i ani centymetra dalej. Będę bezwzględny wobec wchodzenia brudnymi buciorami w moje osobiste życie, tym bardziej kąśliwe komentowanie. Proszę zatem mnie nie sprawdzać. Oczekuję jedynie ciepła i miłości, więc każdy rodzaj współczucia, biorę za dobrą monetę.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

piątek, 23 października 2026

autostrada do Piekła

Scena finałowa z wczorajszego pogrzebu... kiedy już katabas skończył swoje, zamknął księgę regułek i wreszcie się oddalił. Wnet z miejsca wiecznego spoczynku odezwali się AC/DC "Highway to Hell". Nie wiedziałem, że taka była ostatnia wola. Cóż za pointa. Na koniec zabrakło jedynie głosu Jana Tadeusza Stanisławskiego: i to by było na tyle.

Wszyscy po Tobie, Paweł, wylaliśmy oceany łez, więc nie myśl sobie, że to koniec. Nie ma tak łatwo. Liczę na choć jedną jeszcze wspólną szklaneczkę i jakąś nasiadówę z Running Wild, Acceptami, Metallicą, Maidenami, Manowar (z obowiązkowym "Defender" - wersją z narracją Orsona Wellesa) i wieloma innymi pieszczącymi nasze uszy hałasami.
Wierzę, że siedzisz teraz na jakimś półksiężycu, niczym Pan Twardowski, ze swą dobrą duszą na ramieniu. Przy czym pamiętaj, ancymonie jeden - nie zaprzedaj jej żadnemu z ludzkich bogów. 


"Highway to Hell"
od minionego czwartku nabrało nowego znaczenia. Ta metal'piosenka stała się Odą do Człowieka mi bliskiego, ze wszech miar dzielnego, pracowitego, empatycznego i o najzdrowszych zmysłach.
Highway to Hell
nie oznacza miłości do Piekła, do chęci spędzenia w nim niematerialnego życia. Tak pomyślą jedynie głupcy, szczególnie ci zapatrzeni w święte obrazki. Ooo tak, oto najwięksi przegrani, choć tkwiący w przekonaniu własnej lepszości. Owa autostrada do piekła, zaśpiewana zawadiackim głosikiem Bona Scotta, to tylko definicja imprezowego stylu życia. Fakt, niebezpiecznego kawałka drogi, dlatego uważajmy!
... ruszam w drogę, czas na imprezę. Moi kumple też się wybierają - o tak! ... I gdzieś dalej: ... Jestem na autostradzie do Piekła - więc żadnych znaków stopu, żadnych ograniczeń, tylko pełna para i niech nikt mnie nie spowalnia ...

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


z ciszy pożółkłych fotografii ...

Lubię romantyzować dawne dzieje, tak też karty na stół, i oto z półki na blacie ląduje od Długiego album-prezent, a było ze czterdzieści lat temu - zapewne na andrzejki, bo kiedyś hucznie obchodziło się głównie imieniny, nie urodziny. Zwyczaj już dzisiaj zaniedbany, niepopularny, nienowoczesny, któremu dupę skopały dużo bardziej wyeksponowane urodziny, a potem wszelakie helołiny, walętynki i inne tam...


Trance "Power Infusion"  (czyli: napełniane mocą) - oto jedna z pamiątek po Długim, ale i po przefajnej wówczas imprezie, jakich nie brakowało. Lało się strumieniami, muza nie cichła. Tak tak, tak było. Tym bardziej trzymam w pamięci, bo już se ne vrati.

Wciąż jestem roztrzęsiony i czuję się jak rzęch. Słabo sypiam, nic mi nie smakuje, choć na stypie dużo dobrego na stole. Nie lubię styp, ponieważ z reguły ludzie zapominają, po co się na nich znaleźli. Zazwyczaj robi się gwar i wkraczają demony z dobrym humorem, ale wczoraj na szczęście towarzystwo w odpowiednim, dostosowanym do okoliczności nastroju.
Wracając do Trance... wypada docenić nie tylko gest, ale i Pawła portfel. Wtedy tego typu rzeczy kosztowały kupę szmalu i trzeba było jeszcze umieć w tamtej socjalistycznej biedzie wyszukać - na giełdzie lub w jakimś komisie.
Długi, z krwi i kości metal, tak też i podarunek podług sumienia i od serca, rzecz jasna. Pamiętajmy - solą życia muzyka i miłość, reszta to tylko dodatki. Dla takich ludzi, jak Długi i ja, to jedyna waluta. Jest więc co wspominać, jest o czym gadać. Oto nadany życiu sens. A każde życie ma datę ważności, lecz o niej dowiadują się już tylko najbliżsi. Matka Natura to najokrutniejsza krewna, nigdy nie przytuli, nie schowa za swym parawanem, nie pomoże i nie jest cudotwórczynią.
Ustka '89. Dworzec, stacja końcowa.

Przeglądam zdjęcia. W grę wchodzą stare albumy. Na szczęście kiedyś pstrykało się aparatami analogowymi, po czym stopklatki oddawało do wywołania. I oto są, jak na zawołanie. Po dzisiejszym pokoleniu nie pozostanie nic. Wszystkie chwile zastygłe w czasie przepadną w mnogościach smartfonowych zapisów, które przy jakiejś nieuwadze pójdą w chmury. Trochę jak te nasze dusze.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


czwartek, 22 października 2026

i to by było na tyle

Prochy Długiego spoczęły dziś w grobie. Na wieczną pamięć i niegasnącą miłość. Pomyślcie o Nim raz po raz. Był cudownym Kimś oraz istotną częścią (nie tylko) mego życia.

Uroczystości posłowiem, poszło głosem Bona Scotta "Highway To Hell". Rozległo się wnet, gdy ksiądz skończył swoje, gdy wreszcie sobie poszedł.

Żałuję, że nie było mi dane ujrzeć Długiego w koszulce "Ace Of Spades", jaką otrzymał od swoich Madzi i Szymka z racji niedawnego Dnia Ojca. Ostatnie rock'n'rollowe wdzianko, które od teraz z Pawłem w jego nowym lokum na którejś z Gwiazd. Jestem przekonany, że mu do twarzy.

Deszczowy pogrzeb - zapewne dlatego, iż Długi nie lubił upałów. Jak widać, nawet to sobie załatwił. Zawsze był zaradny.

I jak by to rzekł Jan Tadeusz Stanisławski: "i to by było na tyle".

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm