sobota, 12 września 2026

accident of birth

Bruce Dickinson kontynuuje remiksowanie - czytaj: ulepszanie - swych solowych albumów. On sam nazywa to: odświeżeniem. Po niedawnym "More Balls To Picasso", którego podstawą wydany w dziewięćdziesiątym czwartym "Balls To Picasso", teraz dzieło kapkę w dziejach późniejsze.
Wracając do Picasso, to nowe wzmocniono gitarami, orkiestrowymi aranżacjami i jeszcze jakimiś tam smaczkami, a teraz najwyraźniej podobny los spotka "Accident Of Birth". Kapitalną rzecz, w której najchętniej niczego bym nie zmieniał. Nie pojmuję, po co ta chęć poprawiania natury, ale oczywiście jest to własność wokalisty Iron Maiden, więc robi, co chce.
Obecne wcielenie, tej w dechę płyty, zremiksuje nagrodzony Grammy, producent Brendan Duffey. Ten, który pracował nad ostatnią solówką Bruce'a -"The Mandrake Project". Nowy szlif Accidentu zostanie wzmocniony dobrodziejstwami obecnych technologii, jak Dolby Atmos oraz nowe stereo. Całość ma podrasować epicki rozmach tamtych nagrań.

Premiera w sobotę, 17 października. Uwaga! - w sobotę, nie jak się utarło w tradycyjny piątek, który jest dniem fonograficznych premier. A dlatego w sobotę, siedemnastego, ponieważ sprawa ma się w ramach National Album Day, która idzie pod hasłem ikony, a pod nią różne gatunki muzyki, pokolenia/style - od dawnych legend po współczesnych pionierów.

Nowe wcielenie "Accident Of Birth" zostanie wydane w formatach:
- CD digisleeve
- podwójne LP w kolorze typu splatter, czyli rozbryzg. Jednymi słowy: badźganina, jeśli komuś podobają się takie z gardła wyjęte plastyczne dzieła sztuki. 

"Accident Of Birth" to było w dziewięćdziesiątym siódmym odnowienie współpracy pomiędzy Bruce'em a gitarzystą Adrianem Smithem, co poskutkowało, że kiedy głos przynależny Maidens otrzymał propozycję powrotu do najlepszego heavy bandu w dziejach, zastosował swego rodzaju szantaż: okay, wrócę, ale pod warunkiem, że Adrian, też. I tak oto Żelazna Dziewica stali się sekstetem, na trzy gitary! - czyli: Dave Murray, Janick Gers oraz Adrian Smith. 

Piekielnie lubię "Accident Of Birth", i dopóki nie ukazało się "The Mandrake Project", uważałem za bezwzględnie przodujące solo Bruce'a. Teraz mi się emocje z oboma albumami zrównoważyły, ale obyśmy tylko mieli takie problemy. 


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !


trzy audycje

Ponieważ w ten weekend więcej audycji, niż tradycyjne dwie, podaję rozkład zajęć:


sobota, 12 września, w godz. 23.00 - 1.00, Polskie Radio Poznań - "Sobotni Wieczór andy'ego"

niedziela, 13 września, w godz. 21.00 - 22.00, Radio Afera - "Blues Ranus" (zastępstwo)

niedziela, 13 września, w godz. 22.00 - 2.00, Radio Afera - "Nawiedzone Studio"

  

Do usłyszenia...



czwartek, 10 września 2026

how's it goin'

Miło właśnie dowiedzieć się o nadchodzącej nowej płycie Bryana Adamsa - "How's It Goin' ". Słysząc: "how's it goin' ", nasuwają mi się kultowe już powitania klientów przez pracowników najsłynniejszego lombardu w Las Vegas, prowadzonego przez Ricka Harrisona.
Płyta ukaże się 6 listopada i już wiadomo, że będzie granie i śpiewanie o Kanadzie. O ciągnącej się wzdłuż i wszerz pięknej krainie Klonowego Liścia - integralnej, nieprzekupnej, nie na sprzedaż czy pod licytację. I nie dobierze się do tego żaden drań czy żółtek.

Oby tylko któryś z naszych dystrybutorów postarał się o ten tytuł. Wiem, że Bryan Adams jest już trochę plecami za sławą z lat 80/90s, ale to jednak wciąż świetny facio, autor i wykonawca wielu genialnych piosenek, o czym także niech poświadczy wydany w ub. roku "Roll With The Punches". Wiadomo, teraz płytowe koncerny robią forsę na koreańskim popie, rapie i plastiku z telewizyjnych bitew o sławę, ale do choinki - przecież my, rockowa gwardia, wciąż żyjemy!
Sprawę dystrybucji u nas, tylko u nas, bo w innych krajach na zachód od Polski płyty Adamsa są, sprawę komplikuje zmiana wytwórni. Po czterech dekadach Maestro odszedł od swojego menedżera, tym samym zerwał współpracę z Universal Music, zostając artystą niezależnym. Niby fajnie, ale ja akurat z tego tytułu odczuwam tylko straty.
Adams założył własną wytwórnię - Bad Records. Co prawda, stało się dawno temu, bo już przed parunastoma laty, ale dopiero niedawno ją uruchomił. Nazwa Bad, wywodzi się od imienia i nazwiska: Bryan Adams. Ale nie tylko, przy okazji wyjaśniło się licealne przezwisko naszego bohatera, na którego wołano Bad, czyli zły. I coś w tym było, wszak Adams musiał być czarnym charakterem, skoro zasłuchiwał się Black Sabbath, będąc zadeklarowanym wielbicielem Ozzy'ego.

Z "Roll With The Punches" szalenie polubiłem, pełen energii, o radiowych znamionach, rockowy numer "Never Ever Let You Go". Powinien dołączyć do zacnej biblioteczki skarbów, obok "Run To You", "Can't Stop This Thing We Started" czy "Summer Of '69". I oby najnowszy album o tym nie zapomniał. 


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

 How's It Goin' Deluxe A4 Hardback Book CD + Red & White Sunburst LP | Bryan  Adams | Townsend Music

środa, 9 września 2026

America: A Tribute to Heroes

Aby zamknąć fonograficzny wątek wynikający z wrześniowych aktów terroru, któremu to wydarzeniu za dwa dni wybije dzwon 25 lat, jeszcze jedno wydawnictwo - "America: A Tribute To Heroes".
Zestaw dwóch płyt zawierających nagrania z historycznego charytatywnego telethonu oraz hołdy w wykonaniu m.in. Bruce'a Springsteena, Steviego Wondera, U2, Toma Petty'ego, Neila Younga i wielu innych. Środki z tytułu tantiem, odpowiadające wpływom netto dystrybutora ze sprzedaży tej płyty, przekazano na fundusz telethonu, czyli maratonu telewizyjnego, którego celem charytatywna zbiórka poświęcona wydarzeniom z 11 września.
Pod przezroczystą treją opakowania, widnieje: we will never forget.
Album zawierał nieco coverów, ale też plik piosenek już wcześniej znanych, czyli dopasowanych tytułami do artystów. I tu, uwaga! - pułapka, gdyby ktoś pochopnie ocenił sprawę nie przesłuchując zawartości. Bo, w zasadzie są tu same premierowe rzeczy. Nowe ujęcia piosenek, nagrane specjalnie na tę okoliczność, nierzadko ze zmienionymi tekstami, dopasowanymi do wrześniowych wydarzeń.
Dla przykładu, znane z "All That You Can't Leave Behind" nagranie grupy U2 "Walk On", nabrało nowego przekazu, choćby we fragmencie: "... Niebo na Ziemi - potrzebujemy go teraz. Mam dość bólu i słuchania w kółko, że na Ziemi nigdy nie będzie Pokoju ...". Na podobny zabieg ośmielił się Neil Young, który wziął na ruszt klasyk Johna Lennona "Imagine". Wersja Neila Younga, z kulturowo-politycznych konotacji, przerodziła się odniesieniem do braku dogmatów religijnych i jedności ludzi. To nieco prowokujące "Imagine", usłyszano w dwustu krajach.
Interesująco wypadła przeróbka PinkFloyd'owego "Wish You Were Here" w wydaniu Limp Bizkit wraz z Johnem Rzeznikiem z The Goo Goo Dolls - "... jak myślisz, czy uda nam się zmienić wszystkich, którzy nienawidzą, zanim będzie za późno? ...".
Lekko przetransformowane Toma Petty'ego "I Won't Back Down", równie porywało, co na przynależnym kompozycji albumie "Full Moon Fever" - "... w świecie, który mną pomiata, mam tylko jedno życie, ale będę się trzymać swego i nie ustąpię...".
Dużo zadziało się na obu tych płytach, aż trafnie całość spointował Willie Nelson numerem "America The Beautiful" - "... Ameryko, Bóg na Ciebie zesłał łaskę swą i ukoronował dobro braterstwem od morza do morza lśniącego...".

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !


the concert for New York City

Po wczorajszym "One New York Morning", na dzisiaj także upamiętniające tamte wydarzenia, podwójne CD "The Concert For New York City". Koncert z Madison Square Garden, stojący inicjatywą Paula McCartneya. Doszło do niego półtora miesiąca po atakach na World Trade Center oraz Pentagon.
Uroczystość w dowód uznania wobec siły Nowego Jorku, wraz z podziękowaniem dla bohaterskich strażaków, policjantów i ratowników, którzy 11 września ocalili dziesiątki tysięcy istnień ludzkich. W wydarzeniu wzięło udział ponad sześć tysięcy ludzi z powyższych służb.
Koncert był wyjątkowym aktem uczczenia pamięci 343 strażaków, którzy tamtego dnia stracili życie.


Wystąpiło ze dwa tuziny gwiazd muzyki, w tym inicjator wydarzenia Paul McCartney, do tego The Who, Bon Jovi, Eric Clapton wraz z Buddym Guy'em, Elton John, Mick Jagger z Keithem Richardsem i wielu innych, w tym Artyści, o jakich poniżej.
Całość, coverem duetu Simon & Garfunkel "America", rozpoczął David Bowie, po czym Maestro zaproponował poruszającą wersję "Heroes", która szczególnie udzieliła się zaproszonym mundurowym i kombinezowym w służbie ludzkości.
Wyróżnili się Goo Goo Dolls, którzy porywająco zinterpretowali numer Toma Petty'ego "American Girl" (... była Amerykanką wychowaną na obietnicach...). Rzecz o studentce, która popełniła samobójstwo skacząc z czterdziestometrowego akademika, mieszczącego się przy drodze krajowej, przy której w młodości mieszkał Petty.
No i, teraz moje dwa szczególnie lubiane akcenty koncertu. Niesamowita, w świetnej formie Melissa Etheridge. Dziewczyna przedstawiła się w dwóch kawałkach, ze szczególnym wskazaniem na zadziorną, acz głównie akustyczną interpretację "Born To Run" Bruce'a Springsteena. Piosenka o wolności i duchu nieustającej miłości, takiej niespokojnej, która to miłość chce ruszyć przed siebie i żyć na maksa - "... urodziliśmy się maleńka, by biec ...".
Także na dwie piosenki (w tym jedną z udziałem Kid Rocka) czasu przydzielono Johnowi Mellencampowi. Artysta promował wówczas album "Cuttin' Heads", i to z niego zaserwował mocne w przekazie "Peaceful World" - "... ludzie wiedzą, że ten świat jest w ruinie, a hipokryci pogarszają sytuację...", by w innym miejscu: "... ważne, co robisz, nie co gadasz. Jeśli więc nie jesteś częścią przyszłości, zejdź mi z drogi...". W głównym wątku utworu chodziło o rasizm oraz uprzedzenia. Taki człowiek nie mógł więc potem oddać głosu na bucowatego megalomana, jakim Trump. Podobnie, jak równie szlachetnie w tej materii postąpili Bruce Springsteen, Neil Young czy Jon Bon Jovi, którzy w ostatnim czasie stali się atakiem tej drugiej części amerykańskiego elektoratu - zamkniętego na zwykłą ludzką przyzwoitość. Niech Artyści nie dają sobie kneblować ust, niech nikt nie próbuje z nich zrobić durniów od jedynie ładnych melodyjek. Niech walczą o swoją ukochaną Amerykę na każdym z gruntów. O historię i przyszłość.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby zobaczyć je bez zniekształceń !

 

wtorek, 8 września 2026

one New York morning

Słuchacze Nawiedzonego Studia o tym, o czym właśnie zaczynam pisać, wiedzą od dawna, pomimo iż moje dwa-i-pół roku radiowania w Polskim Radio Poznań, również swoje zrobiły. Mimo to, tamtejszy staż wciąż stawia mnie na początku stawki rozgłośni przy Berwińskiego. Inna sprawa, audycje nadawane właśnie z tamtego miejsca podwyższyły mi poczytność bloga, niekiedy dziennie przekraczając granicę pięciu cyfr. To mobilizuje i dodaje otuchy. Tak też, w dzisiejszym wpisie, dotyczącym piosenki "One New York Morning", zwracam się głównie do sobotnich od andy'ego, niech posłuchają i pokochają. 


W najbliższy piątek, 11 września, wybije dzwon 25 lat od ataków terrorystycznych na World Trade Center oraz Pentagon. Terroryści tamtego dnia posłużyli się niewinnymi i niczego z początku nieświadomymi ludźmi do własnych ohydnych działań, a świat zamarł. Słoneczny nowojorski poranek zamienił się w Piekło. Pamiętam wszystko doskonale. W prowadzonym przeze mnie sklepie mieliśmy telewizor, więc w świeżo upieczonym TVN śledziłem gorące relacje i zarazem zachodziłem w zastanowienie: czy to się dzieje naprawdę?
Wobec kanwy tamtych wydarzeń powstało nieco stosownej muzyki, ale odbyły się również koncertowe wydarzenia. Kilka z nich kupiłem na kompaktach. Jak choćby grupę Harlan Cage i ich album "Temple Of Tears", którego i tak kupiłbym, bez względu na jakiekolwiek okoliczności. Najpierw jednak otrzymałem w grubym pudełku promo, załatwione przez nieżyjącego wokalistę wczesnych Turbo, Piotra Krystka. Był On wielbicielem mojego Rock Po Wyrocku, dzięki czemu ruszał Niebo, Ziemię i Internet, celem zaspokojenia mnie muzycznymi newsami, a niekiedy płytowymi promówkami. Album "Temple Of Tears", początkowo w całkowitej tajemnicy, zholował specjalnie dla mojej audycji od włodarzy sztokholmskiej Atenzii, krótko działającej wytwórni (jakieś trzy lata), na której łaski załapała się wielbiona przeze mnie formacja, na której czele, także nieżyjący już wokalista Larry Greene - cudowna postać niespełnionych wielkim sukcesem Fortune, ale też autor i wykonawca paru piosenek z hitowych filmów: "Top Gun" oraz "Over The Top". Zostając jeszcze przez moment przy labelu Atenzia, oni się po paru latach wskrzesili, niestety jednak z jakąś chujową muzą, zmieniając orientację z rocka na szwedzką muzykę taneczną. Oto, co znaczy dla szmalu zakopać ideały. Fuj!

Nastawmy laser na czwartym rowku kompaktu "Temple Of Tears", mamy tam cudowną rock'melodię, wciąż mnie wzruszającą, podobnie jak przed ćwierć wieku. Nigdy nie stała się przebojem, nie grało jej żadne radio, nikogo nie obchodziła. Gdyby zaproszono Larry'ego Greene'a do Madison Square Garden na duże wydarzenie, czym był w październiku 2001 koncert na rzecz poległych, zawstydziłby przynajmniej kilku artystów, których wybrano z uwagi na ich ówczesną popularność. Myślę tu o dziewczynach z Destiny's Child, ładnisiach z Backstreet Boys, że o tym gdekaczu Jay-Z niech moje pióro zamilknie.

"One New York Morning" zaczyna się od: "Między łzami a papierosami w oczach czaiła się czerwień, kiedy pewnego nowojorskiego poranka Świat runął. Niebo pękło, zło przemówiło i nagle zmieniło się wszystko ...".

P.S. Egzemplarz z błędnie wydrukowanym tytułem, to właśnie promo od Szalonego Pana Piotra. Cudownego człowieka - empatycznego, bezinteresownego, i było nie było, przede wszystkim Artysty.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby zobaczyć je bez zniekształceń !


poniedziałek, 7 września 2026

kuluary

Kiedy w sobotni późny wieczór dobiłem do radiowego studia przy Berwińskiego, tuż po opuszczeniu klatki schodowej, zaraz u progu holu powitał mnie uśmiechem oraz powitalnym cześć redaktor Gloger. Chyba trochę zmarznięty, więc w dłoni bidon z gorącą kawą, może herbatą. Ewidentnie oboje ujawniliśmy ochotę skosztowania swych muzycznych fascynacji słowem, tak też Pan Ryszard, któremu najwyraźniej zależy, bym przystawiał ucha do jego audycji, zapytał: czy słyszałem u niego przed tygodniem Lou Gramma? No jasne - odrzekłem, po chwili dodając, że autor audycji Luz Blues wybrał na finisz trzeciej godziny najlepszy ze świeżo upieczonego "Released" kawałek "Time Heals The Pain". I nie ściemniałem, serio tak uważam. W ogóle płyta fajna, jak się okazało - nie tylko w mojej opinii.
Korzystając z okazji, zahaczyłem redaktora o najnowszego 'Keba 'Mo, którego od kilku dni próbuję rozgryźć, a że to specyficzna, akustyczna, taka deltamississippi'owa płyta, trzeba mi będzie uzbroić się w wielokrotność posłuchań. Najbliższa wspólna okazja ze Słuchaczami już w najbliższą niedzielę. Tak się składa, że Pan bluesowy, ale ten z Afery, czyli Pan Krzychu, poprosił mnie o zastępstwo, więc...
Ale ciekaw zdania Pana kolegi z Radia Poznań, rzuciłem temat na stół, co ewidentnie rozentuzjazmowało szefa Luz blues, który chętnie zrobił mi kalejdoskop Keba Mo w pigułce. A to, że z nim kiedyś rozmawiał, że był na takim a takim jego koncercie, no i że jedna z płyt była z orkiestrą, a jeszcze inna akustyczna... Od natłoku informacji bardzo możliwe, że coś teraz w przekazie mogłem pokiełbasić. Weźcie na to poprawkę. Pomyślałem jednak, że o wiele lepsza z Panem Ryszardem pozaantenowa gadka, i takiego właśnie chciałbym go usłyszeć przy mikrofonie, zamiast takich jedynie bardzo konkretnych, trzyzdaniowych wejść, które zapewne podyktowane są wąskimi ramami czasowymi. Okazało się, że nie tylko ja przesłuchałem raz jeden nowego Keba, Pan Ryszard także póki co tyle mógł dla tej płyty wygospodarować czasu. Na odchodne zdążył jeszcze dorzucić, iż postara się szczyptę tej muzyki zaprezentować w kolejnym tygodniu. No to, 'Keb 'Mo razy dwa, w sobotę w Radio Poznań, w niedzielę w Aferze. Teraz tylko jeszcze, aby było dla kogo.
Do usłyszenia...

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby zobaczyć je bez zniekształceń !