środa, 19 sierpnia 2026

bad 25

W swoim czasie, w sensie: przed parunastoma laty, zdobyłem 25-rocznicowe edycje albumów Michaela Jacksona "Bad" oraz "Thriller". Wtedy ich ceny kształtowały się w standardowym full price, a teraz wygoogle'ałem z ciekawości podwójne CD "Bad 25", i jak się sprawy mają? Trzy stówy. Po tyle w drugim obiegu. Nieźle. Nie żaden winyl, gdyby co. Natomiast bardziej utytułowany "Thriller 25" nie nabrał wartości. Z powodu wciąż łatwej osiągalności, najlepiej sprzedany album w historii muzyki nie wbił się w podobnej rocznicowej wersji w sferę unikatowości.

"Bad" to kapitalny album, zawsze uwielbiałem. Do dzisiaj posiadam licencjonowany czarny egzemplarz Polskich Nagrań, z lekką ingerencją na rewersie okładki. Jakiekolwiek oko dostrzeże.
O muzyce wszystko wiemy, każdy ją doskonale zna, jednak zakładam - nie każdy przeczytał listę płac, więc pozwolę sobie... ponieważ, jak to u Michała Jackowskiego, zawsze potok mocnych nazwisk. Na "Bad", już tylko w dziale gitarzystów, zagościli chociażby: Michael Landau, od Billy'ego Idola Steve Stevens, Giant'owy Dann Huff i paru innych. Solówki pierwszej trójki zdobią środkową oraz drugą część albumu. I biorąc mój ulubiony numer "Dirty Diana", nieco heavy charakteru dostarcza Steve Stevens. Genialna piosenka, którą w młodości wręcz zarzynałem. Rzecz to o takiej dalekiej od czystości Dianie, która lubi chłopaków z rockowego zespołu. Jest fanką każdego z nich i dokładnie wie, kiedy wpadają do miasta. Kiedy więc tylko kurtyna opada, Diana wyczekuje za kulisami. Dużo można oczekiwać od dziewczyny łasej na obietnice sławy i fortuny. Inny świat. Wciąż dostępny, jeśli komuś się marzy.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


zaiksy

Każdego miesiąca w Radio Poznań obowiązkowe wypisywanie zaiksów. ZAIKS, czyli skrót od Związku Autorów i Kompozytorów Scenicznych. Albowiem wszystko, co przedstawię na antenie, muszę potem wyszczególnić Stowarzyszeniu. Mozolna robota, więc nie myślcie sobie, że granie w radio muzyczki odbywa się z nogami na stole i popijaniem słodkich drinków ze słomką i parasolką. Najpierw trzeba opracować program, potem go na antenie zrealizować, a jeszcze potem wszystko do systemu zarchiwizować. A więc, wykonawca, tytuł utworu, czas jego trwania oraz kompozytorzy i autorzy tekstów. Niekiedy do jednej piosenki dopisuje się pięciu lub więcej twórców, a piosenek w audycji ze dwadzieścia, zaś tych audycji w miesiącu cztery, czasem pięć - w zależności od kalendarza. Jest więc co dłubać. Szczególnie takim, jak ja, piszącym w tempie dalekim od popisów Ruth Underwood, genialnej ksylofonistki Franka Zappy.
Dzisiejsze ZAIKSy przypadły mi w kręgosłupa niedyspozycji, a że walczę z diabelstwem od ponad dwóch tygodni i skutki żadne lub niewielkie, nie było mowy o przesunięciu terminu, bo termin na już! Czyli - na wczoraj. Ale udało się, jakoś poszło. Z jedną kartką zlitował się i koleżeńsko wspomógł Seba Kończak, który machnął sprawę raz dwa, a potem jeszcze odwiózł pod dom. Dobra duszyczka, ślę ukłony.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

wtorek, 18 sierpnia 2026

freedom


Nowa Suzi kapitalna! Niech nikt nie szczędzi portfela na nową muzykę zasłużonej Amerykanki. Z Detroit - co istotne dla sprawy. Dzięki temu niesamowita końcówka płyty.
Suzi w mig stała się siedemdziesięciosześcioletnią dziewczyną, jednak nadal mogłaby swoją pozytywną energią obśmiać niejednego małolata. Zresztą, te dzisiejsze aplikacyjne małolaty...
Nie wiem, jak to możliwe, że wytrzymałem kilka miesięcy bez tej płyty od jej premiery. Na szczęście podsunął mi się jakiś czeski sklep i zgodził nadać przesyłkę za pobraniem. Wysupłałem więc sto siedem złotych za digisleeve "Freedom". Jak widać, niemało bejmów. A co istotne, świadomie wydanych w oparciu o wiedzę, że to i tak nie jest najbardziej luksusowa wersja - deluxe bogatsze o jeszcze jedną, ostatecznie nieznaną mi kompozycję.
No więc, nowa Suzi łohoho. Tak dobrej płyty dawno nie miała, a nawet po czasie z nią spędzonym, myślę głośno... czy aby nie jest to jej najlepsza rzecz. Pod zastanowienie podsuwa tę myśl andy, który nieskromnie zna się na Suzi, posiadając również jej stare płyty, w ogóle słuchając Artystki od czterech-, blisko pięciu dekad. Myśmy z Siostrzyczką nie mogli się kiedyś nasłuchać i napodziwiać.
Tak przy okazji, uważajcie na ten album w wersjach jewel case. Chyba takich oficjalnie nie wydano, hmmm... a z tych, które namierzyłem... same piraty. Niestety, obywatele Federacji Rosyjskiej wciąż nie złożyli broni, a tegoroczny szesnastoprocentowy wzrost sprzedaży kompaktów na świecie, tylko ich do dalszego działania zmotywuje.

Suzi nową płytę nagrała dla Chrysalis, absolutnie kultowej wytwórni, na której licencji za PRLu wydawano u nas single, np. UFO, Blondie, Leo Sayera czy Ten Years After. Chrysalis jest dla Suzi awansem w stosunku do niedawnych labeli, też przecież nie od macochy - Steamhammer czy całkiem prężnego Cherry Red Records. Inna sprawa, iż niedawną płytę właścicielki "48 Crash", z gigantami glamu, czyli ludźmi ze Sweet oraz Slade, wydało Sony Music. Także, nie ma żartów.

Przygotujcie się mili Państwo na czad i dobre melodie. Porywające, niekiedy ze stadionowymi refrenami, ale i zapamiętywalnymi riffami plus porywającym solówkowaniem. Wszyscy sprawni, jak z nut. Ale są też warte uwagi teksty. Zwracam na nie uwagę, albowiem bez nich, w przypadku tej płyty, sporo byśmy stracili. Nie będę tu jednak ich wywlekać, za dużo czasu, niemniej tytułowe "Freedom" istotne, ponieważ sugeruje, byśmy do siebie powrócili. Do tego, kim jesteśmy. By przetrwać w tym świecie wszyscy nosimy maski, a chodzi o to, by poczuć komfort własnej skóry. Nie akceptujmy więc wszystkiego, czego nie czujemy. Odrzucajmy narzucane bzdury. Wybierzmy wolność - to bardzo ważne słowo!
Nie zgubcie końcowego w zestawie coveru MC5 "Kick Out The Jams" (z wplecionym skrawkiem "School's Out" - boskie!) Zaje...piękna wersja, i to z Alice'em Cooperem w gościnie. I podobnie, jak Suzi, także Detroitczykiem. O jejunciu, jak oni cudownie zaśpiewali i z jakim rock'n'rollowym entuzjazmem jawi się cała rock'sekcja. Czyżbyśmy mieli do czynienia z coverem roku? Kto wie... Według mnie, nie będzie lepszego -- "kick out the jams, motherfucker" - wybucha we wstępie niegrzeczna Suzi. A Pan Alicja, niczym obozowy druh, strofuje wychowawczo: "Suzi...!". No i, zaczyna się istny kocioł czarownic. Musicie posłuchać. Koniecznie.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

released

Obecnie Lou Gramm to już trochę schorowany, ciężko poruszający się, aczkolwiek wciąż uśmiechający się dziadziunio. Z tym większą nutką nostalgii słucham jego starych płyt i nieustannie podziwiam od dawna lubianego Artystę, kiedy nie tylko bywał w sprężystej formie - na mniej lub bardziej odległych czasowo filmach/filmikach. Poza tym, nieprzerwanie wielbię jego głos i, co by nie gadać, jestem mu ogromnie wdzięczny za całą masę piosenek, które kolorowały moje życie. Dlatego kupię każdą jego muzykę nawet, jeśli nie będzie to już ekscytująca mnie twórczość.
Widząc jakoś niedawno w socialmediach krótkawy materiał związany z Lou Grammem, z jakiejś konferencji lub licho wie, czego, wzięło mnie w zastanowienie, jak chłopina dał radę stanąć okazjonalnie na scenie podczas kilku amerykańskich niedawnych koncertów Foreigner, o które go poproszono. Ufam, że wyszło dobrze, choć nie dane było mi ujrzeć choćby kadru, a może... do tych występów ostatecznie nie doszło? Bo tak raptem sprawa ucichła. Myślę, że po przekopaniu internetu, znalazłbym odpowiedź, jednak nie czuję potrzeby babrania się w wydarzeniu, z którym najwyraźniej obawiałbym się stanąć twarzą w twarz. Tym samym chyba lepiej, że postawiłem na kupno niedawno opublikowanej płyty, nawet jeśli żadne to nowości, a nieznane dotąd archiwalia. A zatem - lata osiemdziesiąte, epoka kapitalnego głosu, ruchliwej, gibkiej formy oraz bujnej fryzury, utkanej z lokowanych piór. Super sprawa, kocham ten jego dawny image.
Płyta zwie się "Released", co oznacza "opublikowanie", "ukazanie się". Niezły tytuł, nigdy nie straci na aktualności.
Ex-frontman Foreigner powierza dziesięć numerów sporządzonych z odwiecznym kumplem, Bruce'em Turgonem, byłym muzykiem Black Sheep, z którym razem w tamtej formacji występowali, zanim nastali Foreigner. Tu trzeba dodać, iż Turgon należy do absolutnych wielbicieli talentu Gramma, zawsze szukając we własnej twórczości, czy to wokalnej, kompozytorskiej bądź producenckiej, inspiracji oraz odpowiedników z nim związanych.
"Released" stanowi za salon wystawienniczy piosenek popełnionych w latach osiemdziesiątych w oderwaniu od obowiązków Foreigner, co oznacza, że już po uwolnieniu z tamtej gigantycznej i jednocześnie pięknej grupy. Zadziało się, kiedy przyszedł czas na pierwsze dwie solowe płyty, wobec których, dopiero co opublikowany materiał ma stanowić za nostalgię, za powrót do lubianego etapu, choć już po czasach pierwszej i największej chwały. Bo pamiętamy przecież początek lat dziewięćdziesiątych i zupełnie nietrafioną z Lou Grammem reaktywację Foreigner. Na "Mr. Moonlight" trudno było na czymkolwiek zaczepić ucha.
Na "Released" pojawiła się nawet kartka z czasów płyty "Long Hard Look", mianowicie - akustyczna wersja "True Blue Love" - ... dam ci prawdziwą, do bólu szczerą miłość... I choć nie jestem fanem wszelakich anplagdów, podoba mi się to złagodzone ujęcie, tej, było nie było, od początku niehałaśliwej piosenki. Cieszy więc owa niespodzianka, jak i wszystkie dotąd nieobecne w mym życiu Gramma kawałki - że szczególnie postawię na: "Young Love", "Lightning Strikes", "Walk The Walk", o znanym tytule, ale nic więcej "Long Hard Look" oraz "Time Heals The Pain".
Zajrzyjmy jeszcze do książeczki... a tu sporo uznanych nazwisk, wśród których: basista Tony Franklin, saksofonista Scott Gilman, gitarzysta Vivian Campbell czy wspomniany już, w jednej osobie wokalista, gitarzysta, basista i klawiszowiec - Bruce Turgon.
Nie wiem, czy już płyta dotarła do polskiej dystrybucji, nie sprawdzałem, ponieważ mam i nie jestem sprawą zainteresowany, przy czym mój egzemplarz pewien czas temu musiał przemierzyć niczym sójka za morze.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


Spys

Niepojęte, że tak fajny zespół, jak Spys, nie odniósł sukcesu. Na początku lat osiemdziesiątych z dużą klasą uprawiając modnego wówczas melodyjnego hard rocka, takiego w duchu Journey czy Foreigner. Wobec tego drugiego, mieliśmy tu nawet dwóch jego ex-członków - klawiszowca, Ala Greenwooda oraz basistę, Eda Gagliardiego. Pozostała trójka, co prawda nie wyrobiła sobie wielkich nazwisk, ale uważam, iż byli równie dobrzy.
Jako, że dużą wagę kładę na głosy, polecam wokalistę Johna Blanco. Żaden z niego oktawowy wirtuoz, ale podoba mi się jego pełne uroku, przyjemne i nienachalne śpiewanie. Typowe zresztą dla tamtej epoki. Mam w chałupie mnóstwo płyt tym podobnych formacji, gdzie właśnie ekipy preferowały identycznych wokalistów. Niekiedy chwytam się za głowę, ilu równie niezłych, najzwyczajniej przepadło.
Ta nowojorska ekipa, wydała tylko dwa albumy, a wszystko wydarzyło się w okresie 1982-83 dla EMI America. Zawiązali się na ledwie rok przed płytowym debiutem, a już po sprawie było, zanim Foreigner sprokurowali "I Want To Know What Love Is".
Na zdjęciu debiut album, o tytule nazwy własnej, choć z kropkami pomiędzy, czyli "S.P.Y.S.". Super granie, kto nie zna, niech się nawet nie zawaha i włączy do kolekcji. Nie da się być wielbicielem Foreigner, Journey, Survivor, Toto czy Styx, i nie mieć perełek: "Don't Run My Life", "Ice Age", niedawno prezentowanego na moim eFeM "Danger", "Don't Say Goodbye" czy arcypięknej ballady "Hold On (When You Feel You're Falling)".
Płytę wyprodukował uznany w branży Neil Kernon - w jednej osobie producent, inżynier dźwięku, muzyk i aranżer, który robił przy wielu płytach, m.in. współpracując z Kansas, Yes, Kayak, Neilem Diamondem czy Judas Priest, ale też całą masą metalowych łomotów, typu Cannibal Corpse, Diabolic czy Deicide.
Muszę czasem posporządzać krótkie notki/zarysy świetnych, acz niedocenianych płyt, bo choć wiele z nich sowimi porami prezentuję, to wiadomo, że z racji przewagi u nas skowronków, niemal cały wysiłek pięknych nut idzie w poduchę.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


poniedziałek, 17 sierpnia 2026

second song

Odkąd Neil Young na widok publiczny wywlekł swoje przekonania, odtąd dla republikańskiego audytorium - identycznie niczym Bruce Springsteen - stał się wrogiem publicznym numer 1.
A ja cenię odważnych i podobnie jak Neil nie cierpię szaleńców o zapędach autorytarnych, wszelkiego rodzaju megalomanów, politycznych populistów, co do kompletu szabrowników muzyki. Dlatego ciekaw jestem, co lubiany Artysta, o paszportach amerykańskim i kanadyjskim, zaoferuje na drugim albumie z wciąż nową ekipą The Chrome Hearts - "Second Song". Ekipą, z którą działa od dwa tysiące dwudziestego czwartego.
W ostatnim Nawiedzonym przypomniałem dwa numery z ostatniego, ubiegłorocznego "Talkin To The Trees". Krótkawego, za to konkretnego albumu, wypełnionego rock'songami oraz przeciwbiegunowymi balladami.

Będący nieco po osiemdziesiątce Young, wciąż dobrze czuje się w protest rocku, garażu, country i folku, i czym tam jeszcze. Fajnie, że nadchodzi nowa płyta, lecz szkoda, iż ta zapowiada jedynie siedem kompozycji. Niewiele. Nie ma zatem miejsca na choćby jedną wpadkę. Przy równie mikroskopijnej ofercie, wszystko musi się udać. Jak wczoraj zaserwowany na moim nocnym paśmie, dość żywy i z mocnym przekazem numer "Lets Roll Again", w którym, po mojej incydentalnej modyfikacji, usłyszymy: "... czas budować teraz to, co naprawdę jest dobre. No dalej, Ameryko! - chroń nasze dzieci. W Chinach są już wiele kroków przed nami - i trudno to przełknąć. Jeśli jesteś faszystą, kup Teslę. To nie ma znaczenia, że jest elektryczna, ponieważ i tak cuchnie faszyzmem. Jeśli jesteś demokratą, posmakuj swojej wolności. No dalej, Fordzie General Motors, no dalej, Ameryko - ruszamy! Zbuduj coś pożytecznego, coś, czego ludzie potrzebują. Zbuduj nam bezpieczny sposób na życie...".
Neil w formie, a i dobry jego kierunek. Nie trzeba nic zmieniać.
Nowa płyta 18 września. Ustawiam się w kolejce.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


"NAWIEDZONE STUDIO" program z 16 sierpnia 2026 / RADIO AFERA na 98,6 FM Poznań



"NAWIEDZONE STUDIO"
wydanie z 16 sierpnia 2026
(z niedzieli na poniedziałek,
od 22.00 do 2.00)
 
98,6 FM Poznań
oraz afera.com.pl

realizacja i prowadzenie: andy

 

DEEP PURPLE Smoke On The Water {album "Machine Head" /1972/}
JOE LYNN TURNER Dark Night Of The Soul {album "Belly Of The Beast" /2022/}
WARHORSE St. Louis {album "Warhorse" /1970/}
WARHORSE Ritual {album "Warhorse" /1970/}
DEEP PURPLE Splat! /album "Splat!" /2026/}
NESTOR Kids In A Ghost Town {album "Live at Gothenburg Film Studios" /2026/} --premiera!
NESTOR Perfect 10 {album "Live at Gothenburg Film Studios" /2026/} -- premiera!
NESTOR Caroline {album "Live at Gothenburg Film Studios" /2026/} -- premiera!
NESTOR 1989 {album "Live at Gothenburg Film Studios" /2026/} -- premiera!
ERIK GRÖNWALL Born To Break {album "Bad Bones" /2026/} -- premiera!
ERIK GRÖNWALL Bad Bones {album "Bad Bones" /2026/} -- premiera!
HEAVENS EDGE What Could've Been {album "Get It Right" /2023/}
IRON MAIDEN Rime Of The Ancient Mariner {album "Powerslave" /1984/}
CORELEONI Angel {album "II" /2019/}
CORELEONI And Then Goodbye {album "II" /2019/}
JOHN PARR It's Startin' All Over Again {album "Man With A Vision" /1992/}
JOHN PARR Ghost Driver {album "Man With A Vision" /1992/}
JOHN PARR This Time {album "Man With A Vision" /1992/}
NEIL YOUNG AND THE CHROME HEARTS Silver Eagle {album "Talkin To The Trees" /2025/}
NEIL YOUNG AND THE CHROME HEARTS Lets Roll Again {album "Talkin To The Trees" /2025/}
RITCHIE FRANCIS Song Bird {album "Song Bird" /1972/}
EYES OF BLUE Crossroads Of Time {album "The Crossroads Of Time" /1968/}
BEGGARS OPERA Classical Gas {album "Get Your Dog Off Me!" /1973/}
BEGGARS OPERA Working Man {album "Get Your Dog Off Me!" /1973/}
BEGGARS OPERA Lady Of Hell Fire {strona B singla "Two Timing Woman" /1973/}
BEGGARS OPERA I'm The Music Man {album "Sagittary" /1974/}
GORDON HASKELL Sitting By The Fire {album "It Is And It Isn't" /1971/}
GORDON HASKELL Upside Down {album "It Is And It Isn't" /1971/}
ANEKDOTEN Monolith {album "Gravity" /2003/}
ANEKDOTEN Ricochet {album "Gravity" /2003/}
ANEKDOTEN Seljak {album "Gravity" /2003/}
ROXY MUSIC Strictly Confidential {album "For Your Pleasure" /1973/}
ROXY MUSIC Editions Of You {album "For Your Pleasure" /1973/}
ROXY MUSIC In Every Dream Home A Heartache {album "For Your Pleasure" /1973/}
WINTERGARDEN Swan Song {album "The Land Of Milk And Honey" /1980/}
RPWL Unchain The Earth {album "True Live Crime" /2024/}

 

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl
(
obecność nieobowiązkowa !)
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze