"From The Dark" oznacza "z ciemności" lub "z mroku". Tytuł najnowszego Iommiego nie pozostawia złudzeń co do hołdu wobec Ozzy'ego, a jednocześnie sama muzyka nadal podtrzymuje płomień Black Sabbath. Niepodrabialne brzmienie tej gitary oraz miażdżąca siła mrocznych riffów, nadają tej konkretnej twórczości imitacje walenia młotem w kowadło.
Ten, o niemal cmentarnym wydźwięku album, nie pozostawia złudzeń wobec amatorów tanich melodyjek, którzy nie mają tutaj czego szukać. Dostępujemy jedynie różnorakich ciemnych barw, a już tylko sama czerń odmienia się na węglową, onyksową, hebanową i jak nie tylko. Nie jest więc w tych barwach jednoznacznie, gdyby się komuś mogło wydawać.
Słuchając "From The Dark", usilnie nachodzi mnie skojarzenie z Heaven & Hell, historyczną już ekipą pod wodzą Ronniego Jamesa Dio, która choć nazwę zaczerpnęła od pierwszych Sabbs z nim w składzie, to jednak Heaven & Hell opiewali w o wiele cięższe heavy, znacząco odleglejsze względem np. przebojowych "Neon Knights" lub "Children Of The Sea".
Zatrudniony do śpiewania Norweg - Jorn Lande -słusznie nastraja gardło pod Ronniego Jamesa i czyni to godnie, więc chwała Iommiemu, że zaproponował temu eks-singerowi Ark, Masterplan czy Millenium, kontrakt życia, na który ambitnie harował. Lande zaśpiewał we wszystkich ośmiu kompozycjach podstawowego programu płyty, za wyjątkiem dwóch instrumentalnych bonusów, względem wydania limitowanego. Noo, nie do końca instrumentalnych, wszak w "Deified" mamy chór.
Poczuwam się zaznaczyć, iż na "From The Dark" zainstalowali się, m.in. koncertowa basistka Mercyful Fate, Becky Baldwin, zaś w numerze "Death Wake", pojawił się Queen'owy Brian May - co dziwić nie powinno. Panowie lubią się od dawna, więc Maya mieliśmy już u Black Sabbath na albumie "Headless Cross". Ktokolwiek jednak nie pojawiłby się w gościnie na "From The Dark", i tak przepadnie z podpisanym rolą główną, Tonym Iommim.
Przed wydaniem albumu, gdzieś przeczytałem, iż ulubionym numerem Iommiego jest wieńczące regularną edycję - "Legacy", czyli "dziedzictwo". I ten tytuł jakże nabiera szczególnego znaczenia w kontekście frazy: "... jutro ktoś zaśpiewa muzykę, którą zabiorę za sobą ...". Tony, zanim więc wyryjemy ją w kamieniu pozwól, bym podebrał Ci jedną linijkę z nieco wcześniej na albumie zainstalowanego i równie dobrego "Beyond The Dead", dedykując ją nieodżałowanemu Długiemu: "... zmierzam ku śmierci porzucając swój statek, by spłonął. Daleko od bólu i wszelkiego szaleństwa ...".
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm



