Pomimo, iż ostatnio futbol dynda mi w obu nogawkach, cieszę się z awansu Warty na zaplecze Ekstraklasy. Łyso mi jedynie, że ostatecznie bublowaty ze mnie do boju zagrzewacz, skoro w całym sezonie obejrzałem dwa, może trzy mecze - na dodatek, w telewizji. Ale my Warciarze nie wychylamy się, nie robimy drak, jesteśmy cichutcy, sympatycznie kibicujący. Darcie ryja mieliśmy tydzień wcześniej. Nie do opisania atmosfera przemierzenia dystansu z rozgłośni przy Berwińskiego do przystanku Dworca Zachodniego. Ledwie przeciskałem się pomiędzy rozwrzeszczanymi, często wulgarnymi kibico-kibolami, a na dobitkę nie przyjechał tramwaj. Rozczarowanie po obu stronach przystanków i ostatecznie powrót do domu dryndą. Jakie szczęście, że akurat przydworcowy dworzec zaoferował kilka dogorywających złomów.
W mieście, w którym sprzyja się jedynie Kolejorzowi, nigdy o sukcesie Warty nikt z euforią nie cmoknie. Chociaż... chyba nie jest aż tak źle, skoro do circa półtoratysięcznego Ogródka, zdobyć bilety na domowy mecz to jak upolować w pierwszym kwadransie wejściówki na Depeche Mode.
Wczorajszy powrót linią dwieście jeden niemal tak miły, jak zbowidowska linia turystyczna. Ze trzy/cztery duszyczki w całym składzie. Co dwie wysiadły, o dwie się za chwilę uzupełniło. Nie ma mowy o nalotach kanarów, dlatego andy, durniu jeden, po co odbijasz? Za to, w sobotę nocny zawalony. Usiąść gdziekolwiek to wyzwanie. No i, pełno przeklinających parek. Wulgarni ci młodzi ludzie. Nie mówię, że jestem ostoją moralności, oazą pięknej polszczyzny i koloratki pod gdyką, ale trudno słucha mi się wielu panienek, które przeklinają niczym wkurwiony robol, który właśnie walnął się młotkiem w paluch. Dziewczyny prostackie, rynsztokowe, tym samym nieatrakcyjne. Pomyśl chłopie, czy chcesz, aby taka kobieta była matką twoich dzieci?
Jakiś czas temu, obok mnie w nocnym, usiadła pewna parka. On cichy, zamyślony, w jakiejś powiewającej bielą koszulce, ona zaś pobudzona, być może na niego, dosłownie w każdym kadrze ozdobiona czernią. Przepraszam za nieelegancki ton, ale pomazana gęba we wszystkie strony przeróżnymi odcieniami smoły, i nic, tylko potok rażących nie tylko me uszy słów. Jak by mi przed oczyma jeden z kadrów serialu o Kiepskich stanął, kiedy Boczek zwraca się do Ferdynanda: panie Ferdku, pan Stasio jest na pana za nieuregulowany zeszyt zły do tego stopnia, że nasłuchałem się samych pod pana adresem wyrazów na pe, na ha, na ka...
No i, ta dziewczyna w bimbie non stop zagaduje zakłopotanego sytuacją młodzieńca, ewidentnie próbując go sobą zainteresować, a ten nie wie, gdzie podziać wzrok. Niecierpliwie wypatruje swego przystanku, błaga los o szybszy przejazd, co tu dużo gadać, po prostu ma ochotę spod kosy prysnąć, a ja mu cały czas kibicuję, myślami podpowiadając: człowieku, spierniczaj co tchu, bo jeszcze cię zaciągnie i sobie życie zmarnujesz. To tylko jeden z przykładów z bogatego notesu mych nocnych wojaży. Mógłbym się doktoryzować w dziedzinie socjologii i psychologii nocnych kursów, a i całej otaczającej nas bylejakości.
Wyskoczmy jednak z tego wulgarnego tramwaju, zwanego niepożądaniem...
Mundi ostatnio rozpieszcza me podniebienie szparagami. Białymi, co podkreślę. Dla mnie dużo atrakcyjniejszymi od zielonych, ale oczywiście, co kto lubi. No więc, Mundi wymiata. Ale Mundi się zna, wie jakie i gdzie kupić, i jak je ukołysać. Sztuką odpowiedni dobór produktów. Trzeba wiedzieć, jakie kolory, gabaryty, itd... Tym samym, dziewczyna zna się na jakości młodych pyr - chodzi o lulki, ponadto ogórków sałaciaków, pomidorów i czego tam jeszcze wiosną potrzebujemy.
Ostatnio nasz Tomek odwiedził jedną z knajpek w celu satysfakcjonującej wyżerki, i co się okazało? - szparagi twarde, gorzkie, niesmaczne. Za to miejscówka z ciekawym wnętrzem, dostosowanym do trendy wymogów, w socialmediach komentarze pełne zachwytów, zaś samo żarcie okazuje się, że takie se. Dlaczego? Bo, jak to dzisiaj wszędzie, także i oni chcą szybko zarobić, odbić się, ustawić wierząc, że niekumate młodziaki wszystko łykną. A tu zonk. Okazuje się, że te młodziaki mają mamy, babcie i pamiętają najwyższych lotów stare przepisy. Nie dadzą się wykołować więcej tym podobnym cwaniaczkom, którzy oferują kuchnię podobnej jakości, co słuchanie muzyki w telefonach. Dlatego modnisie, jak tu stoicie, nie obruszajcie się, a uczcie dobrych przepisów od zgredzików. Trzeba wiedzieć, gdzie baraszkują wysokich lotów smaków receptory.
Dla amatorów kuchni domowej, polecam z paczki chili con carne. Ulubioną potrawę porucznika Columbo, tym razem w polskiej wersji JemyJemy. Wyszło im. Wszystko się zgadza - czerwona fasola, kukurydza, mięso wieprzowo-wołowe - pokrojone w drobinę, oczywiście cebula i co tam jeszcze z chemikaliów potrzeba. Ogólnie pycha! W zasadzie, tylko do podgrzania, choć Mundi jeszcze dodała śmietany i było na szóstkę z plusem. Można również kilka/kilkanaście kropel maggi. Ja na przykład bardzo lubię maggi i dodaję absolutnie do wszystkich zup, nawet do tych, które godzą w nieomylność kucharzy. Szkoda jedynie, że porcja w paczce JemyJemy dość ograniczona. Na mniejszy głód. Osobnicy moich gabarytów niech od razu zaopatrzą się w podwójną porcję. Pojedyncza w cenie dziesięć dziewięćdziesiąt dziewięć, ale można trafić w promocji o złotówkę taniej.
Mnie ostatnio, bodaj w miniony czwartek, do gustu przypadło ognisko w blaszanym kotle u kolegi na ogródku. W ruch poszło kilka rodzajów stosownych pod grilla kiełbach, do tego musztarda i do wyboru żołądkowa gorzka lub miodowy Tullamore Dew - bo ostatnio uwielbiam wszelakie łagodniejsze w woltach gorzały na słodko. Tym samym, konsekwentnie zastawiam domowy barek różnymi likierami - a to pistacja, a to malina, a to kokos...
Kończąc kulinarny wątek podrzucam Szanownym Państwu cytat z odległego epizodu Świata Według Kiepskich, z odcinka, w którym gościnnie wystąpił Maciej Kuroń w roli kucharza więziennego:
"Ciemną nocą, przy niedzieli, młody grypser w ciasnej celi, w brudnym garze szamę warzy, o dziewczynie swojej marzy".
Życzę Państwu smacznego!
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm






