Wrobił mnie Pan bluesowy w kolejne zastępstwo, ale chętnie poprowadzę. Już w najbliższą niedzielę. Przypominać się nie będę, ponieważ narzucanie uważam za niesmaczne.
Wczoraj Pan Krzychu miał gościa, z zamiłowania oraz w wydajności bluesmana, Macieja Błażeja Kręca. Człowieka nie tylko czynnego w uprawianiu muzyki, która dała podwaliny pod rock, ale też inicjatora wielu w tym zakresie wydarzeń. Obaj Panowie pouprawiali zachętę pod pewną poznańską bluesową imprezę, na którą zdaje się biletów końcówka, albo nawet w ogóle pozamiatane. Niestety, za kulisami radiowej spikerki, też wiele się zadziało, co wpłynęło na mój brak percepcji w kwestii owego wydarzenia. Ode mnie więc Państwo Szanowni szczegółów nie uzyskacie - jeśli nie zapisaliście lub akurat byliście na siusiu, dzwońcie do Pana bluesowego albo na policję. Ten pierwszy, nosi przy sobie odpowiedni kalendarz, chociaż nie taki, za jakimi tęsknię. Mnie zawsze podobały się takie w fabrykach albo warsztatach samochodowych.
Skapnęły mi się dwa kompakty. Pan Maciej Kręc opuszczając spikerkę, dopadł Nawiedzone Studio, wręczając na cedekach dwa polskie bluesy, a co ważne - z własną rekomendacją. Jeśli więc okażą się krzyśkowe, pójdą na jego paśmie w niedzielnym eterze.
Niepierwszy raz Pan Maciek (że tak się spoufalę) obdarował mą audycję muzycznymi przydatnościami. Kiedyś, a to już przed ładnymi laty, kiedy jeszcze program Blues Ranus realizowała ulubienica autora audycji, skapnął mi się od niego podwójny kompakt z jego autorskim materiałem - oraz zaproszonymi gośćmi. Na pewno więcej niż raz, było na mym paśmie. Schlebiające i nobilitujące zostać zauważonym przez w sumie nie mojego gościa, który wie, że andy podarunków nie sponiewiera.
Na nawiedzonym paśmie dużo świetnej muzyki. Liczę, że Państwo doceniacie choćby nowego Francisa Rossiego. Chciałbym w jego wieku, szczególnie po wielu latach chlania i brania (a wydał w życiu na kokę ponad dwa miliony funtów), legitymizować się tak obfitą pasją oraz sceniczną dyspozycyjnością. Trasa za trasą. Dopiero zamknął jedną, a już na celowniku zarys kolejnej.
Rossiego boogie/rock 'n' roll to coś absolutnie w rockowej muzyce radosnego, co szczególnie przyda nam się na te syfiaste czasy. Z czternastu piosenek zbioru "The Accidental", każdy chyba znajdzie coś dla siebie. Pod warunkiem, że ma się w sobie tę Quo żyłkę. Do tej konkretnej zadymy trzeba mieć w sobie ekstra gen, w przeciwnym razie na zakrapianych kolacyjkach, usłyszycie: przycisz, bo nie można rozmawiać albo wyłącz, głowa po całym dniu mnie boli. Nie ma siły, by każdy z nas w bogatym gronie przyjaciół nie miał choć jednej czy drugiej takiej. I nie wytępisz, bracie.
Wielbię Francisa, podobnie jak zmarłego przed laty Ricka Parfitta. Obaj bezbłędni. Ich tandem to widok z góry najwyższej.
Uwierzcie Państwo Mili, moje pierwsze chwile z albumami "Whatever You Want" czy "Never Too Late", zaliczam do najwspanialszych z życia kadrów. Dużo ze mną robiła tamta muzyka, więc kupię każde nowe coś Rossiego, albowiem mam do człeka słabość i jakieś takie wieczyste zaufanie. Jak widzicie, za grosz obiektywizmu, ale kicham kurtuazje, w życiu trzeba być wyrazistym.
Z "The Accidental" na moim radio trzy kawałki. Rozpiska obwieszcza ich tytuły, niemniej proszę dać wiarę, najchętniej wyemitowałbym całość - tak przyjemnie się słucha. Kupcie sobie, polecam. Nie zwlekajcie. Poluzujcie portfel, dopóki ładny digipak. Różnica kolosalna. Wystarczyło na stoisku Wishbone Ash zaobserwować, jak smutno prezentuje się ich ostatnie "Coat Of Arms" w zwyczajnym jewelcase'ie. A tu jeszcze trzeba wysupłać dwadzieścia pięć euro. To prawie jak coca cola w mikro butelczynie zero dwa za piętnaście złotych. Popatrzcie i doceńcie mój digipak - do popodziwiania w tej samej rozpisce, w której nówka kompakt Francisa Rossiego. A u mnie okładka w zasięgu wzroku, dysk w odtwarzaczu, więc fałszem wtóruję Rossiemu w genialnej melodii "Push Comes To Shove". Taki hit, że jak kiedyś mawiał jeden z moich klientów: tak dobre, że aż strach słuchać. Przy czym żywię nadzieję, że obejdzie się bez zejść.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm




