wtorek, 3 listopada 2026

chronologia

Jarre po raz trzeci.
Weźmy na ruszt "Chronologie" z dziewięćdziesiątego trzeciego.
Pierwszy Żą Miszel mego stania za ladą. Byłem przeszczęśliwy mogąc postawić jego muzykę w dziale z nowościami sklepu z kompaktami w świeżo pozyskanej robocie. Chyba każdy fan muzyki, który wychował się na tej cudownej elektronice, po przejęciu kontroli nad prowadzeniem takiego sklepu, marzyłby o podobnej chwili - a ja jej dostąpiłem. I to są moje chwile szczęścia.
Cieszyłem się z "Chronologie", jak szczawik z nowego resorka Majorette.
Znowu świetny Jarre, w dużym stopniu znajomo brzmiący, choć była to kompletnie inna epoka od Tlenu czy Pól Magnetycznych.

Inspiracją stanął Stephen Hawking, nieżyjący już od około dekady geniusz fizyki, przez większość życia przykuty do wózka, z taką zdeformowaną sylwetką oraz twarzą, którego w głosie do swojej twórczości użyli także Pink Floyd.
Jarre zafascynował się "Krótką historią czasu", książką Hawkinga, mającą na celu w sposób komunikatywny przekazać treści o kosmologii przeciętnemu Kowalskiemu. W podobnym tonie w temacie astrofizyki, od wielu lat dociera do swych czytelników astralny popularyzator Neil DeGrasse Tyson, którego posiadam kilka w miarę lekko przyswajalnych książek. Tyson to także kapitalna w gwiezdnej sferze postać, choć nie odkrywca, a dostarczyciel faktów, tak gwoli ścisłości.
Stephen Hawking przez większość życia zajmował się Wielkim Wybuchem, od którego przecież wszystko się zaczęło. Od niego, nie od żadnego boga. Ponadto Hawking penetrował Czarne Dziury, a więc kolejny niesamowity kosmosu wątek, którego ludzkość długo jeszcze nie rozgryzie. 

Jarre nie jest tutaj sam. Jest z nim kilku ludzi, wśród których gitarzysta Patrick Rondat. Jego solowe płyty prezentowałem już w latach dziewięćdziesiątych w winogradzkim Radio Fan, w programie "Rock Po Wyrocku".
Na "Chronologie" składa się osiem części. Najdłuższa pierwsza, a najbardziej przebojowa czwarta.
Kolejne udane dzieło boskiego w elektronice Francuza, zdecydowanie do słuchania w całości.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !


metamorfozy

Spotkanie z Jarre'em nr 2. Na dzisiaj "Metamorphoses". Nie jest to płyta rarytas, a jednak zdecydowanie zbyt rzadko bywa na ustach wielbicieli tego wizjonerskiego Elektronika.
U progu nowego tysiąclecia Jarre na nowo zdefiniował swoje brzmienie, a jednocześnie wprowadził wokale/wokalizy. Co prawda, mieliśmy je już na "Zoolook", jednak wtedy miały zupełnie inne zastosowanie. Z reguły - przetworzone. Ponoć Jarre użył wtedy nawet głosu Lecha Wałęsy.

"Metamorphoses" oscyluje wokół ówczesnych dobrodziejstw technologicznych, tak też, m.in. usłyszymy zakłócenia linii telefonii komórkowych albo przetworzonego terkoczącego automatu do zraszania trawników.
Jarre jest o ćwierć wieku starszy względem pierwszego "Oxygene", lecz na okładce wygląda świetnie. Jak gdyby upływający czas nic mu nie robił. W nowej muzyce, także tryska młodzieńczą werwą. Odnoszę wrażenie, że miał pomysłów dużo więcej, niż pojemność przeznaczona dla albumowych ram. 

Na dzisiaj trzy utwory, które lubię najbardziej z tej - co tu dużo gadać - ogólnie udanej płyty, na każdym kroku pachnącej Francją. Ta francuskość wypływa tu z każdej szczeliny.

7-minutowe "C'est La Vie", z wokalizami arabizującej Belgijki Natachy Atlas. Ponętna muzyka, mająca w sobie pewien element trudnego do zdefiniowania niepokoju. "C'est La Vie", czyli takie jest życie, co na język Franka Sinatry przekłada się na that's life - niedawno mieliśmy w Nawiedzonym. 

Nastrojowe i niewiele krótsze "Millions Of Stars". Był to mój pierwszy faworyt, kiedy przed dwudziestoma sześcioma laty po raz pierwszy posłuchałem całości - i do dzisiaj w czołówce. Tutaj wokalizy dostarczyła, będąca po muzykologii Veronique Bossa, w swoim czasie należąca do koncertowego zespołu Christophera Crossa. 

Weźmy jeszcze przedostatni w zestawie, ceremonialnie, wręcz funeralnie brzmiący numer "Gloria, Lonely Boy". Nie podano w książeczce, kto stoi za śpiewaniem, a tych głosów kilka. Tym razem piosenka. Rzecz o przemijaniu gwiazdy sceny, kiedy czas błysku fleszów dobiega końca. 

Jeśli znajdę czas, a i do końca tygodnia nie zmieni mi się nastrój, wystąpi u mnie na radio. Jeszcze nie wiem, na jakim, ale to bez znaczenia ufając, że jesteśmy ze sobą nie na wyrywki.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !


poniedziałek, 2 listopada 2026

geometria miłości

Ostatnio zasłuchuję się Jean-Michel Jarre'em i cieszy mnie, że nie brakuje mi jego muzyki. A wzbiłem się ponowną chęcią ku tej elektronice za sprawą info o przyszłorocznych trzech koncertach Mistrza w moim kraju - Katowice, Łódź oraz Gdańsk. A gdzie Poznań? Zupełnie Gród Przemysła spadł w hierarchii atrakcyjności. To czyni, że nie dostąpię żadnego z trzech zaplanowanych występów faceta, którego lubię, podziwiam i słucham przez całe muzyczne życie.

Nigdy nie zapomnę moich pierwszych fascynacji albumami "Oxygene" i "Equinoxe". Epoka podstawówki, kiedy wszyscy braliśmy tę muzykę w dotyk wyobraźni. Jednocześnie piekielnie zazdrościłem giełdziarzom, posiadaczom tych tytułów i nigdy nie mogłem pojąć, co w nich siedzi, że chcą się ich pozbyć. Ale przecież ja sam też się pozbywałem wspaniałych tematów tylko po to, by posiąść kolejne. W tamtych latach mało kogo było stać na kolekcjonowanie. Większość kolegów wyłapywała płyty, potem je przegrywała na taśmy, po czym na kolejnych giełdach zamieniała na inne tytuły. Ja, nie mając magnetofonu, musiałem się przed podmiankami porządnie nasłuchać, zapamiętać, albowiem nic nie dawało gwarancji ponownego kontaktu z wypuszczoną z rąk muzyką.
Jarre'a często słuchałem leżąc na dywanie i uwalniając receptory imaginacji. Zawsze czułem się przy jego twórczości bosko. Ten facet nieważne, czy akurat prezentował melodyjny, skoczny fragment, czy kontemplacyjny - zawsze gęsia skórka.

Nie jestem fanem wszystkiego, czego dokonał, ale więcej lubię, niż nie.
Dzisiaj przez połowę dnia kręciłem "Geometrią Miłości". Nietypowy Jarre i mało znany. Album z gatunku wyciszonych, zmysłowych, zadumanych, znakomity też wobec umysłów filozoficznych.
W zbiorach posiadam wznowienie cd z dwa tysiące osiemnastego, choć pierwotnie wydano go w dwa tysiące trzecim. I ten stary egzemplarz miałem jako nowość w dawnym sklepie. Tym sklepie najfajniejszym i jedynym godnym zapamiętania. Wtedy nie był to, jak teraz Jean Michel Jarre "Geometry Of Love", a zapisywał się, jako Project By Jarre "Geometry Of Love - For Vip Room". I przyrostek w tytule sporo wyjaśniał, albowiem rzecz to stworzona na zamówienie, bodaj dla jakiegoś bogacza, który poprosił Jarre'a o skomponowanie muzyki do jego ekskluzywnego nocnego lokalu. Chodziło o muzykę tła, o rytmy niekonfliktujące z rozmowami i szeptami gości. A że w takich miejscach zawsze pachnie namiętnością lub płatną miłością, tak też wobec geometrii miłości album opatrzono stosowną okładką, która przedstawia spikselowane kobiece łono, i tak się złożyło: ówczesnej sympatii Jarre'a.
Ten blisko trzykwadransowy album, dostarcza subtelnej elektroniki i ambientu, co mogło też przygarnąć wielbicieli new age. Świetnie się słucha, pod warunkiem, że nie wymagamy od Jarre'a łatwych melodyjek. Nie ma tu nic singlowego i niczego na żadnym promo z tego nie wykrojono. Tylko do słuchania w całości, aczkolwiek piękny temat "Skin Paradox", można sobie powtórzyć w oderwaniu od spójności.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !


niedziela, 1 listopada 2026

"NAWIEDZONE STUDIO" program z 1 listopada 2026 / RADIO AFERA na 98,6 FM Poznań




"NAWIEDZONE STUDIO"
wydanie z 1 listopada 2026
(z niedzieli na poniedziałek,
od 22.00 do 2.00)
 
98,6 FM Poznań
oraz afera.com.pl

realizacja i prowadzenie: andy

 

W połowie audycji raptem źle się poczułem. Mam nadzieję, że nie było słychać. Przez chwilę pomyślałem, by przerwać nadawanie, ale za długi jest tydzień, za długo czekam na nasze spotkanie. Poza tym, po północy bardzo chciałem nadać Chrisa DeBurgha, Yes czy Manfreda Manna, więc zebrałem się w sobie i z satysfakcją dopiero po wszystkim zapakowałem dupsko do taksy. Noc przecierpiałem, ale już jestem.

ARKADO Open Sea {album "Open Sea" /2024/}
ARKADO Running Through The Night {album "Open Sea" /2024/}
IOMMI Death Wake {feat. Brian May} {album "From The Dark" /2026/}
IOMMI Deified {album "From The Dark" /2026/}
MAGNUM Do You Know Who You Are? {album "Evolution" /2011/}

DIAMOND RAIN Naked City {album "Chapter One" /2026/} -- premiera!
DIAMOND RAIN I Need Love {album "Chapter One" /2026/} -- premiera!
STORMWARNING Lovers In The Dark {album "Stormwarning" /2023/}
NEON RIDER Heading To The Line {album "Keepers Of The Flame" /2026/} -- premiera!
NEON RIDER Jukebox Anthem {album "Keepers Of The Flame" /2026/} -- premiera!

SAXON I Can't Wat Anymore {album "Destiny" /1988/} -- Nigel Durham in memoriam
SCORPIONS Bad Boys Running Wild {album "World Wide Live" /1985/}
SCORPIONS Loving You Sunday Morning {album "World Wide Live" /1985/}
SCORPIONS Make It Real {album "World Wide Live" /1985/}
MICHAEL BOLTON Take A Look At My Face {album "The Hunger" /1987/}

JEAN-MICHEL JARRE Oxygene 8 {album "Oxygene 7-13" /1997/}
JEAN-MICHEL JARRE Oxygene 13 {album "Oxygene 7-13" /1997/}
JEAN-MICHEL JARRE Oxygene (Part 20) {album "Oxygene 3" /2016/}
JEAN-MICHEL JARRE Flying Totems {album "Equinoxe Infinity" /2018/}
ANDREAS VOLLENWEDER Geastrum Coronatum {album "Caverna Magica" /1982/}
ANDREAS VOLLENWEDER Pace Verde {album "Caverna Magica" /1982/}

EIVØR Hinumegin (The Other Side) {album "Tungl" /2026/}
EIVØR Healer {album "Tungl" /2026/}
PAT METHENY & ANNA MARIA JOPEK Upojenie {album "Upojenie" /2002/ -- wersja międzynarodowa /2008/}

CHRIS DE BURGH The Long And Winding Road {The Beatles cover} {album "Footsteps" /2008/}
CHRIS DE BURGH Africa {Toto cover} {album "Footsteps" /2008/}
CHRIS DE BURGH Without You {Badfinger cover} {album "Footsteps" /2008/}
CHRIS DE BURGH Where Have All The Flowers Gone? {Pete Seeger cover} {album "Footsteps" /2008/}

YES Close To The Edge
I) The Solid Time Of Change
II) Total Mass Retain
III) I Get Up, I Get Down
IV) Seasons Of Man
{album "Close To The Edge" /1972/}

MANFRED MANN'S EARTH BAND Davy's On The Road Again (live 2025) {album "The Roaring Silence" 50th Anniversary Edtion /1976/ /reedycja 2026/}
MANFRED MANN'S EARTH BAND The Mighty Quinn (live 1976) {album "The Roaring Silence" 50th Anniversary Edtion /1976/ /reedycja 2026/}

PENDRAGON Time For A Change {album "Kowtow" /1988/}
PENDRAGON I Walk The Rope {album "Kowtow" /1988/}
PENDRAGON The Haunting {album "Kowtow" /1988/}

 
UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl
(
obecność nieobowiązkowa !)
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"



"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego" - sobota, 31 października 2026, POLSKIE RADIO POZNAŃ, 100,9 FM Poznań

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
wydanie nr 32
31 października 2026

(sobota, w godz. 23.00 - 1.00)

Polskie Radio Poznań
100,9 FM Poznań
realizacja Adam Loch

prowadzenie andy

 

THIN LIZZY Roisin Dubh (Black Rose): A Rock Legend {album "Black Rose: A Rock Legend" /1979/}
PETER GABRIEL Panopticom {z dysku "Dark-Side"} {album "I/O" /2023/}
GARY MOORE Wild Frontier {album "Wild Frontier" /1987/}
GARY MOORE Take A Little Time {album "Wild Frontier" /1987/}
STEVEN WILSON The Raven That Refused To Sing {album "The Raven That Refused To Sing (And Other Stories)" /2013/}

JEAN-MICHEL JARRE Rendez-Vous 4 {album "Live In Bratislava" /2025/}
JEAN-MICHEL JARRE Stardust {album "Live In Bratislava" /2025/}
KRAFTWERK The Robots {album "The Man Machine" /1978/}
KRAFTWERK The Model {album "The Man Machine" /1978/}

ANDRZEJ ZAUCHA Kino Objazdowe VIII - Ballada (finał) /piosenka z 1986/ {album OST "Krzyk" /2026/}
BADFINGER My Heart Goes Out {album "Badfinger' /1974/}
BADFINGER Lonely You {album "Badfinger' /1974/}
STEVE HACKETT Every Day {album "Spectral Morning" /1979/}
ALICE COOPER Black Mamba {album "The Revenge Of Alice Cooper" /2025/}

MAGNUM The Last Frontier {album "The Visitation" /2011/}
CHEAP TRICK Wherever Would I Be {album "Busted" /1990/}
CHEAP TRICK Can't Stop Fallin' Into Love {album "Busted" /1990/}
STRATOVARIUS Coming Home {album "Visions" /1997/}

UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !




sobota, 31 października 2026

cukierki

Za mych cielęcych lat chyba wszyscy wiedzieliśmy, czym halloween, lecz raczej nikt się tym nie zajmował. Za wyjątkiem ekipy Kaia Hansena i Michaela Kiske'ego, których wspaniałym dziełkiem się zasłuchiwaliśmy. Wydany w Polsce "Strażnik Siedmiu Kluczy", stacjonował bodaj w każdym polskim domu, bez względu na stylistyczne preferencje. A my z Długim i Waldo katowaliśmy tę muzykę - pieszczącą nasze uszy, jednocześnie uwrażliwiającą na bujne aranże i wykwintne melodie.
Załączyłem dzisiaj obu Strażników i wciąż nie wiem, który lepszy. Ciekawe, co na to chłopaki?
Wytwórnia Noise Records ustrzeliła środek tarczy, bo chyba nic lepszego im się potem nie trafiło. Ale, czym życie, czym sława, sukcesy i pieniądze, oznajmia "Rise And Fall". Genialny kawał, wciąż dobrze trzymającego się żelastwa, z którego jasno bije, iż wszystko, co się wznosi, musi kiedyś upaść. Każda sława przeminie, każde bogactwo przemieni się w proch. Tak też andy'ego rada - żyjcie pięknie, niełapczywie, w zgodzie cudu samego istnienia. 
Wszystkie heołinowe na dziś duszki uświadomiły, iż pochodzę z epoki, kiedy nie tylko one nic mnie nie obchodziły, ale też imieniny hierarchią tkwiły nad urodzinami. Wiem, małolaty nie uwierzą, albowiem teoretycznie urodziny powinny przebijać umowne imieniny. A jednak, kiedyś obchodzono huczniej imieniny, ponieważ były w kalendarzu, ponieważ tak nakazywała tradycja, natomiast urodziny... hmmm, owszem, składano życzenia lub nie, w zależności od wiedzy, chęci lub innego widzimisię. Nie przywiązywano większej wagi do corocznego plus jeden.
Na imieniny mamuśki kupowały dzieciakom cukierki na wagę, które w sklepach pakowano jedynie w szare tytki. We właściwym dniu częstowano na wybranej, tylko jednej lekcji, koleżanki i kolegów, zaś belfra każdego, z którym akurat przypadały zajęcia. Imieniny były dniem zdejmującym presję pójścia do odpowiedzi, ale najlepiej jeszcze przed poczęstowaniem nauczycielki, stosownym było zasugerować: proszę pani, mam imieniny, czy nie będę dzisiaj pytany? W moim przypadku kwestia niezwykle istotna, wszak nigdy nie byłem przygotowany.
Z cukierkami zawsze miałem full wypas, Rodzice dawali radę, więc kupowali czekoladowe, wiadomo - dla każdego po jednym. W klasie było nas bodaj trzydziestka ósemka, więc w torebce na górkę ze dwa/trzy czekoladowe, w razie, gdyby. Na zapytania: a mogę dwa? ,odpowiedź stanowcza: nie! Więcej jedynie dla tych od serca, których zapraszałem na wieczorne lanie wosku oraz tort plus szyszki - ulubiony przysmak rówieśników, który z ryżu preparowanego i czekolady ugniatała Mama.
Wracając jednak do tych cukierków szkolnych, nie zawsze bywały czekoladowe, mniej majętni serwowali owocowe, a czekoladowe wydzielali jedynie edukatorom. I nikt się nie obrażał. To tak a propos cukierków, na które w przeddzień wszystkich zmarłych, dzieciaki napędzają trend.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


kawalerskie

Ze trzy-i-pół dekady temu, Sisterka przysłała mi z Chicago kamerę wideo, marki JVC. To była czysta na wtedy sensacja. Nikt jeszcze nie miał, albo prawie nikt. Obsługiwała duże kasety i jawiła się wygodną w użytkowaniu, choć z racji gabarytu preferowano ją wobec ludzi postawnych i z krzepą.
Dużo nagrywałem, a po latach Tata zgrywał co się dało na dvd. I tak oto obrodziło w pamiątki. Weźmy więc jedną z nich...
Taka scena z mojego kawalerskiego, listopad 1992, nie wiem, kto akurat operował na planie, ale dajemy z Katarem czadu imitując sekcję Carlosa Santany do "Oye Como Va". Maciek przejął na siebie partie perkusyjne, co dobitnie odczuwało moje wiekowe biurko, ja zaś solówkowałem na liniale kątowniczym mego Taty, natomiast na nieistniejącym już półkotapczanie muzę zapodawał mój pierwszy srebrny Technics - sprzęt zakupiony za dwieście dolców w nieistniejącej już Baltonie. Zabawa przednia. Z czasem dołącza Waldo i wraz z nim gramy "Let's Get Rocked" Def Leppard. Waldo tu głosem i gitarą, a ja zdaje się trzymałem kamerę. Raz po raz towarzystwo kręcące się w okolicach wc zagląda do nas i niekiedy popukują po czole. Na chwilę zagościł zmarły ostatnio Długi, który ucina sobie dymka, więc nie chwyta za żaden z powietrznych instrumentów.

Kawalerskie głośne i w obrusie obfite. Mama zadbała, byśmy głodem nie przymarli. Tych ludzi... że też ich wszystkich pomieściłem: Leszek, Jasiu i Długi - to z tych, których już nie ma. Ponadto: Sobuś, Katar, Waldo, Grzechu (a tak po prawdzie: Maciek), od takiej bardzo fajnej Justyny Tomek, do tego Radek, Marek, Mieciu, no i, wreszcie ja. Dwunastu apostołów rocka. Super impreza i nikt nie zadzwonił na dziewięć dziewięć siedem. Trzeba umieć się bawić. Głośno i kulturalnie. Przejrzałem całą taśmę i uwierzcie, może ze dwa, trzy niecenzuralne słowa, dzisiaj wręcz nie do pomyślenia. 

Jest też akcent z Ugly Kid Joe i muszę o tym wspomnieć, albowiem znowu z Katarem dajemy czadu, tym razem przy "Everything About You". Zacny kawałek, choć płytę słuchałem na wyrywki. No, ale podnieta przy muzie na maksa. Gramy i śpiewamy, a gdy song dobiegł końca, kamera zapisała Maćka zapytanie: ile dałeś za Ugly?, odpowiadam: dwa cztery dziewięć, na co reakcją Katara jest twarzy grymas - że drogo.
Pozbyłem się potem tej płyty - nie wiedzieć, czemu. Ale nie ma tego... bo wkrótce wróciła do mnie, choć nie ten sam egzemplarz. Nie pamiętam okazji, ale ów compact disc sprezentował mi nieżyjący od paru lat Szwagier, brat Mundi  - i to jedyna po nim pamiątka. 

Wspomnienia scalają nas, a musicie wiedzieć, że mowa o kumplach z zasadami. Tylko tacy przetrwają. Nawet, jeśli do niektórych mam już tylko dostęp dzięki technologicznym dobrodziejstwom.
Ale te wspomnienia trzeba też mieć z kim dzielić. Na nic się zdadzą, jeśli pozostaniemy z nimi sami.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm