poniedziałek, 19 października 2026

Paweł (Długi) (*)

Ten blog nierzadko bywa przekaźnikiem złych wieści, więc aby tradycji stało się zadość, nie inaczej będzie i tym razem. 

Kumpel mi umarł. Taki z najwyższej półki - dosłownie i w przenośni, albowiem chudy dryblas z niego był. Miał bliskie memu sercu poczucie humoru, a i muzycznie wcale nie byliśmy odlegli, chociaż Długi lubił solidny metal. W jego nutach nie było mięczaków ani amnestii.
Niedawno napisałem, że jestem już na takim etapie, iż większość moich kamratów od muzyki oraz najwspanialszych młodzieńczych czasów, przychodzi mi odwiedzać na cmentarzach. Nie miałem bladego pojęcia, że los właśnie szykował mi kolejną niespodziankę. A jeszcze w miniony wtorek, tuż po osiemnastej, otrzymałem od Długiego życzenia urodzinowe: "Wszystkiego najlepszego dla andy'ego w jego dniu! Aby do stówki, a potem się zobaczy". Krótko i na temat. Odpisałem, że z tą stówką to mocno na wyrost, niemniej dziękuję za hojność.

Pamiętam, jak przed paroma laty Długi zmierzył się ze śmiercią naszego kumpla, Leszka. I ja również do dzisiaj nie spuszczam z Niego oka. Z Pawła, też okiem nie ucieknę. Zbyt wiele obaj dla mnie znaczą. Było nie było, skarby koleżeństwa/przyjaźni trzeba pielęgnować nawet, jeśli od pewnego momentu żyjemy już tylko wspomnieniami młodości.

Zastanawiało mnie, czy kondycja pozwoli Pawłowi wybrać się, dać się namówić na poznański występ U.D.O. Lubił jego mięsiste gardziołko i w dawniejszych latach zarzynaliśmy wspólnie stare płyty Accept. Im bardziej Udo Dirkschneider strzępił głos, tym Długi miał większy uśmiech na mordce. Był metalem z krwi i kości, choć serce, dajcie wiarę - gołębie. Bo my metale tacy właśnie jesteśmy.
Coś czuję, że Długi ostatecznie wykręciłby się z koncertu herr Dirkschneidera. W ostatnich latach nie bardzo lubił oddalać się od chałupy, nawet jeśli w grę wchodziło tylko kilka tramwajowych przystanków. Miał pewną blokadę. Potem wyjaśniło się, że to głębsza sprawa, ale tutaj nie będziemy się tym zajmować.
Skoro mamy Długiego w jego i moich złotych czasach, wyobraźcie sobie nasze wspólne przeżywanie Strażnika Siedmiu Kluczy, cudownego dziełka Helloween, a zadziało się na Długiego Danielu. Moment skonfrontowania mojej polskiej edycji z Długiego niemieckim oryginałem Noise Records - bezcenne. Różnica w jakości obu wydań niemal nie powyrwała futryn. Śmiał mu się ryjek, dumny był, zachwycony, patrzył z boku, jak andy'emu kopara opada.
Lubiłem z Długim nasze nasiadówy, czy to u niego, czy u mnie. Zawsze grała muzyka i nikt jej kurwa nie przyciszał. To były nasze chwile. Nigdy nie plątała się żadna ściszydupa, która musiała zagadać najpiękniejsze w nutach momenty. Och, kochałem tamte realia. Słuchaliśmy, przeżywaliśmy, wymienialiśmy się spostrzeżeniami, a pomiędzy wierszami chrupaliśmy słone paluszki, popijając herbatą, bo wtedy niczego innego w sklepach nie było. Orzeszki? Chipsy? - to nie ta epoka. Lecz, niekiedy widząc, jak kumple rozstać się nie mogli, ich weekendowe spotkania przedłużały się wskazówką zegara wyraźnie przechyloną na po północy, otwierały się drzwi od pokoju i Mama Pawła serwowała talerz z kanapkami plus dwa kubki gorącej herbaty. Żadnych rukoli czy ozdobnych czekoladowych pasemek, które tylko zabierają miejsce i mulą żołądki. To były takie kanapki dla chłopaków, żadne eleganckie ecie pecie - jedne z żółtym serem, po drugiej stronie talerza z kiełbasą, a dla kolorytu ewentualnie gdzieniegdzie plaster pomidora. Wpierdalaliśmy, aż się uszy trzęsły. Pyszne, jak nic. Apetyt, jakbyśmy z frontu właśnie wrócili. Tak było.
Świetne czasy - Długi, Leszek, Waldas i ja. Niekiedy jeszcze dwa Maćki i inni tam. Nie zawracaliśmy sobie głowy babami, choć każdy z nas jakąś miał. Jednak, gdy spotykali się faceci, nikt nie ośmielił się zamieszać płcią przeciwną, bo takie klimaty z reguły źle się kończą. I Wy też o tym pamiętajcie.

Przyszedł Sylwester osiem siedem na osiem osiem. Dużo zmienił. Nie wiedzieliśmy z Długim, że nadeszła nowa era, że właśnie wyławiamy nasze drugie połówki na całą pozostałą resztę życia. Ja się jeszcze ociągałem, nie spieszyło mi się zrywanie z kawalerską wolnością, jednak Długi był gotowy od pierwszego dnia, więc ruszył do boju. Upatrzył sobie niewiastę i każdego dnia zdobywał akr po akrze. W końcu oszaleli na swym punkcie. Na moich oczach rodziło się ich uczucie, a potem wiadomo - ślub, weselisko... Aż nadszedł dzień, kiedy zadzwonił domofon, a tam Długi: czołem Maseł, mogę? Włazisz, jasne! - poszło w odwecie. Długi w oczach szczęśliwy, niezwłocznie zarzucam więc: no i...? Na co Długas: "córa!" Jeszcze nie zdążyłem go przytulić, aż wnet uzupełnił: "i syn!". Gruby kaliber! Ucieszyłem się, jak gdyby to moje były. Cudowne chwile. Tylko nas wzmocniły jeszcze, choć wiadomo, od wtedy było już trochę inaczej. Ale zakładam, że się k*** zawsze mega lubiliśmy!

Paweł i Ewa stanowili świetną parę. Byli w afekcie, kochali się najszczerszą odmianą miłości. Byli ze sobą na Słońce i niepogodę. Zawsze razem, zawsze blisko siebie, książkowo, bez żadnych w myślach łajdactw. Gdyby tak dobierali się ludzie, świat byłby wręcz idylliczny.
Co teraz ta biedna Ewa pocznie? - głośno bierze mnie w zastanowienie. A jeszcze jaki cios dla obu żyjących Pawła Rodziców (jedynak!). Wszystko mega fajni ludzie. Nikt z nich nie zasłużył, niemniej, Drodzy Państwo, przyzwyczajajmy się - życie głównie składa się ze smutków. Co pewien czas te drobne smutki przeradzają się w nieszczęścia.
Nie wiem, co mówią Gwiazdy. Często się w nie wpatruję, ale nie mam bladego pojęcia, która do kogo należy. Ufam, że każdy ma własną i jest mu przytulnie. No bo, jaki byłby tego wszystkiego sens?

P.S. Wraz z odejściem Długiego straciłem bardzo ważnego dla mnie nie tylko kumpla, ale i Czytelnika. Bo choć Paweł nie słuchał moich audycji to wiem, że bloga odwiedzał regularnie. Zapewniał. I był nad wyraz elegancki, nigdy niczego nie prostował, nie polemizował, wyzbywał się jakichkolwiek sugestii. Szanował integralność i sprowadzał się tylko do roli czytelnika. Często pisząc, myślałem o Nim, wiele treści kierowałem bezpośrednio do niego i on musiał o tym wiedzieć. Jakże będzie mi teraz brakować tej naszej symbiozy. Nierzadko czytam, ze ktoś raz na ruski rok odwiedza tego bloga, że właśnie znalazł chwilę i co nieco przeczytał, a potem znowu zapomniał. Takie życie, jesteśmy tylko wyrywkiem dla innych, a tu mowa o gościu, z którym relacje były głębsze, nie takie pomiędzy wierszami. Długi zawsze był i zawsze miał dla mnie czas. Bo na tym to polega. Oto definicja koleżeństwa.

P.S. 2. Ustka, Łężeczki...  to wszystko nasze. Nasze momenty, kadry, z życia teledyski. A jeszcze "kłamczuszki" - pamiętasz?

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

 

"NAWIEDZONE STUDIO" program z 18 października 2026 / RADIO AFERA na 98,6 FM Poznań



"NAWIEDZONE STUDIO"
wydanie z 18 października 2026
(z niedzieli na poniedziałek,
od 22.00 do 2.00)
 
98,6 FM Poznań
oraz afera.com.pl

realizacja i prowadzenie: andy

 

(*) pamięci Pawła (Długiego) 


JEAN-LUC PONTY Don't Let The World Pass You By {album "Cosmic Messenger" /1978/}
JEAN-LUC PONTY I Only Feel GGood With You {album "Cosmic Messenger" /1978/}
PAVLOV'S DOG Anyway There's Snow {album "Wonderlust" /2025/} -- David Surkump in memoriam
PAVLOV'S DOG Jet Black Cadillac {album "Wonderlust" /2025/} -- David Surkump in memoriam

GREGG ALLMAN I'll Be Holding On {album OST "Black Rain" /1989/}
WOJCIECH TRZCIŃSKI Krzyk I {album OST "Krzyk" /1982/ po raz pierwszy na płycie 2026} -- premiera!
WOJCIECH TRZCIŃSKI Krzyk II {album OST "Krzyk" /1982/ po raz pierwszy na płycie 2026} -- premiera!
WOJCIECH TRZCIŃSKI Krzyk III {album OST "Krzyk" /1982/ po raz pierwszy na płycie 2026} -- premiera!
ANDRZEJ ZAUCHA Kino Objazdowe VIII / Ballada {album OST "Krzyk" /1982/ po raz pierwszy na płycie 2026 -- z dodatkowej na płycie ścieżki do filmu "Kino Objazdowe" /1986/} -- premiera!
FRANK SINATRA My Way {album "My Way" /1969/ -- zagrane z "Sinatra Reprise - The Very Good Years" /1991/}

DORO I'll Be Holding On {Gregg Allman cover} {album "Doro" /1990/}
DORO Rare Diamond {album "Doro" /1990/}
METALLICA Crash Course In Brain Surgery {Budgie cover} {album "The $ 5.98 E.P. - Garage Days Re-Revisited" /1987/}
METALLICA Last Caress / Green Hell {Misfits cover} {album "The $ 5.98 E.P. - Garage Days Re-Revisited" /1987/}

HANSEN Born With A Hammer {album "Born With A Hammer" /2026/}
MAD MAX Piece Of Candy / 2026 Version {album "Stories Of Destiny" /2026/} -- premiera!
MAD MAX Bullet {album "Stories Of Destiny" /2026/} -- premiera!
PRETTY MAIDS If It Can't Be Love {album "Spooked" /1997/}
PRETTY MAIDS Never Too Late {album "Spooked" /1997/}

MANFRED MANN'S EARTH BAND Singing The Dolphin Through {album "The Roaring Silence" /1976/ reedycja 2026} -- premiera!
MANFRED MANN'S EARTH BAND Starbird {album "The Roaring Silence" /1976/ reedycja 2026} -- premiera!
MANFRED MANN'S EARTH BAND Questions {album "The Roaring Silence" /1976/ reedycja 2026} -- premiera!

FONTAINES D.C. Marianne {album "Dopamine Chamber" /2026/} -- premiera!
FONTAINES D.C. Where Is Gone? {with ROSALIA} {album "Dopamine Chamber" /2026/} -- premiera!
FONTAINES D.C. You Miss Me {album "Dopamine Chamber" /2026/} -- premiera!

THE PINEAPPLE THIEF Through The Noise {album "Far And Wide" /2026/}
THE PINEAPPLE THIEF No Exceptions {album "Far And Wide" /2026/}
CLIFF RICHARD We Don't Talk Anymore {album "Rock 'N' Roll Juvenile" /1979/}

ROY ORBISON Pistolero {album OST "The Fastest Guitar Alive" /1967/} {zagrane z 4 CD-boxu: Roy Orbison "The Soul Of Rock And Roll" /2008/}
ROY ORBISON The Fastest Guitar Alive {album OST "The Fastest Guitar Alive" /1967/} {zagrane z 4 CD-boxu: Roy Orbison "The Soul Of Rock And Roll" /2008/}
ROY ORBISON Blue Angel {album "Lonely And Blue" /1961/} {zagrane z 4 CD-boxu: Roy Orbison "The Soul Of Rock And Roll" /2008/}
ROY ORBISON In Dreams {album "In Dreams" /1963/} {zagrane z 4 CD-boxu: Roy Orbison "The Soul Of Rock And Roll" /2008/}
ROY ORBISON Love Hurts {The Everly Brothers cover} {strona B singla "Running Scared" /1960/} {zagrane z 4 CD-boxu: Roy Orbison "The Soul Of Rock And Roll" /2008/}
ROY ORBISON All I Have To Do Is Dream {The Everly Brothers cover} {album "In Dreams" /1963/} {zagrane z 4 CD-boxu: Roy Orbison "The Soul Of Rock And Roll" /2008/}

PAUL ANKA with JON BON JOVI My Way {Frank Sinatra cover} {album "Classic Songs - My Way" /2007/}
GILBERT O' SULLIVAN Clair {album "Back To Front" /1972/}
BARRY MANILOW Coming Of Age {album "What A Time" /2026/}

URIAH HEEP Age Of Changes {album "Chaos & Colour" /2023/}
YES The Man You Always Wanted Me To Be (alternate version) {album "From A Page" expanded and remastered version /2026/}


UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl
(
obecność nieobowiązkowa !)
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze

 

 

niedziela, 18 października 2026

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego" - sobota/niedziela, 17 października 2026, POLSKIE RADIO POZNAŃ, 100,9 FM Poznań

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
wydanie nr 30
17 października 2026

(sobota/niedziela, w godz. 24.00 - 1.00)

Polskie Radio Poznań
100,9 FM Poznań
realizacja Jacek Pohl

prowadzenie andy

 

JUSTIN HAYWARD One Lonely Room {album "Songwriter" /1977/}
PAVLOV'S DOG Brown Eyes {album "Lost In America" /1990/} -- David Surkump in memoriam
ROKO Heaven {album "Open Invitation" /1992/}
ROKO All Your Love {album "Open Invitation" /1992/}

CLIFF RICHARD / PHIL EVERLY She Means Nothing To Me {gościnnie m.in. Mark Knopfler} {album Phil Every "Phil Everly" /1983/} {zagrane z kompilacji: Cliff Richard "Private Collection 1979-1988" /1988/}
THE PINEAPPLE THIEF This Empty Space {album "Far And Wide" /2026/} -- nowość!
CLIFF RICHARD True Love Ways {Buddy Holly cover} {album "Dressed For The Occasion" /1983/}{zagrane z kompilacji: Cliff Richard "Private Collection 1979-1988" /1988/}

FONTAINES D. C. Where Is Gone? {with Rosalia} {album "Dopamine Chamber" /2026/} -- premiera!
PRETTY MAIDS Please Don't Leave Me {John Sykes cover} {album "Sin-Decade" /1992/}
PET SHOP BOYS The Trial (instrumental version) {album "A Man From The Future" /2026/} -- nowość!



piątek, 16 października 2026

krzyk

Niedawno umarła Iga Cembrzyńska. Piosenkarka, ale i aktorka teatralno-filmowa, utrwalona w wielu produkcjach. Zapamiętałem ją głównie z meliniarskiej roli w filmie "Krzyk". W obrazie obyczajowo-psychologicznym, reżyserii Barbary Sass. Ten film to także złoty czas Doroty Stalińskiej, choć trudno nie dostrzec irytującego Starego, zagranego przez kapitalnego Stanisława Igara. Dla mnie w każdej roli bezbłędnego, ze szczególnym wskazaniem na jaguarowy epizod miniserialu "Parada Oszustów".
Bezsprzecznie super era polskiego kina, w zasadzie w każdej dziedzinie, czy to obyczajówki, komedii lub dramatu.
Na "Krzyku" zagościłem minimum dwa razy, a w pamięci świta mi Kino Muza, ponoć wciąż aktywne.
I jak na zawołanie GAD Records publikują właśnie na jednym CD zaległą od ponad czterech dekad ścieżkę dźwiękową z tego filmu wraz z inną, być może mniej atrakcyjną, z nieznanego mi i o cztery lata późniejszego "Kina Objazdowego". I choć Wojciech Trzciński nie jest tu w nutach równie wobec "Krzyku" przejmujący, to jednak ballada Andrzeja Zauchy, nie jak na stickerze podano: piękna, a wręcz genialna!
Motyw przewodni "Krzyku" - często zresztą powracający - uwodzi me serce i wiele z filmu przypomina. Fantastyczne granie, z niemal progrockową gitarą i zapadającą melodią. Nie mieliśmy takiej muzyki zbyt wiele, więc polecam nie przegapić. Mam nadzieję, że oprócz mnie, ktoś jeszcze kupi ten kompakt. Wierzę, iż GAD Records mają spory zasięg, zarówno wzdłuż, co i wszerz, i nie tylko cieszą się estymą opętanymi na każdy wynalazek związany z SBB albo skoncentrowanymi modnisiami i handlarzami do spółki na kompakty oraz koniecznie kolorowe winyle z Sondy. 

Korci mnie przypomnienie "Krzyku". Chyba nigdy nie miałem okazji natrafić w telewizji. Skąd zatem problem z wyemitowaniem? Czyżby na przeszkodzie licencja, a może brak w magazynie odpowiedniej kopii? A może po prostu nie ma potrzeby, ponieważ weszliśmy w taki etap dziejów, że mądre i uwrażliwiające kino ustępuje dużo popularniejszym i sporo mniej wymagającym paradokumentom. No cóż, gdyby nie kilka ponadprzeciętnych kanałów w mojej kablówce, np. popularnonaukowych, telewizyjny odbiornik też mógłbym bez żalu zezłomować na którymś z cmentarzysk zapomnienia.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !


sromotnie

Śmichów-chichów co niemiara po wczorajszym starciu licencjonowanych na Amice Wronki, Lechu Poznań, z Ampułkami. Pełna godność przybyszów: Bayer 04 Leverkusen, co czyniło, iż już w swojej nazwie mieli zainstalowany wynik przeciwko takim, jak choćby ci z Bułgarskiej siedemnaście.
To było pewne, jak dwa razy dwa cztery, że ich stłuką, dlatego z tym większym apetytem uruchomiłem odbiornik. Mecz jednostronny, bez krzty rywalizacji. Bayer prowadzili piłkę, zajmowali całe pole gry, skutecznie zniechęcając gospodarzy. Gdyby niemiecka ekipa musiała wygrać ośmioma golami, wygrałaby. Te cztery do jaja, to najłagodniejszy wymiar kary.
Mocarze z Bułgarskiej siedemnaście mogą sobie fikać wszelakim piastom, koronom czy innym widzewom razem wziętym, lecz na polu międzynarodowym nie znaczą nic. Są jak współczesna polska muzyka - nieobrobiona, nieoszlifowana, niewyprodukowana, demo, brudnopis. Są bez melodii i aranżacji, nieudaczni i pozbawieni brzmienia, są jak porzucone taśmy w archiwum.
Szkoda czasu, tym bardziej pieniędzy.


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

czwartek, 15 października 2026

David Surkamp in memoriam (*)

Umarł David Surkamp, i jak się okazuje - w moje urodziny. Ogromnie przykro słyszeć taką wieść.
Lider Pavlov's Dog, pięknej rock'amerykańskiej formacji z progresywnymi inklinacjami.

David dysponował zupełnie inną, pełną przejęcia, niekiedy drżącą, o wysokiej oktawie barwą głosu. Był kompletnie inny od wszystkiego, co znamy. Jego śpiewanie niezwykle mnie ujmowało. Kto zna choćby pierwsze dwa albumy Pavlov's Dog ("Pampered Menial" oraz "At The Sound Of The Bell") wie, o czym mówię. Ale wiadomo, nie poprzestawajmy na nich, słuchajmy dalej. Wydane w ubiegłym roku "Wonderlust", także dostarczyło wiele świetnych, przejmujących piosenek, ze wskazaniem na "Jet Black Cadillac" (ach, i jeszcze te skrzypce!), "Another Blood Moon", "Colingwood Hotel", "Anyway There's Snow" (skrzypce!) czy króciutką balladę "I Wait For You".

Ładnie w imieniu Pavlov's Dog stratę ujęła skrzypaczka Abbie Steiling: "... David miał głębokiego, poetyckiego ducha i romantyczne serce, które znajdowało się w każdej nucie, każdym wersie i każdym występie. Jego muzyka była głęboko emocjonalna, bezpośrednio dotykająca serc Słuchaczy, dając głos pełen tęsknoty, miłości i bólu ...".

O ile pamięć mnie nie zawodzi, jeszcze niedawno koncertowali. W socialmediach widywałem co pewien czas nowe daty występów i zachodziłem w głowę, czy aby któraś z naszych agencji nie wykupi jednego terminu dla mojej Polski? Teraz to już na nic.

Nie oderwę dziś uszu od "Julii", "Theme From Subway Sue", "Late November", "Brown Eyes", "Did You See Him Cry", "Valkerie" czy "Only You". 

Davidzie, pędź ku Gwiazdom ...


andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !


środa, 14 października 2026

urodzinowo

Pragnę pięknie podziękować za życzenia urodzinowe. Co prawda, do bohatera "When I'm Sixty-Four" Beatlesów, jeszcze trochę, co nie oznacza, że to niemal tuż tuż. McCartney, gdy był nastolatkiem napisał piosenkę z racji urodzin swego starego, a jak wiemy, od dwudziestu lat sam zna istotę Sixty-Four.
Powiem Państwu, dużo smakowitego było, m.in. powiększony wtorkowy kubełek KFC, włącznie z cebulowymi krążkami, które ubóstwiam, do tego tarta, jabłkowy kruszaniec, deserki z truskawkami, galaretką i pianką, i różne takie. Obżarłem się o ból brzucha, a cukru dla spokoju ducha wolałem nie mierzyć. Trzeba niekiedy kulinarne zgrzeszyć, wszak jaki sens miałoby życie dla człowieka, który już nie pali, nie pije, a jedynie siusia.
Starego odwiedził Tomuś, który bezzwłocznie po dokonaniu wszystkiego najlepszego, wydobył z plecaka dwa nowiuśkie japońce: Yes "Close To The Edge" oraz Uriah Heep "Innocent Victim". Gruby kaliber. Toż to jedne z moich życiówek, a Yes stoją nawet aktualnością niedawnego koncertu, o którym Młodzian nie miał bladego pojęcia, że jego stary był. Życie pełne przypadków i niespodzianek. Co do Jurajki, to już w ogóle długa historia, o czym na pewno pisałem na blogu i zagadywałem w audycjach. Nie będę po raz enty tematem zamęczać, ale cieszę się, jak cholerka!



andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


UWAGA! -- proszę kliknąć w konkretne zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !