poniedziałek, 25 maja 2026

Pancerniak

Niedawno, któregoś ciepłego popołudnia, zaciągnąłem Mundi pod bramę koszar, a konkretnie - byłego Kina Pancerniak. Zakładam, że jest już byłym, acz widnieje możliwość, iż nadal aktywnie sprawuje misję, lecz już tylko na potrzeby jednostki, dla zawodowego wojska.
Opowiedziałem Mundi historię z dzieciństwa/młodości związaną z tym miejscem. Dowiedziała się o wpływie Pancerniaka na andy'ego w jego najwcześniejszym kontakcie z dziesiątą muzą. To tak w nawiązaniu do niedawnego wywodu o Sierżancie Pieprzu, co i wszelakich tamtych dziejów filmach przygodowych oraz komediach z udziałem Louisa De Funesa, bądź Pierre'a Richarda.
No więc, brama jest, jak była. Przez pół wieku nie dodano jej choćby kapki farby. Korozja stoi wykrzyknikiem. To jest dokładnie ten kolorystyczny popiel, ta sama barwa, z którą każdej sprzed pół wieku niedzieli stawaliśmy twarzą w twarz. Wspomnienia powróciły. Kto wie, być może tkwią tam jeszcze linie papilarne wszystkich zniecierpliwionych, wyczekujących przed dziewiątą rano którejś z niedziel np. siedemdziesiątego piątego lub siódmego, dopóki wojsko nie popuściło sztab i szerokim rozpostarciem blach nie zaprosiło na teren obiektu, celem sprawnego, bez rozglądania się spaceru do kinowej kasy. Jedna była, gdyby co, zaś bilety Pani urywała z rulonu. W zależności od epoki, poranki chodziły po dwa- albo trzy złote. To tak gwoli sprostowania. Zdaje się, że wcześniej zasugerowałem cenę złotych dwóch, a potem trochę pomyślałem, to i owo przypomniałem, i wyszło, że chyba częściej płaciliśmy z Siostrzyczką po trzy od łebka.
Wiem, że pstrykanie zdjęć jednostkom wojskowym od zawsze pod karą, albo najłagodniej rzecz ujmując - zabronione, jednak mnie nie interesują czołgi, amfibie, karabiny, mundury ani ściśle strzeżone sekrety, a tylko trochę na nowo otynkowanych, wciąż tych samych murów, co także zardzewiała kupa żelastwa, o której powyżej w słowie oraz fotce.
Mamy więc widok na kultową bramę, a przez kratę, która niegdyś była ceglastym murem, można dostrzec drogę do kina, czym w oddali, u końca, jedyny wysunięty z szeregu, na lewo budynek. Gdy na niego spojrzałem, w jednej chwili przypomniało mi się całe wnętrze - kasa, barierki, wchód/wychód, pełne wyzbytego komfortu siedzenia, duży ekran, a nawet okrywająca go płachta, w sensie: kurtyna.
Gdyby czasem kino wciąż było aktywne, ciekaw jestem jego obecnej kondycji. Skoro nie ma już zasadniczej służby wojskowej to, czy nawet najniższą rangą zawodowi żołnierze, mają choć trochę gąbki pod dupskiem, czy jednak siedliskowe prycze, jak na twardzieli przystało?

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm