Do najbliższego wydania sobotniego andy'ego w Polskim Radio Poznań, pomału szykują się The Knack. Nieistniejąca już kalifornijska ekipa, grająca do dwa tysiące dziesiątego, ponieważ jej kres wyznaczyła przedwczesna śmierć Douga Fiegera - wokalisty i gitarzysty, głównego kompozytora, co i w ogóle kreatora tej nieco nowofalowej, o power popowych melodiach, ekipy.
The Knack istnieli nieregularnie, często się rozpadając i odradzając, a zawiązali się na rok przed swoim szczytowym w sławie osiągnięciu, hitem "My Sharona" z albumu "Get The Knack" (1979).
Zdobycie u nas w tamtych latach piosenki na płycie, to było coś, jednak czternastoletni andy nie próżnował. Inna sprawa, iż po zrypanym winylu ostało się z łezką w oku wspomnienie, zaś na półce trzyma się dzielnie srebrzysty kompakt, na dodatek z dodatkowym materiałem.
Jednak, kto łaził po Pewexach, niekoniecznie nawet celem kupowania luksusów z bogatego świata - po piętnaście dolców za egzemplarz - a jedynie, by się nagapić, czasem dotknąć, pomacać czy powąchać, pamięta kilka miejscówek z przyzwoitą ofertą. Jedną z nich, nieistniejący od lat skład u rogu Dzierżyńskiego a Kwiatowej, Pewex motoryzacyjny, więc nosił też odpowiedni szyld, bodaj Shell, ale równie dobrze mógł być Michelin, Pirelli lub Esso. Licho wie, nie mam głowy do tych motoryzacyjnych nazw, wszak nigdy nie dane mi było tematu pokochać. Wolę zapamiętywać dobre piosenki, zamiast analizować wykresy silników lub czyścić pierdzidła wydechowe.
W każdym razie, numer "My Sharona", wciąż zajebisty. O tak, dorzucę jeszcze ze trzy wykrzykniki !!!, by mocniej sprawę uwiarygodnić. Wszyscy tę piosenkę wtedy chcieli mieć, a tu jak na złość nasze tonpressy lub inne pronity, nawet nie drgnęły, by choć singla zlicencjonować. W ogóle płyta rozpalała. Pasowała do hucznych prywatek. Takich, jeszcze nie punkowych, ale już dalekich od przylizanych fryzurek.
Prowadząc w latach dziewięćdziesiątych sklep z kompaktami, jako nowość, pewnego letniego wakacyjnego dnia, otrzymałem od Warner Music, dystrybutora na Polskę, album "Zoom" (1998). Pamiętam, był na nim taki numer "Pop Is Dead", ale na szczęście nie sprawdziło się. Co tu dużo gadać, kompakt nie wzbudzał na poznańskim rynku zainteresowania, w dowodzonym przeze mnie salonie mało kogo obchodził, więc ostatecznie nie domawiałem go do regularnej oferty. Mnie również niespecjalnie korciło włączenie tytułu do prywatnej kolekcji, ale kto wie, być może teraz, gdybym raz jeszcze posłuchał...
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm
UWAGA! -- proszę kliknąć w zdjęcie, aby ujrzeć je bez zniekształceń !
