niedziela, 13 marca 2022

do 22-giej

Nad naszymi głowami nie latają myśliwce, nie spadają bomby, można zatem czerpać uroki życia - tak też czerpmy. Wykorzystujmy przychylny czas. Nic nie jest wieczne. Doceńmy, że dziś wieczorem mamy szansę wspólnego posłuchania muzyki - i to najlepszej! Bez żadnego marnotrawstwa cennych fal eteru.
Do usłyszenia o 22-giej na 98,6 FM Poznań, bądź jeśli ktoś np. z Komornik lub Antoninka, na afera.com.pl

a.m.

piątek, 11 marca 2022

SCORPIONS "Rock Believer" (2022)

Z każdym dniem nowi Scorpionsi zyskują. Ich akcje górują, nie grozi krach. Jak dobrze, że nie zawsze każda muzyka podoba się ot tak, od razu. Niekiedy należy więcej posłuchać, zaprzyjaźnić się. To zdrowe. Z ludźmi myślę, bywa podobnie. Przynajmniej u mnie. Z reguły najszybciej tracą ci od pierwszego świetnego wrażenia. Najlepiej więc zatrzymać tych dobrze osłuchanych.
Zabawiłem się w ogwiazdkowanie piosenek z "Rock Believer". Co kilka dni przydzielałem im nowe noty (w skali od 1 do 5), nie spoglądając na te z wczoraj czy dni poprzednich. I wiecie co wyszło? - Żadna jedynka, dwója czy nawet trója. Tylko lepiej i jeszcze lepiej. Na wysoko więc reasumuje się cały album, i już teraz wiem, że "Rock Believer" to jedna z lepszych płyt. Niech gra, niech nikt jej nie zagłusza, nie zagaduje, nie zatruwa.

1) "Gas In The Tank"  ****1/2 - (Klaus Meine już na początku albumu zarzuca, że w zbiorniku musi być więcej paliwa, a Skorpiony znowu zagrają mocno i głośno, jednocześnie będąc wyluzowani i tylko odrobinę mroczni)

2) "Roots In My Boots"  ***1/2  - (kiedy muzyka buja, ja podążam do miejsca, gdzie noc jest gorąca, gdzie dobre życie okrywa światło, a imprezowanie nigdy się nie kończy. Bo należy żyć pełnią życia, od jednego do kolejnego występu)

3) "Knock 'Em Dead"  ****  - (ooo, i tu mamy pomiędzy wiersze wetknięte przesłanie: "nie pozwól, by sława uderzyła ci do głowy")

4) "Rock Believer"  *****  - (pierwsza albumowa perła!: "jestem wyznawcą rocka, jego wielbicielem. Nikt mi go nie odbierze, nikt nie ukradnie mi marzeń. Krzycz więc: wierzę w rocka! Krzycz, krzycz!")

5) "Shining In Your Soul"  ****1/2  - (numer dla fanów historycznego "Is There Anybody There?". Podobnie podszyte reggae wyluzowanym rytmem nagranie, mające szansę na sympatię koncertowej publiczności. -- "na podwórku mej duszy jest ujście, przez które wypuszczam wszystkie kłopoty, zaś w centrum serca znajduje się miejsce, które ogrzewa, i do którego podąża cała moja miłość")

6) "Seventh Sun"  ***1/2  - (ten kawałek muszę jeszcze poćwiczyć, bo choć ma w sobie mechanizm z "The Zoo", wciąż najsłabiej mi wchodzi. Ale to pewnie tylko kwestia czasu.)

7) "Hot And Cold"  ****  - (żądza ciała, wszak rock'n'roll w dużym stopniu na tym bazuje. To tylko teraz tak się porobiło, że metale rozpisują liryki o kowidzie, a niebawem zapewne zacznie się o tym bandycie Putinie. A tutaj proszę, Klaus namiętnie: "wszystko czego chcę, to Ty. Moje głodne oczy wpatrzone w Ciebie")

8) "When I Lay My Bones To Rest"  ***3/4  - (normalnie Skorpionsi w takim tempie zazwyczaj sieją torpedy na pięć punktów, lecz tej trochę brakuje jakiejś fajniejszej melodii. Zamysłem było szybko, jeszcze szybciej, a trochę poszło z zadyszką. Szykowało się kolejne "Now" lub "Love On The Run", a wyszło z międzylądowaniem na uzupełnienie baku. Pomimo, iż początkowe "Gas In The Tank" obiecuje do pełna wlew. 

9) "Peacemaker"  ***** - (kolejna albumowa bomba! Ależ tu chodzą gitary, no i jakże piękny, a jednocześnie kulturalny basowy napęd naszego z bolcem jadu Pawła. Mąciwoda mąci, że hej. I nie tylko jako współkompozytor. Słychać, że ma talent do nut i do poruszania nimi. Niech się czem prędzej zabierze za solo album - kupię! Wyszedł kolejny numer z przesłaniem: "do świata bez granic - bez nienawiści, żalu i lęków. W przeciwnym razie w mgnieniu oka się spopielimy").

10) "Call Of The Wild"  ***3/4  (rzecz prawie na cztery, a jednak czegoś do bitej czwóry zabrakło. Sam jeszcze nie wiem, czego. Być może okazalszej melodii, a może jakiegoś zrywu, motywu, czegoś, do czego chciałoby się powracać. Jest jednak coś na plus - ukłon w stronę mroku, siły i ciężkości tytułowego numeru z longa "Animal Magnetism". Takie skojarzenie po czterdziestu ponad latach lubienia tej muzyki.)

11) "When You Know (Where You Come From)"  *****  - Że co, że żadne z tego kolejne "When The Smoke Is Going Down", "Holiday" czy wiekopomne "Still Loving You"? No to co. Na co mi kolejne "Still Loving You", skoro już jedno mam. "When You Know (Where You Come From)" to ta sama półka, ten sam kaliber, a zarazem rzecz z szansą na podobną rozpoznawalność, co "Believe In Love", "Always Somewhere" bądź "Send Me An Angel". -- Jeśli wiesz skąd i dokąd idziesz, zawsze dostaniesz drugą szansę. Po prostu bądź wierny sobie. To twoje życie, z głową w chmurach, z aniołami u boku, gdzie ktoś tam na górze trzyma twe marzenia.)


Odpuszczam dziś bonusowe CD, by nie załamywać posiadaczy skąpej standardowej edycji. Ale tylko podpowiem, opylcie ją, dołóżcie i SE lepszą kupcie. Karwasz barabasz, parę głupich złotych zaoszczędzone, a nie mieć na półce, choćby takiego "Shoot For Your Heart", to jak pójść do McDonalda, gdzie wspaniałe bułeczki, a zamiast ich, kupić sobie sałatkę - równie pochrzanionie.

a.m.


środa, 9 marca 2022

list z pola boju

Pozwólcie, że zastanowię się głośno - ile muzyki powstanie na bazie ostatnich wydarzeń? Czy doczekamy songów/hymnów, w rodzaju Scorpions "Wind Of Change", albo niedawno na moim FM przywołanych Barclay James Harvest, z ich przejmującym, lecz z czasów pokoju "Kiev"? Jasne, że wolelibyśmy je sobie odpuścić, byle w zamian oszczędzić życia tysięcy niewinnych ludzi oraz zwierząt.
Ukraina utopiona w konflikcie z Rosją. Rosją kłamliwą, dyktatorską i mocno ocenzurowaną. Niesamowite, jak to niedaleko stąd. Z przerażeniem codziennie oglądam kadry przypominające te z Powstania Warszawskiego lub tym podobnych walk wyzwoleńczych. Ale my widzimy "tylko" straty materialne i krzywdy cieleśnie zranionych, bowiem zabitych telewizja wymazuje, wypikowuje. O nich informują już tylko statystyki. Przydałoby się więc mniej blubrania o międzynarodowej solidarności, w zamian za więcej konkretnego wsparcia. Oczywiście wszystko z głową, by nie naruszać granic pomiędzy rozsądkiem a chaosem. Lecz chyba istnieją jakieś sposoby, aby takie Stany FedEx'owały potrzebne racje broni, nie tylko te sankcyjne, choć te na szczęście pomału zaczynają działać.
Kolejki Rosjan do McDonalda czy Ikei nie dają jednak pełni satysfakcji. Szczególnie nam, Polakom. Ponieważ, jak mało kto, my akurat znamy odpornych Rosjan. Ci przetrwali carów plus największe komunistyczne bestie, poradzą sobie także i teraz. Poza tym, większość z nich żyje w przekonaniu, że i tak coś się wymyśli. Mowa o społeczeństwie uodpornionym, od lat przyzwyczajonym do bata. Do bata, który jedynie w ostatnich trzech dekadach dorobił się lekko popuszczonego pasa. I to pod warunkiem, jeśli nie próbowano z władzą pod prąd. Rosjanie to twardy naród, ale też wobec swej władzy jednomyślnie posłuszny, i poprzez zręczny mechanizm manipulacyjny przerażająco uległy. Kolektyw twardy i zahartowany na każdą srogą zimę. Zbuntowany jedynie epizodycznie i raczej niedostrzegalnie. Możemy więc żałować, że zamiast zachodniej kultury, jej dóbr i cywilizacyjnej otwartości, Rosjanie sprzyjają wyrytym na bojowych amfibiach lub ciężarówkach znakach "Z".
Rosja przetrwa bez Coca Coli, bez bułek z KFC, bez Facebooka czy innego TikToka. Zainstalują swoje PifPaf i to ono pozyska najwięcej obserwujących. A już kompletnie inna sprawa, iż przedstawiciele dawnego Kraju Rad, radzą sobie na polu cybernetycznych obejść i w najlepsze korzystają z mediów społecznościowych. Być może serce zadrży, gdy uświadomią sobie, że nie zagra tej wiosny u nich Clapton (bo nie zagra), że nikt nie wypróbuje wartości ich sportowców, artystów czy ambitnych inżynierów. I jeszcze szkoda, że z doniesień medialnych błyskawicznie dowiadują się o wyprowadzce koncernu Volvo, kurierów z DHL czy kuchni McDonalda, zamiast o najważniejszym - o zbrodniach Putina. A przecież niepokojąco facet jest w takim wieku, iż nie bardzo wiadomo, czy już jest legendą, czy może dopiero się rozkręca i wobec losów świata jest "nadzieją". Bo chyba tylko naiwni tkwią w wierze, że łajdakowi kiedykolwiek zatrzęsą się portki, a bohaterom urosną skrzydła. 

a.m.

 

godzina przed zmrokiem

Naznaczone lockdownowym społecznym dystansem, będące lustrem obecnych czasów, a i wywalającym nasze ciemne tego okresu strony "Murder Machines" pokazuje, iż Marillion wciąż potrafią zaczarować. Ponad czterominutowa perełka w gąszczu suit nowego albumu. Lubię tak grającego Steve'a Rothery'ego. Jego melodramatyczne tańce po strunach jakże bliskie mojej wrażliwości. Odważne gitarowe harce w czasach "Seasons End" oraz "Holidays In Eden" czyniły mnie bezbronnym, i to jedne z tych chwil, których się nie zapomina. O tak, wolę u Marillion krótsze formy. Ich nierozwodnione piosenki, jakże korzystniejsze wobec kilku zacumowanych tu dłużyzn. Bo przecież takie "The Crow And The Nightingale", nasączone niekrzykliwym, jakby katedralnym chórem, i jeszcze doprawione harfą plus kwartetem smyczkowym, równie przepiękne. No i jeszcze ten jakże czytelny profil na jednej ze stron albumowej książeczki, tuż przy siedzącym na płocie kruku - to przecież "bird on a wire" Leonard Cohen, jak by nie interpretować. 

Nie mogę doczekać chwili, gdy oba te fragmenty doszlusują na moje niedzielne FM.
Zwróćcie też Drodzy Państwo uwagę na finałową suitę "Care". Konkretnie, na trzecią jej część - "Every Cell" - mrówki!
Przyglądam się całemu "An Hour Before It's Dark" bardzo uważnie. Było nie było, kiedyś Marillion to moi numero uno neo prog rocka. To zobowiązuje. Wspomnienia dobrze grają, nowa muzyka im w sukurs.

a.m.

wtorek, 8 marca 2022

najlepszego!

Ktoś kiedyś powiedział, że kobiety są faktem, a z faktami się nie dyskutuje.
Szanujmy więc kobiety podobnie, jak One nas - mężczyzn, a będzie sztama. Konsekwencją tego będą, i matki, i ojcowie. Bo tak już na marginesie, wiecie Kochani, kiedy jest dzień matki? -- dziewięć miesięcy po dniu ojca.
Najlepszego obu płciom! No, może dzisiaj z przechyłem nieco większej sympatii ku tej ładniejszej.

a.m.

poniedziałek, 7 marca 2022

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja 6/7 marca 2022 / Radio "Afera" - 98,6 FM Poznań







"NAWIEDZONE STUDIO"
z niedzieli na poniedziałek, 6/7 marca 2022 - godz. 22.00 - 2.00
 
RADIO "AFERA", 98,6 FM (Poznań)
www.afera.com.pl 


realizacja i
prowadzenie: Andrzej Masłowski


Jedna z fotek wydaje się nadto wyjaśniać przesłanie wczorajszego Nawiedzonego Studia. Ładnie się zestawiły te wszystkie okładki, nie powiem. A przecież sama muzyka też nie od macochy.
Łowcy nowości niewiele wyłapali. O ile w ogóle nie przysnęli zaraz po gorących HammerFall, bowiem dotrwanie do wykwintnych Tears For Fears musiało być wyzwaniem. I dobrze, nie żal mi muzycznych galopowiczów. Niech zwycięża sztuka, nie zaś pogoń za datami - kto szybszy, ten lepszy. Dlatego moim buntem na wczoraj było powstrzymanie emisji najnowszych Marillion, jakże z presją wyczekiwanych na moim FM. Płytę otrzymałem nawet kilka minut przed światową premierą, i już wówczas postanowiłem, że nie dam się zmanipulować. Na bok poszło też kilka innych 2022-albumów. Mam dość tego pędu. Tęsknię za czasami, kiedy nowe albumy miały wyrytą datę ważności na rok, a niekiedy dwa, a dzisiaj większość z nich już po miesiącu odstawiamy pod opiekę rdzy. Album goni album, po zdarcie cholew. Tyle tego, ze tytuł przykrywa tytuł. Chore to wszystko. Czasem warto kilka świadomie odpuścić, by paru innym wybrańcom uważniej się przyjrzeć.
Niedobrze, że walą pociski, ale to one właśnie wymusiły we mnie kreatywność (modne słowo ostatnich lat, szczególnie wśród garniturów), by za przyczynkiem niebiesko-żółtych szat zagrać pod barwy Ukrainy. I właśnie myślę sobie, trzeba było dopełnić kolorową trylogię King Crimson okresu 81-84 - do przywołanych wczoraj niebieskiej i żółtej - czerwienią z "Discipline". Wstydliwie zapomniałem o barwach krwi. Dorzucę kolejnym razem, no chyba, że jakimś cudem piździelec Putin zaniecha zbrodni. Oczywiście to tylko mrzonka, nie jesteśmy naiwni.
Nie będę w tym miejscu wyjaśniać, dlaczego tak dużo U.D.O., czy niesamowite "A Song For Europe" Roxy Music bądź matrioszki od Asii. Wiedzą ci, co słuchali, reszta nie musi. Nie musi, ponieważ siorbała w poduchę i miała w nosie, więc ja też w nosie mam. A było wspaniale. Wyszła jedna z lepszych w mym przekonaniu audycji ostatnich tygodni. Wyszła, że hej. Zadowolenie więc rozgrzewa i daje moc pod kolejną niedzielę.
Do usłyszenia ...

RHAPSODY OF FIRE "Glory For Salvation" (2021)
- Chains Of Destiny (Quingdar)
- I'll Be Your Hero

SAXON "Carpe Diem" (2022)
- Super Nova
- Black Is The Night


HAMMERFALL "Hammer Of Dawn" (2022)

- Brotherhood
- Hammer Of Dawn
- Not Today

SCORPIONS "Rock Believer" (2022)
- Shoot For Your Heart

U.D.O. "Animal House" (1987)
- They Want War

U.D.O. "Steelfactory" (2018)
- One Heart One Soul

U.D.O. "Faceless World" (1990)
- Future Land

ASIA "Gravitas" (2014)
- Russian Dolls

DIRE STRAITS "Brothers In Arms" (1985)
- Brothers In Arms

ROXY MUSIC "Stranded" (1973)
- A Song For Europe

CHRIS REA "God's Great Banana Skin" (1992)
- Soft Top, Hard Shoulder

TEARS FOR FEARS "The Tipping Point" (2022)
- The Tipping Point
- Long, Long, Long Time
- Rivers Of Mercy

THE BEATLES "Love" (2006) - w remiksie George'a Martina plus jego syna Gilesa na potrzeby Cirque Du Soleil
- Revolution
- Back In The U.S.S.R.
- All You Need Is Love

TOM PETTY AND THE HEARTBREAKERS Songs And Music From The Motion Picture "She's Te One" (1996)
- California

CHRIS ISAAK "Mr. Lucky" (2009)
- We Let Her Down

BAD COMPANY "Rough Diamonds" (1982)
- Electricland
- Painted Face

KING CRIMSON "Beat" (1982)
- Heartbeat

KING CRIMSON "Three Of A Perfect Pair" (1984)
- Sleepless

QUEEN "Flash Gordon" - original soundtrack music by Queen (1980)
- The Hero

ASIA "Aqua" (1992)
- Someday
- Crime Of The Heart
- Don't Call Me

R.E.M. "Reveal" (2001)
- She Just Wants To Be

BETH HART "A Tribute To Led Zeppelin" (2022)
- The Rain Song

 

Andrzej Masłowski
 

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę, godz. 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub www.afera.com.pl
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"

 

Nie miałem atmosfery,
by w trakcie tygodnia choć raz posłuchać,
więc ta, i jeszcze parę innych zleżałych nowości, za tydzień. A może za dwa, trzy lub kiedy kaprys mi podpowie.

 


niedziela, 6 marca 2022

do wieczora

Niełatwo naprawić cd-playera. W słuchawce usłyszałem: na połowę kwietnia. A jeszcze nie wiadomo, czy panowie fachowcy sprostają zadaniu. Trzeba z góry opłacić za diagnozę, a potem grzecznie czekać. Szukam więc innego rozwiązania plus pieniędzy, a od kilku dni potulnie słucham na tandetnym DVD. Przymus pokazał różnicę jakości pomiędzy urządzeniami. Ale okay, nie narzekam, mój problem to żaden w stosunku do ludzi, którym zbombardowano majątki, a w gorszym razie pozbawiono zdrowia lub życia. Jakoś tę audycję spiąłem i dotrę z nią wieczorem na Rocha. Potem się zobaczy.
Liczę na nasze spotkanie na paśmie 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl, zaraz po 22-giej.
Do usłyszenia ...

a.m.