wtorek, 14 maja 2024

czterdziestka Seksmisji

Dzisiaj ten dzień. Oto równe 40 lat od wejścia do kin "Seksmisji". Data pierwszej emisji: 14 maja 1983. Dajcie wiarę, byłem dziewięć razy. Żadna bujda, serio serio. Najwięcej chyba w Kinie Rialto. Bardzo lubiłem tę wciąż istniejącą miejscówkę. Za każdym razem wbijałem na ten film z inną grupką szalonych ludzi. Kiedyś znajomych/przyjaciół miałem bez liku. Na wczesnym etapie życia chyba każdy tak ma.
Za chwilę pełna ścieżka dźwiękowa z filmu na CD oraz LP. I tu słówko sprostowania, CD owszem będzie - dokładnie 24 maja, natomiast winyl wyprzedany już w preorderach. Zarówno czarny, jak i kolor. Łącznie pięćset sztuk. Jeszcze nie wjechało z fabryki do magazynu wydawcy, a już po ptakach. Szaleństwo, co to się obecnie dzieje z tymi winylami. Teoretycznie wypadałoby przyklasnąć i cieszyć z zapotrzebowania, jednak od razu rodzi się pytanie, ile z tych płyt tak na serio trafi do łaknących tej muzyki, a ile w tym udziału cwaniaków/handlarzy. Zazwyczaj nadal nikłe nakłady atrakcyjnych tytułów padają głównie ich łupem. Szkoda, że od razu nie tłoczy się więcej.
Czy te dziewięć razy w kinie na jednym filmie to mój rekord? Chyba tak. Nie przypomina mi się jego pobicie. Przy czym pamiętajmy, mowa o czasach, kiedy nikt jeszcze w niczym nie świrował o palmę najlepszości. Poza lekkoatletami lub kolarzami. Kiedy moi niektórzy znajomi nie wyświetlali się jeszcze na Facebooku ze swoimi osiągami w bieganiu dookoła Rusałki lub zapedałowywania się kolarzówką trzydziestu okrążeń wokół domowej posesji, koniecznie z bazą rejestracji danych, która na przykład u piłkarzy przypomina damski biustonosz. Dzięki niemu wszystko wiemy, ile przebiegu lub transformacji do serca krwi. Brakuje jeszcze prognoz, jak długo po takim wysiłku kolarz przysiedzi na kiblu. Głupie to wszystko. Zanim zaingerują w nas androidy, sami damy się zidiocieć. Pamiętajmy, chodzenie tak, bieganie nie. Ci wszyscy intensywni sprintero-maratończycy, będą z racji zwyrodnień skomleć z bólu, zanim zdążą się zestarzeć. Przecież nawet w "Seksmisji" Machulski wytyka nam właśnie taką kolektywną głupotę. We współczesnych realiach, można to przełożyć na masowe propagowanie 'zdrowego' trybu życia - bieganie i te wszystkie fabryki formy. Już od siódmej rano napierdzielają hantlami w wieżowcu nad byłym Kinem Bałtyk. A więc, Machulski nie czyni insynuacji wprost, jednak nie potrzeba żadnych ukrytych opcji, by dostrzec, jak da się masami manipulować. I co, naprawdę myślicie, że kogoś obchodzi Wasz lepszy w bieganiu rezultat od tego sprzed roku lub dwóch? A jeśli robicie to według licznych zapewnień tylko dla siebie, to po co te wszystkie udostępniane publicznie tabelki, wykresy i jeszcze zdjęcia, kiedy jako skonani przekraczacie linię mety? Parcie na lajki. Im ich więcej, wzrasta poczucie wartości, lepszości.
No więc, dziewięć razy na "Seksmisji" uważam za wyczyn, do którego nie zmuszałem się ni trochę. Przed ekran kolejny i kolejny raz zaciągali jedynie ci, co jeszcze nie byli, a ja z kolejną ochotą, no bo, dlaczego nie? Szaleństwo. Cośmy się uśmiali to nasze i nikt spoza ferajny tej cudownej pępowiny nam nie przetnie.
Rewelacyjny Juliusz Machulski. Mistrzunio dał niesłychanego czadu. Inteligentny, zabawny, świetnie zagrany film, a i scenograficznie, pomimo upływu lat, nadal trzyma fason. Poza tym, mamy tu także trochę przekazu podprogowego plus sporo śmiałych oczywistości, a co najistotniejsze: dużo ciałka. Nikt u nas wtedy na sprawy damsko-męskie lepiej nie rozśmieszał. Co tam lepiej, w ogóle. A był to przecież film dla mas, film, który doskonale swą zabawnością połączył zapotrzebowania profesorów z hydraulikami. Duża to sztuka. Rzadko komu wychodzi.
Śmiałem się szczerze przez całe dla filmu przeznaczone dwie godziny, a gdyby zechciał potrwać na przykład trzy godziny, pękałbym ze śmiechu trzy.
Dziękuję za uwagę. A tymczasem... Albert, wychodzimy!

a.m.

 
"NAWIEDZONE STUDIO"

w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.05 do 23.00

na 100,9 FM Poznań lub radiopoznan.fm

 

"USPOKOJENIE WIECZORNE" - program z 13 maja 2024 / Radio Poznań 100,9 FM Poznań





"USPOKOJENIE WIECZORNE"
wydanie nr 5
13 maja 2024

(
poniedziałek 22.05- 23.00)
 
Radio Poznań, 100,9 FM Poznań
realizacja:
Jarosław Pachczyński
prowadzenie:
Andrzej Masłowski

 

VAN STEPHENSON "Suspicious Heart" (1986)
- Suspicious Heart

PLAYER "Too Many Reasons" (2013)
- Baby Come Back

SKALDOWIE "Krywań, Krywań" (1972) -- Jacek Zieliński in memoriam
- Juhas Zmarł
- Gdzie Mam Ciebie Szukać

EXILE "Mixed Emotions" (1978) -- w Polsce Tonpress wydali na singlu, podobnie jak na świecie album, także w 1978 r.
- Kiss You All Over

RACING CARS "Bring On The Night" (1978) -- w Polsce Tonpress na singlu, nr kat. S-217
- Bring On The Night

EXPOSE "Exposure" (1987)
- Seasons Change

DAVID PAICH "Forgotten Toys" (2022)
- Spirit Of The Moonrise


by to wszystko mogło działać

na pół godziny przed

jeszcze trochę jasnawo, księżyc już wzniósł się, przybywa uspokojenie wieczorne

uspokojenie nawet w okolicach dworca

poniedziałek, 13 maja 2024

"NAWIEDZONE STUDIO" - program z 12 maja 2024 / Radio 98,6 FM Poznań + "BLUES RANUS" (zastępstwo)







"
NAWIEDZONE STUDIO"
wydanie z 12 maja 2024
(
z niedzieli na poniedziałek, w godzinach
22.00 - 2.00
)

 
98,6 FM Poznań oraz afera.com.pl
realizacja i
prowadzenie: a.m.


ACCEPT "Humanoid" (2024)
- Humanoid
- Southside Of Hell

UFO "Seven Deadly" (2012) -- we wrześniu ukaże się solowy album Phila Mogga "Moggs Hotel". W Europie wyda go SPV, w Ameryce zaś Cleopatra.
- Wonderland
- Burn Your House Down

DEEP PURPLE "Rapture Of The Deep" (2005) -- nowa płyta Purpli ukaże się 19 lipca. Jej tytuł "=1".
- Clearly Quite Absurd


IAN HUNTER "Defiance Part 2 - Fiction" (2024)
-- premiera!
- People - {gościnnie muzycy Cheap Trick: Robin Zander, Rick Nielsen oraz Tom Petersson, ponadto Joe Elliott z Def Leppard}
- Fiction
- Precious - {gościnnie Brian May z Queen oraz Joe Elliott z Def Leppard}

FM "Old Habits Die Hard" (2024) -- premiera!
- Out Of The Blue
- No Easy Way Out
- Lost


SKALDOWIE "Krywań, Krywań" (1972)
-- Jacek Zieliński in memoriam
- Krywaniu, Krywaniu

ELECTRIC LIGHT ORCHESTRA "Out Of The Blue" (1977) -- Richard Tandy in memoriam
- Standin' In The Rain

SPRING "Spring" (1971)
- The Prisoner (Eight By Ten)
- Shipwrecked Soldier

SALAMANDER "Ten Commandments" (1971) -- na CD tytuł "Salamander"
- Prelude
incorp. He Is My God
- Kill

PANNA FREDDA "Uno" (1971)
- La Paura
- Un Re Senza Reame

IONA "Live - Heaven's Bright Sun" (1997) -- nagrania z paru wyspiarskich występów w grudniu 1996.
- Flight Of The Wild Goose
- Irish Day
- Inside My Heart

DARE "Road To Eden" (2022) -- obecnie Darren Wharton wraz z kolegami koncertuje pod szyldem Darren Wharton's Renegade. Grają numery Thin Lizzy w hołdzie tej grupy, w której przecież Wharton także występował, w końcowej jej fazie.
- The Devil Rides Tonight
- Only The Good Die Young

PROCOL HARUM "The Well's On Fire" (2003)
- Fellow Travellers
- Wall Street Blues
- Weisselklenzenacht

PROTO~KAW "Before Became After" (2004)
- Gloriana

EXODUS "Singles Collection" (1991) -- kompilacja z tonpressowskich singli
- Niedokończony Sen - {strona B singla "Dotyk Szczęścia" /1979/}
- Jest Taki Dom - {strona B singla "Spróbuj Wznieść Się Wyżej" /1981/}

AT THE MOVIES "Movie Hits Of The 80's - The SoundtrackOf Your Life - Vol. 1" (2020 / reedycja 2022)
- Wouldn't It Be Good - {Nik Kershaw cover} - oryginalnie w filmie "Dziewczyna w Różowej Sukience". Wtedy piosenkę zaśpiewał Danny Hutton, jeden z wokalistów amerykańskiej grupy Three Dog Night

========================
========================

"BLUES RANUS" - zastępstwo
niedziela 12 maja 2024 - godz. 21.00 - 22.00

realizacja i prowadzenie: a.m.

 

WEATHER REPORT "8:30" (1979)
- Birdland

SBB "Welcome" (1979)
- Walkin' Around The Stormy Bay

SBB "The Rock" (2007)
- In Heaven In Hell

SBB "Blue Trance" (2010)
- Los Człowieka

ZJEDNOCZONE SIŁY NATURY 'MECH' "Zjednoczone Siły Natury 'Mech' " (2016) -- nagrania okresu 1979/80
- Romantic Blues

BEEFEATERS "Meet You There" (1969)
- You Changed My Way Of Living
- Night Train

HALINA FRĄCKOWIAK "Geira" (1977) -- album nagrany z SBB
- Brzegi Łagodne

========================
========================

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl
(obecność nieobowiązkowa !)

 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"


wtorek, 7 maja 2024

odszedł Jacek Zieliński

Nie żyje Jacek Zieliński - wokalista, trębacz i skrzypek Skaldów. Fenomenalny muzyk, wybitna persona, istny wielki ktoś rodzimego rocka. Zatkało mnie wczorajszego wieczoru, kiedy właśnie zarzucałem na ramię torbę i zabierałem się ku wyjeździe do "Uspokojenia Wieczornego". Od razu mnie naszło: a dopiero, co przed tygodniem zagrałem ludziom "Gdzie Mam Ciebie Szukać". Trzeba było tych Skaldów nie tykać, wywołałem wilka z lasu. Zupełnie, jak przed laty z Garym Moore'em.
Na dzisiaj piekielnie stary, smażący winyl "Od Wschodu Do Zachodu Słońca". Monofoniczny 1st press. Jak na polskie dawne realia edycja wręcz światowa, wydanie gatefold, pomimo iż na cienkiej, szybko zużywalnej tekturze. Przed nami czasy Skaldów, kiedy brat Jacka, Andrzej Zieliński, dominował Hammondami. Tak po prawdzie, on z tych Hammondów często korzystał. Jednak na "Od Wschodu..." Hammondy stanowiły u Skaldów za novum. Grupa nieco wcześniej pokazała się w Stanach, panowie zarobili trochę grosza i dokupili sprzętu, w tym te organy. Przejście Andrzeja Zielińskiego z farfisy na Hammondy stanęło Skaldom gwarancją światowego, będącego na czasie brzmienia. W ślad za tym poszedł repertuar, który od tej płyty nadał grupie rockowe szlachectwo.

Płytę zaczynała oraz kończyła parafraza "Sarabandy" Arcangelo Corellego, spinająca w całość z tytułu wycięte 'wschód' oraz 'zachód'. W zasadzie już tylko ten element przysparzał dziełu charakter concept albumu. Tym samym przybliżył grupę do rocka progresywnego. Inna sprawa, iż z progrockiem Skaldów kojarzymy zazwyczaj dzięki późniejszym płytom, jak "Krywań, Krywań" oraz "Stworzenia Świata Część Druga". Zaiste, lecz polecam wbić się i tutaj w kilka numerów: "Prawo Izaaka Newtona", "Nadejdziesz Od Strony Mórz" czy dedykowane Czesławowi Niemenowi, sakralizujące "Mateusz IV". Doceńmy inwencję, z jaką Skaldy wystawili się we wziętym na ruszt roku tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym. To zupełnie inne granie od 'wiosny', 'listonosza', "Wszystko Mi Mówi, Że Mnie Ktoś Pokochał", "Szanujmy Wspomnienia" (uwielbiam ten kawałek) czy kuligowego 'pa papa pa...'. Ale to także super kawałki, wszystkie znakami swoich czasów. Popatrzmy, jak oni brzmieli, ile w tamtych piosenkach się zadziało. Jaka rozmowa instrumentów w numerze tytułowym, proponowanej na dzisiaj płyty - organy Andrzeja i trąbka Jacka rewelacja! A jakim wykopem w głosie dysponował Jacek Zieliński w "Cisza Krzyczy". To jest ryk w tonacji jurajkowego Davida Byrona. I jeszcze do tego tuż obok kapitalna organowa improwizacja. Fani starego rocka nie mogą nie znać.
Skaldowie to był całkiem serio w dechę zespół, a gdyby się bardziej postarano, mógł stanowić za poważny towar eksportowy na upragniony Zachód. Szkoda też, iż dawne nasze media, słabe radio oraz tv, nakreślało Skaldów jako zespół od grzecznego folk/góralskiego, nie rocka, a roczka. Dzisiejsze również tego nie odmieniły.
Dzięki Jacku Zieliński, potężny byłeś!

P.S. Przy okazji polecam mój tekst z 2014 roku "SKALDOWIE i dwie okładki 'Szanujmy Wspomnienia' ", a dowiecie się Szanowni Państwo, co wspólnego miał tamten album z Leninem.

a.m.


"NAWIEDZONE STUDIO"

w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.05 do 23.00

na 100,9 FM Poznań lub radiopoznan.fm