Nie zgubię w myślach kasety "Wild Frontier" Gary'ego Moore'a, jaką w plecak do Ustki spakował Waldek. Lubił tę muzykę, ale chyba nie zdawał sobie sprawy, że już niebawem uczuciem wyszarpnie ją Ewka. Na każdym kroku akcentowała do niej sympatię. I to z nią najbardziej mi się zawsze będzie kojarzyło tych osiem numerów. Kaseta przegrana z winylu, a na nim trochę szczuplej, jak na kompakcie. Ta muzyka oraz Ustka '89 umocowała związek Ewki i Pawła, wypaliła w nich wieczystości lak.
Nieprzerwanie w "Thunder Rising", "Wild Frontier", "Friday On My Mind" (przeróbce The Easybeats) czy "The Loner", widzę ich uśmiechy i szczęśliwości tamtych dni. W zasadzie wszystkich nas, ponieważ owe chwile szczęścia dotyczyły każdej mordki, bez wyjątku. I choć Gary Moore tworzył ten genialny album pod wpływem Irlandii, w oparciu o jej tradycje oraz krajobrazy, chyba nie miał pojęcia, iż zrealizował rzecz dla wielu wiekopomną.
Po latach dochodzę do wniosku, że za miękki jestem na częste tego słuchanie. Zbyt wiele robi ze mną ta muzyka, a jak mówi klasyk: "w życiu trzeba być twardym, nie miętkim".
Na zawsze pozostanie we mnie plik kadrów z obszernego pola namiotowego, na którego środku sanitariat, aż pewnego razu ktoś z naszej paczki ustrzelił przy nim kultowe już dziś foto rozbawionych Ewy i Pawła, z Ewą szykującą się zza pleców Pawła na niego z nożem. Prawdziwa femme fatale.
Działo się. Atrakcji nie ustawało. Jedną z nich, poranne patrole po piwo. Trzeba było zrywać się jeszcze przed śniadaniem, albowiem chwila nieuwagi, i w mig wykupione. Znosiliśmy tego na plecaki. Stare zdjęcia oznajmiają prawdę imprezowego trybu. Przez to nie pamiętam za dużo samego morza. Chyba nie bardzo mieliśmy na nie czas, tyle się działo poza jego otwartą, nieskrępowaną przecież przestrzenią. Cóż za wakacje! Tylko pozazdrościć - że tak nieskromnie sobie pozwolę. Żałuję jedynie, że za przyczyną pewnych okoliczności dostąpiłem ich w wersji okrojonej. Taka wersja edit, jak to na singlach radiowych bywa. Przyjaciele przeżyli tamten czas w full length version. No i, brawo!
Tamtego pola namiotowego już nie ma. W nowym ustroju jego obszar przygarnął kościół. Wybudowali się, rozsiedli, opłotowali...
P.S. Jest taka możliwość, że jakiegoś szczegółu nie dopatrzyłem, ale jak głosi prawda: nieważne jak było, ważne jak pamiętasz.
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"SOBOTNI WIECZÓR andy'ego"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm
