Country Joe McDonald - wieść o jego śmierci pojawiła się w minioną niedzielę wieczorem, a de facto Artysta umarł dzień wcześniej.
Folkrockowy Amerykanin, im dawniej, tym bardziej psychodeliczny. Wokalista/gitarzysta, znany też jako członek Country Joe And The Fish. Człowiek dziejów Woodstock '69, czyli uczestnik najsłynniejszego festiwalu muzyki, pokoju i miłości.
Stał na tych samych deskach, co Joan Baez, Joe Cocker, Janis Joplin, Jimi Hendrix, Santana czy Crosby Stills Nash & Young. Nie można o lepszą rekomendację.
Wojna w Wietnamie stała brutalnością, ale i pięknem muzyki, buntu oraz nadziei. Nie liczmy jednak, że w dobie trzeciej wojny będzie choć trochę miejsca dla kolejnego piękna. Rap, drony, streamingi, ławice tatuaży, arogancki Trump oraz ogólny zanik uśmiechu, oto atrybuty dzisiejszych ulic. Nie ma piękna, najlepsze za nami.
W płytotece skromnie. Niewiele u mnie Joe'ego - jedynie winyl "Love Is A Fire" z siedemdziesiątego szóstego oraz na dwóch kompaktach mini wyciągi z Woodstock, gdzie jego dwa numery: "The Fish Cheer" i "I-Feel-Like-I'm-Fixin'-To-Die-Rag". Skromnie, ale to zawsze lepiej niż nic. No i, zero uzależnienia od streamów.
Spoczywaj Joe - na zawsze w spokoju. Niech nikt nie niepokoi Cię społeczniku, obrońco wartości, popleczniku zasłużonych wojennych weteranów. W miłości...
andy
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00
na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub afera.com.pl
"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań) lub radiopoznan.fm




