czwartek, 26 czerwca 2014

kalendarz IRON MAIDEN na 2014 rok - część 1

Przedstawiam Państwu obiecany dzisiaj oficjalny kalendarz IRON MAIDEN na rok 2014.
W związku z przedwczorajszym koncertem grupy na INEA Stadionie, nabrał on teraz jeszcze większej mocy.
Jako, że pomału kończy nam się czerwiec, w pierwszej kolejności polecam miesiące zaległe, czyli okres I-VI.

strona główna
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec






Ten upominek nadleciał pod koniec grudnia ub.r., a nadawcą był Andrzej z Zielonej Wyspy, czym sprawił mi bardzo wiele radości, którą to właśnie dzielę się z Państwem. Pomimo, iż dopiero po pół roku. Ale lepiej późno ....

cdn ....


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP




dzięki pozytywnym Maiden'owskim zazdrośnikom !

Dzięki za słówka uznania pozytywnym zazdrośnikom. Sprawa dotyczy wczorajszej wystawki Iron Maiden. A to jeszcze nie wszystko, muszę dorzucić przy okazji kilka winyli, których zabrakło na fotkach, jak choćby: "The Number Of The Beast" czy "Powerslave", a także kilka "siódemek" (czyli 7" singli). 
Najpierw muszę znaleźć czas (być może dzisiaj wieczorem?) na genialny kalendarz, jaki przed Gwiazdką dostałem z Irlandii. Mamy już końcówkę czerwca, tak więc choćby gwoli zaległości za ostatnie pół roku obiecuję przynajmniej sześć fotek. Mam jeszcze dwa kadry z fajnym t-shirt'em pewnego młodego człowieka, który wraz z grupą fanów Żelaznej Dziewicy, zamówili na własny użytek naprawdę kapitalny wzór. Także niebawem ...
Tworzy się niemal fan klubowy klimat, więc jeśli macie Państwo jakieś pomysły, propozycje co do Maidens, to.....
U mnie właśnie leci "Can I Play With Madness". A co!
Up the Irons !!!




Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 



środa, 25 czerwca 2014

dzień po koncercie IRON MAIDEN teraz grają u mnie

Już tak mam, że niemal po każdym fajnym koncercie rozpoczynam słuchanie płyt danego delikwenta. Nigdy nie przed, a po koncercie.
Dokonałem przeglądu Iron Maiden na swych półkach. Teraz sobie siedzę i słucham. Oczywiście pomiędzy meczami. Wybieram cacka z poniższych zdjęć.






Mam jeszcze kilka rzeczy, ale na dziś niech nam to wystarczy :-)



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP







gdzie są metale z tamtych lat



"Coś się w narodzie dzieje, niedobrego., nie ma za grosz poczucia humoru - ludowego....." - śpiewał niegdyś w Opolu Bohdan Smoleń. A ja powinienem skomponować pieśń "gdzie się podziali metale z dawnych lat".
Bardzo dużo wolnych miejsc. Nawet obniżone ceny biletów nie zdołały wczoraj zapełnić Inea Stadionu. Niepotrzebnie z Peterem drżeliśmy o bilety już w marcu. Te można było kupić jeszcze przed samym koncertem, w dodatku taniej. Nie pojmuję, Metallica nagra cokolwiek i stadiony pękają w szwach, a Maideni przyjeżdżają do nas z najlepszym repertuarem - i to nie wystarcza.
Z ciekawości na ułomnym jakościowo jutjebusie podejrzałem jak było w Katowicach na Manowar. Na pierwszym koncercie w naszym kraju. Pustki na koronie, że strach, a i na parkiecie też nie do końca wypełnione. Choć z drugiej strony, dla przykładu taka Łódź, akurat spisała się na medal, bowiem tam na Black Sabbath i Aerosmith hale pękały w szwach.
Zabrałem ze sobą do roboty kilka żelaznych "niecnotliwych" kompaktów i wspominam wczorajszy piękny wieczór. Nawet szef popatrzył litościwie i słowa nie użył. Pomyślał zapewne - stary baran i podnieca się jakimiś wyjcami, zamiast pojechać do Praktikera po nową wiertarkę, śrubki i gwoździe. Bo przecież każdy normalny brytan facet, powinien kochać flanelę, spodnie ogrodniczki i usmarowane na czarno łapska. Czarne - nie znaczy wcale afro-amerykańskie.
Choć panie dzieju, zmienia się wszystko dookoła. Obraz harującego w pocie czoła hydraulika, eksportowego wynalazku, kończy się bezpowrotnie. Teraz nastała era nicnierobienia. Wyrosło nam pokolenie pizdusiów w garniturkach, którzy pierdzą w stołki za piątkę z trzema zerami na miesiąc. Powstały firmy, firemki - od planowania, zarządzania, nikomu niepotrzebnych szkoleń, różnego rodzaju biura pośrednictwa, itp .... Każdy jest architektem, znawcą, dyrektorem nierobem za parę patyków miesięcznie. Bo wyrosło nam pokolenie oferm, które daje się na wszystko naciągać i płacić innym za swoje upośledzenia. Za poprawę dysleksji, za naukę jazdy rowerem, pływania, latania, wspinania się, i tak dalej, i tak dalej....
Jak takie ofermy mają później słuchać metalu? , jak oni na co dzień słuchają swoich rozwrzeszczanych żon, a z muzyki kumają jedynie wieczorki taneczne na wakacyjnych potańcówkach, chlejąc przy tym sfermentowane winogrona za piętnaście sześćdziesiąt. Bo było kwasidło w jakiejś promocji. Śmiech mnie ogarnia, gdy widzę tych słabiaków, którym głowa się kiwa po dwóch piwskach. Ja nie chodzę na siłownie, fitnessy czy nauki tańca, co nie przeszkadza mi przechylić całą butelczynę złocistej 40-to procentówki - i o własnych siłach wrócić do domu, nie zaczepiwszy nikogo po drodze. A tu bracie pójdziesz wieczorem na Stare Miasto, to dostaniesz po gębie od prymitywów, którzy przechylili trzy półlitrowe cuchnące piwska i rżną ważniaków. Zresztą akurat takie prymitywy słuchają tylko rapu lub techno, ponieważ ich mózgi już dawno wyżarła ta gówniana sieczka. "Metale" należą akurat do grupy najbardziej wrażliwych odbiorców sztuki - o czym powszechnie się milczy, uznając "długokłaków" za wyrzutków społeczeństwa. No, ale wiadomo, że tak myślą tylko prowincjonalne umysły.


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP









IRON MAIDEN - Poznań, INEA Stadion, 24.06.2014

Plan koncertu:
18.20 - GHOST
19.30 - SLAYER
21.00 - IRON MAIDEN

To, że Iron Maiden są najlepszymi metalowcami, przekonuję systematycznie Słuchaczy Nawiedzonego Studia od 20 lat mojego radiowania. Zupełnie niepotrzebnie, jestem bowiem przekonany, iż oni sami wiedzą o tym najlepiej.
To była trzecia wizyta Maidenów w moim mieście. Pierwsze dwie nastąpiły odpowiednio w 1984 oraz 1986 roku. Podczas tras promujących albumy "Powerslave" oraz "Somewhere in Time" (słynna trasa "Somewhere in Tour"). Nie byłem na tamtych koncertach. Po raz pierwszy zobaczyłem Maidens dopiero w 2000 roku, za to podczas kapitalnej trasy "Brave New World", kiedy to grupa zawiązała się jako sekstet (z trzema gitarzystami w składzie). Było to na warszawskim Torwarze. Niewiele już pamiętam z tamtego wieczoru, ponieważ w moim wieku upływający czas mocno zamazuje stare obrazy.
Cieszę się, że z tak fajną trasą, jak "Maiden England" przyjechali teraz do nas. Z promującą moją ukochaną płytę "Seventh Son Of A Seventh Son". I z wieloma tylko z lekka starszymi od niej przebojami. Tak, bo na dzisiejszym koncercie, były tylko same przeboje. Same wielkie lub jeszcze większe. I poza jednym wyjątkiem ("Fear Of The Dark") żaden nie przekraczał granicy 1988 roku.
Stadionu nie udało się całkowicie wypełnić, choć ludzi na szczęście przyszło sporo. W bardzo złym miejscu postawiono rusztowanie z realizatorką (w pierwszej części boiskowej płyty). Szkoda, że organizatorzy nie wzięli przykładu z kilku innych stadionowych koncertów, bowiem jeśli ktoś nie wykupił biletu w strefie "golden circle", to mógł tylko pomarzyć o komfortowym oglądaniu sceny ze środka placu. I to na in minus. Był jeszcze jeden in minus, nawet poważniejszy - nagłośnienie. Z początku tak fatalne, że aż niewiarygodne. Za coś takiego - kryminał ! W miarę upływu koncertu zacząłem sobie jednak radzić z dźwiękową selektywnością, ale do samego końca miałem poczucie czegoś w tym zakresie sknoconego. Mój kolega Peter nawet często zatykał uszy. Później mi zdradził, że bał się ogłuchnąć. Świetnie go rozumiałem. Po koncercie spotkaliśmy jeszcze pewnego znajomego, który również na to zwrócił uwagę.
W swoim życiu byłem na wielu stadionowych koncertach (m.in. Roger Waters, Aerosmith, Genesis, The Police, Elton John, Bon Jovi....) , jednak ten dzisiejszy pod kątem jakości dźwięku był zdecydowanie najgorszym. Ale nie to przecież było najważniejsze. Zobaczyć tę siódemkę (Iron Maiden + Eddiego) razem na scenie, to dopiero było coś. Człowiek w pewnym momencie zapominał , że wszystko rzęzi, tylko wpadał w niekontrolowany trans - w rytm ukochanej muzyki. Jakże miło było poskakać, pośpiewać, powydzierać się,...., i zobaczyć, że inni czynią to samo. Nikt mi tego nie odbierze.
Rozpoczęli od niesłychanego intro - od "Doctor Doctor", w oryginalnym i pełnym wykonaniu UFO. Oczywiście z taśmy, za to wspaniałej jakości. Szkoda, że tylko ten utwór zagrał głośno i bardzo czysto. Co ważne, tłum bawił się przy nim tak, jakby prawdziwi muzycy UFO byli na scenie. A później jeszcze krótkie symfoniczne drugie intro i pojawili się Maideni - cała szóstka, bo Eddie dopiero później i niestety na bardzo krótko.
Huknęło "Moonchild", po nim "Can I Play With Madness", no i ziemia się zatrzęsła. Przez chwilę z niepokojem wypatrywałem po wszystkich kierunkach - czy aby metalowa konstrukcja INEA Stadionu da radę unieść ciężar dźwięku i moc muzyki.
Nie wymienię Państwu idealnej kolejności dzisiejszego repertuaru, bo już mi się wszystko wymieszało, ale na pewno było: "Run To The Hills", "Wasted Years", "Aces High", "2 Minutes To Midnight", "Seventh Son Of A Seventh Son", "The Evil That Men Do" czy "The Prisoner". Nie obyło się także bez wczesnych klejnotów, typu: "Sanctuary", "Phantom Of The Opera" czy utworu wizytówki, czyli po prostu "Iron Maiden". Było także uwielbiane przeze mnie, ale nie zawsze doceniane "Revelations", oczywiście nie mogło zabraknąć "The Number Of The Beast" i "The Trooper". Na pewno jeszcze o czymś zapomniałem, no ale prawdziwy fan na koncert wybiera się po to, by poszaleć, a nie z kartką i długopisem.
Fajnym akcentem na koniec, gdy już grupa zeszła ze sceny, a tłum powoli opuszczał stadion, było wypuszczenie z taśmy Monty Pythonowskiego "Always Look On Bright Side Of Life". Ludzie na głos śpiewali i gdzie trza podgwizdywali. Tak na radosne zakończenie, radosnego przecież koncertu.

P.S. Na gościach specjalnych ucha nie zawiesiłem.  Gdy z Peterem dochodziliśmy do stadionu, słyszeliśmy jak solidnie grzał Slayer. Nigdy nie byłem ich fanem, choć złego słowa na nich w życiu nie powiem. Przyznam, iż nie korciło mnie jakoś posłuchanie ich na żywo, czy także wcześniejszych jeszcze (przeciętnych, aczkolwiek ambitnych) Ghost.


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP