środa, 23 marca 2016

nutka ciszy

Jestem wstrząśnięty, nie potrafię wyrazić smutku. Stjup umarł dziś rano. Miał tylko 27 lat. A jeszcze w poniedziałek mój Syn Tomek był u Jędrzeja w hospicjum. Był ponoć w niezłej formie, choć popłakał się, gdy zobaczył jak w telewizji WTK o Nim mówią. Jak Go wspierają. Ile mają planów wobec Niego. Nawet klub Arka Gdynia przysłał mu klubową koszulkę z podpisami wszystkich zawodników. Bo wszyscy życzyli Jędrzejowi powrotu do zdrowia i wszyscy mieli nadzieję.
Przyjechał z Ameryki lek, który od dzisiaj Stjup miał przyjmować. Miały być też koncerty trzymające kciuki. Dające wiarę, nadzieję.... Bo ta podobno umiera ostatnia. Dzisiaj nadszedł ten dzień. Kolejny cholerny smutny dzień. Dzień, w którym pękła nadzieja.
Bardzo współczuję rodzinie, przyjaciołom, wszystkim zaangażowanym i Go wspierającym.
Cholerny świat....



Andrzej Masłowski




poniedziałek, 21 marca 2016

Koncert i akcja na rzecz STJUPA - "ogrywamy czerniaka"

Stjup ma na imię Jędrzej. Tego 27-letniego chłopaka dopadł wyjątkowo paskudny złośliwy nowotwór. Niedawno zainicjowano akcję pod hasłem "STJUPid Cancer - ogrywamy czerniaka". Zbierane są środki na jego leczenie. W akcję zaangażowanych jest coraz więcej osób. Miesięczny koszt leczenia wynosi ok. 40.000 złotych. Udało się już co nieco zebrać, jednak nadal potrzeby są ogromne. Liczy się każdy grosz, każdy gram dobrego serca. 4 kwietnia br. zostanie zorganizowany koncert w poznańskim "Blue Note", ale będą też i inne inicjatywy, o których postaram się Państwa w miarę na bieżąco informować na blogu, Facebooku oraz w Nawiedzonym Studio.
Poniżej kilka istotnych informacji, zarówno o koncercie, jak i numery kont bankowych.
"Nawiedzone Studio" w pełni solidaryzuje się ze Stjupem. Trzymam za niego kciuki, jak najbardziej mam także zamiar wspomagać, o co Państwa również gorąco proszę.



Fundacja "Gwiazda Nadziei"
ul. H. Dąbrowskiego 22; 40-032 Katowice
Wpłaty na konto:
33 1940 1076 3045 2145 0001 0000
- z dopiskiem: dla Jędrzeja Paluszczaka


lub

przekazując 1% podatku dochodowego dopisując: dla Jędrzeja Paluszczaka
KRS Fundacji "Gwiazda Nadziei": 0000298237
Dla przelewów z zagranicy:
Kod IBAN: PL33 1940 1076 3045 2145 0001 0000
Kod SWIFT: agriplpr
Adres głównej siedziby banku:
Credit Agricole Polska S.A.
ul. Orląt Lwowskich 1
53-605 Wrocław








Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - 
www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"





"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 20 marca 2016 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM







"NAWIEDZONE STUDIO"
niedziela 20 marca 2016 r. - godz.22.00 - 2.00

RADIO "AFERA", 98,6 FM (Poznań)
www.afera.com.pl 


realizacja: Tomek Ziółkowski
prowadzenie: Andrzej Masłowski






JEFF HEALEY - "Heal My Soul" - (2016) -
- Daze Of The Night

JOE BONAMASSA - "Blues Of Desperation" - (2016) -
- No Good Place For The Lonely

THUNDER - "All You Can Eat" - (2016) -
- Low Life In High Places - {live at the Brooklyn Bowl, The o2 London, 6.XI.2014}

SHAKRA - "High Noon" - (2016) -
- Hello
- Life's What You Need

KROKUS - "Long Stick Goes Boom - Live From Da House Of Rust" - (2014) -
- Live For The Action

INGLORIOUS - "Inglorious" - (2016) -
- Breakaway

DRIVE, SHE SAID - "Dreams Will Come - The Best Of & More" - (2010) -
- Don't You Know

ROYAL HUNT - "Cargo" - (2016) -
- The Mission
- Half Past Loneliness

3 - "... To The Power Of Love" - (1988) -
- Lover To Lover
- Chains

CHRIS ISAAK - "First Comes The Night" - (2015) -
- First Comes The Night
- Reverie
- Kiss Me Like A Stranger

SANTANA - "Santana IV" - (2016) -
- Freedom In Your Mind - {śpiew RONALD ISLEY}

SIMPLE MINDS - "Big Music" - (2014) -
- Honest Town

SILENT RUNNING - "Walk On Fire" - (1987) -
- Sanctuary
- Heartland
- Walk On Fire

PET SHOP BOYS - "Please" - (1986) - 30-lecie albumu
- Two Divided By Zero
- Opportunities (Let's Make Lots Of Money)
- Love Comes Quickly
- Violence
- I Want A Lover

T'PAU - "Rage" - (1988) -
- Only The Lonely

ESTUS - "Estus" - (1973) -
- On The Wings
- Sweet Children
- In The Morning

ZJEDNOCZONE SIŁY NATURY "MECH" - "Zjednoczone Siły Natury Mech" - (2016) - nagrania z lat 1979/80
- Antidotum
- Ogród Snów
- Romantic Blues

LINDA THOMPSON - "One Clear Moment" - (1985) -
- In Love With The Flame

U2 - "The Unforgettable Fire" - (1984) -
- The Unforgettable Fire







Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - 
www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"






"...Oczko mu się odlepiło - temu misiu..." - złotych dziewięć pięćdziesiąt - Polska "naszych marzeń".



środa, 16 marca 2016

na dziś Joe Bonamassa

Piosenka na dziś: "No Good Place For The Lonely" - z najnowszego albumu Joe Bonamassy.
Ten ośmio- i półminutowy blues, wspaniale się sączy i poprawia przedwiosenny nastrój. Zadziorny, niespieszny, fajnie zaśpiewany, pomimo iż Bonamassa wielkiego gardła przecież nie posiada. Pięknie "chodzą" tu organy, smyczki...., no ale przede wszystkim TA niesamowita gitara. Przez kilka minut łkająca i wyrywająca struny. Drzazgi lecą, proszę mi wierzyć. To już jest klasyk, wraz z dniem poczęcia.
Łowcy ballad postawili by z tego długograja na "Drive", inni być może na impulsywny, poparty marszową perkusją "Distant Lonesome Train". I wszystko to jest naprawdę wspaniałe, tak jak i cała najnowsza płyta Joe'ego. Ale na dziś polecam nastawić "czwórkę" z jedenastu dostępnych na "Blues Of Desperation".





Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - 
www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"




wtorek, 15 marca 2016

DREAM THEATER - The Astonishing - (2016) -






DREAM THEATER
"The Astonishing"
(ROADRUNNER)
****


Tym razem gitarzysta John Petrucci stworzył historię (do muzyki wspólnie skomponowanej z Jordanem Rudessem) umiejscowioną w futurystycznym i totalitarnym świecie. W takim, gdzie człowiek nie odgrywa znaczącej roli, ponieważ władzę niemal nad wszystkim sprawują maszyny. Także nad sztuką. Dotyczy to rzecz jasna również i samej muzyki. Główny bohater ma za zadanie przywołać porządek normalnego świata. Czy to możliwe...?
Petrucci jest zapalonym miłośnikiem gier komputerowych, przez co od dawna nosił w sobie ambicję przełożenia wirtualnego świata do muzycznej twórczości Dream Theater. Zilustrował zatem ów pomysł, dopisując przy tym do zespołowej dyskografii kolejny concept album.
Panowie LaBrie-Petrucci-Rudess-Myung-Mangini zaprosili do współpracy praskich filharmoników, a nawet dudziarza Erica Riglera, i nagrali 130 minut wciągającej i porywającej muzyki - z podziałem na dwa akty, jak na ambitne sceniczne dzieło przystało.
"The Astonishing" jest chyba najdelikatniejszym albumem grupy, przez co najprawdopodobniej rozczaruje wszelakich wyznawców dyskretnego szczęku blach, jak i samych amatorów gry kombinatorskiej, która mocno panowała w grupie jeszcze za niedawnych czasów byłego już perkusisty, producenta, ale też znaczącego kompozytora Mike'a Portnoya. Od płyty "A Dramatic Turn Of Events" wyczuwa się jednak w Dream Theater większy nacisk na melodie, uporządkowane harmonie, natomiast wirtuozerskie zapędy i wszelakie inne akrobacje, bywają od tamtego czasu jedynie pewnym smaczkiem, nie zaś siłą nośną. Dla mnie to dobra zmiana (o ile nie zabrzmi to niesmacznie), choć zdaję sobie sprawę, że będą też głosy rozczarowania. Czy jednak Dream Theater zmienili się całkowicie? Przecież nie zabrakło grania w dawnym duchu. Wystarczy przyjrzeć się utworom: "The Gift Of Music", "A Better Life", "Lord Nafaryus", bądź "A Moment Of Betrayal". Trzeba jednak też uczciwie dodać, iż tego typu twórczość stanowi jednak za zdecydowaną mniejszość. Na pewno Dream Theater puszczają oko w stronę archeo art rocka, spod znaku Marillion, Areny, bądź lżejszego oblicza choćby takich Threshold, ale i ponadto również do modnych szczególnie w latach 70-tych rockowych oper. Za przykład niech posłużą bardzo udane kompozycje "When Your Time Has Come" i "Losing Faythe". Ozdobę stanowią też autentycznie świetne, niemal marillionowskie ballady: "Act Of Faythe" oraz "Begin Again", a także podniosła pieśń "Brother, Can You Hear Me?" - niosąca w sobie motyw przewodni całego dzieła, który to zresztą zgrabnie utkano w kilku fragmentach "The Astonishing". Wrażenie robi również podniosły finał płyty, za sprawą samego nagrania tytułowego. To sześć minut, o które trudno było grupę podejrzewać jeszcze kilka niedawnych lat temu. I choć wszystkich utworów można słuchać z osobna, albowiem Petrucci nie łączył ich ze sobą na siłę, to jednak najlepiej nie odrywać uwagi od przeróżnych miniatur czy innych krótszych fragmentów, które z początku mogą nie absorbować większej uwagi.
Nigdy nie zaliczałem się do wielkich fanów Dream Theater, szanując dotąd grupę głównie za sprawą nad wyraz udanej "Metropolis Pt.2 - Scenes From A Memory" oraz prawie początkowej "Images And Words". Z kolei nigdy nie uległem mocno przereklamowanej "Falling Into Infinity". Teraz jednak "teatrzyki" wstąpiły na tor, którym podążają do mojego muzycznego teatru marzeń.





Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - 
www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"





poniedziałek, 14 marca 2016

słówko o Keithie Emersonie

Przytłoczyła mnie wieść o samobójczej śmierci Keitha Emersona. Podobno była ona wynikiem nieuleczalnego niedowładu bodaj dwóch kończyn w jednej z rąk, co mocno podcięło skrzydła Mistrzowi. Dla niego był to wyrok śmierci, który zresztą wyegzekwował.
Dla Emersona czarno-biała klawiatura była tym, czym dla Jimiego Hendrixa lub Jeffa Becka gitara. Zresztą wszyscy ci panowie mają (mieli) ze sobą wiele wspólnego. Byli wirtuozami pierwszego sortu (i nie budźmy przy tym żadnych skojarzeń). Emerson na organach wycinał z równym szaleństwem i pasją, co Jimi Hendrix, Jeff Beck, bądź Eddie Van Halen na sześciu strunach. A scenicznego szołmeństwa mogliby mu pozazdrościć niemal wszyscy instrumentaliści klawiszowi tego świata. Wystarczy pooglądać stare materiały wideo, najlepiej z okresu 70's. Keith zjada wręcz swój instrument. Ciekawe, jak kiedyś organy konstruowano, że te wytrzymywały takie katorgi.
Proszę sobie wyobrazić, że w tamtej epoce muzyka tria Emerson, Lake & Palmer często przyciągała na koncerty pełne stadiony, a płyty podbijały listy przebojów. Przykłady? Proszę bardzo:
- debiutancki "ELP" - 4 miejsce na brytyjskiej TOP 40, a na amerykańskiej dwusetce Billboardu miejsce 18
- "Tarkus" - 1 miejsce UK, 9 miejsce USA
- "Pictures At An Exhibition" - 2 miejsce UK, 10 w USA
- "Trilogy" - 2 miejsce UK, 5 w USA
- "Brain Salad Surgery" - 2 miejsce UK, 11 w USA
i tak dalej...., i tak dalej.....
Jak widać, to nie przelewki. To nie jakiś nudny progresywny rock, którego tak wielu gryzipiórów próbuje dyskredytować. Przy okazji, to także informacja dla tych, którzy cały świat wielkiego art rocka do znudzenia upatrują jedynie w Pink Floydach.
Keith Emerson jest przykładem wielkiego muzyka, który do doskonałości doszedł właściwie sam. Poprzez pasję i chęć dążenia. A i poprzez fascynację klasykami muzyki dawnej. Wyobraźmy sobie zatem młodego kilkunastoletniego chłopaka, który pewnego dnia wchodzi do sklepu z instrumentami i kupuje na raty upragnione organy, a później ćwiczy dniami i nocami, a pomiędzy zmuszony jest pracować i zarabiać na chleb. Bo sztuka i wielcy artyści rodzą się w bólach. Poprzez zapał i miłość do tego, co staje się życiową drogą. Nie na łatwiznę, po odpaleniu laptopa i ściągnięciu darmowych instruktarzy.
Kiedy poznawałem muzykę tria ELP miałem bodaj 14 wiosen. I choć na stare lata pamięć potrafi mnie mocno zawodzić, to zdaje się, że rozpoczynałem jak należy, od "jedynki". Od tej, z której wczoraj posłuchaliśmy w nawiedzonym studio "The Barbarian" oraz "Knife-Edge". Nie byłem wówczas zbytnio zachwycony twórczością Keitha Emersona i jego kompanów. Ta niełatwa w sumie muzyka nie bardzo mogła znaleźć miejsce w umyśle młodego chłopaka, któremu najwięcej radości dostarczały proste i melodyjne piosenki. Jednak z czasem.... Później przyszły "Obrazki z Wystawy", "Chirurgia Mózgu" (a raczej skrojona z niej sałatka) i jeszcze tych kilka innych... Gdzieś tak w okolicy 19-20 roku życia wreszcie załapałem, o co chodzi. Tyle tylko, że w tamtym czasie przez chwilę nie było Emersonów. Byli oni wszyscy, lecz każdy z osobna. Aż nastąpiło w dwóch/trzecich zjednoczenie. Na linii Keith Emerson-Greg Lake, a na literkę "P" - tym razem nie Carl Palmer, a inny wybitny perkusyjny wymiatacz - Cozy Powell. Ich jedyne dzieło z 1986 roku należy do moich "życiówek". I szczerze mówiąc w nosie mam, czy ktoś się ze mną w tym względzie zgadza, czy też nie. Kolejną życiówkę przyrządzili dla mnie sześć lat później. Już wszyscy oryginalni - jako Emerson, Lake & Palmer". Była to fantastyczna płyta "Black Moon".
Polska płyta "Keith Emerson & The Nice" wydana nakładem Polskich Nagrań w połowie lat 70-tych. Dla przypomnienia - The Nice było grupą, w której Keith Emerson występował jeszcze przed ELP (lata 1967-1970).
Pamiętam jak wieszano na Emersonów psy za popowe (choć tylko połowicznie) "Love Beach" lub za ostatnie dokonanie na "In The Hot Seat". A mnie się podobały i podobają do dzisiaj. Tak samo jak też tych kilka bardzo niedocenionych solówek Keitha Emersona, o których następuje od zawsze jakaś zmowa milczenia. Dziwi mnie ten stan rzeczy, tym bardziej, że Emerson popełnił ich nieco, a w 1981 roku skroił choćby kapitalną muzykę do filmu "Nocny Jastrząb" ("Nighthawks"). Muzyka, która fantastycznie korespondowała z tamtym sensacyjnym obrazem, gdzie rewelacyjne główne role nadstawiali Sylvester Stallone i Rutger Hauer. Na tej podstawie polecałbym wszystkim niedowiarkom, jak i innym muzycznym "zaniedbalcom", by sięgnąć także po dzieła Emersona wykraczające już poza ramy tercetu ELP.
Wczorajsze nasze spotkanie w nawiedzonym studio zaowocowało niskim pokłonem dla maestro Emersona. Posłuchaliśmy fragmentów czterech albumów i myślę, że na tym nie koniec.





Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - 
www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"






"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 13 marca 2016 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM





"NAWIEDZONE STUDIO"
niedziela 13 marca 2016 r. - godz.22.00 - 2.00

RADIO "AFERA", 98,6 FM (Poznań)
www.afera.com.pl 


realizacja: Agata Dankowska
prowadzenie: Andrzej Masłowski 




Program w dużym stopniu poświęcony zmarłym: George'owi Martinowi oraz Keithowi Emersonowi. Ponadto przedpremierowo pojawiły się fragmenty albumów: ROYAL HUNT - "Cargo", JOE BONAMASSA - "Blues Of Desperation", JEFF HEALEY - "Heal My Soul" oraz SANTANA - "Santana IV".



MAGNUM - "Sacred Blood "Divine" Lies" - (2016) -
- Don't Cry Baby

ROYAL HUNT - "Cargo" - (2016) - album koncertowy
- May You Never (Walk Alone)
- A Life To Die For

EMERSON, LAKE & PALMER - "Emerson, Lake & Palmer" - (1970) -
- The Barbarian
- Knife-Edge

EMERSON, LAKE & PALMER - "Black Moon" - (1992) -
- Better Days

JOE BONAMASSA - "Blues Of Desperation" - (2016) -
- Drive
- Distant Lonesome Train

JEFF HEALEY - "Heal My Soul" - (2016) -
- Love In Her Eyes
- It's The Last Time

EMERSON, LAKE & POWELL - "Emerson, Lake & Powell" - (1986) -
- The Score
- Touch And Go
- Love Blind
- Step Aside

SANTANA - "Santana IV" - (2016) -
- Suenos
- Blues Magic
- Echizo
- Leave Me Alone

GEORGE MARTIN - "In My Life" - (1998) -
- Here There & Everywhere - {śpiew CELINE DION}
- Friends And Lovers - {GEORGE MARTIN - instrumentalny}
- In My Life - {melorecytacja SEAN CONNERY}

THE BEATLES - "Please Please Me" - (1963) -
- I Saw Her Standing There
- Anna (Go To Him)
- Baby It's You

AMERICA - "Harbor" - (1977) -
- Don't Cry Baby

CAMEL - "Pressure Points - Camel Live In Concert" - (1984 / reedycja 2009) -
- Cloak And Dagger Man
- Long Goodbyes

ALVIN LEE - "Detroit Diesel" - (1987) -
- Talk Don't Bother Me

THE ADVENTURES - "The Sea Of Love" - (1988) -
- Drowning In The Sea Of Love
- Broken Land
- Heaven Knows Which Way
- Hold Me Now

3 - "... To The Power Of Three" - (1988) -
- Desde La Vida
(I) La Vista
(II) Frontera
(III) Sangre De Toro




====================================
====================================



GEORGE MARTIN
(3.I.1926 - 8.III.2016)

w kąciku poświęconym Artyście pojawiła się muzyka z albumów:
GEORGE MARTIN - "In My Life" - (1998) -
THE BEATLES - "Please Please Me" - (1963) -
AMERICA - "Harbor" - (1977) -


====================================
====================================



KEITH EMERSON
(2.XI.1944 - 11.III.2016)

w kąciku poświęconym Artyście pojawiła się muzyka z albumów:
EMERSON, LAKE & POWELL - "Emerson, Lake & Palmer" - (1970) -
EMERSON, LAKE & PALMER - "Black Moon" - (1992) -
EMERSON, LAKE & POWELL - "Emerson, Lake & Powell" - (1986) -
3 - "... To The Power Of Three" - (1988) -


====================================
====================================



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - 
www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00



"... dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"