czwartek, 30 kwietnia 2026

Jaco

Z reguły doceniamy wokalistów, gitarzystów, ewentualnie bębniarzy. Basistami zachwycamy się z rzadka, a przecież niektórzy byli/są niesamowici.
Znany przede wszystkim z Weather Report, Jaco Pastorius, uznawany jest za jednego z tych najdoskonalszych, a jednocześnie wpływowych. I co należy dorzucić, już w odległych czasach chlubił się siłą na basie bezprogowym, kiedy jeszcze wielu nie wiedziało, jak taki instrument uchwycić.

W odtwarzaczu kompaktowym jego solowy debiut z siedemdziesiątego szóstego. I choć zatytułowany "Jaco Pastorius", fani ochrzcili go "Jaco".
Osobowość Artysty wyrażają tutaj już pierwsze linijki tekstu, umieszczonego na rewersie reedycyjnego kompaktu z roku dwutysięcznego: "Gdy w 1976 roku ukazała się jego debiutancka płyta - o tym samym tytule - wystarczyło posłuchać około dwudziestu sekund pierwszego utworu strony pierwszej, by od razu wiedzieć, że to Jaco Pastorius...". Najlepsza rekomendacja dla tego o niecodziennych umiejętnościach Muzyka. A znam go od zawsze. Jako smarkacz przysłuchiwałem się zachwytom moich starszych od muzyki kolegów, którzy nie mogli zaprzestać glorii nad płytą "Heavy Weather". To ta, na której "Birdland" - jeden z killerów nutnika grupy, choć oni grali ciałem i duszą, nie z papieru. U mnie z Weather Report było inaczej. Pierwszy raz usłyszałem ich dzięki "Mysterious Traveller", a tam nie było Pastoriusa. Inna sprawa, iż kawałek genialny - taki z nutką grozy.

Szkoda, że przedwcześnie zmył się z tego świata. A w zasadzie, dopomógł mu w tym szef pewnego nocnego klubu na Florydzie, który w niewiedzy, kim jest Jaco, zareagował na jego awanturnictwo i tak mu wlał, że go zabił. Ostatecznie trudno uwierzyć, iż za ten akt odsiedział jedynie cztery miesiące.
Jaco nie prowadził się najlepiej, bo choć w muzyce jawił się elegancją, wyważeniem i subtelnością, to w życiu tkwił po uszy w narkotykach, co doprowadzało do burzowych chmur w jego umyśle. Pomimo uznania i sławy, nie dawał też rady finansowo i dźwigał status bezdomnego.

Na LP "Jaco" , oprócz samego lidera, mamy też sporo innych w umiejętnościach graczy, przy czym warto wyróżnić Herbiego Hancocka, którego awangardowe błądzenia po pianinie stoją ozdobą najlepszych momentów albumu. Weźmy, z udziałem orkiestry smyczkowej "Kuru / Speak Like A Child", bądź z funkowym basem "(Used To Be A) Cha-Cha" , co i basową serenadę "Continuum" - tutaj Hancock wraz z Alexem Darqui zagrali na elektrycznych pianinach.

Muzyka niełatwa, tym samym nieradiowa. Najlepiej mieć na płycie, by za nas nie decydowano, czego i kiedy posłuchamy. 

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm