niedziela, 25 stycznia 2026

Le Orme na wiosnę w Poznaniu oraz Piekarach Śląskich

Przypadające na miniony rok 60-lecie progrockowych Italian z Le Orme, dotrze również do Polski z dwoma pokazami. Świetna grupa, polecam nie przeoczyć.

wtorek, 14 kwietnia 2026, Poznań - Klub 'Pod Minogą'
środa, 15 kwietnia 2026, Piekary Śląskie - 'Andaluzja'

bilety w pierwszej puli 129 zł, w drugiej 145 zł, w dniu koncertu 159 zł

Oficjalny plakat obwieszcza okładki trzech albumów:
"Collage" (1971)
"Uomo Di Pezza" (1972)
"Felona E Sorona" (1973)
Z powyższego wynika, iż grupa właśnie o nie oprze koncertowy repertuar, a to znakomita wiadomość. Najsłynniejsze, można by rzec: en vogue albumy, aczkolwiek osobiście jestem jeszcze wielbicielem wydanego sporo później "Storia O Leggenda". Nie oczekujmy jednak zbyt wiele i tak już jest ekscytująco. 

Ciekawe, w jakim zestawie instrumentów grupa nam się zaoferuje. Niegdyś stosowali wokal, organy, bas i perkusję, i bywali czarującą wypadkową beatlesowskiej psychodelii z duchem Emerson Lake & Palmer, Genesis i trochę Yes. A do brytyjskiego LP "Felona E Sorona", w epoce teksty dopisał nawet maestro Peter Hammill.

To samo info przypomnę za czas pewien, by nikomu nie umknęło.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


sobota, 24 stycznia 2026

nieautoryzowany Metheny

Nieformalne wydawnictwa a dział dolać dżezu do ognia, ktoś powie: to nie licuje. Być może, lecz nie jestem audiofilem, nie stosuję też pokrytych złotem okablowań i wtyków, a dysponuję jedynie i aż przyzwoitym stereo. Na dobitkę, nie wczuwam się w zapotrzebowania ludzkości, zaniedbuję więc powszechne selekcje i recykling, kicham na pomocne memu zdrowiu odżywianie oraz nie trwonię szmalu na kolorowe winyle. Jadam w McDonald's, KFC, Zahir Kebab i wszędzie tam, gdzie wszyscy odradzają, przestrzegają i nakazują puknięcie w czoło. Ku zaskoczeniu jednak żyję i leci mi sześćdziesiąty pierwszy rok życia. Moją jedyną walutą muzyka, a że losem natury jestem raczej lichy, romantyzuję przeszłość, nawet pe er el.
Przed nami nieautoryzowany, taki za nie więcej, jak pięć złotych live Pata Metheny'ego i jego zespołu - "In Concert". Wiadomo, wydawnictwo nie tego błysku, co np. "Travels", ale tamtego wciąż sobie nie dokupiłem.
Wydawcą wytwórnia Jazz Door - label specjalizujący się w różnych odmianach wyszukanej muzyki rozrywkowej. W katalogu przynajmniej kilka atrakcyjnych tytułów, szkoda jedynie, że wydawca zapomina o tantiemach, a przynajmniej na usilnych względem nich próbach.
Jazz Door nie wdają się w szczegóły, zero troski o słuchacza od strony informacyjnej, po prostu okładka, spis nagrań oraz sama muzyka. W przypadku Pata - dobrej jakości. Rzekłbym nawet, jak na bootleg, znakomitej. Gdyby to było oficjalne live, nikt by wargi nie zadarł.
CD z roku 1993, a więc z czasów poznańskiego koncertu, aczkolwiek z materiałem opisanym, jako: recorded live, USA 1992. I nie jest to trasa opiewająca o promowanie "Secret Story", nie mamy tu żadnego numeru z tej boskiej płyty. Są za to najczęściej obfite fragmenty z "Letter From Home" oraz "Still Life (Talking)", a zatem także granie jazz fusion, które szczególnie u Pata cenię. Jest jeszcze pod te strzechy fragment z "First Circle" oraz numer "Straight On Red", który pamiętam ze wspomnianego wcześniej "Travels".
Wszyscy muzycy istotni, lecz dla mnie zestawienie gitary Metheny'ego z pianinem Lyle'a Maysa, to widok z góry najwyższej. Jak oni grają - to raz, jednak - jak do tego brzmią! Cudowne czasy Pata, dla mnie najlepsze. No i, nawet taki z przymrużeniem polski akcent, wszak bębniarz Paul Wertico, już w dwudziestym pierwszym wieku, przez ileś tam lat, był muzykiem SBB.
Finezyjne, pełne inwencji, bogactwa i niekiedy przecudnych melodii granie. I nikt za plecami nawet nie zaszarżuje. Rzecz nie do oderwania.
Wytupuję stopami nowy album, jeszcze tylko miesiąc i kilkadziesiąt godzin.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

 

piątek, 23 stycznia 2026

(*) Francis Buchholz in memoriam

Umarł Francis Buchholz - basista od najlepszych płyt Scorpions. Grał od drugiego longplaya, "Fly To The Rainbow" (1974), aż po "Crazy World" (1990). Potem na kilka lat schedę po Buchholzie przejął Ralph Rieckermann, aż nadeszła era naszego Pawła Mąciwody.
Na tym nie koniec, Buchholz po Skorpionach pojawił się w Dreamtide, zespole dowodzonym przez niedawno zmarłego Helge'ego Engelke - głównie znanego z Fair Warning - po czym pograł nieco z Michaelem Schenkerem, aż trafił do formacji Phantom V - wraz z byłym głosem Bonfire, Claussem Lessmannem oraz gitarzystą Mad Max, Michaelem Vossem. Wystąpił na ich albumowym debiucie, choć niektóre źródła błędnie podają, że na obu ich dziełach.
Uczuciowa dla mnie strata, bo choć Scorpionsi rozstali się z Buchholzem w atmosferze skandalu, dla mnie Muzyk bardzo wiele znaczy. Było nie było, zagrał na albumach, które kolorowały moje najlepsze lata.
Francis, pędź ku Gwiazdom...

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

filmowy Grusin

Muzyka filmowa nie jest moją specjalnością, bo i oglądanie wszelkiego rodzaju fabularnych, także nie mym konikiem. A wręcz - piętą achillesową. Zdarzają się jednak wyjątki, o ile na czoło wysuwa się atrakcyjna muzyka. Śladem za nią podążam niekiedy chęcią sprawdzenia fabuły. W wyniku powyższego, na dzisiaj "Wspaniali bracia Baker" . Głównie za sprawą kompozytora, Dave'a Grusina. Szanuję go od czasów stania za ladą, kiedy ściągałem na półkę kompakty z GRP Records. W swobodnym instrumentów wypowiadaniu się wytwórnia, przy czym publikująca wyszukany rodzaj muzyki, który na szczęście rozumiem, a i nierzadko daję się uwieść. Długo się kryłem, w radio podobnych rzeczy dotychczas nie uruchamiałem, ponieważ nigdy w nawijaniu o tej kategorii grania nie czułem się kompetentny. Jestem już jednak na tyle w sile wieku, iż mogę, a wręcz powinienem sobie pozwolić.
Przystając na zbiorach GRP, zawsze lubiłem, z rzadka w sklepie, a częściej poza nim, posłuchać wspomnianego powyżej pianisty/kompozytora. Także jego brata, Dona, choć tamten dorobkiem objawiał się jakby skromniejszym. Dzięki obu dżentelmenom zagłębiałem się później w przeróżnego rodzaju Acoustic Alchemy, Gary'ego Burtona, Yellowjackets, Lee Ritenoura i kilku innych. Na półce sklepowej zaś, obok nich, przyjemność sprawiało mi stawiać albumy Michaela Breckera, Eddiego Danielsa, Chicka Corei, Johna Patitucciego, Eric'ka Marienthala czy formacji Spyro Gyra. Ich błądzenie po instrumentach wydawało mi się komunikatywne, barwne, ciekawe, melodyjne, co ważne - proste w odczycie, a że ja prosty chłop... z awangardą pod rękę nie chadzam.

Wyczekując nowej płyty Metheny'ego, pobuszowałem ostatnio przy odjazdowych kompaktach z domowego zacisza, i tak oto, na tackę odtwarzacza trafiło "The Fabulous Baker Boys". Masa ekscytującego grania, którego podstawą pianino, ale że Grusin umie się dzielić, ścieżkę wzbogaciła też gwardia innych błądzących, co popularni - saksofonista Ernie Watts, gitarzysta Lee Ritenour czy basista Brian Bromberg, plus nieco innych. Mnie z 'dodatków' szczególnie widzi się trębacz Sal Marquez.
Koncentrując się jednak na Grusinie (choć muzykują tu jeszcze Michelle Pfeiffer, The Earl Palmer Trio, The Duke Ellington Orchestra i stary, bo z 1936 numer z zasobów Benny Goodman Quartet), wszystko spod jego palców zabrzmiało stosownie retro, co przywołany tu w oryginale Benny Goodman. A więc, pod lata czterdzieste. Zresztą, kto pamięta z tamtych błoni klubową atmosferę, nie podważy uroku obu filmowych pianistów, z zacięciem nadających nuty po epokę zapachu naftaliny.
W filmie, w jednej z głównych ról Jeff Bridges, a ja niedawno widziałem go w niezłym obrazie "Aż do śmierci", do którego muzykę spłodzili Nick Cave i Warren Ellis. Ale tam muzyka, choć ciekawa, nie wydawała się najważniejsza. Tak swoją drogą, niedawno przeczytałem gdzieś, licho wie, gdzie, bo tyle tej szybkiej literatury, że Cave z Ellisem właśnie szykują muzykę do kolejnego filmu.
"The Fabulous Baker Boys"
- długi, blisko siedmiominutowy temat główny, o pełnym tytułu brzmieniu "Main Title (Jack's Theme)". Kooperatywa pianina, dęciaków, basu... jednymi słowy - pełna orkiestra. Również sporo fascynującego i jakże bliskoznacznego grania w "Welcome To The Road", "Shop Till You Bop", wolniźnie "Soft On Me", czy szczególnie mnie ujmującym i także nieszybkim "Suzie And Jack". Ot, muzyka rozrywkowa w legendarnym tego terminu znaczeniu. Tak ją nakreślano oraz pojmowano, zanim wymyślono różowe okulary oraz urządzenia zacinające i zniekształcające dźwięk.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


czwartek, 22 stycznia 2026

pauza Micka Boxa

Jak donoszą media, głowa Uriah Heep - Mick Box, opuści kilka najbliższych koncertów zespołu w ramach skandynawskiej części pożegnalnego tournee - "The Magician's Farewell". Nastała absencja wynikiem choroby, o szczegółach której grupa milczy.
Na najbliższy czas w miejsce Micka wskakuje gitarzysta Sam Wood - muzyk Wayward Sons oraz Black Star Riders. Z tymi drugimi jest już od kilku lat, choć z nowymi kolegami nie zdążył jeszcze nagrać płyty.
Zdrowia dla Micka! i czekam na dobry rozwój spraw.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm

 

środa, 21 stycznia 2026

poczta odebrana

Przed niedzielą zadzwoniła nieznana mi dotąd Pani z Radia, że w redakcji oczekuje na mnie od jakiegoś czasu przesyłka z Warszawy. Odebrałem niezwłocznie przed ostatnim Uspokojeniem, i faktycznie, data stempla pocztowego - dziewiętnastego grudnia, roku minionego. Życzenia od Słuchacza na święta i nowy rok. Oj, poleżało. Odbiorca na szczęście się znalazł i teraz jak najpiękniej dziękuje, Panie Tomaszu.
Zapewniam, nie miałem nigdy tej płyty, to mój pierwszy z nią raz. Nicka Lowe'a posiadam kilka innych, ale tylko na starych winylach, więc podarunek od Pana pierwsza klasa! Cieszę się, czuję się wyróżniony. A życzenia oczywiście odwzajemniam.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


(*) ROB HIRST in memoriam

Po niemal trzyletniej walce z rakiem trzustki umarł perkusista Midnight Oil, Rob Hirst. Znakomity muzyk, taki pełni przekonania i zaangażowania. Dobry duch ekipy Petera Garretta, będący u Oils od zawsze. Zagrał na wszystkich płytach, które płodzili od końca lat siedemdziesiątych.
Uwielbiam ich, nie tylko najsłynniejsze płyty "Diesel And Dust" (z potężnym "Beds Are Burning") czy "Blue Sky Mining". Polecam również ich ostatni album "Resist", zresztą już w chwili wydania zapowiedziany jako finalny. Sporo energetycznych kawałków w tonacji okresu ich największej chwały, jak chociażby tętniący ekologią numer tytułowy. A więc, z wątkiem grupie od zawsze bliskim. O czekającej nas apokalipsie oraz o niszczących nas każdego pestycydach mamy tu niemal na każdym kroku. Ale wątki eko grupa mocuje na wszystkich płytach.
Świetna ekipa, każdy muzyk to indywidualność, charyzma i pasja. Dlatego strata Hirsta odczuwalna i niestety definitywnie przekreślająca nadzieję na ujrzenie Oils w najsłuszniejszym składzie.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"USPOKOJENIE WIECZORNE"
w każdy poniedziałek od 22.07 do 23.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm