poniedziałek, 18 maja 2026

The Final Countdown - czterdzieści lat minęło

Pod koniec września spodziewajmy się nowego albumu Europe - "Come This Madness". Niedawno w sieci pojawił się zwiastun w postaci całkiem fajnego "One On One". Zupełnie to jednak inne granie od piosenek epoki "The Final Countdown", pomimo iż ludzie, co do joty ci sami.
A właśnie, skoro przywołałem "The Final Countdown"... zanim huknie internet, Nawiedzone Studio już minionej nocy obwieściło zbliżające się 40-lecie albumu, którego dzwon wybije dokładnie 26 maja, czyli za osiem dni, a jeszcze szczegółowiej: w Dniu Matki . Przygotujcie Drodzy Państwo kielichy, szampana, tort, odkurzcie gramofony, przeczyśćcie lasery w kompaktach, niech ta muzyka zagra najczyściej, najsoczyściej i najmelodyjniej. Płyta to wszak obłędnie dobra i gustowna, z samymi killerami. I by nie było, że tylko tytułowe "The Final Countdown", bo ręce idzie załamać na ludzi, którzy niczego więcej od Europe nie kumają. Tutaj, co numer, to sztos.
Na wczoraj, na moim FM poszło "Danger On The Track", bo wciąż wznoszę ten numer po miłości kres. Przy czym, nic we mnie nie pękło względem "Rock The Night", "Cherokee", "Love Chaser" czy "Heart Of Stone". Istne cudowności.
Nie opiszę, co czułem po obejrzeniu na jednym z dwóch dostępnych niegdyś kanałów w tv, teledysku do "The Final Countdown" - kiedy narodzin piosenki nastał czas. Myślałem, że mi serce pęknie. Pomyślałem: jezusie, to najcudowniejszy numer, jaki dotąd słyszałem. Zasnąć nie mogłem. Nie tylko ja, większość mego dawnego bractwa, z wrażenia również leżała w bezruchu. Co za piosenka! A potem wyczekiwanie na kolejną garść nieznanego mi wcześniej zespołu, który już miał dwa albumy na koncie.
Marzyła mi się ta płyta, tuptałem w niecierpliwym wyczekiwaniu, ale najpierw mój kumpel okazał się szczęściarzem. Pewnego razu pojechał na Rynek Łazarski i tam upolował u handlarza nowiuśki egzemplarz, za całe osiem tysiaków. Wtedy była to niemal cała wypłata. Kompan właśnie niedługo wcześniej rozpoczął pracę, więc był przy forsie. Dla mnie taki album, za taki szmal, był jeszcze nieosiągalny. Musiałem na swoją kolej poczekać, tak mniej więcej rok, zanim nieco cena zelżała. Do tego czasu słuchaliśmy u niego, a miał niezłe warunki do głośnego słuchania. Mieszkał w szkolnym gmachu, w którym po ostatniej lekcji już tylko duchy i pełno pustych sal. Dało się więc rozstawić sprzęt i huknąć z armaty. Złote czasy. Kolorowe. Dużo lepsze, niż w tym dzisiejszym przepychu/bogactwie - dajcie wiarę. I właśnie dlatego niejednokrotnie zapewniam, kto nie urodził się w odpowiednim terminie, minimum lata 60/70's, w życiu ma muzyczne przesrane. Dlatego cieszę się, że dane mi było i poczęty zostałem w najlepszej epoce ludzkich dziejów.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


"NAWIEDZONE STUDIO" - program z 17 maja 2026 / RADIO AFERA na 98,6 FM Poznań




"NAWIEDZONE STUDIO"
wydanie z 17 maja 2026
(z niedzieli na poniedziałek,
od 22.00 do 2.00)
 
98,6 FM Poznań
oraz afera.com.pl

realizacja i prowadzenie: andy

 

BRIAN AUGER'S OBLIVION EXPRESS "Second Wind" (1972) -- Alex Ligertwood in memoriam
- Truth

MICK JAGGER "Wandering Spirit" (1993)
- Sweet Thing

THE ROLLING STONES "Exile On Main St." (1972)
- Following The River {utwór dodatkowy, z sesji do "Exile...", z drugiego CD}

BONNIE TYLER "The Best" (1993)
- Save Up All Your Tears {z albumu "Hide Your Heart" /1988/}

GENERATION RADIO "Take 2" (2026)
- Love History

THE SHEEPDOGS "Keep Out Of The Storm" (2026) -- premiera!
- Nobody But You
- Keep Out Of The Storm

RINGO STARR "Long Long Road" (2026) -- premiera!
- Baby Don't Go
- I Don't See Me In Your Eyes Anymore {Charlie Rich cover}
- Long Long Road

38 SPECIAL "Milestone" (2025)
- Long Long Train
- Making Up For Lost Time

LITTLE TEXAS "Kick A Little" (1994)
- Kick A Little
- Your Days Are Numbered

BONFIRE "Legends" (2018)
- Save Up All Your Tears {Bonnie Tyler cover, choć grupa w opisie zapewniła, iż dokonała przeróbki w oparciu o wersję Robin Beck}

MIDGE URE "A Man Of Two Worlds" (2026) -- premiera!
- Just Words
- Shouting To The Moon
- The Man Who Stole Your Soul

MESH "The Truth Doesn't Matter" (2026) -- póki co, "Bury Me Again" to moje numero uno tego roku!
- Bury Me Again

1927 "... ish" (1988)
- That's When I Think Of You
- If I Could
- You'll Never Know

10,000 MANIACS "In My Tribe" (1987)
- What's The Matter Here?
- Peace Train {Cat Stevens cover}

AMY GRANT "The Me That Remains" (2026)
- The Saint

OST "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" (1978) -- m.in. Jack Douglas in memoriam
EARTH, WIND & FIRE Got To Get You Into My Life {The Beatles cover}
SANDY FARINA Strawberry Fields Forever {The Beatles cover}
FRANKIE HOWERD / SANDY FARINA When I'm Sixty-Four {The Beatles cover}
GEORGE BURNS Fixing A Hole {The Beatles cover}
ALICE COOPER / THE BEE GEES Because {The Beatles cover}
PETER FRAMPTON / THE BEE GEES Golden Slumbers / Carry That Weight {The Beatles cover}
AEROSMITH Come Together {The Beatles cover}
MAURICE GIBB / PETER FRAMPTON / GEORGE BURNS / THE BEE GEES Being For The Benefit Of Mr. Kite {The Beatles cover}
PETER FRAMPTON The Long And Winding Road {The Beatles cover}

KENNY LOGGINS "High Adventure" (1982)
- Don't Fight It {featuring Steve Perry}
- Welcome To Heartlight
- I Gotta Try

EUROPE "The Final Countdown" (1986) -- dokładnie za osiem dni album świętować będzie 40-lecie!
- Danger On The Track {kiedy na plecach czujesz oddech obcych, obcych w nocy ciemnościach}

JOHN DIVA & THE ROCKETS OF LOVE "The Big Easy" (2023) -- trzy dni po moich sześćdziesiątych pierwszych urodzinach wydadzą nowy, czwarty już album - "Your Favorite Drug".
- Hit And Run

U. D. O. "Steelhammer" (2013) -- w ramach przyszłorocznego 75/40/20
- Never Cross My Way
- Shadows Come Alive {digipackowy dodatek}

THE JAYHAWKS "Paging Mr. Proust" (2016) -- niezmiernie lubię ten dziesięcioletni już, a kupiony w stosownym czasie w Berlinie album, tej country/alternatywno-rockowej ekipy z Minneapolis, z okładką przedstawiającą powszechnie znane zdjęcie z lat sześćdziesiątych Terminalu Linii Lotniczych Trans World Airlines z lotniska JFK w Nowym Jorku.
- The Devil Is In Her Eyes
- Comeback Kids

PET SHOP BOYS "Being Boring" (1990) -- MAXI CD
- Being Boring {extended mix}


"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań lub afera.com.pl
(
obecność nieobowiązkowa !)
 

"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze

niedziela, 17 maja 2026

kick a little

Każdemu co innego sprawia radość. Mnie na przykład sporą zagwarantowali country'owi Little Texas. Ich wyrwane z ostatniej giełdy "Kick A Little", to płyta, która nie wychodzi z kompaktu - a i dwa numery na wczorajszym moim FM.
Sześcioosobowa, długowłosa ekipa z Nashville, trochę wizerunkowo bliska starego glam metalu, więc niedziwne, że płytę wyłowiłem w jednej ze skrzyń opatrzonej szyldem: 'metal'. Jak to uważnie trzeba przeglądać i nie poddawać się. Zapewne sprzedającemu Little Texas pomerdało się z taką glamową, wyspiarską formacją Little Angels, która nieco ponad trzydzieści lat wstecz uzyskała całkiem niezłe notowania w Anglii, ale i u nas widywałem ich płyty. 

"Kick A Little" w dziewięćdziesiątym czwartym wydało Warner Bros. Records, i to jest trzeci w dorobku Little Texas album. Od niego zaczynam, lecz tylko kwestią czasu dopaść pozostałych pięć.
Poczytałem trochę o grupie i wobec liczb wyszło, iż "Kick A Little" sprzedano w ponad milionowym nakładzie! To jest wynik, jakiego w nośnikach nie wyszarpną dzisiaj nawet najbardziej oblegane fabryki winyli. 
Świetna muzyka i taką właśnie na schyłkowe me lata szczególnie lubię. Cóż za urzekające moją amerykańską naturę piosenki, w duchu Restless Heart, Alabamy, Diamond Rio, Oak Ridge Boys, duetu Brocks & Dunn czy pojedynczych kowbojów, jak George Strait, Alan Jackson albo Clint Black. Wszystkich ich płyty posiadam, więc zastosowane porównania wynikają z przesłuchanej sterty muzyki, nie ze ściągawek i tak mało konkretnego internetu. 

Little Texas mają tu niezłe ballady, w tym dwie chwytające mnie za mięsień sercowy: "Southern Grace" oraz "Your Days Are Numbered", ale idealnym wprowadzeniem do całości wydaje się tytułowe i zarazem inicjujące album nagranie "Kick A Little". Wynika z niego, że czasem musisz narobić trochę hałasu, swoistego zamieszania, o takim natężeniu, żeby się usłyszano. I nie przejmuj się ludźmi powierzchownie cię oceniającymi. Takimi, co po pierwszym kontakcie uważają, że jesteś do niczego. Udowodnij im, że się mylą. Tym razem, nie countryrockowa, a wręcz rockcountry'owa piosenka. Absolutnie dobra, a nawet jeszcze lepsza, jednocześnie idealna, by to właśnie od niej zacząć z grupą kurs. Przysłowiowa nóżka chodzi.
I tego sobie Drodzy Państwo posłuchajcie, a nie tej gównianej Eurowizji. Widzieliście tę laureatkę z Bułgarii? Dramat, to mało powiedziane. Kolejny tabloidowy syf. Tak więc, tacy Little Texas, to jedni z antidotum, by muzycznie nie zdurnieć.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO" - sobota, 16 maja 2026 / POLSKIE RADIO POZNAŃ, 100,9 FM Poznań

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
wydanie nr 8
16 maja 2026

(sobota, w godz. 23.00 - 1.00)

Polskie Radio Poznań
100,9 FM Poznań
realizacja Paweł Kretkowski

prowadzenie andy

 

IMPELLITTERI "Stand In Line" (1988)
- Somewhere Over The Rainbow {Judy Garland cover}

JOHN DIVA & THE ROCKETS OF LOVE "American Amadeus" (2021) -- na 16 października br. przewiduje się premierę ich najnowszego albumu - "Your Favorite Drug".
- American Amadeus

LITTLE TEXAS "Kick A Little" (1994)
- Kick A Little
- Southern Grace

AMY GRANT "The Me That Remains" (2026)
- The Me That Remains
- Friend Like You {featuring Vince Gill}

LYKKE LI "The Afterparty" (2026)
- Lucky Again
- Famous Last Words

MARILLION "Seasons End" (1989) -- w miniony czwartek, trzynastego, Hoggy obchodził siedemdziesiątkę. Od andy'ego samych szczęśliwości!
- Seasons End

PAUL McCARTNEY "Man On The Run" OST (2026)
- Mull Of Kintyre {singiel 1977, tak zwany non-album track, choć chwilę później umieszczony na kompilacyjnym "Wings Greatest"}

PAUL McCARTNEY "New" (2013) -- na 29 maja wyznaczono termin jego najnowszego albumu - "The Boys Of Dungeon Lane".
- Everybody Out There

MICK JAGGER "Primitive Cool" (1987)
- Party Doll

GRANT-LEE PHILLIPS "Walking In The Green Corn" (2012)
- Fools Gold

GARY HUGHES "In Your Eyes" EP (1998) -- japońskie Maxi
- In Your Eyes

SNAKECHARMER "Second Skin" (2017)
- Fade Away

DEEP PURPLE "=1" (2024)
- If I Were You

THE CALL "Let The Day Begin" (1989)
- You Run

WIRE TRAIN "Between Two Words" (1985)
- I Will

RANDY NEWMAN "Land Of Dreams" (1988)
- It's Money That Matters

MARK KNOPFLER "Sailing To Philadelphia" (2000)
- Silvertown Blues

TOM COCHRANE "Mad Mad World" (1991)
- All The King's Men

RAINTIMES "Raintimes" (2017)
- Swan




sobota, 16 maja 2026

dla starych ludzi

Dobra, konkretna, czytaj: owocna giełda. Ustawiła mi dzień. Znowu zatrzęsienie kompaktów i winyli. A co istotne - wielu zainteresowanych. Rzadko kto kupuje tylko jeden tytuł. Przeważnie garście obładowane. Ten pięć, ten osiem...
I znowu wielu znajomych. Pogawędek nie było końca. Tu gadka/szmatka, a obok transakcja goni transakcję. Pewien jegomość dopytuje o Bronski Beat, jednocześnie sięgając po portfel, by uiścić za kompakt The Communards. Tu dziewczyna wyraża akces o Venom; są dwa tytuły, akurat nie te. Po chwili pan z brodą kupuje Marillion "Fugazi", by w tej samej niemal chwili młoda parka na głos poszukiwała Rammstein. Aż znienacka prawą nawą przechodzi trzyosobowa gówniażerka, i moje ucho wychwytuje: to galeria dla starych ludzi.
Nie kupiłem wiele - ledwie pięć płyt. Trochę wstyd, ale jednak to zawsze coś. I z jednego tytułu cieszę się szczególnie - country'owi Little Texas. Że też takie rzeczy można u nas wyłowić, serce się raduje. Trzeba tylko cierpliwie przeglądać i niekiedy zaufać intuicji, a ja przez lata ją w sobie wyrobiłem.
Dobrej zabawy nigdy dość. W czerwcu kolejny płyciarzy spęd. Jeśli nic mnie nie rozłoży, pojadę.
Oprócz kupowania, też nieco zarobiłem. Prawie pięć stów skosiłem za kilka szczupłych siatek z winylami, pozostałościami po sklepie (to już siedem lat!), których to płyt wciąż ogrom. Pozbyłem się po trochu muzyki klasycznej, bajek i piosenek dla dzieciaków, polskiego winylu Billy'ego Idola, maxi do "Rocky"-ego i czegoś tam jeszcze. Tym razem mniej wydałem, a więc saldo dodatnie. Podoba mi się ten kierunek.

P.S. Mamy szesnastego maja, a więc upływają dwa lata od mojej Zuleczki. Najukochańszej.
Skarbie, na zawsze w moim sercu.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm



czwartek, 14 maja 2026

w kalejdoskopie zdarzeń ...

Ekscytujące czekać na nowe albumy The Rolling Stones, Paula McCartneya i Deep Purple. Wszystkie niebawem. Gdyby mi ktoś powiedział, np. w osiemdziesiątym szóstym, że za cztery dekady taki scenariusz będzie możliwy, umówiłbym go do odpowiedniego specjalisty.

Na weekend do kin wchodzi dokument "Burning Ambition", o Iron Maiden. Kolega zadzwonił z propozycją, niestety musiałem odmówić. Powierzono nam z Mundi opiekę nad pieskiem. Nie ma więc takiej siły, suńka najważniejsza. 

Wczoraj w stacji przy Berwińskiego nagraliśmy z Mariuszem, na jego zresztą program, materiał o londyńskim koncercie Marka Knopflera, który nadchodzącego 23 maja obchodzić będzie okrągłą 30-rocznicę. Audycja pójdzie właśnie w punkt, w dniu przynależnym rocznicy. Zapraszamy!

Umarł Jack Douglas - amerykański producent płytowy, czasem inżynier dźwięku, odpowiedzialny za niektóre albumy Aerosmith, Montrose, Patti Smith, Alice'a Coopera, Johna Lennona, Supertramp czy Zebry.
Niesamowite (przynajmniej dla mnie) dwa fakty -- otóż, dopiero co rozpisałem sobie piosenki z soundtracku Sierżanta Pieprza do wyemitowania (w tym m.in. Aerosmith), odłożyłem na stertę płyt z myślą o radio, a tu za moment padła informacja o Douglasa odejściu. Cóż za zbieg okoliczności. A dodam, iż ową ścieżkę wyprodukowali: piąty Beatles, czyli George Martin, ponadto Maurice White oraz właśnie Jack Douglas. Na tym nie koniec, w ostatnich dwóch tygodniach słuchaliśmy fragmentów albumów Aerosmith "Toys In The Attic" oraz "Rocks", które stoją jego producencką robotą. 

Gdzieś przeczytałem o Bonnie Tyler, że na bank powróci do zdrowia. Pokrzepiające. Niech się ziści. 

Umarła Stanisława Celińska - kapitalna aktorka, ale i w wielu ostatnich latach artystka-piosenkarka. Ogromnie ją lubiłem, nie tylko za Bareję, choć skłamałbym mówiąc, że nie przede wszystkim. Jakiejkolwiek roli by się nie chwyciła, zamieniała w złoto. Odczuwalna strata. Myślę, nie tylko dla mnie.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm


poniedziałek, 11 maja 2026

1996-2026 30th Anniversary Edition

W minioną sobotę - z rozgłośni przy Berwińskiego - odebrałem pozostawiony podarek od Słuchacza, który to pakunek akurat dotyczył Afery. A konkretnie, z racji 30-lecia sprzyjaniu Nawiedzonemu Studio. W torbie butelka uśmiechniętej, rześkiej coli, płyta kompaktowa oraz list. Odręczny, w kopercie, ze wszystkimi składnikami epistolografii. Rzadko, bo rzadko, ale zdarza mi się jeszcze otrzymywać tego rodzaju korespondencje, dużo wartościowsze od klikanych, albowiem wieczyste, nieprzemijające. Nie da się ich wykasować. A po latach znienacka przypomną się z łezką w oku.
Niekiedy przeglądam stare radiowe zeszyty i dokopuję do kartek/listów, albowiem trzymam je w miejscach przynależnych stosownej epoce. Szkoda, że z biegiem lat zeszyty chudsze, ale cóż... znak czasów. Dzisiaj już też nikt nie zapyta, mailem czy smsem: panie andrzeju, co to za kapitalny kawałek, ten przed chwilą? Skończyło się. Aplikacja Shazam zdradzi każdy sekret, podobnie jak cały internet, który zabierze namiastkę każdej niespodzianki. Tak też, koniec czasów pełnych zaskoczeń, kiedy wchodziłem, dajmy na to, do berlińskiego WOMu, a tamtejszy raj na półkach oznajmiał o tytułach, o których nie miałem bladego pojęcia. Nikt o nich nigdzie, albo prawie nigdzie nie informował, więc człowiek w portfelu gotowy na zakup pięciu/sześciu, a tu wyrasta stos dwudziestu, i teraz trzeba z czegoś zrezygnować. Uwielbiałem te chwile, pełne podniety, bijącego serca oraz naprędce podejmowanych decyzji. Ważyły się przecież losy mojej muzycznej egzystencji.
Nie jestem w stanie młodemu pokoleniu opisać wrażeń towarzyszących w chwilach tak wzburzonych emocji. Człowiek był zaskakiwany życiem, tym samym każdy dzień mógł przynosić miłe niespodzianki, nie tylko wojny, hejty, boty, aplikacje czy inne zdrapki. Dlatego cieszę się, że załapałem się na sporą dawkę życia w takim nastroju. Jednocześnie wyrażając przy tej okazji dużą niechęć do czasów współczesnych, w których rzadko z kim idzie się dogadać - a szczególnie z tymi młodymi pipkami, które ze swymi czworonogami opuszczają gabinety behawiorystów, z minami niczym koń dupa do bata. Weź się człowieku pochyl nad ich psiakiem i spróbuj pogłaskać, to wzrokiem cię jedna z drugą na Sybir poślą. Jak one wychowują te zwierzaki? Tego im nie wolno, tamtego też, z dala od innych psiaków, tym bardziej od ludzkiego okazywania sympatii.
Wróćmy jednak do tematu. andy znowu się rozpisujesz, w dodatku nie na temat. Maturzyści, przy okazji podpowiem Wam, właśnie tak bajerujcie na polaku. Trochę faktów plus sporo własnej inwencji. Kiedyś komisje lubiły takich gagatków, nie wiem, jak teraz.

No więc, piękny list napisał do mnie długoletni Słuchacz, choć wciąż młody wiekiem. Osoba sprzyjająca, kibicująca i nieźle na punkcie muzyki zaświrowana. Gatunek to wymierający, ale wciąż w naszym środowisku jeszcze możliwy.
List poszedł wczoraj u mnie na antenie, a na jego poparcie muzyka z załączonego kompaktu. Słuchacz wiedział, że nie radzę sobie z jego zdobyciem, więc wziął sprawy w swoje ręce. Chłopie, k*** m**, ale mi frajdę zrobiłeś! Przysłowiową koparą zaryłem w gruz i teraz patrzę, jak się pokancerowałem.
Proszę Państwa, najnowszy album 38 Special. Płyta nosi tytuł "Milestone", czyli 'kamień milowy', choć może też oznaczać po prostu 'przełom'. Digipack, nowiuśki, zafoliowany, przyleciał z dalekiego świata. Wszystko wyjaśniło się, gdy tylko na rewersie opakowania dojrzałem: Made in the U.S.A., wytwórnia 38 Special Records. I teraz wiem, dlaczego tak trudno płytę zdobyć. Muzycy wydali własnym sumptem, czyli już tylko z tej racji ograniczona dystrybucja, a tu jeszcze kompakt ze Stanów, co rodzi trudniejszy i droższy transport. O taki produkt trzeba się nieźle wyprężyć, więc tym bardziej wysiłek doceniam, pomijając już sam fakt tak pięknego w mym kierunku ukłonu. Dziękuję !!! Mega się cieszę. Czuję się zaszczycony i to są moje chwile szczęścia.
Nie miałem za dużo czasu na zżycie się z tą muzyką, ale to taki zespół, który nigdy nie zawodzi, więc już na pierwszy rzut mają mnie, choćby takie piosenki, jak: "All I Haven't Said", "The Main Thing", "Long Long Train", "Making Up For For Lost Time" czy "Windows Of Memories". Zresztą, dwóch z tej garści posłuchaliśmy w najświeższym wydaniu Nawiedzonego Studia.

I to by było na tyle, jak mawiał Jan Tadeusz Stanisławski.

andy

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań (Radio Afera) lub
afera.com.pl 

"SOBOTNI WIECZÓR ANDY'EGO"
w prawie każdą sobotę od 23.00 do 1.00
na 100,9 FM Poznań (Polskie Radio Poznań)
lub radiopoznan.fm