czwartek, 28 sierpnia 2014

męskie granie ?

No, jeśli Dawid Podsiadło (gdyby ktoś nie wiedział, to ten trzeci od lewej) stanowi za "męskie granie", to widać w ostatnich latach bardzo zmieniło się pojęcie męskości.



afisz reklamujący "Męskie Granie 2014"


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP


 

byle nie na trzeźwo

Kończy się lato, bo na onecie reklamują nowe odcinki em jak miłość. A dzisiaj akurat wyjrzało słońce, no i słupek rtęci uniósł się ku górze. Szkoda, że to ostatnie podrygi.
Rząd postanowił na tę okoliczność upić polskich emerytów, dając każdemu 36 złotych podwyżki, co po odjęciu podatku zostawi im de facto równowartość pół litra gorzoły i taniej popity.
Nie sprawdza się zatem dawne wychowywanie narodu w trzeźwości. Mnie życie bez "procentów" nie grozi, w ostatnich dwóch tygodniach otrzymałem trzy butelczyny "złocistej" i życie nabrało uśmiechu. A co, że niby niezdrowo? Powiadam Państwu, dajcie sobie spokój z tym idiotycznym zdrowym stylem życia, nie marnujcie go, nie odmawiajcie sobie niczego. Korzystajcie, aż się przelewać będzie, ponieważ nie będzie repety. Ludzie, którzy oszczędzają na zdrowiu, kończą zazwyczaj z depresją na kolejowych torach. Jak trzeba się idiotycznie czuć, gdy kostucha przychodzi i mówi takiemu, że przerżnął życie na jedzeniu fasoli, kapusty, pietruszki, kalarepy, czy innej tam rzepy. Moja dwuletnia Zulcia uwielbia te wszystkie surowe marchewki czy chlebo-chrupaki, no ale ona jest psiakiem, więc ani nie wypije, ani nie zajara... Jedynymi zamiennikami jakich może oczekiwać mogą być jedynie jakieś ciekawe (czytaj: smrodliwe) zapachy czy przedziwne smaki. A prawdziwy rock'n'rollowiec musi się po prostu czasem porządnie nawalić, zjeść ze wzdęciem i poużywać słów, nawet jeśli poprzez pecha trafi mu się jakieś towarzystwo garniturów.


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 


środa, 27 sierpnia 2014

TOM PETTY & THE HEARTBREAKERS - "Hypnotic Eye" - (2014) -

TOM PETTY & THE HEARTBREAKERS
"Hypnotic Eye"
(REPRISE RECORDS / WARNER MUSIC)
***2/3

"Hypnotic Eye" wydaje się być stylistycznym powrotem Petty'ego do jego wczesnych płyt. I choć wydana przed czterema laty bluesowa "Mojo", była całkiem niezła, to chyba większość z nas stęskniła się za takim Pettym bardziej southernowo-rock'n'rollowym. Zresztą notowania na szczycie amerykańskiego i kanadyjskiego Billboardu, także dobitnie na to wskazują.
11 zawartych tu piosenek wciąż przybliża Petty'ego do jego dawnych fascynacji Kalifornijskim Południem i głównego czerpania z tego natchnienia. Bo to wciąż muzyka dla dawnych zdesperowanych marzycieli, autostradowych rockersów, ale i psychodelików. Zarówno teksty jak i muzyka, uderzają swego odbiorcę w prosty, wręcz komunikatywny sposób. Gitarowo-akustyczny akompaniament lidera, podlany solidną elektryczną mocą jego Heartbreakersów, plus leniwe zwrotki i wyeksponowane refreny, ot odwieczny patent na dobre rockowe piosenki. Tak maestro tworzył w drugiej połowie dekady 70's, tak przebrnął z sukcesem mniej rockową dekadę następną, później dzięki Jeffowi Lynne'owi i jego namowom wdarł się na udaną przebojową ścieżkę spod znaku ELO, The Byrds i The Beatles, by ponownie powrócić do tego co "sprzed" - i tak już do dzisiaj...
Album otwiera singlowy i mocny w swej wymowie "American Dream Plan B". Petty akcentuje, że nie obchodzą go systemy polityczne i te wszystkie utkane dookoła gówna, do których rytmów on na pewno tańczyć nie będzie. Tego typu spostrzeżenia i zgorzknienia, jak i dobitne eksponowanie wolności, Petty swobodnie przemyca przez trzy kwadranse tego dzieła.
"Hypnotic Eye" spodoba się jego fanom. Może nie wszystko od samego początku, gdyż piosenki niosą różne barwy, emocje, natężenia i melodie. Należy zatem ich bardzo uważnie i wielokrotnie posłuchać.
Poza dwoma typowo nastrojowymi fragmentami, w postaci leniwej "Full Grown Boy" (stylistyczne skrzyżowanie Dylana z The Kinks) oraz melancholijnej "Sins Of My Youth" ("... kocham cię bardziej, niż moje grzechy młodości ..."), dominują tu raczej zdecydowanie mocniejsze akordy, jak: southern'owy "All You Can Carry" , bluesujące "Power Drunk" czy "Burnt Out Town" (ach te pianino, harmonijka i czadowe bębny z gitarami!), zadziorny "U Get Me High" (ten także przewidziany na singla), bądź niemal byrds'owski "Forgotten Man". Nie umniejszając wszak niczego pozostałym.
Płyta bardzo równa, nie naznaczona żadnymi wtopami, choć być może i także nie posiadająca jakiegoś klarownego wieczystego przeboju, jednak na pewno wciągająca i porywająca zarazem - co ważne!

P.S. Maestro Petty, tworzył "Hypnotic Eye" przez ponad trzy lata, powstało ponoć całkiem sporo materiału, miał więc w czym wybierać.



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP







poniedziałek, 25 sierpnia 2014

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 24 sierpnia 2014 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM




"NAWIEDZONE STUDIO" 
program z 24 sierpnia 2014 r. 

 
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!!
www.afera.com.pl


realizacja: Krzysztof Piechota      
prowadzenie: Andrzej Masłowski




IQ 
"The Road Of Bones"
(2014)
- The Road Of Bones
- Hardcore

EMERSON, LAKE & PALMER
"Black Moon"
(1992)
- Black Moon

NATIVE WINDOW
"Native Window"
(2009)
- The Way You Haunt Me

KHYMERA
"The Greatest Wonder"
(2008)
- The Other Side

MAGNUM
"On The Thirteenth Day"
(2012)
- So Let It Rain
- From Within

BOB SEGER
"Face The Promise"
(2006)
- Wreck This Heart

TOM PETTY & THE HEARTBREAKERS
"Hypnotic Eye"
(2014)
- Burnt Out Town
- Full Grown Boy

TOM PETTY & THE HEARTBREAKERS
"Greatest Hits"
(1993)
- Something In The Air

BON JOVI
"New Jersey"
(1988 / reedycja 2014) - Deluxe Edition
- House Of Fire - {bonus track}

STREETS
"Crimes In Mind"
(1985)
- Don't Look Back
- The Nightmare Begins
- Broken Glass

CUTTING CREW
"The Best Of"
(1993)
- (Between A) Rock And A Hard Place - {na singlu 1989}

JEFF LYNNE
"Long Wave"
(2012)
- Beyond The Sea

V/A
"Something Swingin' "
(2003)
CHARLES TRENET - La Mer - {1946}
JACKIE DeSHANNON - What The World Needs Now Is Love - {1965}
ANDY WILLIAMS - Can't Take My Eyes Out Off You - {1968}

DEMIS ROUSSOS
"Forever And Ever"
(1973)
- My Friend The Wind

DEMIS ROUSSOS
"Souvenirs"
(1975)
- Midnight Is The Time I Need You
- Winter Rains

RAGE
"Ghosts" 
(1999)
- Vanished In Haze

MAGNUM
"Escape From The Shadow Garden"
(2014)
- Live 'Til You Die

OMEGA
"Babylon"
(1987) - zagrane z LP
- Babylon
- Hajnali Ocean
- Segits Nekem!

WORLD TRADE
"World Trade"
(1989)
- The Painted Corner
- The Moment Is Here
- Can't Let You Go

YOSO
"Elements"
(2010)
- To Seek The Truth

ASIA
"Gravitas"
(2014)
- Joe Di Maggio's Glove

PHILIP BARDOWELL
"In The Cut"
(2006)
- Voices Of The Heart

 


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP












sobota, 23 sierpnia 2014

30 sierpnia 2014 - 7 edycja festiwalu "INO-ROCK" w Inowrocławiu

W najbliższą sobotę, tj. 30 sierpnia br., fani rocka progresywnego zapewne hucznie zawitają do Inowrocławia na kolejną już siódmą edycję Festiwalu "Ino-Rock", jednak gdyby ktoś czasem jeszcze o tym nie wiedział, to pragnę przypomnieć i zarazem zachęcić.
Wystąpi kilku wykonawców, a wszystko rozpocznie się już od wczesnych godzin wieczornych, a raczej popołudniowych, i potrwa aż do po północy.
Gwiazdą festiwalu będzie legendarna grupa IQ, która w tym roku wydała fantastyczny 2-płytowy album "The Road Of Bones".
Organizatorem koncertu jest krakowski "Rock Serwis" - p.Piotra Kosińskiego.
Bawcie się Państwo dobrze, liczę przy okazji na jakąś relację z Waszej strony.























Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP






piątek, 22 sierpnia 2014

z tymi gwiazdami nie tańczę

Żonka czasem się ze mnie naśmiewa, że buszuję po pierduśniczych portalach typu onet, wp  czy interia. Buszuję - chyba mocno powiedziane, ja tam tylko czasem zaglądam, by zrozumieć o co w ogóle chodzi w tym świecie, a raczej co siedzi w ludzkich umysłach.
Dzisiaj dla przykładu, na jednym z owych portali znalazłem tekst "Gessler, Kożuchowska, Socha - gwiazdy zarabiają ogromne pieniądze na reklamach". Z tekstu wynika, że Magda Gessler na reklamie czegoś tam, zarobiła 350 tysięcy złotych, a druga na czymś jeszcze innym, tyle a tyle, itd ...
Zanim uświadomiłem sobie z kogo ludzie tworzą gwiazdy, to w ogóle zastanowił mnie sam status gwiazdy. Co to jest dzisiaj ta "gwiazda"?
Magda Gessler - niesympatyczny babsztyl, z nosem zadartym na poziom własnej sieci przydrogich restauracji, to ma być gwiazda? , albo pani Socha - kto to w ogóle jest? No i Małgorzata Kożuchowska, która swoje pięć minut miała w "Kilerze", a było to jeszcze na lata świetlne przed wlotem w rój pustych kartonów. Pytam się zatem - jakie to gwiazdy? Gwiazdami, to byli: Michael Jackson, Elvis Presley czy Beatlesi, albo Marilyn Monroe. Ludzie, którzy mieli talent, a w ostatnim przypadku nawet urodę.
Pojęcie bycia gwiazdą na przestrzeni lat zmieniło się zatem bardzo. "Pięciominutówki", albo celebryci, wspinają się na szczyt gwiazdorstwa (a to co innego od bycia Gwiazdą) w różnego rodzaju krainach rządzonych bezguściem i tym podobnymi współczynnikami, z reguły wyzbytymi granicami dobrego smaku. Cóż...  Oczywiście największy wkład w kreowanie bezguścia mają same media, dlatego jeśli komuś z tychże, zależy na kimś bardzo, to wmówi masom, że dla przykładu takie wieśniackie Piersi są lepsze Judas Priest, a bracia Mroczkowie, to ten sam poziom dramatyzmu i ekranowej elokwencji co Robert Redford i Robin Williams - razem wzięci.
Kiedy ostatni raz byliście Państwo w kinie na czymś co wami porządnie wstrząsnęło? No właśnie, już nawet nie ma takiego kina, ponieważ to co się dzisiaj gra w tych wszystkich multipleksach, to tylko teledyski z pseudo kinowych bilbordów, plakatów, a zatem szmira, którą przy życiu podtrzymują tylko komputerowe efekty, trójwymiary, i tym podobne kosmetyki. Kiedyś, gdy na plakacie widniało nazwisko Louisa De Funesa czy Pierra Richarda, to wiadomym było, że człowiek umrze ze śmiechu, z kolei Harrison Ford gwarantował przygody po górach, jaskiniach lub w kosmosie, a Dustin Hoffman zatrzymywał czas i dawał do myślenia, choć śmieszyć też potrafił, jak choćby w genialnym "Tootsie" (podobno nr 2 wśród komedii wszech czasów - tak kiedyś gdzieś napisano). Dlatego, jeśli zapraszają mnie do kina kolejne spluwy przy policzku Samuela L. Jacksona lub jakieś trójwymiary z nudziarstwami typu "Avatar" (nie byłem w stanie dotrwać do końca!), to mówię: "dziękuję, nie tańczę".



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP


 

 

wtorek, 19 sierpnia 2014

co facet facetowi powinien dać na urodziny według Ferdynanda Kiepskiego ?

A propos prezentów. Co facet powinien dać facetowi na urodziny, najlepiej dokumentuje odcinek pod wszystko mówiącym tytułem: "Urodziny" - znanego sitcomu: "Świat Według Kiepskich".
Halinka (żona Ferdka - gdyby ktoś nie wiedział) składa życzenia Ferdkowi i wręcza mu jakiś mało znaczący (dla niego) prezent. Bystrzejsza okazuje się córeczka Mariolka, która daje tatusiowi flaszkę, przez co Ferdynand nazywa ją po chwili "ukochaną córeczką".
Do składania życzeń przyczyniają się także mieszkańcy kamiennicy przy Ćwiartki 3/4, choć nie tylko, albowiem i przecież Ferdka odwiedza także sam prezes Kozłowski. Koniec końców, w mieszkaniu Kiepskich pojawia się tego piękna dnia kilka skrzynek gorzałki.
Jednak najwspanialszym fragmentem odcinka wydaje się być składanie życzeń przez Arnolda Boczka. A idzie to tak:


Boczek: "Panie, to co ja mam panu dać?"
Ferdek: "no jak to, no rusz pan głową no"
Boczek: "Ooo, skarpety panu eleganckie elastik dam"
Ferdek: "Skarpety mam, elegancie elastiki"
Boczek: "a to ja nie wiem, to co, może kwiaty?"
Ferdek: "nie"
Boczek: "no to te, bombonierkę?"
Ferdek już zniecierpliwiony: "nie!"
Boczek: "no to nie wiem co ja mam panu dać..."
Ferdek z szyderczą miną: "...Panie, a rusz pan głową, no co mężczyzna mężczyźnie może najlepszego dać?"
Boczek: "yyyy... miłość?"
Ferdek zirytowany: "Panie, pan jest żeś normalny?"
Boczek zdruzgotany i bezsilny zarazem, rzuca resztkami sił: "nie no panie, głupi jestem normalnie, nie wiem no panie, chyba panu flaszkę kupię i odpierdziel się pan no!"
Ferdek z ulgą na twarzy: "noooo!!!, no widzi pan!!!, no i o to chodzi, a najlepiej dwie, aby potem nie gonić".   










Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 



ciągle świętuję ...

Jestem autentycznie wzruszony, życzenia wciąż Państwo nadsyłacie, także pomału czuję się onieśmielony. Bardzo bardzo dziękuję! Marcin Daniec zawsze w takich sytuacjach mawia: "nie kochać Państwa, to grzech".
Po południu odwiedziła mnie Mama naszego Słuchacza i także złożyła życzenia. Zadeklarowała się ponadto Słuchaczką N.S. Wierzę, ponieważ wręczyła mi pięknie zapakowaną garść ukochanych "Michałków", a to mogą wiedzieć tylko swojaki :-) 
Już miałem wychodzić do domu, a tu jeszcze wlatuje Słuchacz (metalowy!) Sławek i wręcza butelczynę złocistej. Drodzy Państwo, tylu życzeń to ja nawet na imieniny nie dostaję, co na "dwudziechę" Nawiedzonego. Jesteście wspaniali - po prostu!
Ktoś mi podsunął "nie chwal się, bo tylu zazdrośników..." , a ja myślę, że tak, ale nie wśród Nawiedzonych :-)


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 



poniedziałek, 18 sierpnia 2014

wczorajsze nawiedzone świętowanie 20-lecia w samym Nawiedzonym Studio

płyta jeszcze w całości
gorący winyl
W pewnej chwili zrobiło się całkowicie ciemno. Jednocześnie zgasły wszystkie światła. Jedynie wciąż grająca muzyka gwarantowała, że prąd jednak płynie. Poczułem lekki niepokój, ale nie strach. Podszedłem do drzwi, nacisnąłem klamkę, a przed oczyma pięknie sączyła się symboliczna świeczka, której towarzyszyło "sto lat..." :-). Do nawiedzonego studia wleciało kilku mi bliskich "Aferowiczów" (Maciek Madejski, Borys Piątkowski, Dawid Piechocki i Przemek Dzięgiel). Jak się później okazało realizujący nawiedzone Krzysiek Piechota też w tym ręce maczał. Chłopaki zgotowali mi nie lada niespodziankę na 20-lecie Nawiedzonego Studia. Wlecieli ze sporych rozmiarów czarnym tortem, którym jak należy nosił w sobie wyryte rowki. Niestety nie zdążyłem przesłuchać, bo w ruch poszła krajalnica, talerze i łyżeczki.
Tort imitujący winyla, a na nim maciupkie marcepanowe czerwone słuchawki. Dzieło sztuki, jak babcię ryczką...
Wzruszająca chwila, taka nie do zapomnienia. Bardzo Wam Panowie dziękuję!
Sypnęło także sms-ami, a i skrzynki mailowe, które dopiero dzisiaj otwieram. Serwery niemal się pozapychały.
Tak po prawdzie, to nie wszystko jeszcze przeczytałem, a tu odpisać przecież wypada. Do każdego Słuchacza - co też w wolnej chwili uczynię
Dobrze, że Was wszystkich mam - to dla mnie wielki zaszczyt.

a oto sprawcy wczorajszego zamieszania, od lewej: Maciek Madejski, Krzysiek Piechota, Dawid Piechocki, Borys Piątkowski i Przemek Dzięgiel
płyta w kawałkach


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP



"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 17 sierpnia 2014 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM

 20 lat minęło jak jeden dzień ... :-)



"NAWIEDZONE STUDIO" 
program z 17 sierpnia 2014 r. 

 
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!!
www.afera.com.pl


realizacja: Krzysztof Piechota      
prowadzenie: Andrzej Masłowski




SANTANA 
"Santana"
(1969)
- Soul Sacrifice

CREEDENCE CLEARWATER REVIVAL
"Creedence Clearwater Revival"
(1968)
- I Put A Spell On You
- Susie Q
- Walk On The Water

BLACKFOOT
"Vertical Smiles"
(1984)
- Morning Dew
- A Legend Never Dies

GEORGE MARTIN
"In My Life"
(1998)
- Come Together - {śpiew ROBIN WILLIAMS & BOBBY McFERRIN}
- Here There & Everywhere - {śpiew CELINE DION}

EAGLES
"Hotel California"
(1976)
- Hotel California

BON JOVI
"New Jersey" - DELUXE EDITION
(1988 / reedycja 2014)
- The Boys Are Back In Town - {THIN LIZZY cover}
- Love Is War - {B-Side "Living In Sin"}

GARY MOORE
"Dark Days In Paradise"
(1997)
- Business As Usual

MARK KNOPFLER
"Privateering"
(2012)
- Radio City Serenade

JOHN ILLSLEY
"Testing The Water"
(2014)
- This Is Your Voice

PHENOMENA II
"Dream Runner"
(1987)
- It Must Be Love

PENDRAGON
"Fallen Dreams + Angels"
(1994)
- Dune
- Sister Bluebird

CAMEL
"Harbour Of Tears"
(1996)
- Under The Moon
- Watching The Bobbins

KENNY ROGERS
"Eyes That See In The Dark"
(1983)
- You And I
- Islands In The Stream - {duet with DOLLY PARTON}

SUPERTRAMP
"... Famous Last Words ... "
(1982)
- My Kind Of Lady

FOCUS
"Hamburger Concerto"
(1974)
- Birth

STRAWBS
"Grave New World"
(1972)
- New World
- The Flower And The Young Man

HERON
"Diamond Of Dreams"
(1977)
- Stranded In Iowa

CAMEL
"Coming Of Age"
(1988)
recorded at Billboard live, Los Angeles, California on 13 March 1997
- Ice



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP










niedziela, 17 sierpnia 2014

po zimnym weekendzie

Nie ma się co oszukiwać, to nie był ładny weekend. Mało słońca i jak na ostatni miesiąc, to wręcz zimno. Byłem u znajomych prawie nad samym jeziorem, ale o kąpieli nawet nie było mowy. Wróciłem lekko podziębiony i kompletnie niewyspany, jednak szybka kuracja butelką złocistej dała należyte efekty, tak więc szybko powróciłem do żywych. Po trzech bardzo udanych wypadach, tym razem niestety tak sobie. Na dodatek, dwóch długoletnich kumpli się dobrało i przynudzali o przyziemnościach tego świata. Odjeżdżam drodzy Państwo, bo ja oczekuję od ludzi ciekawszych tematów, przemyśleń, ... Wyrosłem już z wieku gadania o pierdołach, a tym bardziej notorycznego wzajemnego wciskania kitu. To dobre dla małolatów, a nie dla facetów pod pięćdziesiątkę. Tylko w literaturze lub w koneserskim kinie ludzie fajnie rozmawiają, z głębią, pełnią ciekawych przemyśleń, zwrotów akcji, ... ,a rzeczywistość boli i zazwyczaj wieje nudą. Wiem, zbyt wiele wymagam.
Tym bardziej cieszę się na nasze dzisiejsze wieczorne spotkanie. Od 22-giej na 98,6 FM, świat zmieni barwy, odsunie od nudy, prozy, szarzyzny, zwyczajności,...
Dlatego nie zapraszajmy niechcianych gości, by nam nie popsuli nastroju. Posłuchajmy sobie muzyki tylko my.
Do usłyszenia! :-)


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 



środa, 13 sierpnia 2014

dnia 12 sierpnia ...

Facebook poinformował mnie, iż wczoraj, tj.12 sierpnia, Mark Knopfler ukończył 65 lat. To już tyle? Jeszcze mam go w pamięci bardzo młodziutkiego, grającego z polotem "Sułtanów Swingu". No tak, ale to był przecież 1978 rok. Pamiętam jakie wrażenie zrobiła na mnie tamta piosenka. Wówczas wydawała się być najlepszą na świecie. Do dzisiaj zresztą niewiele się pod tym względem zmieniło. Wszystkiego najlepszego Mistrzu! Zdrowia, twórczej weny, no i szczęścia!
Zabrałem do roboty trochę jego muzyki, mam nadzieję, że szefa wkurzać nie będzie i da mi jej dosłuchać do końca.
Na sprezentowanym "New Jersey" jest mnóstwo świetnych rarytasów. Zagram z nich coś w niedzielę. A jak remaster podstawowej płytki gra?- ojojoj - potęga! Kurcze, jak ja bym chciał, by Bon Jovi nadal nagrywali takie rzeczy....
Wreszcie udało mi się zdobyć na CD ukochaną płytę Kenny'ego Rogersa "Eyes That See In The Dark". Stary, używany egzemplarz, ale i tak się niesamowicie cieszę. Winyl może odpocząć. To jest ta "bee gees'owsko-country'ująca" płyta z Barry Gibbem i epizodycznym wtrętem Dolly Parton. Z wielkim przebojem "This Woman" i niewiele mniejszym "Islands In The Stream". Przedstawiałem ją kiedyś w nawiedzonym. To kolejne spełnienie marzeń. Jak widać, wciąż mam takowe. Nadal poszukuję, wbrew temu co niektórzy myślą.
Dobry dzień, słońce świeci, Pani na Poczcie przywitała mnie uśmiechem, a i kanarów w tramwaju brak, w perspektywie długi (no, może nieco przydługi) weekend...  Znowu nad wodę, popływać, poleniuchować, odpocząć od miejskiego gwaru.... To czas w niezarabianiu na życie, za to czas dla rodziny, przyjaciół, dla muzyki ....
Jednak 12 sierpnia, to nie tylko jak się okazuje urodziny Marka Knopflera, lecz także ważna poznańska rocznica, mianowicie 32 lata od koncertu Budgie w naszej Arenie. O ile nie przykładam przesadnej wagi do zapamiętywania tego typu okoliczności, to ta, jakoś mi utkwiła na zawsze. Bo sam koncert zmiażdżył dostatecznie mocno.
Ach, to były czasy.... 4 sierpnia pojechaliśmy z ekipą na zlot hippisów do Częstochowy i bylibyśmy tam chyba przez całe kanikuły, gdyby nie właśnie zbliżający się koncert tej niezwykłej walijskiej trójki (Burke Shelley, John Thomas i Steve Williams - bo w takim teamie wtedy grali).
Wracając do zlotu hippies, proszę sobie wyobrazić, że urzędowaliśmy koedukacyjnie w dziesiątkę w namiocie czteroosobowym. I nikt nie chodził połamany :-)  Tomek Goehs słuchał jeszcze wówczas metalu i był dobrym wypadowym kompanem. Było to jeszcze przed "Ostatnim Wojownikiem zrealizowanym z Turbo. Szkoda, że ten uzdolniony pałker, skończył suma sumarum u boku Staszewskiego w Kulcie.
Na koniec słówko o Kolejorzu, albowiem od wczoraj Lechici mają nowego, choć tymczasowego trenera, o nic mi nie mówiącym nazwisku. Czy naprawdę nie stać klubu z Bułgarskiej na markowego selekcjonera? Czy te moje poznańskie sknery myślą ugrać cokolwiek na takich oszczędnościach?
A ja Wam drodzy Państwo mówię, że jeszcze Mariusza Rumaka, i te dwa zdobyte wicemistrzostwa, to my będziemy z łezką w oku wspominać. Widziałem na facebookowym profilu Kolejorza jak wielką presję wywierają kibice na włodarzach klubu. Prawdą jest, że trener zawiódł pucharowo, ale stanowił za pewien niezły poziom w lidze, poza tym nie wszystko przecież zależy tylko od niego. Pomimo, iż wściekły jestem za porażkę ze Stjarnanem i zakończenie pucharowej przygody, to należę do absolutnych przeciwników zwolnienia Mariusza Rumaka. Jednak tłum chce, niech tłum ma.



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP







wtorek, 12 sierpnia 2014

wspomnienie z warszawskiego koncertu Pendragon w 1994 r. + fotka biletu

Pragnę dorzucić fotkę biletu z koncertu Pendragon do mego wczorajszego wpisu związanego z 20-leciem Nawiedzonego Studia.
Koncertu, z którego później zdana relacja na antenie zapoczątkowała moje "Aferowanie". Należy się jednak słówko wyjaśnienia, otóż z biletu jasno wynika, że jako pierwsza zagrała grupa Collage. Nic z tego, Collage wówczas zabrakło z powodu nagrywania płyty za granicą, a w ich miejsce pojawiła się grupa (także polska, a nawet także warszawska) Talath Dirnen.
W swoim koncertowym albumie zapisałem (na potrzebę własną) relację z tamtego wydarzenia.
Wiem, że to nieskromne cytować samego siebie, no ale jakby nie mam innego wyjścia.
Nie wszystko nadaje się do przytoczenia, ale co możliwe ..... Wstyd mi trochę za mój ówczesny styl, jednak niczego postanowiłem nie zmieniać, więc przepisuję jak leci:

"Koncert rozpoczął się około 19.30. Talath Dirnen - młody zespół, podobno opiekunowie Collage, tzn.odwrotnie. Trzech chłopaków i basistka. Grali bardzo sprawnie, czasem przypominając Collage, nawet mieli zaszczyt bisować, co zresztą wprowadziło ich w niezłe zakłopotanie, ponieważ nie liczyli się z takim zaszczytem, ponieważ nie mieli przygotowanego żadnego utworu na bis i zagrali jeszcze raz któryś z wcześniej już zaprezentowanych.
Chwila przerwy na papierosa lub piwo. I oto Ulysses, którego znałem tylko z dwóch audycji Tomka Beksińskiego. W radio podobali mi się średnio, za to na koncercie mnie zatkało. Byli fantastyczni. Grali tak pięknie i uczuciowo, będąc przy tym niesamowicie pogodnymi, że serce zaczęło bić szybciej. Tomek Beksiński jak zdążyłem zauważyć przeżywał ich występ ogromnie. Spodobali się bardzo i oczywiście również bisowali.
Znów przerwa kilkunastominutowa i zaczęło się - Pendragon. Jestem przekonany zewnętrznie i duchowo, że to jeden z największych zespołów jakie istnieją, w każdym razie dla mnie nr 1. Zagrali cudownie wszystko co znałem i co nie. Była prawie cała "The Window Of Life", połowa "Kowtow", trochę z "Jewel" i tylko jeden utwór z "The World". I kilka rzeczy mi nie znanych.
Relację opisuję dzień po koncercie na gorąco, żeby niczego nie zapomnieć, ale dokończę ją jak otrzymam obiecane zdjęcia od Tomka, który był na koncercie ze swoją dziewczyną (to chodzi o innego Tomka, nie T.Beksińskiego - przyp.A.M.)"

Koncert odbył się w klubie "Stodoła", 8 maja 1994 roku, a bilet kosztował 175.000 zł, czyli mówiąc językiem dzisiejszym 17,50 zł

Do albumu wkleiłem jeszcze recenzję z jakiejś warszawskiej codziennej gazety. Nie pamiętam już z jakiej. Autor podpisał się jako Igan.
Rozpoczynała się tak: "Mimo, że na koncert grupy Pendragon przyszło do Stodoły 10 razy mniej osób niż na odbywający się równolegle występ grupy Hey, atmosfera była równie gorąca. Zespół dał znakomity, ponad dwugodzinny występ, zakończony trzykrotnym wyjściem na bis ...."
Końcówka recenzji przedstawiała się następująco: ".... potem było już tylko: do widzenia Warszawo, wrócimy niebawem. Oby, bo ta muzyka, choć nie tak popularna jak inne gatunki, potrafi oczarować każdego. Szczególnie ta, grana przez Pendragon".
Pięknie prawda?


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP






zmarł Robin Williams

Bardzo smutna wieść rozpoczęła dzisiejszy dzień. Zmarł wspaniały aktor Robin Williams. Bardzo go lubiłem. To była taka postać z gatunku, na którą chciało się patrzeć. Podobała mi się jego twarz, pełna dobra, pozytywnych emocji, ciekawego spojrzenia, .... I taki też był na ekranie.
Robin zagrał w wielu filmach i zapewne zgarnął sporo nagród. Piszę "zapewne", ponieważ znawcą kina nie jestem i nie śledzę obrazowych kolei losu, ale świat byłby durny nie doceniając tak kapitalnego aktora. Ja go zapamiętam przede wszystkim za rewelacyjną rolę w skądinąd równie rewelacyjnym filmie "Stowarzyszenie umarłych Poetów". Jako młody człowiek byłem na tym w kinie i wyszedłem poruszony. Bo ja lubię właśnie takie kino. Później widząc Robina w innych rolach i tak zawsze odnosiłem Go do tamtego filmu. Jego twarz już kojarzyła mi się nieodwracalnie z belfrem o pseudonimie "Kapitan".
Później widziałem jeszcze kilka filmów z jego udziałem, w tym "Buntownik z wyboru" (też piękny), ale za "Stowarzyszenie ...." byłbym gotów wystawić mu pomnik.
Przeczytałem gdzieś, że Aktor chorował na depresję. Niewiarygodne - miał tak pozytywną buzię i tyle wokół utkanego dobra ... Dlaczego tacy ludzie cierpią? To nie był dobry aktor, ani nawet bardzo dobry - to był aktor wybitny !!!



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

dziękuję za Państwa życzenia !

Aaaa, pochwalę się. Nieczęsto to czynię, więc ... Dostałem upominek od Andrzeja z Zielonej Wyspy. Wiem wiem, teraz o tym pisząc wychodzi ze mnie niezły włazityłek, ale ja naprawdę chcę się z Państwem tym podzielić.
W żółtej kopercie wsunięta wewnątrz koperta wiśniowa, a w niej piękna rozłożysta życzeniowa kartka z Elvisem Presleyem i jak na kartkę ze sporych rozmiarów tekstem, otwierającym się słowami: "Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Nawiedzonego Studia! Dwadzieścia lat minęło !!! ..... "  Dalszej części już Państwu nie zdradzę, zostawię to tylko dla siebie, ponieważ reszta jest już tylko dla mnie. Bardzo dziękuję. Słowa zachowam na zawsze, wraz z wszystkimi innymi jakie otrzymałem w całej historii mojego radiowania. Oprócz sms-ów. Tych nie da się ze względów technicznych - a szkoda. Gdyby to było możliwe, miałbym bogatą księgę pamięci. 
Poza życzeniami, otrzymałem jeszcze wypasiony upominek, że pozwolę sobie na taką retorykę. Jest nim najnowsze 2-płytowe wydanie genialnego albumu Bon Jovi "New Jersey". Jeden z dwóch moich ulubionych w całej ich karierze - obok wcześniejszego "Slippery When Wet".  Wersja Deluxe Edition. Oniemiałem. Tak się cieszę, że słowami nie wyrażę ....  Zaraz sobie posłucham, a w niedzielę zabiorę do nawiedzonego studia.
Otrzymałem dzisiaj jeszcze trochę kolejnych sms-ów i maili, za które przeogromnie Państwu dziękuję.
Wszystkim Wam dziękuję - to są dla mnie bardzo miłe chwile, miłe dni, miły czas ....


Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP 



trwa sierpniowe świętowanie "dwudziestki" nawiedzonego studia

Wakacje tkwią w swej drugiej fazie, ale muszą być cudowne, bo proszę sobie przypomnieć kiedy ostatnio mieliśmy tak śliczne lato? Ludzie tłuką się po świecie w poszukiwaniu słońca, ciepłej wody - a to wszystko jest przecież tutaj - pod nosem. Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.
Ostatnio wszystkie weekendy z żonką wyjeżdżamy do przyjaciół nad wodę - i jest bosko! Niech żyje lato, które wraz z ciepłą wiosną stanowią za dwie najcudowniejsze pory roku.
W niedzielę wczorajszą, jak i tę sprzed tygodnia, po ciepłym dniu nagromadziły się czarne chmury, a wraz z nimi cudowny intensywny deszcz. W obu przypadkach poparty gradobiciem. Coś niesamowitego. Najlepszy pokerzysta by takiego sztopla nie ułożył. Wczoraj dodatkowo nastała jeszcze tęcza, którą spróbowałem uchwycić telefonicznym aparatem. Kiedyś wracając znad morza, była identyczna aura, także zwieńczona tęczą, co zresztą Państwu wklejałem w swoim czasie na bloga.
Mówię do żonki "patrz, ta pogoda jest identyko jak wówczas, pewnie wyłoni się tęcza". Po przejechaniu pół kilometra ujrzeliśmy co na fotkach następuje.
Ludzie ryzykują podróże samolotowe, by zobaczyć nudne piramidy w centrum Kairu, albo kilka przymusowych muzealnych miejsc, których historia i tak im obca, bowiem bardziej rozchodzi się o trzaśnięcie facebookowych fotek, a tu takie dzieła natury - kilka kilometrów za miastowymi rogatkami. No niech mi tylko ktoś powie ...
W nawiedzonym studio świętowanie 20-lecia trwa w najlepsze. Z najwspanialszą muzyką w eterze. Bez fajerwerków czy jakiegokolwiek narzucania się. Dostałem trochę maili, smsów. Dziękuję. Z wieloma pięknymi słowami, różnymi przemyśleniami, refleksjami.... Od Słuchaczy, z którymi stanowimy zgraną paczkę. Od dawien czy "niedawien" - cóż to ma za znaczenie. Cieszę się , że Państwa mam. Po prostu. Dziękuję, że wybieracie każdego tygodnia najpiękniejszą muzykę na polu eterowej niszy , niż w rozbujanym elitarnym towarzystwie, do którego można wstąpić na łatwiznę, bez dania czegokolwiek od siebie. 
A wszystko zaczęło się od gościnnej wizyty w nie moim jeszcze nawiedzonym studio - dowodzonym kiedyś przez Iwonę Michałowską, która zaprosiła mnie do zdania relacji z warszawskiego koncertu Pendragon w Stodole. To był maj 1994 roku.
Pewnego jakiegoś późniejszego dnia podpytałem Iwonę czy mógłbym coś tak sam ..., od siebie ..., No i przyszedł sierpień, Iwona oddała mi z własnej krwawicy 15 minut nawiedzonego, z bloku o nazwie "Muzyka w kwiatki" (ktoś pamięta? - do you remember?), no i poszło...
Niewiele już pamiętam z tamtych czasów, ale jednak coś tam pamiętam. Miałem niespełna 29 lat, gdy przyniosłem na majowy wieczór świeżo zakupiony na koncercie mini album Pendragon "Fallen Dreams + Angels". Zagrałem z niego "Dune" i "Sister Bluebird". Kochałem te kawałki. Nie rozstawałem się z tą muzyką nawet na moment. Wszędzie z nią chodziłem, a i kładłem się spać. To były czasy....
Iwona przepytała mnie na antenie z koncertowych wrażeń, by już w niedalekim sierpniu zaryzykować swoją posadę, udostępniając amatorowi Masłowskiego mikrofon na cały bity kwadrans - i to każdego tygodnia. W pierwszym nawiedzonym zagrałem dwójkę Phenomeny "Dream Runner". Nie pamiętam jakie kawałki, ale pamiętam, że nie było ich zbyt wiele. Chyba góra dwa. Zresztą przy moim gadulstwie, więcej nie miało prawa wejść.
Z czasem Iwona zapytała - czy nie chciałbym całości wziąć w swe objęcia, bo jak stwierdziła, miała już uczucie wypalenia i brakowało jej dalszych pomysłów. Jaką podjąłem decyzję, domyślacie się Państwo. Iwona zasłynęła wówczas dzięki szczegółowym przeprawom przez twórczość Kanadyjczyków z Rush, a także tłumacząc trudne teksty i grając piękną muzykę Petera Hammilla, zarówno solo jak i z grupą Van Der Graaf Generator.
W tamtym czasie równolegle działałem na polu innej częstotliwości, mianowicie nieistniejącego już dzisiaj Radia Fan - na 100,2 FM. Tam także dostałem w prezencie dwie audycje (działając również od 1994 roku, lecz od listopada) - niedzielne "Rock Po Wyrocku, początkowo zwące się "Rock nie Wyrock" oraz środowych "Strażnicy Nocy". Do dzisiaj pielęgnuję wypalonego wówczas cedeera z wszystkimi jinglami i zajawkami programowymi. Nie tylko z własnych audycji, tak przy okazji.
"Rock po Wyrocku", także początkowo prowadziłem w duecie - z Romualdem Jaworskim - ale i on nie mógł znieść zapewne mego czarnego charakteru i z czasem odpuścił sobie :-) Po chwili wybierając pracę i życie w Stolicy.
Ze "Strażnikami Nocy", było podobnie. Wciągnął mnie do nich Jacek Lisewski, z którym każdego tygodnia ambitnie przedstawialiśmy dyskografię Genesis. Jacka także "wygryzłem". Już tak miałem, że wszyscy ode mnie uciekali. Ja chyba trochę także. Wszystkich tych ludzi bardzo lubiłem, oni być może mnie i także, ale chyba szybko spostrzegli, że o muzyce lubię ględzić w pojedynkę. Nikomu jednak nie podstawiłem świni, nikogo nie wygryzłem, nic z tych rzeczy, by ktoś sobie nie pomyślał...
Wracając do "Nawiedzonego Studia", mało kto wie, że bardzo niewiele brakowało, bym z radiem pożegnał się już na wczesnym etapie mojej - nazwijmy to - kariery. Otóż, nikomu z Afery nie chwaliłem się radiowaniem w "Fan"ie. W Fanie wiedzieli o tym wszyscy, ale w Aferze nie. Oba radia co prawda studenckie, lecz sporo Aferowiczów nie ceniło (najdelikatniej rzecz ujmując) Radia Fan, głównie za bycie stacją komercyjną, a co za tym idzie - mało ambitną. Nie chwaliłem się zatem, by uniknąć ewentualnego wyśmiewania. Przyszedł jednak pewien dzień, w którym sprawa się rypła. Iwona wówczas bardzo się na mnie wkurzyła. Miała rację. Oczekując gry w jednej drużynie, zachowałem się jak judasz, grając na dwa fronty. To nic, że tylko dla idei, bo przecież o pieniądzach mowy być nie mogło. Choć akurat w Radio Fan przez pierwsze dwa-trzy lata coś tam nam płacili. Nawet nie pamiętam ile (jakieś grosze) , bo i tak wszystko szło na płyty lub dojazdowe taksówki do radia.
Owego "feralnego" wieczoru, Iwona miała skamieniałą twarz, a ja dosłownie za chwilę musiałem rozpoczynać nawiedzone studio. Iwona kończąc poprzedzające moje "nawiedzone" "Muzykę w kwiatki" podeszła w pewnej chwili do mnie, zarzuciwszy: "chyba wiesz co powinieneś zrobić w tym momencie?". Odpowiedziałem: "tak". Rozmowie przysłuchiwał się Robert Cecko (vide Robson - dawny programowy), który akurat wleciał tego wieczoru do nas do studia. Rozłożyłem płyty na stole, założyłem słuchawki, poszedł w eter pierwszy numer, a ja za chwilę miałem się przywitać słowami "dobry wieczór, dzisiejsze nawiedzone jest naszym ostatnim spotkaniem....". I gdybym to wypowiedział, nie byłoby odwrotu, jednak zanim ów pierwszy kawałek dobiegł końca, Robson wszedł do mnie do studia, klepnął w ramię szepcąc do ucha "nie rób tego, później powiem co i jak, a tymczasem niech wszystko będzie po staremu". Można powiedzieć, że ta chwila, ta sytuacja, uratowała nawiedzone na długich wiele lat, aż do dzisiaj, tak więc obchodzone właśnie 20-lecie, to jeden z cudów nad Wartą.
Miło wspominam tamte chwile, a i cieszę się z tych co teraz. Było i jest mi bardzo przyjemnie spotykać się z Państwem każdej niedzieli o stałej porze, czyli o godzinie 22-giej. Pomimo wielu zwątpień i wielokrotnych chęci rzucenia tego wszystkiego w kąt, wciąż jakoś trwam. I jeśli nikt mi życiowego dołka nie podkopie, to będzie mi każdej niedzieli miło gościć w Państwa domach.



Andrzej Masłowski


RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00
(4 godziny na żywo!!!)

===============================

"BLOG NAWIEDZONEGO"
oraz
"BLOG TYLKO O PŁYTACH CD i LP