wtorek, 30 lipca 2013

TOM KEIFER - "The Way Life Goes" - (2013) -

TOM KEIFER - "The Way Life Goes" - (MEROVEE RECORDS) -


Dawno nie słyszałem tego głosu. Jeśli nie policzymy albumów koncertowych Cinderelli, to ostatnie dzieło studyjne, z tym przyjemnie zdartym gardłem Keifera, pojawiło się aż w 1994 roku. I nie oszukujmy się, album "Still Climbing" nie był przecież czymś niezwykłym. Szczególnie, gdy uświadomimy sobie jak genialną płytą była "Long Cold Winter" (1988). Niestety, nic nie zdarza się dwa razy. Arcydzieło można nagrać tylko raz. Każde podobne, zawsze będzie już tylko kopią.
Tom Keifer nie silił się jednak na podbijanie świata i nagrywanie czegoś w rodzaju "Long Cold Winter 2". Wiedział wszak, że to już nie ten czas, nie ten duch, nie tamci muzycy, choć przez moment przewinął się na tej płycie stary gitarowy kompan Jeff LaBar, w nagraniu "Mood Elevator".
"The Way Life Goes" jest pierwszym solowym dziełem frontmana Cinderelli w ogóle. Nawet w sumie niespecjalnie odbiegającym od dawnych poczynań Kopciuszka. To wciąż żarliwy rock'n'roll, do tego drapieżne ballady, zarówno te o miłości jak i pełne życiowych refleksji, przemyśleń ... Czasem przyprawionych naprawdę pięknymi melodiami, jak choćby w "A Different Light" czy w "Ask Me Yesterday".
Keifer wciąż śpiewa bardzo dobrze, lecz w jego gardle jest już jakby nieco grzeczniej. Dawna tarka już nieco się wyrobiła. Nawet w pełnych żaru kompozycjach, typu: "Fools Paradise", "Mood Elevator" czy tytułowej "The Way Life Goes", jego głos wydaje się bardzo oszlifowany. Słychać, że artysta wciąż bardzo się stara, by nadal wszystko było po staremu, co szczególnie i wyraźnie nam daje we znaki tuż pod koniec utworu tytułowego.
Proszę mimo wszystko nie spodziewać się po tej płycie nieprzespanych nocy czy wrażeń , które odmienią Państwa życie w sposób znaczący, ale na pewno spotkanie ze starym dobrym znajomym, będziemy wspominać raczej jako owocne i udane.
Moim zdaniem, dzieło to, jest dużo bardziej udane, niż ostatnie artystyczne dokonania nudnawych Guns N'Roses czy nieumiejącego się odnaleźć Sebastiana Bacha - niegdyś przecież kapitalnego lidera Skid Row.
Przyjemniej zatem jest posłuchać głosu Keifera, ale pragnącym jednak r'n'rolla w stylu dawnej Cinderelli, polecam tylko ich najstarsze albumy, albo młodziutkich i wyśmienitych Australijczyków z De La Cruz.


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)




ALISON MOYET - "The Minutes" - (2013) -

ALISON MOYET - "The Minutes" - (MOTLEY MUSIC LIMITED / COOKING VINYL) -

Uwielbiałem niegdyś obie płyty Yazoo, a i z nie mniejszymi wypiekami na twarzy słuchałem pierwszych dwóch solówek Alison Moyet ("Alf" oraz "Raindancing"). Przyznam, iż późniejsze płyty tejże damy, obdarzonej przecież niesamowitym głosem, nie podobały mi się szczególnie, by nie powiedzieć - w ogóle.
A jednak, coś mnie tknęło, by nie zlekceważyć "The Minutes", powstałego po sześciu długich latach przerwy od albumu "The Turn". W muzyce taki okres, to czasem wymiana muzycznego pokolenia.
Proszę spojrzeć tylko na korzystnie prezentujący się wizerunek Alison, bijący z frontowej okładki albumu. Taki detal, szczegół, lecz często właśnie coś takiego, wiele nam może podpowiedzieć. I tak jest Drodzy Państwo, Alison Moyet powraca jakby odmłodzona, pełna zapału, z nowymi pomysłami, a co najważniejsze, ze znakomitymi piosenkami. Długo nad nimi pracowała. Początkowo planowała je nagrać i wydać jakieś półtora roku temu. Postanowiła jednak nie spieszyć się zbytnio i dopieścić wszystko w każdym szczególe, dzięki czemu, ostateczny efekt wydaje się być powalający.
Alison sama napisała wszystkie teksty, lecz linie melodyczne pozostawiła już producentowi Guy'owi Sigsworthowi (m.in: Seal i David Sylvian) oraz kolegom z zespołu, którzy za pomocą skromnych środków (tylko gitara, instrumenty klawiszowe, a później już głównie sample i programowanie) wypełnili aranżacyjne tło. Mimo tego, wydaje się, że niczego nie zabrakło. Dostojny i dojrzały głos Alison, pięknie koresponduje z leniwą sekcją elektroniki, jak i pewnego rodzaju pseudo-symfonii czy lekkich (dosłownie) podbarwień a'la rockowych.
Artystka w szaty (niekiedy bardzo) ładnych melodii, otuliła bazę swych ostatnich przemyśleń, pragnień, uczuć ... I jak zresztą niedawno sama wyznała, "The Minutes" traktuje o tym, że nic nie jest wieczne i pewne. Miłość, uczucia, bezpieczeństwo,.., to coś, co można zdobyć lub stracić w mgnieniu oka. Czasem właśnie nasze życie może zmienić się w ledwie kilka minut.
Album ponadto jest rozrachunkiem dla jej dotychczasowego życia, które jak wiemy, najczęściej przynosi serię rozczarowań, kłamstw, niespełnionych nadziei i obietnic, a więc wszystkiego tego, co odkrywamy dopiero na jego późnym etapie. W dzieciństwie przecież wszystko wydaje się naiwnie piękne.
Posłuchajcie Państwo tych piosenek, bo warto. Mnie towarzyszą niemal co dnia. "Horizon Flame", "Changeling" (chyba pod wpływem Toyah Wilcox, i jej znakomitej płyty, o tymże tytule), "When I Was Your Girl", "Apple Kisses", "Remined Yourself" czy "A Place To Stay", kupiły mnie bez reszty.
To bezapelacyjnie jedna z najlepszych płyt w dorobku Alison Moyet. A czas pokaże, czy być może nawet najlepsza.



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)


niedziela, 28 lipca 2013

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 28 lipca 2013 , + "BLUES RANUS" - zastępstwo - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM

"BLUES RANUS" - zastępstwo za Krzysztofa Ranusa
program z 28 lipca 2013 r.
godz. 21.00 - 22.00
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl







MIKE BLOOMFIELD & AL KOOPER - "The Live Adventures Of Mike Bloomfield & Al Kooper" - (1969) -
- Green Onions


PAT TRAVERS BAND - "Can Do" - (2013) -
- Can Do


ERIC BURDON - " 'Til Your River Runs Dry" - (2013) -
- Water
- 27 Forever


JOE BONAMASSA - "Driving Towards The Daylight" - (2012) -
- Who's Been Talking?
- A Place In My Heart


THE ROLLING STONES - "The Rolling Stones" - (1964) -
- Route 66
- Tell Me


J.J. CALE - "Roll On" - (2009) -
- Fonda-Lina


38 SPECIAL - "Wild-Eyed Southern Boys" - (1979) -
- First Time Around


LYNYRD SKYNYRD - "Last Of A Dyin' Breed" - (2012) -
- One Day At A Time


=========================================================
=========================================================





"NAWIEDZONE STUDIO" 
program z 28 lipca 2013 r.
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl




BATON ROUGE - "Shake Your Soul" - (1990) -
- Walks Like A Woman

VAN HALEN - "5150" - (1986) -
- Dreams

MICHAEL BOLTON - "Everybody's Crazy" - (1985) -
- Everybody's Crazy
- Don't Tell Me It's Over

KING KOBRA - "II" - (2013) -
- Hell On Wheels
- Knock 'Em Dead

SIGNAL - "Loud & Clear" - (1989) -
- This Love, This Time

TOM KEIFER - "The Way Life Goes" - (2013) -
- A Different Light

CINDERELLA - "Heartbreak Station" - (1990) -
- Heartbreak Station

JOHN FOGERTY - "Wrote A Song For Everyone" - (2013) -
- Have You Ever Seen The Rain - {with ALAN JACKSON}

THE ROLLING STONES - "It's Only Rock'N Roll" - (1974) -
- Time Waits For No One

MICK JAGGER - "She's The One" - (1985) -
- 1/2 A Loaf
- Hard Woman

NEIL YOUNG & CRAZY HORSE - "Weld" - (1991) -
- Like A Hurricane

SIMPLE MINDS - "Street Fighting Years" - (1989) -
- Mandela Day

COLLAGE - "Moonshine" - (1994) -
- Wings In The Night

COLLAGE - "Changes" - (1995 / reedycja 2003) -
- Living In The Moonlight

TRAVIS - "Where You Stand" - (2013) -
- Moving
- A Different Room

KODALINE - "In A Perfect World" - (2013) -
- Love Like This
- Big Bad World

MESH - "Automation Baby" - (2013) -
- Just Leave Us Alone

ALISON MOYET - "The Minutes" - (2013) -
- Apple Kisses

EDITORS - "The Weight Of Your Love" - (2013) -
- Sugar

MOSTLY AUTUMN - "Still Beautiful Live 2010" - (2011) -
- Distant Train
- Answer The Question

MILVA - "Ich Hab' Keine Angst" - (1981) - zagrane z LP
- Ich Hab' Keine Angst (To The Unknown Man)
- Kennst Du Das Auch (It's Five O Clock)
- Er (So Long Ago So Clear) 
with VANGELIS

BLACKFIELD - "Welcome To My DNA" - (2011) -
- Oxygen

KEANE - "Strangeland" - (2012) -
- Strangeland

 



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)




piątek, 26 lipca 2013

najlepiej być fanem

Warto było wczoraj zagościć na trybunie prasowej. Zawsze byłem ciekaw jak pracują sportowi dziennikarze. Na czym to wszystko polega, i tak dalej ... Trzy rzędy pode mną zasiadał dziennikarz z jakiegoś internetowego portalu, który relacjonował akcję po akcji, minutę po minucie. Miał malutki komputerek (taki jak ja) i nawet nie spoglądał na płytę boiska, tylko po prostu trzaskał w klawiaturę. Przynajmniej tak to wyglądało. Podziwiałem jego profesjonalizm, skupienie, koncentrację, ale i luz z jakim się po tym całym "obszarze" poruszał. Choć takowy profesjonalizm całkowicie przyćmiewa emocje, bo ja to musiałem sobie te dwa razy krzyknąć "gol!", a tam na loży prasowej, te nie zrobiły na nikim wrażenia. Może poza Marcinem Feddkiem z Polsatu Sport, który fajnie zareagował przy drugim golu dla Kolejorza. Widać był jak z lekka się uniósł i chwycił za serce. Ładny gol, to i na pasjonacie musiał zrobić wrażenie. To był wyjątek, gdyż pozostali panowie dziennikarze siedzieli jak skamieniali, nawet ci poznańscy. Kurcze, nie mógłbym stać się takim zawodowcem, gdyż we mnie zawsze siedzą emocje, które muszą eksplodować, a prawdziwy profesjonalista podobno nie powinien odkrywać kart.
Z muzyką jest podobnie. "Rasowi" dziennikarze prasowi, radiowi i telewizyjni, zazwyczaj nie okazują uczuć podczas koncertów, ponieważ w tym czasie oni pracują i nie mają na to czasu. Niestety, problem jest głębszy. Daję sobie głowę uciąć, że muzyka w życiu tego typu zawodowców nie odgrywa specjalnie wielkiej roli, jako coś niesamowitego, mistycznego, czy czegokolwiek do przeżywania, a po prostu jest "profesjonalnym" podejściem do zarabiania pieniędzy. Akurat o tym co nieco wiem, więc nie piszę na podstawie wyssanego z palca.
Jaka z tego konkluzja? Wolę jako fan, kibic, jednak pozostać przy swoim.


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)

czwartek, 25 lipca 2013

wieczorne ożywienie przy Bułgarskiej

moja wejściówka i legitymacja prasowa
Zdaję sobie sprawę, że ten oto wpis nie zrobi na ludziach z tak zwanej branży jakiegoś większego wrażenia, jednak dla mnie dzisiejszy mecz Kolejorza z Fińskim FC Honka (2:1) ma znaczenie szczególne. I wcale nie o wynik meczu tu się rozchodzi, czy nawet bardzo ważny (w kontekście całej sprawy) awans do dalszej fazy eliminacyjnej w Lidze Europejskiej. Idzie raczej o całą otoczkę i zakulisowość.
Pierwszy raz poszedłem (dzięki uprzejmości i ofiarności Seby Kończaka z MC Radio - Sebcia, słowami nie wyrażę wdzięczności !!!) na mecz za okazaniem legitymacji prasowej. I tu się mogę wykazać, że nie jestem jakimś tam cwaniaczkiem i mam doświadczenie prasowe, albowiem w przeszłości pisywałem do nieistniejącej już "Gazety Poznańskiej", a także do ogólnopolskiego tygodnika "Motor", czy choćby od wielu lat pisuję przesz regularnie do miesięcznika "Audio Video". Również ogólnopolskiego. Także, wychodzi na to, iż straszny ze mnie słabiak, że dopiero teraz, po raz pierwszy , no i w ogóle ...
Na szczęście, DJ Seba w tej kwestii doświadczenie miał do dzisiaj identyczne, także nieco pobłądziliśmy z odebraniem wejściówek, a jeszcze gorzej było znaleźć właściwe wejście, piętro, lożę, i przejść przez około tuzin stewardów, za każdym razem się legitymując, choć przewrotnie, wszystko odbywało się płynnie.
Od prawej: w białej koszuli Jarosław Araszkiewicz, w niebieski t-shirt'cie Piotr Świerczewski, z tylko widocznymi niebieskimi plecami Marcin Feddek, no i ten ledwie widoczny po lewej pan w okularach to Dariusz Dziekanowski
A com widział, i com przeżył, ..... wam opowiem.
O meczu ni słowa, gdyż ten w sumie okazał się najmniej atrakcyjnym wydarzeniem, choć przyczynkiem do miłego spędzenia wieczoru i awansu Kolejorza.
Bo Proszę Państwa, oglądać mecz na centralnej trybunie prasowej, w towarzystwie takich ikon piłkarskich jak: Piotr Świerczewski, Jarosław Araszkiewicz czy Dariusz Dziekanowski, to ach !!! To jest coś. A jeszcze spojrzeć w oczy takim dziennikarzom sportowym jak Marcin Feddek czy po meczu także stanąć naprzeciw siebie z Mateuszem Borkiem, to cholernie fajna sprawa. Niestety, sparaliżowany obecnością tylu gwiazd, nie odważyłem się ustrzelić z nimi fotki, ale ... No właśnie, ale ... Podałem sobie dłoń z Piotrem Reissem. Okazało się, że Sebcia z Piotrem Reissem to kumple. I to jeszcze z czasów kiedy to Sebcia didżejował w Esce. Pomyślałem sobie: "widzisz Masłowski, tak wygląda wielki świat". Dlatego o darmowych kanapkach czy kawie, już nie wspomnę, bo cóż to w sumie za rarytasy, gdy się jednego wieczora widzi tylu świetnych piłkarzy i lubianych dziennikarzy. Chciałbym jeszcze przybić w przyszłości piątkę takim autorytetom słowa jak: Paweł Zarzeczny, Dariusz Szpakowski, Andrzej Zydorowicz czy Bożydar Iwanow. Ten ostatni zresztą, zanim nie przerzucił się na klimaty klubowe, był wyznawcą metalu, a z takimi to ja zawsze się jakoś dogadam.
Po ciężkim poranku i nie lepszym całym dniu, wieczór był wydarzeniem nad wyraz ekscytującym.
Mało tego, my z Sebcią już wiemy, że na tym jeszcze nie koniec :-)


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)



wyluzowany (jak zawsze) Piotr Świerczewski


popularny Świerszczu zastanawia się zapewne dlaczego dzisiaj Kolejorz tak słabo gra
tak z Sebą zabłądziliśmy, że chcieliśmy się wedrzeć przez Lożę Prezydencką

poranna złość

Lato pieści , jest przyjemnie, leniwie - niemal bosko. Odliczam godziny do wyjazdu. Ubolewam, że muszę się w tym roku tylko zadowolić lasem i jeziorkiem, bo wolałbym moje ukochane morze. Ale cóż ... Tak krawiec ...
Właśnie w moim bloku rozpoczął się potworny hałas. Lato to nie tylko laba, ale także czas remontów i znęcania się nad tymi, którzy mogliby sobie pospać, bo nie muszą na siódmą do roboty. Poszły zatem w ruch wiertarki, udary, młotki i inne cholerstwa. Dzisiaj o 7.55 jakiś debil zaczął znęcać się nad ścianą tuż obok mojej sypialni. Bez ostrzeżenia. Wiecie Państwo skąd wyjeżdża czołg? Czołg wyjeżdża znienacka. To tak właśnie mnie dzisiaj potraktowano. Ledwie teraz żyję. Słowo daję. Cóż to za idiota wymyślił, by robotę rozpoczynać w środku nocy? Niech ja go tylko dorwę.
Jestem z tych, którzy rano muszą mieć absolutną ciszę. Tylko mój sąsiad z dołu nic sobie z tego nie robi. Biedak przyzwyczaił się, że jego głupia kobieta codziennie na niego gębę wydziera. Codziennie, bez wyjątku. Może dlatego, iż babsztyl dupska do roboty nie poderwie, biedny facet zarabia się na cały dom, a więc, wieczorkiem i z rana, dobra zjebka mu się przyda, po to, by się biedakowi lepiej pracowało kolejnych kilkanaście godzin. I tak w kółko macieju. Nie pojmuję, jak można takiego stwora trzymać pod jednym dachem?. W Ameryce, to się pewnego słonecznego dnia wyciąga z sejfu Magnum kaliber 44 i się upiora likwiduje. Później dostaje się w nagrodę potrójne dożywocie, i wreszcie jest się wolnym. Dlatego, co pewien czas, jakiś tam jeden czy drugi, nie wytrzymuje, no i jeszcze później takie CNN pokazuje relację z pościgu i ukatrupienia podobnego biedaka. Czyż to nie jest podobne do niedawnych relacji (na żywo) z narodzin potomka Kate i Williama? Żałować jedynie możemy, że ktoś dał plamę i nie zainstalował kamer w ich łóżku. Dowiedzielibyśmy się w jaki sposób do tego doszło. No i po której próbie. Ja to bym jeszcze zainstalował sondę w ciele Kate, by zobaczyć wyścig plemników ku rajskiej bramie.
Ludzkie zapotrzebowanie na szczęście (szczególnie u innych) jest niepojęte. Proszę mi uwierzyć, ja naprawdę staram się to wszystko jakoś zrozumieć.


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)



środa, 24 lipca 2013

byle do niedzieli

Przyszedł czas na urlopowanie. Zauważyłem, że na fejsbuku wszystko się "zangielszcza", to ja proponuję bardziej winylowo, jak u naszych południowych sąsiadów "poCzeszczeć" i zamiast "holiday will come", rzucam "dovolená přijde" - co oznacza, że nadchodzą wakacje, albo po prostu wielka laba.
Zaraz po niedzielnym "nawiedzonym studio", wpadnę w objęcia pierzyny, a tuż po pobudce, wyjeżdżam tam gdzie pieprz rośnie. Odpoczną sobie Państwo ode mnie, bowiem kolejne "nawiedzone" mam zamiar sprzedać aferowemu koledze. Zanim jednak do tego dojdzie, to jeszcze w najbliższą niedzielę będzie po staremu. A nawet więcej, ponieważ pojawię się za sitkiem już od 21-szej. Kolejne zastępstwo za Krzysztofa Ranusa, który wyjeżdża "muzycznie", a mnie przypada możność pogrania w "Blues Ranus".
Dużo dobrych wieści, tak przy okazji. Reaktywowała się grupa Collage. I to jest oficjalna wieść , która padła z ust Mirka Gila - ich gitarzysty. Na tym nie koniec, wskrzesili się także Kombi. Tak, tak, ci Kombi przez jedno "i", czyli ze Sławomirem Łosowskim. Tutaj nie znam żadnych szczegółów, gdyż te, chwilowo owiane są nutką tajemniczości.
Aby było mało, 31 sierpnia na koncert do Inowrocławia przyjedzie Mostly Autumn. Grupa wystąpi w zamian za planowany wcześniej duet Hogarth/Barbieri. To może być w ogóle ciekawy koncert, gdyż zagrają jeszcze Riverside, Anglagard i kilku innych, także przecież ciekawych wykonawców.
Obiecane recenzje płyt chyba napiszę na urlopie, bo coś nie mogę się ostatnio zebrać w sobie. Potrzebuję tego urlopu jak tlenu. Muszę nieco mózg przewietrzyć.
Dobrze, że Kate już wreszcie urodziła. Cierpiała ona, cierpiał William, cierpiała Anglia, cierpiałem ja ... Chyba wszyscy poczuliśmy ulgę.
Ach, gdyby te media tyle czasu poświęcały na polecanie ludziom muzyki czy książek, byłoby nas więcej. Tych wrażliwszych i być może szczęśliwszych. Choć jak widać, ludzie potrzebują upajać się szczęściem innych. Stać tygodniami pod domem, pod szpitalem, i liczyć sekundy, minuty... Ilość wyjść Kate do toalety czy zawiązywać zakłady bukmacherskie na płeć dziecka, jego wzrost, wagę czy odległość pierwszego siurnięcia. Przypominają mi się moi dwaj durni kumple z lat młodzieńczych, którzy ustanawiali pomiędzy sobą zakłady o to, kto pierwszy wejdzie na czubek drzewa, zdejmie majty, no i ... Mieli całkiem sporą widownię. We mnie, co widać, także. Interesowało to małych i dużych, mądrych i głupich... Jak dzisiaj. Widać, ludzie od czasów rzymskich (co tam rzymskich, przesz już wcześniej!) mieli potrzeby rywalizowania. I tak pozostało po dziś dzień. Biedna ta Kate. Musiała urodzić chłopca, w dodatku zdrowego i tylko ładnego. Ona też musiała być ładna, dlatego ponoć pięć godzin ją "składano", by mogła uśmiechnąć się z parteru do wniebowziętego tłumu.
Czy ktoś pamięta skecz Grupy Rafała Kmity, z relacją z miejsca, w którym się nic nie dzieje? Patrząc na wydarzenia w Zjednoczonym Królestwie, odnoszę wrażenie, że ci kabaretowi artyści antycypowali.
Wiecie Państwo co? , chodźcie, posłuchamy sobie w niedzielę fajnej muzyki.
Zapraszam serdecznie!


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)






poniedziałek, 22 lipca 2013

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 21 lipca 2013 , + "BLUES RANUS" - zastępstwo - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM

"BLUES RANUS" - zastępstwo za Krzysztofa Ranusa
program z 21 lipca 2013 r.

godz. 21.00 - 22.00
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl







KENNY WAYNE SHEPHERD - "Trouble Is .. " - (1997) -
- I Don't Live Today

JOHN MAYALL & THE BLUESBREAKERS with ERIC CLAPTON - "Blues Breakers" - (1966) -
- All Your Love
- Little Girl

PAUL JONES - "Starting All Over Again" - (2009) -
- Choose Or Cop Out

TOM PETTY and the HEARTBREAKERS - "Mojo" - (2010) -
- Running Man's Bible

TONY JOE WHITE - "Closer To The Truth" - (1991) -
- The Other Side

SHERMAN ROBERTSON - "I'm The Man" - (1994) -
- Take A Message

BIG HEAD TODD and THE MONSTERS - "Sister Sweetly" - (1993) -
- Tomorrow Never Comes

JOE COCKER - "With A Little Help From My Friends" - (1969) -
- Don't Let Me Be Misunderstood

ERIC CLAPTON and STEVE WINWOOD - "Life From Madison Square Garden" - (2009) -
- Little Wing

===========================================================
===========================================================


"NAWIEDZONE STUDIO" 
program z 21 lipca 2013 r.
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl






BACHMAN & TURNER - "Bachman & Turner" - (2010) -
- Moonlight Rider

PAT TRAVERS - "Can Do" - (2013) -
- Stand Up / Give It Up
- Here Comes The Rain Again

JOHN FOGERTY - "Wrote A Song For Everyone" - (2013) -
- Fortunate Son - {with FOO FIGHTERS}
- Almost Saturday Night - {with KEITH URBAN}
- Who'll Stop The Rain - {with BOB SEGER}

BOB SEGER & THE SILVER BULLET BAND - "Nine Tonight" - (1981) -
- Against The Wind

REBELLIOUS SPIRIT - "Gamble Shot" - (2013) -
- Change The World

DE LA CRUZ - "Street Level" - (2013) -
- Dreaming

FERGIE FREDERIKSEN - "Happiness Is The Road" - (2011) -
- Follow Your Heart

TOTO - "Isolation" - (1984) -
- Angel Don't Cry
- Endless

QUEEN - "A Day At The Races" - (1976) -
- Somebody To Love

STEVE HACKETT - "Guitar Noir" - (1993) -
- Cassandra - {with BRIAN MAY}

STEVE HACKETT - "Live Archive 70, 80, 90's" - (2001) -
The Grand Theatre, London, 8 czerwca 1993

- Sierra Quemada
- Take These Pearls

SMOKIE - "Bright Lights & Back Alleys" - (1977) -
- I Can't Stay Here Tonight
- Sunshine Avenue

SUZI QUATRO - "If You Knew Suzi ... " - (1978) -
- Don't Change My Luck
- If You Can't Give Me Love

THIN LIZZY - "Johnny The Fox" - (1976) -
- Don't Believe A Word

BEE GEES - "Tales From The Brothers Gibb" - A History In Song 1967-1990 - (1990 / reedycja 1999) -
- Morning Of My Life - {oryginalnie na OST "Melody", 1971}
- How Can You Mend A Broken Heart - {oryginalnie na LP "Trafalgar", 1971}
- My World - {oryginalnie na LP "Best Of Bee Gees Vol. 2, 1973}

PHIL COLLINS - "Going Back" - (2010) - singiel CD
- Going Back

PLANET P PROJECT - "Pink World" - (1984) -
- What I See
- To Live Forever (Part 2)
- Power
- A Boy Who Can't Talk
- The Stranger

PINK FLOYD - "The Final Cut" - (1983) -
- The Final Cut

BEEFEATERS - "Meet You There" - (1969) -
- You Changed My Way Of Living
- Night Train

POLANIE - "Polanie" - (1968) - lub 1967 ? - z cyklu: "Szanujmy Wspomnienia, czyli Cudze Chwalicie Swego Nie Znacie"
- I'm Crying - {THE ANIMALS cover}
- Sunny Afternoon - {THE KINKS cover}
- Summer In The City - {THE LOVIN' SPOONFUL cover}

DEEP PURPLE - "Vincent Price" - (2013) - MAXI CD
- First Sign Of Madness - {previously unreleased}

NOSOUND - "Afterthoughts" - (2013) -
- She


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)






niedziela, 21 lipca 2013

Wakacyjnych zastępstw ciąg dalszy

Wakacyjnych zastępstw ciąg dalszy.
Dzisiaj zaczynam już od 21-szej. Najpierw godzinka w zastępstwie, czyli "Blues Ranus", a później już jak zwykle, czyli nawiedzone studio.
Zapraszam!
Do usłyszenia!





Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)


piątek, 19 lipca 2013

BLACKMORE'S NIGHT - "Dancer And The Moon" - (2013) -

BLACKMORE'S NIGHT - "Dancer And The Moon" - (MINSTREL MUSIC / FRONTERS) -



Jest tutaj taki utwór "Carry On ... Jon" - hołd dla zmarłego niedawno Jona Lorda. Niegdyś kompana Ritchiego Blackmore'a w Deep Purple. To takie pięć i pół minuty, dla których warto zgrzeszyć. I przy okazji, rzecz udowadniająca wciąż potężny talent kompozytorski Blackmore'a. Piękna melodia, którą cały czas do przodu prowadzi malownicza, czy wręcz nawet bajkowa gitara, by w samej końcówce dołączyły do niej szlachetne organy Hammonda, zagrane co prawda dłońmi innego mistrza, lecz ducha Jona Lorda. Jestem przekonany, że następca Ritchiego, Steve Morse, zapewne poczuł lekką nutkę rywalizacji, iż nie tylko On potrafi romantycznie pograć, jak choćby w konkurencyjnym i wręcz boskim "Sometimes I Feel Like Screaming".
Pozostałych dwanaście nagrań, można by rzec, że to już typowy Blackmore's Night. Rytualny, renesansowy, śpiewny, taneczny, i często także balladowy. Ale jak zawsze, nie pozbawiony również niespodzianek. Jak choćby, utwór "Troika" - podszyty klimatem rosyjskim i przyprawionym na radosną nutę.
Nie zabrakło także przeróbek,  jak: "Temple Of The King" - urocza wersja klasycznej kompozycji Rainbow, którą to przed Candice Night, pierwotnie zaśpiewał Ronnie James Dio, a było to w 1975 roku, na pierwszej "tęczowej" płycie, powstałej po pierwszym okresie Blackmore'a w Deep Purple. Szkoda, że dużo mniej efektownie zaprezentowała nam się pieśń "Lady In Black" - z repertuaru Uriah Heep. To najnudniejszy fragment całego albumu. O ile ta "dłużyzna" w oryginale jest absolutnie czarująca, o tyle w tej nowej odsłonie, ciągnie się jak makaron stąd po Archangielsk.
Na szczęście to małe potknięcie, wynagradza wiele innych kompozycji, jak zestawione obok siebie, najpierw balladowa "Somewhere Over The Sea (The Moon Is Shining)", a później zdynamizowana, zelektryfikowana i podlana rockowym sosem "wspakowata" "The Moon Is Shining (Somewhere Over The Sea)". Kolejny fragment płyty zapędzający niesfornego Ryszarda ku rockowym bramom, ukazujący wysoką formę i udowadniający, ze gdyby Ten chciał, wciąż mógłby zasilać Głęboką Purpurę.
Znajdziecie Drodzy Państwo na tejże płycie jeszcze sporo ciekawych, intrygujących, czy wręcz pięknych i melodyjnych fragmentów. Wystarczy się tylko któregoś wieczora po tej płycie przespacerować, albo zatańczyć, jak tytułowa i okładkowa tancerka przy blasku księżyca ("Dancer And The Moon"), którą zapewne jest (jak zawsze) subtelnie śpiewająca Candice Night.

Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)





czwartek, 18 lipca 2013

"ALTERNOC" - audycja z 18 lipca 2013 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM

"ALTERNOC" - zastępstwo za Macieja Madejskiego
program z 11 lipca 2013 r., godz. 22.00 - 23.00
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl




DEACON BLUE - "The Hippsters" - (2013) -
- Here I Am In London Town
- The Hipsters

DARYL HALL + JOHN OATES - "Looking Back - The Best Of" - (1991) -
- You've Lost That Lovin' Feeling - {oryginalnie na LP "Voices", 1980}
- Everytime You Go Away - {oryginalnie na LP "Voices", 1980}

TERENCE TRENT D'ARBY - "Introducing The Hardline According To Terence Trent D'Arby" - (1987) -
- Seven More Days
- Sign Your Name

MICHAEL BOLTON - "Timeless (The Classics)" - (1992) -
- Reach Out I'll Be There

K.D.LANG - "Ingenue" - (1992) -
- Constant Craving

POEMS FOR LAILA - "I Shot The Moon" - (1994) -
- Tina
- Greatest Love Of All

SADE - "Soldier Of Love" - (2010) -
- The Safest Place

DAVID FOSTER - "River Of Love" - (1990) -
- Walkaway - {śpiew WARREN WIEBE}

RANDY CRAWFORD - "Through The Eyes Of Love" - (1992) -
- Who's Crying Now
- Just A Touch

PETER CETERA - "World Falling Down" - (1992) -
- Have You Ever Been In Love



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)


środa, 17 lipca 2013

jutro ostatnia czwartowa Alternoc, ...

Nie potrafię pisać na zamówienie, zrezygnowałem więc z kilku słów do tworzącej się właśnie książki. Nie żałuję. Lubię pisać tylko o tym, co w danej chwili naprawdę leży mi na wątrobie. Tylko to ma sens. W przeciwnym razie człowiek staje się najemnikiem. Czytaj: niewolnikiem.
Czekam na tych kilka urlopowych dni. Mam ochotę rżnąć robotę w kąt i zostawić za zadkiem tramwaje, autobusy, znudzonych kierowców, czy wszędzie się wtryniających rowerzystów, których szczerze nie cierpię, a którym to się wydaje być pępkami świata.
W tym roku nie pojadę nad morze. Niestety. Tak się złożyło. Ale wszystko ma dobre strony, stęsknię się za nim jeszcze bardziej, i już za rok ucałuję je z taką słodyczą, z jakim smakiem jego słona woda.
Jutro zapraszam na nasze ostatnie czwartkowe spotkanie w "Alternoc(y)". O stałej porze, czyli o dwudziestej drugiej. Nie biorę zastępstwa tego o godzinkę wcześniejszego, bo autor programu nie zwrócił się o to do mnie, a poza tym, chyba nawet wolę popatrzeć w telewizji na mecz Kolejorza. I tak po prawdzie, nikt nie słuchałby audycji w czasie jego trwania. Mecz to pucharowy, więc szczególniej ważny.
Słucham na przemian staroci z nowościami. Starocie zawsze czarują, nowości niekoniecznie. Kilka z nich, nawet mnie mocno zawiodło, ale być może jest to wynikiem nieodpowiedniego nastroju, pogody lub zbyt wygórowanych oczekiwań. W każdym razie, i tak nie ma co narzekać, dawno już nie było tak owocnego roku. Dochodzę do siebie z nowymi Black Sabbath, "13" jest naprawdę dobrą płytą, choć na pewno nie rewelacyjną. W kategorii klasycznego grania zdecydowanie królują Deep Purple z "NOW What?!". To taka wartościowa pozycja na zawsze, lecz na teraz, na lato, polecam wesołe,  pełne r'n'rolla granie Australijczyków z De La Cruz oraz "amerykańskich" Niemców z Rebellious Spirit. Ta muzyka smakuje słodko jak orzeźwiający arbuzowy sok. Jednego z dwóch (wraz z truskawkami) owoców, jakiego naprawdę lubię. Banany na drzewo - beee!!! - świństwo!.
Wracając do muzyki. Sporo tego, m.in. słucham koncertowego Axel Rudi Pella, ostatniego HIM, nowej King Kobry, staram się pokochać Sirenię (choć ciężko idzie - dwie poprzednie jednak nie do pobicia!), Pata Traversa, Alison Moyet, słabiutkich tym razem Pet Shop Boys, momentami pięknego albumu Jamesa Christiana .... Pomiędzy zarzucam stare piosenkowe winyle, niektóre zgrywam na CD, byśmy wkrótce ich posłuchali w nawiedzonym. Po pięknych longplayach z ostatniej niedzieli Diany Ross, Dionne Warwick i Kenny'ego Rogersa (wszystkie w towarzystwie Bee Gees), kolejne długograje także powinny zaspokoić entuzjastów piosenek z najwyższej półki. Takich z ładnymi melodiami, aranżacjami, różnorakimi smaczkami, itd ...
Niech tylko Bozia da zdrowie, a muzyki nam nie zabraknie.
Do usłyszenia!


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)




poniedziałek, 15 lipca 2013

"NAWIEDZONE STUDIO" - audycja z 14 lipca 2013 - Radio "Afera", Poznań, 98,6 FM

"NAWIEDZONE STUDIO" 
program z 14 lipca 2013 r.
RADIO "AFERA" 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl




DEEP PURPLE - "Copenhagen 1972" - The Official Deep Purple (Overseas) Live Series - (2013) -
- Child In Time

DEEP PURPLE - "Vincent Price" - (2013) - MAXI CD
- Vincent Price

DIVLJE JAGODE - "Konji" - (1988) -
- Konji
- Turski Mars

ALICE COOPER - "Billion Dollar Babies" - (1973) -
- Hello Hooray
- Billion Dollar Babies

BLACK SABBATH - "13" - (2013) -
- Peace Of Mind

SIRENIA - "Perils Of The Deep Blue" - (2013) -
- My Destiny Coming To Pass
- Ditt Endelikt

MAGNUS KARLSSON's FREE FALL - "Free Fall" - (2013) -
- Ready Or Not

JAMES CHRISTIAN - "Lay It All On Me" - (2013) -
- Another Shot In The Dark
- Welcome To Your Future

RENAISSANCE - "In The Land Of The Rising Sun" - Live In Japan 2001 - (2002) -
- Moonlight Shadow

LEO SAYER - "Thunder In My Heart" - (1977) -
- Thunder In My Heart

PET SHOP BOYS - "Electric" - (2013) -
- Love Is A Bourgeois Construct

KENNY ROGERS - "Eyes That See In The Dark" - (1983) - zagrane z LP
- This Woman
- Midsummer Nights

DIONNE WARWICK - "Heartbreaker" - (1982) - zagrane z LP
- Heartbreaker
- It Makes No Difference
- Yours
- Just One More Night
- You Are My Love

DIANA ROSS - "Eaten Alive" - (1985) - zagrane z LP
- Eaten Alive - {with MICHAEL JACKSON}
- Experience

NOSOUND - "Afterthoughts" - (2013) -
- In My Fears
- Wherever You Are
- Paralysed

STRAWBS - "Heartbreak Hill" - (1995) -
- Another Day Without You

ALISON MOYET - "The Minutes" - (2013) -
- Horizon Flame
- Changeling
- When I Was Your Girl

ALISON MOYET - "Raindancing" - (1987) -
- Ordinary Girl

TIMO TOLKKI's AVALON - "The Land Of New Hope" - A Metal Opera - (2013) -
- I'll Sing You Home - {śpiew ELIZE RYD}

 

Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)


niedziela, 14 lipca 2013

REBELLIOUS SPIRIT - "Gamble Shot" (2013) , DE LA CRUZ - "Street-Level" (2013) -

REBELLIOUS SPIRIT - "Gamble Shot" - (STEAMHAMMER / SPV) -
DE LA CRUZ - "Street-Level" - (FRONTIERS RECORDS) -



Te dwa młode zespoły, ewidentnie uległy fascynacji dekadzie 80's, i szalejącym wówczas nurtem "hair"- czy "pudel metalowym". Nie ważne, jak zwał tak zwał. Nie ukrywam zresztą, iż nigdy nie lubiłem obu tych określeń, zupełnie jakby trudność sprawiało powiedzieć: "soczysty, zmetalizowany r'n'roll". Czyli, muzyka niosąca pod odpowiednią mocą i ciężarem, spory ładunek entuzjazmu i witalności.
Pamiętacie Państwo takie drużyny jak; Motley Crue, Poison, Skid Row, dawne Bon Jovi, Firehouse, Keel, Hanoi Rocks czy środkowy Def Leppard ? No właśnie, jeśli ktoś pomyślał, że tamte czasy uległy korozji, to zapewne te dwie całkiem nowe płyty, które zestawiłem obok siebie, wprowadzą sporo przyjemnego zamieszania. Bo oto nadchodzą, a raczej powracają, dawne wspomnienia , lecz już w nowej szacie.
I choć muzykę, o której wspomniałem powyżej, uprawiały w większości amerykańskie zespoły (choć nie tylko!), to przykłady Def Leppard czy Hanoi Rocks, dobitnie pokazują, że owo granie nie tylko należało do krainy przypadkowo odkrytej ponad pięćset lat temu przez Krzysztofa Kolumba.
Rebellious Spirit, to młoda niemiecka grupa, która właśnie zadebiutowała albumem "Gamble Shot". Tych czterech młodych dżentelmenów widać, że nasłuchało się do woli pierwszych czterech płyt Motley Crue, pierwszych trzech długograjów Ratt czy pierwszych dwóch Bon Jovi. Jednak najbardziej rzuca się podobieństwo do grupy Poison. Nawet wokalista i gitarzysta zarazem, niejaki Jannik, śpiewa wypisz wymaluj, jak Bret Michaels. I choć nie znajdziemy tutaj kopii "Every Rose Has Its Thorn", to trudno odmówić swoistego uroku ichniejszej balladzie "Change The World". Natomiast odpowiednikami dla Poison'owskich petardek typu: "Fallen Angel" , "Nothin; But A Good Time" czy "Talk Dirty To Me", będą tutaj: singlowy "Sweet Access Right", "Lights Out" czy "Let's Bring Back". Jednak całej płyty słucha się świetnie, a ta prezentuje wysoki poziom kompozytorski, wykonawczy, i co ważne, również dobrą produkcję. Panowie rwą się do grania, a także do śpiewania nośnych refrenów, a czynią to z wielkim wdziękiem.
Jeśli ktoś źle nie pokieruje losem tych młodych chłopaków, to ci, mają szansę zapisać się na dłużej w historii muzyki, niż tylko na ten jeden sezon.
Drugim zespołem wartym grzechu, jest australijski kwintet De La Cruz, który zdążył już nieco wcześniej wydać niezależnie epkę, jednak longplayem staje dopiero teraz. Tutaj, zespołowy image, także od razu odkrywa karty z czym będziemy mieć do czynienia. Jedynie t-shirt z logo Manowar, u jednego z muzyków, może nieco zwieść z tropu, bowiem gdy już nastawimy samą płytę, to tryskają z niej brzmienia podlane starymi Motley Crue, Skid Row, a i także szaleńczymi Guns N'Roses - z czasów genialnego albumu "Appetite For Deestruction". Zresztą, wokalista Roxxi Catalano, drze się tak przyjemnie jak "wczesny" Axl Rose. A sama muzyka jest po prostu boska. To prawdziwy bezkompromisowy rock'n'roll. Dla dziewczynek? Tak, ale tych niegrzecznych, które nie muszę przed dwudziestą pierwszą meldować się w domu. Wszystkich dwanaście kompozycji ze "Street Level", wyzbytych jest cnoty, gdyż to świat młodzieńczych szaleństw, grzechów, choć sami muzycy twierdzą, że właśnie od tej płyty mają zamiar wejść w nieco poważniejsze dorosłe życie. Polecam gorąc , niczym z hutniczego pieca, w postaci "Street Level", "Girls Go Wild", "Turn It Up" czy "Set The Night", proszę również dobrze nastroić uszy do wspaniałych lecz nieco słodszych melodii, jak: "Legions Of Love" czy niezwykle przebojowego "Dreaming". Ten ostatni mocno przypomina mi grupę Danger Danger. Może dlatego, iż Catalano śpiewa niczym Ted Poley. Tak po prawdzie, to Catalano, jeśli nie spiewa jak Axl Rose, to wciela się w Teda Poleya. I obie te czynności wykonuje fantastycznie. Skoro zacząłem bawić się w porównania (czego nie cierpię u innych, jak i u siebie!), to co powiedzieć o takim "World's Collide"? Czy brzmienie gitary, znajome chórki i zadziorny wokal wiodący, nie nasuwa Państwu skojarzeń z wczesnym Def Leppard? I tak dalej, i tak dalej ...
Proszę posłuchać tych płyt w domowym zaciszu i dać nimi popalić wszystkim sąsiedzkim intruzom, miłującym młotki i wiertarki.


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)

JAMES CHRISTIAN - "Lay It All On Me" - (2013) -

JAMES CHRISTIAN - "Lay It All On Me" - (FRONTIERS) -


To już trzeci solowy album Jamesa Christiana - na co dzień wokalisty House Of Lords. Maestro nagrywał go przez blisko pół roku, w okresie walki z rakiem prostaty, który to także był przyczyną odwołania koncertowej trasy, wraz z kolegami "zasiadającymi w Izbie Lordów".
"Lay It All On Me" jest najbardziej osobistym dziełem Christiana ze wszystkich jego dotychczasowych. Artysta dzieli się na nim swoimi refleksjami nad życiem i śmiercią, dając przy okazji nutkę optymizmu i nadziei wszystkim będącym w podobnej sytuacji. Bo wszystko da się przezwyciężyć.
Ta płyta była Christianowi potrzebna jak spowiedź. Zagrały na niej nie tylko melodie czy dobrej klasy muzycy (w tym m.in. koledzy z House Of Lords i jego żona Robin Beck - ta pani , która śpiewała niegdyś "The First Time") , ale i emocje, które skumulowane od dawna w środku, wreszcie eksplodowały. Muzyk poczuł smak ich uwolnienia właśnie teraz, pomimo iż wciąż trwa w chorobie. Jak sam niedawno stwierdził, ta walka daje siłę nie tylko jemu samemu, ale i wszystkim znajdującym się w podobnych opałach.
Płyta muzycznie nie zaskoczy fanów grupy House Of Lords, albowiem w pewnym sensie jest jej kontynuatorką. I choć nie jest to dzieło aż tak dopracowane produkcyjnie jak ostatnie zespołowe albumy, to i na nim znajdziemy kilka kapitalnych piosenek, jak: "Welcome To Your Future" (mój faworyt!) , "Another Shot In The Dark" czy poruszające ballady "Believe In Me" oraz "Let It Shine. Czasem i podlanych mocą hard'n'heavy, jak choćby: "She's All The Rage", "Sincerely Yours" czy soczyście przebojowy "Sacred Heart"
Na pewno nie jest to dzieło, którego zadaniem jest zrewolucjonizowanie rocka, za to pod przykrywką ładnych melodyjno-rockowych piosenek, niesie ono głębokie ludzkie przesłanie, nie nakłaniając przy okazji nikogo na stronę jakiejkolwiek religii czy sekty.


Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)


piątek, 12 lipca 2013

już w "poalternocnej" przestrzeni

Dobrze prowadzi mi się zastępstwa radiowe za Maćka Madejskiego. Mogę pograć muzykę, którą przecież bardzo lubię, a nie zawsze znajduję dla niej czas w nawiedzonym studio. Szkoda jednak, że takowe zastępstwa, bywają tylko latem, bo wychodzą z tego (myślę) fajne programy, lecz słuchających jest dużo, dużo mniej. I to się czuje. Ale nic to, bycie radiowcem z powołania, nakazuje czynić swoje, nawet do pustej sali. To zupełnie jak bycie artystą, który wychodzi na scenę, a publiczności tyle co kot napłakał. Bywałem już na takich koncertach. Zawsze się na nich głupio czuję, bo wstyd mi za te puste place. Ale wiem także, iż wówczas artysta więcej z siebie daje, by nie stracić całego audytorium. I ze mną chyba jest podobnie.
Za tydzień nasze ostatnie czwartkowe spotkanie w Alternocy, bowiem za tygodni dwa, Maciek już zasiądzie na swym fotelu. Ale, ale, ale, być może w najbliższy czwartek spotkamy się na dłużej, choć nie mam jeszcze na to potwierdzenia. Jako, że czas urlopowy rozwija się w najlepsze, być może zrobi się okienko już od godziny 20-tej, ale o tym dam jeszcze Państwu znać w najbliższym nawiedzonym, albo na początku przyszłego tygodnia poinformuję na blogu i facebooku. Dwie godziny to już jest coś. Można wytworzyć pewien nastrój. Można zaprezentować muzykę szerokim obiektywem, albowiem jedna godzinka, bywa tylko naparstkiem w moim oceanie fascynacji i muzycznych propozycji. Najbardziej cierpi na tym moja żonka, która "bidulka" wozi mnie w tę i z powrotem w te czwartki. Prawda jest taka, że o 23-ciej pozostają już tylko nocne autobusy, więc jechać do radia na jedną godzinkę, by za dwie dychy po zagraniu kilku piosenek wracać do domu, to zdecydowanie nieekonomiczne. Tym bardziej, że za ową taryfę, przychodzi płacić nikomu innemu, a mnie. Wiem, że to nieco dziwnie brzmi, ale my pasjonaci, w tych wszystkich studenckich rozgłośniach, tworzymy całkiem za free. Co często spotyka się z ogólnym zdziwieniem, gdy na zadawane pytania "a ile ci tam płacą za te audycje w radio?", odpowiadam zgodnie z prawdą "nic!", dodając najczęściej, że to ja dopłacam do tych moich audycji - cotygodniowymi taryfowymi powrotami. Cztery razy w miesiącu po dwie dychy kurs. Rachunek prosty. Tak, tak, bo tego nie robi się dla zysku, dla kapuchy. To się nazywa pasja, powołanie, i tego nie przelicza się na pieniądze, jak to w dzisiejszym świecie utarło się czynić. Wiecie moi Drodzy, w większości radiowych rozgłośni, płaci się za audycje autorskie, bądź za jakąkolwiek inną robotę związaną z radiem, jednak rozgłośnie akademickie rządzą się innymi prawami. Te, zazwyczaj skupiają pasjonatów (a nie mikrofonowych pracowników), ale i oczywiście bywają i w nich typowe hieny również. Takie, co to potrzebują tylko papierek do podparcia CV i podtarcia później nim dupy, gdy okaże się, że w komisji weryfikacyjnej zasiądzie taka menda jak ja, która owemu "radiowcowi" powie "kolego drogi, nie cwaniakuj, przez życie, ot tak na łatwiznę, przejść się nie da". U mnie nie przeszedłby żaden przyszły muzyczny dziennikarzyna nie posiadający swoich płyt (przynajmniej skromnych kilkuset), książek i wbitej do łba wiedzy. A wiedzę najpełniejszymi garściami czerpie się właśnie z płyt. Których nie tylko się słucha, ale i skrupulatnie z nich wszystko wyczytuje. Po to są okładki, książeczki, itd..., a nie jakieś wykoślawione jutjuby, spotyfajty czy inne gówna. Przepraszam za mój język, za mój ton, ale tak właśnie myślę, od tego zresztą jest także ten blog, by nazywać rzeczy po imieniu. Tego nie napisze Wam żaden nieinternetowy publicysta, ponieważ nie wolno, nie wypada, nie przystoi. A ja mam gdzieś te wszystkie konwenanse i piszę jak jest.
Przechodząc jednak na grunt poprawności kulturalnej dodam jeszcze, iż słucham ostatnio poza samym rockiem, także dużo piosenek, które najczęściej polecam na fejsbooku. Oczywiście wklejając okładkę danego "bohatera", a także krótką notatkę "zachwalajkę", nie podpierając się jutjubowymi teledyskami, które są tylko świecidełkami dla oczu i nie kołyszą duszy. A ja zawsze powtarzam, że do muzyki potrzebne są uszy, nie oczy, czego wciąż tak bardzo wielu błędnie nie dostrzega.



Andrzej Masłowski

RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl

"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 

(4 godziny na żywo!!!)