CHRIS ISAAK - "Beyond The Sun" - (WICKED GAME RECORDS) -
Zawsze lubiłem Chrisa Isaaka. I to nie tylko za piosenkę "Wicked Game", pomimo iż ta wydaje się bezkonkurencyjna. Chociaż za ten właśnie okres jakoś szczególnie. Okres jego pierwszych trzech płyt. Piosenki Isaaka zawsze silnie osadzone w nastroju lat 50/60's, miały o tyle wielką moc, ponieważ mistrzunio śpiewał je z takim samym uczuciem, tęsknotą, bólem czy radością, co artyści z tamtej epoki. Dziwić zatem może, dlaczego po tylu latach kariery, Isaak dopiero teraz zdecydował się nagrać utwory swoich mistrzów? Skoro miał do tego przecież prawo jak nikt inny. Od razu zaznaczę, że niniejszy tekst o albumie "Beyond The Sun", piszę w oparciu o podstawową edycję 1-płytową, z 19 piosenkami. Niestety o wersji Deluxe (28 piosenek) dowiedziałem się, gdy tę zdążyłem już sobie kupić. Zanim wyprostuję tę błędną kartę mojej historii , na razie nasłucham się do woli tych wspaniałych piosenek osadzonych w wersji skromniejszej.
Wszystkie kompozycje z "Beyond The Sun" zostały nagrane przez ich oryginalnych piosenkarzy pomiędzy 1953-1964 rokiem. Z wyjątkiem "Live It Up", gdyż tę piosenkę Isaak skomponował specjalnie z myślą o tym wydawnictwie. Niemal połowa tego albumu , to piosenki z repertuaru Elvisa Presleya (m.in: Trying To Get To You", "It's Now Or Never" czy "My Baby Left Me"). Pozostałe zaś należą do Johnny'ego Casha (kapitalne "Ring Of Fire" oraz "I Walk The Line"), Jerry'ego Lee Lewisa (niezatapialne "Great Balls Of Fire" oraz nie mniej okazałe "Crazy Arms"), Carla Perkinsa ("Dixie Fried" i świetne "Your True Love"), Jimmy'ego Wagesa (genialny! "Miss Pearl"), Warrena Smitha ("So Long I'm Gone") i Roya Orbisona (killerowy "Oh, Pretty Woman"). Od razu podkreślę, że cały sekstet Isaaka zagrał wszystkie nuty w duchu tamtych lat. Z identycznie nastrojonym r'n'rollowym pianinem, czy smakowitymi retro organkami, rozszalałym basem, prostą i tylko rytmiczną perkusją, a także z jedną gitarą rytmiczną i okazjonalną wirtuozerską, w iście koncertowym wydaniu Hershela Yatovitza. Album ten czasem miło kołysze, innym razem szaleńczo podrywa do tańca, ale i także przytula piosenkami pełnymi namiętności, typu: "Can't Help Falling In Love" czy "How's The World Treating You". Maestro Isaak jest jak zawsze w wybornej kondycji głosowej, a jego orkiestra gra jak opętana. Całość jest efektowną kopią skarbów epoki country, rock'n'rolla i niezapomnianej wytwórni "Sun", z której to zbiorów owe kompozycje przecież pochodzą, a w której to pierwsze kroki i pierwszego singla w karierze nagrał w 1954 roku Król Rock'n'Rolla. Szkoda zatem, że zabrakło w tym zbiorze piosenki "That's All Right Mama", ale kto wie, być może Isaak planuje ją nagrać przy innej okazji.
P.S. Dziwi na okładce data wydania 2011, skoro album ukazał się w styczniu 2012.
P.S.2. Wersja Deluxe zawiera m.in. dodatkowo jeszcze jedną premierową piosenkę Isaaka, kilka innych z repertuaru Elvisa Presleya, i po jednej Jerry'ego Lee Lewisa i Howlina Wolfa.
Andrzej Masłowski
RADIO AFERA 98,6 FM (Poznań) - także w internecie !!! - www.afera.com.pl
"NAWIEDZONE STUDIO",
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00 (4 godziny na żywo!!!, tylko z płyt)
nawiedzonestudio.boo.pl

Tyle fajnych recenzji napisał Pan w mijającym tygodniu, a komentarzy ani widu, ani słychu. Coś mi się wydaje, że musi Pan częściej prezentować nagrania Mayera Hawthorna - jego muzyka działa niezwykle stymulująco na słuchaczy Nawiedzonego Studia. ;-)
OdpowiedzUsuńA tak na poważnie, dobra ta płyta Chrisa Isaaka - oczywiście ciężko obronić, ją przed zarzutami, że oryginały są lepsze, ale gdy nie myślimy o Elvisie, Royu Orbisonie i spółce to bardzo przyjemnie się tego słucha. Ciekaw jestem tej poszerzonej wersji.
Andrzej... to kwestia czasu. Przeczytać zdążę a dać komentarz często już nie... ale do tej płyty Chrisa powrócę
OdpowiedzUsuńPanie Andrzeju, dziękuję za recenzję i jestem szczęsliwa, że są ludzie którzy nie krytykują mojego ukochanego piosenkarza, że jest niemodny. Mam już trochę lat i od dziecka słuchałam Elvisa. Nikt nie mógł się z nim równać(oczywiście dla mnie)nawet moi rówieśnicy Beatlesi. Odkryciem niesamowitym okazał się jednak Chris Isaak i to całkiem niedawno. Pierwszy raz gdy usłyszałam go w radiu oczarował mnie jego czysty, dzwięczny głos no i ta znana nutka.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam Elvisa, Chris zajął jego miejsce bezpowrotnie. Kocham jego głos,wszystkie piosenki wykonywane fantastycznie z takim subtelnym wyczuciem. Nie mam słów, po prostu ich słucham bo mi są potrzebne na co dzień i od święta, te wesołe i te nostalgiczne. Dziękuję Chrisowi, że uszczęsliwia mnie (nas) swoim talentem i pracowitością a także zespołowi który mu wiernie towarzyszy.
Canda.